chciałbym, że by silnik/turbo wytrzymały trochę dłużej niż przewiduje gwarancja. Tak jak pisałem wcześniej, 2-3 razy w miesiącu jeżdżę odcinek 300km autostrady (tam i z powrotem wrocław-kraków), co wiąże się z częstymi zatrzymaniami po długiej intensywnej jeździe. (korki we Wrocławiu, bramki w Balicach). do tej pory ręcznie wyłączałem s-s i miałem ekologie w nosie. podtrzymanie obiegu chłodzenia trochę uspokaja, ale tak nie do końca. mam po prostu obiekcje, czy hybryda do takiego trybu użytkowania auta jest optymalna (plus trochę po wrocławiu - więcej jeżdżę tramwajami, niż autem z uwagi na korki i problemy z parkowaniem pod pracą).
Przecież ten silnik był projektowany pod układ miękkiej hybrydy i ZWISA MU czy jest gaszony w czasie jazdy, czy na postoju a może na torze. On będzie się często wyłączał, także w czasie jazdy w trasie i został pod takie warunki zaprojektowany. Zamiast nabijania kolejnych motogodzin pracy w najgorszych dla silnika warunkach - czyli na niskich obrotach na postoju w korku - powinien się zgasić i dać popracować silnikowi elektrycznemu. Dlaczego chcesz go zmuszać do innej pracy niż był projektowany i przy okazji dodatkowo obciążać środowisko ? Przecież to nielogiczne.
Ostatnia edycja: