Auta elektryczne i ogólnie powszechna elektryfikacja

Status
Ten wątek został zamknięty.
Niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego urzędnicy na wysokich szczeblach nie widzą nic złego w kontenerowcach spalających mazut, w celebrytach latających prywatnymi samolotami odrzutowymi itd, a przyczepili się do samochodów?

Wprowadzane są idiotyczne regulacje które powodują, że trwałość aut spada - czyli skraca się resurs. Szybciej trzeba wyprodukować kolejne auto i zanieczyścić planetę, uszczuplić zasoby mineralne i td...
Kiedy Europa goni własny ogon, większa część Azji i obu Ameryk ma ekologię w głębokim poważaniu. Jedynym realnym skutkiem tych wszystkich "eko" pomysłów, jest spadek konkurencyjności gospodarek europejskich względem reszty świata.
O zamykaniu elektrowni atomowych - źródła najczystszej energii, na rzecz spalania ruskiego gazu już nawet szkoda pisać. Ludzie którzy za tym stoją osłabiają Europę.


No otóż to. Tu nikt nie widzi czyjegoś biznesu ? osłabiania EU ?

Raz że samochody to pikuś, a samochody Europy pikuś pikusiów przy całości zanieczyszczeń i degradacji planety naturalnym dla człowieka sposobem jego egzystencji - eksploatacji wszystkiego wkoło dla własnych celów.
Ilość aut - w Europie będzie spadać, w bogacących się (czerpiących z zasobów niszcząc planetę) krajach/kontynentach będzie rosnąć w miarę bogacenia ich. I nie będą to auta na baterię, Toyota wie o tym , EU nie wie (?)
 
Poza tym transport morski jest akurat najbardziej ekologicznym środkiem transportu w przeliczeniu na TEU/km.

Bo kiedy porównamy orzechy z dolarami, to orzechy lepiej nadają się do jedzenia.

To dość oczywiste, że skoro tysiące ton płyną z punktu A do punktu B jednym kontenerowcem to ich transport będzie tańszy. (Proste prawa inercji, zachowania pędu i energii)
Przecież kontenerowcami nie rozwiezie się towaru po lądzie. Nie ma sensu porównywać w ten sposób transportu lądowego i morskiego.


O ile dobrze pamiętam, to kilka lat temu ktoś sprawdził że 15 największych kontenerowców emituje tyle tlenków siarki co wszystkie samochody na świecie.
Dlaczego UE nic z tym nie robi?
Ponieważ sztucznie wypchnięto przemysł poza granice UE i dziś prawie każdy towar będący tu w obrocie, produkowany jest poza Unią Europejską. Wymuszając zieloną transformację na transporcie morskim UE strzeli sobie w stopę.
Koszty transportu wzrosłyby najpewniej tak bardzo, że w wielu gałęziach gospodarki ponownie opłacałoby się produkować na terenie państw członkowskich. Tylko że wtedy emisja gazów cieplarnianych pójdzie w górę i okaże się że cała zielona transformacja w wykonaniu UE to jeden wielki mit.
 
Bo kiedy porównamy orzechy z dolarami, to orzechy lepiej nadają się do jedzenia.

To dość oczywiste, że skoro tysiące ton płyną z punktu A do punktu B jednym kontenerowcem to ich transport będzie tańszy. (Proste prawa inercji, zachowania pędu i energii)
Przecież kontenerowcami nie rozwiezie się towaru po lądzie. Nie ma sensu porównywać w ten sposób transportu lądowego i morskiego.


O ile dobrze pamiętam, to kilka lat temu ktoś sprawdził że 15 największych kontenerowców emituje tyle tlenków siarki co wszystkie samochody na świecie.
Dlaczego UE nic z tym nie robi?
Ponieważ sztucznie wypchnięto przemysł poza granice UE i dziś prawie każdy towar będący tu w obrocie, produkowany jest poza Unią Europejską. Wymuszając zieloną transformację na transporcie morskim UE strzeli sobie w stopę.
Koszty transportu wzrosłyby najpewniej tak bardzo, że w wielu gałęziach gospodarki ponownie opłacałoby się produkować na terenie państw członkowskich. Tylko że wtedy emisja gazów cieplarnianych pójdzie w górę i okaże się że cała zielona transformacja w wykonaniu UE to jeden wielki mit.

ale jak to nie ma sensu porównywać? Transport to transport. Mozesz przeciez przewozic towar z chin ciezarowkami, albo pociągami. Tak ze jest duzym trucicilem, bo przewozi duze wolumeny na długie dystanse. To chyba logiczne. A ten towar przewozic trzeba, no i jaka masz alternatywę? I jeszcze raz - co ma zrobić EU, czy ktokolwiek, na otwartym morzu?

Tak samo , ogromnym emitentem CO2 jest produkcja stali, i betonu. No nie obędziemy się bez betonu, i stali. Mniej emisyjnych alternatyw po prostu nie ma. No i co z tym chciałbyś zrobic?
 
Alternatywa?
Jeśli pod pewnymi względami 15 największych kontenerowców świata zanieczyszcza planetę tak miliard samochodów, to chyba łatwiej coś zrobić z tymi 15 jednostkami, prawda?

Inne paliwo, napęd atomowy itp rozwiązania. Tylko że UE się na to nie zdecyduje - pisałem już dlaczego.

Ekologia w europejskim wydaniu przypomina "ekonomię polityczną socjalizmu" z polskich uczelni ;) ma tyle samo sensu.
 
Ostatnia edycja:
Alternatywa?
Jeśli pod pewnymi względami 15 największych kontenerowców świata zanieczyszcza planetę tak miliard samochodów, to chyba łatwiej coś zrobić z tymi 15 jednostkami, prawda?

Inne paliwo, napęd atomowy itp rozwiązania. Tylko że UE się na to nie zdecyduje - pisałem już dlaczego.

Ekologia w europejskim wydaniu przypomina "ekonomię polityczną socjalizmu" z polskich uczelni ;) ma tyle samo sensu.

Ale jakie inne paliwo, które nie spowoduje dramatycznego wzrostu kosztów? Napęd atomowy, w prywatnych rękach, na otwartym morzu? serio? :D Już pomijając, ze cały czas pytam o to otwarte morze, i ustanawianie prawa, i jakos nikt nie jest w stanie odpowiedziec. Bo tam, gdzie Europa może, czyli na europejskich wodach terytorialnych, to takie ograniczenia są, i dotyczą one własnie, korzystania z paliw o niskiej zawartosci siarki.

i nie to, zebym był wielkim fanem ekonomii UE, ale patrzenie przez pryzmat jedynie krótkoterminowych celów finansowych nie oglądając się na takie pierdoły jak zdrowie publiczne, czy środowisko w dłuższej perspektywie, jest głupsze. Zdecydowanie głupsze. Juz to przerabialismy w czasach indsutrializacji. Czysty kapitalizm, profit, i ludzie umierajacy na ulicach.
 
Ostatnia edycja:
Ale jakie inne paliwo, które nie spowoduje dramatycznego wzrostu kosztów? Napęd atomowy, w prywatnych rękach, na otwartym morzu? serio? Już pomijając, ze cały czas pytam o to otwarte morze, i ustanawianie prawa, i jakos nikt nie jest w stanie odpowiedziec.
jak to jaki napęd? najbardziej efektywny energetycznie. przecież to:
to jest decydujące o wszystkim kryterium
Naprawdę nie wiem w czym ty widzisz problem. 1/4 masy statku będą stanowić baterie. wybuduje się infrastrukturę, co 1000km ustawi się stacje ładowania, tydzień postoju i dalej w drogę. Zawsze też można wrócić do żagli, też eko.
 
Ostatnia edycja:
jak to jaki napęd? najbardziej efektywny energetycznie. przecież to:

Naprawdę nie wiem w czym ty widzisz problem. 1/4 masy statku będą stanowić baterie. wybuduje się infrastrukturę, co 1000km ustawi się stacje ładowania, tydzień postoju i dalej w drogę. Zawsze też można wrócić do żagli, też eko.

A może zanim będziemy snuć kompletnie bezsensowne dywagacje, to mi ktos w koncu odpowie, jak UE ma wprowadzac jakiekolwiek prawa na otwartym morzu?
 
1. Europa nie ma w dupie kontenertowców spalających mazut. Na bałtyku obowiązują normy dotyczace paliw. Na otwartym morzu Europa nie moze egzekwować swoich praw. Poza tym transport morski jest akurat najbardziej ekologicznym środkiem transportu w przeliczeniu na TEU/km.
Aaa to te kontenerowce do europejskich portów nie wpływają czy jak? A jeśli jednak wpływają to ma wpływ czy nie?
Napisał Machaju
Co nie zmienia faktu, że jest tu olbrzymie pole do zmniejszenia emisji.
No pewnie, ze jest. Co więc proponujesz? Dowalanie kar, kiedy nie ma zadnej realnej alternatywy dla obecnego napędu, do niczego, poza podniesiem cen nie prowadzi
A w przypadku samochodów można dowalać kary, bo chyba nie twierdzisz że elektryk jest dziś alternatywą.

Mogą sobie otwierać i 10, jesli udział paliw kopalnych w mixie energetycznym bedzie spadać. Bo spada
A to udział zatruwa, ja myślałem że poszczególne emisje. Słupki w tabelce się liczą... udział spada, spada zatruwanie środowiska ot nauka

- - - Updated - - -

A może zanim będziemy snuć kompletnie bezsensowne dywagacje, to mi ktos w koncu odpowie, jak UE ma wprowadzac jakiekolwiek prawa na otwartym morzu?
Nie wiem nie sprawdzałem kto trzęsie rynkiem transportu morskiego. Ale hegemona oceanów chyba mamy. Podobno działa w temacie eko razem z EU.
 
Ostatnia edycja:
A może zanim będziemy snuć kompletnie bezsensowne dywagacje, to mi ktos w koncu odpowie, jak UE ma wprowadzac jakiekolwiek prawa na otwartym morzu?
Przecież parę postów wyżej napisałeś, że USA i Chiny też dążą do zmniejszenia emisji. Między tymi podmiotami i UE odbywa się zdecydowana większość transportu. Tak trudno się dogadać odnośnie wymagań dla statków zawijających do portów UE, USA i Chin? Ciężko wprowadzić normy na wzór EURO i od nich poziomu pobierać opłaty portowe (ewentualnie zakazywać zawijania do portu jak ktoś nie spełnia)? Technologie ograniczające emisje tez już są. wszelkie EGR-y i DPF-y w odpowiedniej skali czy też filtry z kominów przemysłowych. Tu ameryki nie trzeba odkrywać wystarczy zaadoptować istniejące technologie ograniczania emisji spalin. Technologia napędu atomowego to w obecnych czasach też żadna tajemnica. Dla jednostek pływających pomiędzy cywilizowanymi krajami (nawet z uzbrojoną wojskową eskortą na pokładzie)? dlaczego nie?
 
Ostatnia edycja:
Jeszcze raz panowie mozecie sobie tak bez konca wymyślać swietne historyjki, ale słowo klucz - otwarte morze, prawo. Sprawdzcie sobie, jesli nie macie zielonego pojecia o czym mówicie, i dopiero mozemy porozmawiać.

I tez jeszcze raz - tam, gdzie Europa moze ustanawiac prawo, istnieja regulacje. Dałem wam konkretne frazy do wyszukania, skorzystajcie, zanim nagadacie jeszcze więcej głupot.


taka mała podpowiedz, jesli nadal macie problem ze zrozumiem. Europa, Chiny, i USA nie sąsiadują ze sobą. Pomiędzy nimi są wody międzynarodowe.
 
Prawo nie jest niezmienialne. Kwestia chęci i ..... lobbingu. Na morzu się nie da, ale samochody osobowe, to z każdego grama CO2 trzeba rozliczyć.

- - - Updated - - -

taka mała podpowiedz, jesli nadal macie problem ze zrozumiem. Europa, Chiny, i USA nie sąsiadują ze sobą. Pomiędzy nimi są wody międzynarodowe.
To ty nie rozumiesz. Wody są międzynarodowe, ale porty już jak najbardziej podlegają takiej, czy innej jurysdykcji.
 
Prawo mozna sobie dowolnie stanowic i egzekwowac, ale wyłącznie na własnym terytorium. Nie istnieja żadne uniwersalne prawa międzynarodowe. One są dobrowolne, wiaza tylko ich sygnotariuszy, i tez na ich własnych terytoriach. A juz w ogole kwestie otwartego morza, czyli niczyje, a jednoczesnie wszystkich terytorium, to jest jeszcze grubszy temat.

Na wodach terytorialnych, i oczywiscie w portach, prawo lokalne oczywiscie obowiązują, i jak juz pisalem kilka razy - takie prawa są i działają.

Ja rozumiem, co ty tam sobie wymysliles. Chciałbyś, zeby państwa sie umówiły, żeby karać za coś, co sie nie dzieje na ich terytorium. No fajnie, tylko...to jest takie troche....bezprawie?
 
Ostatnia edycja:
Na wodach terytorialnych, i oczywiscie w portach, prawo lokalne oczywiscie obowiązują, i jak juz pisalem kilka razy - takie prawa są i działają.
Jeśli są to zdecydowanie nie działają skoro 15 największych statków truje tyle co wszystkie auta na świecie.
 
Jeśli są to zdecydowanie nie działają skoro 15 największych statków truje tyle co wszystkie auta na świecie.

Juz pomijajac fakt, ze moze byscie najpierw zweryfikowali tę anegdotę, to działają na tyle, na ile mogą działać. Mówicie o czyms, co jest technicznie niewykonalne. Tak wiec mozecie sobie dalej szukać wymówek, ze powinni sie zajac wszystkimi innymi, tylko nie wami. Zajmuja się tym, czym mogą się zajmować. Zamiast histeryzować, to moze lepiej najpierw zastanówcie sie, czego sobie życzycie. Zapewniam was, ze wasze życie by sie duzo bardziej zmieniło, gdyby zniknęły kontenerowce, samoloty, albo stal i beton, niz kiedy bedziecie musieli zmienic spalinowce na elektryki.
 
nymi, tylko nie wami. Zajmuja się tym, czym mogą się zajmować. Zamiast histeryzować, to moze lepiej najpierw zastanówcie sie, czego sobie życzycie. Zapewniam was, ze wasze życie by sie duzo bardziej zmieniło, gdyby zniknęły kontenerowce, samoloty, albo stal i beton, niz kiedy bedziecie musieli zmienic spalinowce na elektryki.
to znaczy uważasz, że tych rzeczy nie można wytwarzać ekologicznie? kontenerowce i samoloty nie muszą znikać wystarczy, żeby mniej truły.
 
Co to za porównanie ? jest coś innego na rynku produkującego prąd abym mógł wybierać między panelami a .....(tu wpisz czym) .... i z czym te panele by wygrywały dopłatami ?
(btw odzyskałem skromną cząstkę tego co w podatkach zapłaciłem, żadna dotacja, to moje pieniądze)

W przyp;adku aut : samochód na baterie - samochód na benzynę. Konkurencja między nimi. Zaburzona dopłatą do pierwszego, karą dla drugiego.
Wspaniałe fikołki umysłowe, no szacuneczek i czapki z głów.
W skrócie "Dopłaty dla mnie są ok, dla innych już nie"
 
Specyfika dopłat i innych przepisowych bzdur. Które tylko windują ceny. Założyłem foto i co, nie należy się dotacja bo rozliczam się po staremu. Mój prąd jest gorszy.

Wysłane z mojego Mi A2 przy użyciu Tapatalka
 
statek ma swojego armatora, który ma gdzieś zarejestrowaną działalność, a statek pływa pod jakąś banderą - i nie są to firmy z siedzibą na otwartym morzu xD

Analogicznie jak auto - np. takie zarejestrowane w Ukrainie, musi spełniać wymogi jakie wymyślił tamtejszy ustawodawca i może tak jeździć po całym świecie.

Oczywiście, gdyby UE położyło łapę na statkach z pod własnej bandery, to… firmy zaczną się rejestrować w miejscach, których restrykcji nie ma.
 
statek ma swojego armatora, który ma gdzieś zarejestrowaną działalność, a statek pływa pod jakąś banderą - i nie są to firmy z siedzibą na otwartym morzu xD

Analogicznie jak auto - np. takie zarejestrowane w Ukrainie, musi spełniać wymogi jakie wymyślił tamtejszy ustawodawca i może tak jeździć po całym świecie.

Oczywiście, gdyby UE położyło łapę na statkach z pod własnej bandery, to… firmy zaczną się rejestrować w miejscach, których restrykcji nie ma.

no tak, jest gdzies zarejestrowany armator, i niby mozesz go nękać tam, ale jednak nie bardzo. Prawo obowiazuje tylko na terytorium wlasnego panstwa. Nie mozesz go scigac za cos, co zrobił poza terytorium twojego państwa. To są podstawy funkcjonowania prawa. Mógłbyś tworzyc jakies dziwne zastepcze instrumenty, ale jesli to de facto bedzie karanie za cos, co zrobił na wodach miedzynarodowych, to jest do obalenia od reki przed pierwszym lepszym trybunałem. Juz pomijajac fakt, ze firme zawsze mozna przerejestrowac, i bandere zmienic.

No nie da sie. Z lotnictwem jest podobna historia
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Amortyzatory
Powrót
Góra