BACCable - modyfikacje opensource

jo_gurt

Użytkownik
Rejestracja
Sty 15, 2024
Postów
263
Lokalizacja
Lublin
Auto
Giulia 2.0T MY23, Volvo V60 T6 PHEV MY24
Cześć
Trochę przypadkiem trafiłem na takie coś

Ktoś się może tym bawił? Zastanawiam się nad chociażby bezpieczeństwem lub konsekwencjami, jak coś pójdzie nie tak.

Z ciekawostek to ponoć wyłącza S/S, potrafi odpalić HAS bez przycisków, dodaje burnout/launch control (całkowicie rozpina Q4 i wyłącza niańki).
 
Jeżdżę na tym od prawie roku, mam kawałek udziału w rozwoju softu. Trochę ostatnio odjechałem od oryginalu wprowadzając pewne modyfikacje programowe "pod siebie".
Robi wszystko co napisałeś plus dużo innych rzeczy jak monitoring parametrów online na wyświetlaczu za kierownicą, sterowanie lusterkami, szybami bocznymi. Rownież ACC+ bez przycisków, wyłączanie ESC/TCS. Nie tyle rozłącza Q4 co wyłącza na żądanie napęd przodu (w sumie niezbędne przy burnout/launch control).
Można też zrobić choinkę z samochodu - milion diodem RGB w kabinie i zmiany koloru w zależności od biegów i obrotów.
Ostatni mod to sterownik do gazu - różne mapy o wyboru włączane ręcznie lub automatycznie w zależności od trybów DNA (szczególnie ciekawe zastosowanie przy odblokowanym Race).
Jak Cię coś interesuje to pytaj, soft znam niemal na pamięć choć akurat bajeratorami w styli burnout interesowałem się znikomo.
 
W sumie podstawowe pytanie: czy to jest stabilne (ale rozumiem, że wystarczająco)?
Da się tym uszkodzić sprzęt? Typu rozwalić transfer case.
 
Jak to Opensource, jak nie wgrasz wersji beta z najnowszymi dodatkami to stabilne, jak coś nowego się wdraża to zdarzają się błędy do skorygowania. Generalnie updaty są dość często wypuszczane i robisz je przez USB.
Co do transfer case - wątpię. Pewnie kwestia nadużywania. Burnout czy launch które Cię jak widzę korcą działają tak że wyłączasz napęd przodu i moduł zaciąga hamulce przednie. Dajesz gaz i palisz tylne opony. Wcześnie wybierasz w menu moment przekroczenia wartości newtonów w którym moduł puszcza przednie hamulce i wtedy pojazd daje rurę do przodu.
Mnie to osobiście "jara" nie za specjalnie. Zabawa na raz a nie na codzień do normalnej jazdy. Chyba, że ktoś ma zacięcie nocnego ścigacza....
 
Ale to ma funkcji w dokumentacji. Niezły bajer. Dlaczego tak mało o tym na forum? Przecież to brakujący element wyposażenia samochodu.
 
Ostatnia edycja:
Mozliwosci są bardzo szerokie i mnóstwo następnych w planie. Jak ktoś ma jakieś pojecie odnosnie C++ to na tej bazie można sobie super spersonalizować samochód. A jak nie to samo to urzadzonko sporo wnosi. Tylko zdarzają się funkcje które działają lepiej w starszych Alfach, głównie te diagnostyczne. Bo w nowszych niektóre ramki CAN albo działają inaczej albo zostały usunięte. Ja tego na codzień używam do obserwacji stanu aku, stanu multiaira, odpalania acc i has, opuszczania lustetek na wstecznym, immobilizer.
Jakby co to koszt około 200euro bez modulu pedalu gazu. Oczywiście niezbedny bypass sgw.
 
W sumie 200 ojro to nie tak dużo. Trzeba dodać do kolejki rzeczy do zgłębienia "jak czas pozwoli" ;)
 
Jak za możliwosci tego urządzenia to dobra cena w mojej opinii.
A jak ktoś jest elektronikiem to może to sobie zbudowac za 20-25eur z chińskich modułów dostępnych na Ali.
 
Co do transfer case - wątpię. Pewnie kwestia nadużywania. Burnout czy launch które Cię jak widzę korcą działają tak że wyłączasz napęd przodu i moduł zaciąga hamulce przednie. Dajesz gaz i palisz tylne opony. Wcześnie wybierasz w menu moment przekroczenia wartości newtonów w którym moduł puszcza przednie hamulce i wtedy pojazd daje rurę do przodu.
Ciekawi mnie to od strony technicznej. Nie wiem do końca jak jest realizowane spięcie przedniej osi z tylną, ale np. takie sprzęgła wiskotyczne czy wielopłytkowe słabo znoszą blokadę jednej osi na dłużej niż parę sekund, bo olej gęstnieje i się grzeje, a jeden zestaw płytek stawia aktywny opór.
 
Ten samochód 95% czasu jeździ z napędem na tył.
Ty chyba mówisz o blokadzie "stałe dołączenie" a my robimy "brak dołączenia" ktore i tak występuje tylko okazjonalnie. W burnout/launch chodzi żeby nie było go wcale.
 
