Gratulacje, kolejny raz widać Że Marcin ogarnia nasze sprzęty!

Do którego warsztatu oddałeś na czyszczenie geometrii?
Auto było u mnie. Zrobiliśmy logi dynamiczne i jedynym parametrem, który odstawał od normy - była wartość ciśnienia doładowania poniżej 2000 obrotów. Brakowało mniej więcej 0.2 bara, po przekroczeniu 2000 obrotów turbo gwałtownie się rozkręcało, dochodziło do ok. 1.5 bar, po czym ciśnienie spadało w okolice 0.8 bar i znowu wędrowało do góry. Od właściciela otrzymaliśmy informacje, że rozrząd był ustawiony z użyciem blokad i zostało to zweryfikowane przez niego jeszce raz, podmieniony został EGR, wyczyszczony DPF (w metodę czyszczenia nie wnikam), a auto dalej jest zmulone. Do tego sporadycznie pojawiały się błędy przepływu powietrza. Logika nakazywała, żeby (po weryfikacji szczelności dolotu i wydechu) zajrzeć do turbiny - czy tam coś nie jest nie halo - bo sama praca gruszki nie pokaże, czy wewnątrz układ zmiennej geometrii pracuje tak jak powinien. Turbo powędrowało na stół, zostało rozebrane, sprawdzone, złożone, przy okazji sprawdziliśmy przepustowość katalizatora, przepustowość DPF, auto pojeździło chwilę bez DPF-u i z blachą na EGR, podmieniony został czujnik ciśnienia doładowania, sprawdzony został układ paliwowy, podmieniony został przepływomierz - zero efektu. Na sprawdzanie rozrządu się nie zdecydowaliśmy, z prostego powodu - tego rozrządu NIE DA SIĘ źle złożyć, jeśli ktoś używa blokad. A dlaczego się nie da? Otóż komplet blokad zawiera m.in. bolce do blokowania OBU wałków rozrządu:
http://www.narzedzia-warsztatowe.co...oductGfx_8ec0eefff03b3199dd14bdb4678b7ce9.jpg
Jeżeli bolce wchodzą w swoje miejsce, to wałki są względem siebie dobrze ustawione. Skoro ojciec właściciela jest mechanikiem samochodowym, to założyliśmy, że użył blokad tak, jak użyte być powinny - czyli cały komplet ma zostać założony. Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe informacje - jedynym podejrzanym w tym całym ambarasie (nadmieniam - zakładając, że to co mówi własciciel, było prawdą) została turbina - mieliśmy już przypadki dziwnych napraw turbin, gdzie ktoś sobie założył odrobinę inny wirnik i praca turbiny odbiegała od tego, co zaplanował jej producent. Klient stwiedził, że jest w stanie dostarczyć turbinę do podmiany, a ja zobowiązałem się do nie obciążania go żadnymi kosztami jej podmiany, w sytuacji, gdyby owa czynność nie dała oczekiwanego rezultatu. W całej zabawie chodziło bowiem także o to, żeby nie generować właścicielowi auta niepotrzebnych kosztów - stąd duża ostrożność w weryfikowaniu kolejnych podzespołów auta,
Cała zabawa została wyceniona na 350 PLN - nie sądzę, żeby to była jakaś zawrotna kwota biorąc pod uwagę czas, jaki poświęciliśmy na ten samochód i zakres prac, jaki został wykonany, żeby na 100% wyeliminować prawidłowo działające podzespoły z grona podejrzanych.
Wnioski z tego wszystkiego są takie - jeżeli przyjedzie ktoś, kto twierdzi, że pewną wykonano przy aucie pewną procedurę naprawczą, zgodnie z wszystkimi wytycznymi - to można sobie takie stwierdzenie potraktować jako fajną anegdotę i w żaden sposób nie brać tego na serio. Może się bowiem potem okazać, że stwierdzenie "rozrząd ustawiony z użyciem blokad" oznacza, że rozrząd został ustawiony wg widzimisię jakiegoś mechanika... A gdyby taka informacja została przekazana na początku robót - to cała naprawa trwałaby góra 3 godziny.