Podsumowując:
- Zrobiłem przez ponad tydzień prawie 3100km. ZERO jakichkolwiek problemów z Alfusią :captain:
- Najpiękniejsze drogi w okolicy czyli Jadranka 8 do Dubrovnika, E65/E80 wokół Boki Kotorskiej, Lovcen, P1 do Boki, P23 Durmitor zaliczone. Jazdy w trybie R/D długo rodzinka nie wytrzymywała. Ile można jeździć na Rollercosterze. Tryb A, otwarte klapy, otwarte szyby, widoki, zakręty, pusto - motoryzacyjne niebo :neo:
- Jachałem na tempomacie zgodnie ze znakami, tempem lokalsów w większości 135kmh w drodze powrotnej do PL. Zatankowałem w Mariborze i przejechałem Q 580km na jednym baku, przy kolejnym tankowaniu weszło 56L więc pewnie z 60-80km jeszcze bym przejechał. Spalanie 9,7
- Moja miłość do Q jeszcze wzrosła. Moja Pani się dziwiła, czemu całuję z czułością kierownicę :man_in_love:
- Po drodze spotkałem 4 nowe alafy, jedne Stelvio na Lovcen, biała Julię w okolicach Dubrovnika, w okolicach Ploce czerwone Stelvio (może to był p.Makłowicz?) i w Austrii za Grazem zaaresztowaną przez policję Julkę Q Competizione Rosso. Najbardziej kozacko wygląda biała Julka jak dla mnie.
/Mój komentarz off top, pewien pan ze śmiesznym wąsem nie bez powodu urodził się w Austrii. Tylko tam są kontrole, wojsko na granicy, policja, pytania. Reszta krajów kompletny luz. W Czarnogórze wszystko otwarte, knajpy, nikt nie chodzi zamaskowany. Życie jak dawniej. Spieszę dodać, że nie płoną tam stosy z ludźmi i nikt kaszlących nie zrzuca spychaczem do morza. Od zeszłego tygodnia można się tam zaszczepić chińską szczepionką, jakoś ludzie nie stoją po nie w kilometrowych kolejkach w deszczu wróć upale./ Polecam wsiąść w Wasze piękności i w kilka godzin przenieść się do krainy normalności do Chorwacji czy Czarnogóry i zobaczyć uśmiech na twarzy ludzi na ulicy, bo u nas na razie nie można.....