Ten samochód 95% czasu jeździ z napędem na tył.
Ty chyba mówisz o blokadzie "stałe dołączenie" a my robimy "brak dołączenia" ktore i tak występuje tylko okazjonalnie. W burnout/launch chodzi żeby nie było go wcale.
95% napęd na tył, ale koła się kręcą i to jest podstawowa różnica. Sprzęgło jest "niesprzęgnięte", ale prędkości obrotowe wałków są zbliżone.
 
Sorry nie rozumiem, pewnie się nie znam... Nie czaję co by się miało zjarać z powodu nie dołączenia przodu.
 
Chodzi mi o to, że w momencie rozpięcia sprzęgła i zablokowania jednej osi dochodzi do czegoś takiego jak tutaj:
Czyli jeden element się mocno kręci, a drugi stoi, grzejąc olej. Jeśli to jest olej, którego lepkość rośnie z temperaturą (a takich często się używa w dołączanych napędach awd, bo to w sumie działa automatycznie - różnica obrotowa -> wzrost temperatury -> rośnie lepkość -> spina osie). No ale w Q4 nie musi tak być - stąd moje pytanie :)
 
My tu nic nie blokujemy, my tylko zapobiegamy prewencyjnemu dopinaniu przodu. Czyli tkwimy w sytuacji w jakiej samochód zachowuje się oryginalnie niemal non stop. Wiec jak fabrycznie nic się nie jara to czemu ma się coś dziać tutaj.
A czy jest to generalny probkem fabryczny tej konstrukcji - pytaj Alfy bo ja nie ogarniam :-).
 
Czyli jeden element się mocno kręci, a drugi stoi, grzejąc olej. Jeśli to jest olej, którego lepkość rośnie z temperaturą (a takich często się używa w dołączanych napędach awd, bo to w sumie działa automatycznie - różnica obrotowa -> wzrost temperatury -> rośnie lepkość -> spina osie). No ale w Q4 nie musi tak być - stąd moje pytanie :)
W Q4 w Giulii i Stelvio przedni napęd dołączany jest elektronicznie. Czyli jakieś czujniki i komputer decydują, kiedy jest wystarczająca różnica prędkości obrotowej osi aby spiąć sprzęgło. Napędy spotykają się w transfer case i w przypadku dużej różnicy nawet na niespiętym przez elektronikę sprzęgle będzie pracował olej i się grzał. Czyli nie jest to klasyczne sprzęgło wiskotyczne, w którym czynnikiem powodujących załączenie się sprzęgła był olej. Niemniej pewnie na hamowni, gdzie obracałaby się tylko jedna oś, albo przy długotrwałym blokowaniu jednej osi przy paleniu gumy, coś z tym olejem i sprzęgłem może się zadziać. Trudno powiedzieć, czy bardzo groźnego. Pewnie odłączenie przodu, aby sobie trochę polatać bokiem od czasu do czasu nie spowoduje od razu awarii. Odłoączenie na stałe w normalnym ruchu i podczas normalnej eksploatacji, nie powinno być w ogóle groźne, bo auto prawie nie używa przedniego napędu.
 
My tu nic nie blokujemy, my tylko zapobiegamy prewencyjnemu dopinaniu przodu. Czyli tkwimy w sytuacji w jakiej samochód zachowuje się oryginalnie niemal non stop. Wiec jak fabrycznie nic się nie jara to czemu ma się coś dziać tutaj.
A czy jest to generalny probkem fabryczny tej konstrukcji - pytaj Alfy bo ja nie ogarniam :-).
No właśnie jak jedna oś się kręci, a druga jest zablokowana hamulcem (burnout), to jest ta sytuacja.

W Q4 w Giulii i Stelvio przedni napęd dołączany jest elektronicznie. Czyli jakieś czujniki i komputer decydują, kiedy jest wystarczająca różnica prędkości obrotowej osi aby spiąć sprzęgło. Napędy spotykają się w transfer case i w przypadku dużej różnicy nawet na niespiętym przez elektronikę sprzęgle będzie pracował olej i się grzał. Czyli nie jest to klasyczne sprzęgło wiskotyczne, w którym czynnikiem powodujących załączenie się sprzęgła był olej. Niemniej pewnie na hamowni, gdzie obracałaby się tylko jedna oś, albo przy długotrwałym blokowaniu jednej osi przy paleniu gumy, coś z tym olejem i sprzęgłem może się zadziać. Trudno powiedzieć, czy bardzo groźnego. Pewnie odłączenie przodu, aby sobie trochę polatać bokiem od czasu do czasu nie spowoduje od razu awarii. Odłoączenie na stałe w normalnym ruchu i podczas normalnej eksploatacji, nie powinno być w ogóle groźne, bo auto prawie nie używa przedniego napędu.
O to mi chodzi. :)
Natomiast z tym "prawie nie używaniem przodu" to też tak o, przy szybszym starcie prawie zawsze. O ile można zaufać animacji na infotainmencie .
 
Ja się trzymam tego "nie powinno być w ogóle groźne" :) .
Szczególnie jak używam w sumie wcale do palenia opon...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra