Czas oczekiwania.

dostalem info ze moja jest opozniona (choc stoi wyprodukowana od jakiegos czasu ze 2tyg conajminej) bo jest jakis problem z cena za felgi. moze chodzic o to ze przy moich jest tylko szerszy tyl (19" srebrne koniczynki), a nie ma na to opcji w ePerze 142 I nie wzieli doplaty (nawet mi odrzucili ta opcje, wtedy byla za 0zl w systemie) - zgaduje ze jest jakis problem przypuszczalnie wynikajacy z bledow w systemie zamawiania I teraz sprawa lezy czekajac na jakies rozwiazanie I akceptacje kogos wladnego podjac decyzje. czekam na update od deleara, cos sie ma probowac dowiedziec dzisiaj.

EDIT wlasnie dostalem update ze moja Giulia jest juz w drodze i w przyszlym tygodniu powinna wyladowac w Bielsku (hurra!!!)
 
Ostatnia edycja:
Ja nawet nie wiedziałem, że mam w swoim aucie taką opcję. Oczywiście do momentu zmiany na zimówki. Ale w otrzymanej wcześniej specyfikacji wyposażenia (auto ze stocku) nie było ani słowa o tym, że dostanę z tylu szersze laczki.
 
dostalem info ze moja jest opozniona (choc stoi wyprodukowana od jakiegos czasu ze 2tyg conajminej) bo jest jakis problem z cena za felgi. moze chodzic o to ze przy moich jest tylko szerszy tyl (19" srebrne koniczynki), a nie ma na to opcji w ePerze 142 I nie wzieli doplaty (nawet mi odrzucili ta opcje, wtedy byla za 0zl w systemie) - zgaduje ze jest jakis problem przypuszczalnie wynikajacy z bledow w systemie zamawiania I teraz sprawa lezy czekajac na jakies rozwiazanie I akceptacje kogos wladnego podjac decyzje. czekam na update od deleara, cos sie ma probowac dowiedziec dzisiaj.

EDIT wlasnie dostalem update ze moja Giulia jest juz w drodze i w przyszlym tygodniu powinna wyladowac w Bielsku (hurra!!!)

To jutro dzwonię czy moja jedzie razem z twoją :)
 
Jednak dalej stoi w Cassino -.-
Kiedyś jeden ze sprzedawców mówił mi, że potrafią dość długo czekać na transport łączony i wtedy puszczają większą lawete. Wspominał też o problemach ze strajkiem przewoźników, ale nie mam pojęcia ile w tym prawdy. Dla równowagi znajomy czekał na Tiguana, gdy sprawa mocno się przeciagnela usłyszał, że może odstąpić od zamówienia bo sprzedadzą auto z placu i odbija sobie na niższym rabacie :)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Ja własnie też zastanawiam się czy nie odstąpić od umowy jestem już zwodzony 3 tydzień... ciekawe jakie są tego konsekwencję?? Nic nie podpisywałem tylko zrobiłem przelew potrzebny do zamówienia auta...
 
Ja własnie też zastanawiam się czy nie odstąpić od umowy jestem już zwodzony 3 tydzień... ciekawe jakie są tego konsekwencję?? Nic nie podpisywałem tylko zrobiłem przelew potrzebny do zamówienia auta...

W sensie że 3 tygodnie auto stoi na placu?
 
W sensie że 3 tygodnie auto stoi na placu?

to jeszcze tydzien... przynjamniej u mnie tak bylo
w bielsku potrafi stac jeszcze 2-3 zanim pojawi sie w salonie, niestety tak to wyglada, czasem szybciej, czasem wolniej, ja akuratnie mialem pecha i zaliczylem te najdluzsze okresy....

co do konsekwencji to nieco dziwne ze nic nie podpisywales, standardowa forma umowy daje sprzedawcy 6 miesiecy, po tym okresie oddaja kase, przed uplywem tego okresu traci sie zadatek.

mnie się pytali telefonicznie i mailowo kilkukrtonie czy na pewno odbiore auto (po terminie) :) ale pewnie dlatego ze model trudno zbywalny.

W
 
Dla mnie to jest dziwne. Skoro moje auto stoi już 2 tyg na placu, auta dwóch kolegów powyzej 3 i 4 tygodnie, to czemu nie wysyłają częściej tych transportów jak widać że auta na pełną lore są. W 4 tygodnie to można statkiem ściągnąć auto że Stanów, a makaroniarze nie potrafią wysłać tira -.-
 
Arluen moje auto stoi na placu na Śląsku ponoć!!! jeszcze teraz znalazłem inne auto i mnie nosi...
 
Logistyka. Ma być tanio i efektywnie.
Dealera trzeba naciskać, oni mają możliwości coś tam wpłynąć na te terminy. Przynajmniej u mnie tak się zarzekali, że po naciskach przyjechało wcześniej niż by mogło..
 
Logistyka. Ma być tanio i efektywnie.
Dealera trzeba naciskać, oni mają możliwości coś tam wpłynąć na te terminy. Przynajmniej u mnie tak się zarzekali, że po naciskach przyjechało wcześniej niż by mogło..
Moim zdaniem jedyne, co jest w stanie na nich wpłynąć to kara naliczona przez instytucje finansowa, która spina temat dla klienta :) indywidualnego mogą zbagatalizowac, ale uwierz, że nie zrobią tego instytucji, która ma umowę z klientem, który ma zacząć płacić, np. W lipcu :)

Wysłane z mojego SM-N950F przy użyciu Tapatalka
 
Dzwoniłem dzisiaj auto ponoć dojechało do salonu ale: - dopiero będą zamawiać do niego homologacje to może "potrwać" jak usłyszałem
- ich bank zmienia jakiś system i z lizingiem do "wstępnie 13,05,18r będzie problem
- i najlepsze auto jest we Wrocławiu na magazynie zaplombowane i nie mogę go zobaczyć nosz kurw***** klient jest traktowany jak śmieć dostaniesz auto jak nam będzie pasować może za tydzień może za dwa. Już widzę że największy błąd życia to zamówić nową alfe....
 
Dzwoniłem dzisiaj auto ponoć dojechało do salonu ale: - dopiero będą zamawiać do niego homologacje to może "potrwać" jak usłyszałem
- ich bank zmienia jakiś system i z lizingiem do "wstępnie 13,05,18r będzie problem
- i najlepsze auto jest we Wrocławiu na magazynie zaplombowane i nie mogę go zobaczyć nosz kurw***** klient jest traktowany jak śmieć dostaniesz auto jak nam będzie pasować może za tydzień może za dwa. Już widzę że największy błąd życia to zamówić nową alfe....

Chwila- w miejscu NOWĄ ALFĘ wpisz sobie dowolny model...ZAPEWNIAM
 
Ogólnie dilerzy i importerzy nie przepadają za oprowadzaniem klientów po swoim placu... Bo.. jakkolwiek głupio to brzmi, to po co?! Czemu to ma służyć? Bo klient nie wierzy, że samochód jest? Nawet jak się okaże, że miał być zielony, a jest czerwony, to już nic się na tym etapie nie zrobi. Czyli wychodzi, że to oprowadzanka "z ciekawości". Szczerze to nawet rozumiem dilera, bo takie oglądanie samochodu tylko dla oglądania nie ma żadnego sensu, a tylko zawraca pewną część ciała bez powodu. I tak nim nie pojeździsz. I tak jej nie "zabierzesz" szybciej z placu. No stoi, jest jak jest. Parafrazując klasyka, na ... drążyć. ;)
 
Logistyka. Ma być tanio i efektywnie.
Dealera trzeba naciskać, oni mają możliwości coś tam wpłynąć na te terminy. Przynajmniej u mnie tak się zarzekali, że po naciskach przyjechało wcześniej niż by mogło..

A co niby maja Ci powiedzieć?:)Dealer wpływu nie ma najmniejszego:) Tym bardziej na FCA:)Lodzistik:D

- - - Updated - - -

- - - Updated - - -

Ogólnie dilerzy i importerzy nie przepadają za oprowadzaniem klientów po swoim placu... Bo.. jakkolwiek głupio to brzmi, to po co?! Czemu to ma służyć? Bo klient nie wierzy, że samochód jest? Nawet jak się okaże, że miał być zielony, a jest czerwony, to już nic się na tym etapie nie zrobi. Czyli wychodzi, że to oprowadzanka "z ciekawości". Szczerze to nawet rozumiem dilera, bo takie oglądanie samochodu tylko dla oglądania nie ma żadnego sensu, a tylko zawraca pewną część ciała bez powodu. I tak nim nie pojeździsz. I tak jej nie "zabierzesz" szybciej z placu. No stoi, jest jak jest. Parafrazując klasyka, na ... drążyć. ;)

Nie zgodzę sie z Toba w 100% Mam w nosie to ze komus to przeszkadza. Place za auto grube pieniadze i jak wiem ze jest...to ma byc na placu ...a nie na lakierni (jak to mili Państwo czasem bywa) to sie nazywa szkoda transportowa. Dlatego nie dziwie sie nikomu, kto na odbior auta przychodzi z miernikiem...
 
Ale to niech przychodzi z miernikiem i czym jeszcze chce. Ale po co oglądać na placu? Ja tego zwyczajnie nie rozumiem. Równie dobrze diler może powiedzieć, że nie dotarło, gdy stoi mu na lakierni...
 
Jak posiedzisz w takim biznesie paręnaście lat to zrozumiesz ze wciskanie kitu konczy sie dla Ciebie bardzo zle. Ja to zrozumiałem dosyc wcześnie wbrew instrukcjom moich przełożonych o wciskaniu kitu w zywe oczy.
Reasumujac...ja swoje bym chetnie zobaczył...i myślę ze wszyscy koledzy rowniez by zobaczyli...
 
Ale wracając do oryginalnego pytania, nie mówimy o wciskaniu kitu, czy jest dobre, czy jest złe.

Ja cały czas nie rozumiem po co oglądać samochód na placu, dajmy na to, tydzień czy dwa przed odbiorem?

Powiem tak - kilka nowych samochodów odebrałem przez ostatnie kilkanaście lat, i... nie tylko nie pytałem o możliwość oglądania na placu, ale nawet jakby mi ktoś zaproponował "a może chce pan zobaczyć, wczoraj przyjechała" to by mi się autentycznie nie chciało fatygować. A mówimy tylko o Warszawie. Bo szczerze nie rozumiem po co. Co może wyjść "na placu", co potem, przy odbiorze, nie wyjdzie. Nie widzę sensu zawracania sobie samemu głowy, chyba, że (a) ktoś chce się pochwalić na instagramie, albo (b) komuś się zwyczajnie nudzi w życiu.
 
No i okazało się dzisiaj że auto przyszło nie zgodne ze specyfikacją klapa totalna... Mimo szczerych chęci obcowania z włoską marką ( od zawsze niemieckie wozy w posiadaniu) niestety bolesne wyleczenie się z tego pomysłu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra