Jeśli wg kogoś stwierdzenie
faktu, że jakaś firma ma 100% pozytywnych komentarzy (swoją drogą: nie tylko na allegro) i że istnieje od 15 lat i że jednocześnie miałem złe doświadczenia z chipowaniem (usługą 4x droższą i będącą jakąś tam konkurencją dla tej usługi) jest lokowaniem produktu, to naprawdę gratuluję logiki (szczególnie biorąc pod uwagę wszystko inne co pisałem). Jest genialna

A na moją logikę, to dziwne, czy podejrzane byłoby raczej, gdybym kupił coś za 50 zł od zenka, który ma 1000 negatywów nie mając jednocześnie żadnych doświadczeń z dużo droższą alternatywą. Zapomniałem jeszcze dodać, bo to w sumie istotna informacja - kiedyś kupiłem auto z takim boxem założonym od nowości przez dealera auta (nie pamiętam nazwy firmy, ale na pewno nie było to coś 'pro' bo poprzedni właściciel mówił mi, że dopłacił chyba 800 zł, a wiadomo jakie ASO mają marże) i nie było z tym autem żadnych problemów (w momencie zakupu auto miało na liczniku 100k km, a ja przejechałem nim ok. 30k km).
Całe te moje wypociny opieram (i w przyszłości oprę) na
moich doświadczeniach. Na razie mogę je streścić do 2 punktów:
1. 2x chipowałem (w 2 uznanych firmach... nie mam tu na myśli rzeczy względnej - są to firmy, z dziesiątkami pozytywnych opin... zresztą nieważne

) i 2x kończyło się to totalną klęską.
2. Zacząłem testy boxa (żałuję, że użyłem nazwy firmy - już ją usunąłem z moich postów) i
póki co jest ok. Nie zachwalam go, ani nie polecam, ale też nie skreślam, bo nie mam ku temu podstaw. Co więcej - chcę napisać o wszystkich ewentualnych NEGATYWNYCH konsekwencjach tym samym stanąć przeciwko wielu pozytywnym opiniom na temat tego typu urządzeń (które mimo wszystko - jak napisałem na początku - wyglądają niekiedy na marketing szeptany).
Tyle. Naprawdę, nic więcej, nie doszukujcie się czegoś, czego nie ma. Z mojej strony EOT, nie mam zamiaru bić się z koniem i wyjaśniać n-ty raz, że nie mam żadnego interesu w polecaniu tego produktu (którego wcale jeszcze ani nie polecam, ani nie odradzam). Odnoszę nieodparte wrażenie, że tym atakiem w moje posty ktoś się po prostu boi, że za pół roku napiszę "słuchajcie, zrobiłem 100k km i jest super", ale ok, może to tylko wrażenie, a de facto jestem ostrzegany przed klęską i potem będę żałował (napisałem kilka razy, że tego nie wykluczam). Odezwę się za kilka miesięcy, chyba, że wcześniej coś walnie. Pozdrawiam
