Ale sprawa jest bardzo poważna. Tak jak widać, wiele osób w Polsce bardzo chce jak najszybciej do Chorwacji jechać wszelkimi sposobami. Wolno o to zabiegać.
Na podstawie polskiego portalu:
https://www.cro.pl/aktualne-informacje-jak-dojechac-do-chorwacji-sezon-2021-t56190.html
"Jednak Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca zachowanie szczególnej ostrożności podczas podróży do Republiki Chorwacji z uwagi na utrzymującą się na wysokim, wzrostowym, poziomie liczbę zakażeń w stosunku do liczby przebywających w Chorwacji.
Warto odnotować, że 14-dniowy wskaźnik zachorowalności w Polsce (liczony na 100 tys. mieszkańców) wynosi obecnie 173 i jest zdecydowanie wyższy niż w Chorwacji, gdzie wskaźnik ten wynosi 104
(stan na dzień 15 kwietnia 2021)."
W zeszłym roku w czerwcu było tak samo - w Polsce wskaźnik zachorowań dobijał do 100 osób dziennie, a na Chorwacji 2-3 osoby na dzień i wszyscy znajomi się dziwili, że nie boję się jechać do Chorwacji

Problemem był jedynie tranzyt, bo jak już wypuścili mnie z Polski, to nie wpuścili mnie do Czech na 2 godziny jazdy tranzytem bez zatrzymywania do granicy z Austrią. Pojechałem z marszu przez Niemcy nadkładając 700 km po pustych niemieckich autostradach w czasie pandemii łapiąc się na tym, żeby nie przekraczać 200 km/h

Na plaży można było zachować nawet 200 m odstępu od sąsiednich plażowiczów

W tym roku pewnie już się nie uda taki luz na wakacjach
- - - Updated - - -
Dajemy radę, jesteśmy cromaniakami

ale rzeczywiscie dla kogoś kto wybiera standardowy wypoczynek to słuszna uwaga.
Moja Pani by mi tego nie wybaczyła. Nie po to jeździmy na wakacje do Chorwacji/Włoch, żeby jeść schabowego
