[155] ALFA ROMEO 155V6 ( foty,historia, technika, dyskusje )

Niezmienna zdania ale niejestem ślepo zaopatrzony w ten model jak co niektórzy fajne auto na wikend i tyle

Wysłane z mojego E6653 przy użyciu Tapatalka

Tutaj nie chodzi o ślepe zapatrzenie.
moją pierwszą Alfą była właśnie Alfa 155 1.8 8v TS w wersji Super, i była super, mam ją do dzisiejszego dnia, tylko nie jest już super,a od kilku lat w proszku.
Zrobiłem nią około 150 kkm, nigdy mnie nie zawiodła, zawsze dojechała do celu.
W mojej historii miałem już kilkadziesiąt Alfa Romeo, z czego najwięcej 155, szary metalic 4 czerwone, niebieską, bordową, brązową, pomarańczową, i teraz czarną, nie wiem czy to już wszystkie, nie pamiętam. Zawsze chciałem mieć 155 V6, miałem w między czasie 2 x 156 V6, jedną sprzedałem w tym roku, ale to nie to co w 155.
Po zostaniu posiadaczem 155 V6 przez pierwsze miesiące mozolnie ją skłądałem, a po złożeniu i pierwszej przejażdżce w pewnym sensie konsternacja. To już niestety nie takie auto jak kiedyś, nie to co dzisiejsze. Ale po przepłukaniu silnika, wymianie płynów, rozrządu itp. nadszedł przełom. Pełny ogień, odcina na 3 i banan na twarzy na stałe. Nawet GTA nie daje mi takich wrażeń jak to cholerstwo, tutaj nie martwi mnie to, że może coś się rozsypać, bo nie ma prawa, nawet po całym dniu upalania na Jastrzębiu wracała na własnych kołach do domu, nawet z upaloną uszczelką dojechała, i niestety jeszcze stoi z braku czasu. :(
Ale to co czuje przy dawaniu w palnik w tym samochodzie, przypomina mi czasy dzieciństwa i zabawy resorakami, które teraz muszę kupować synowi, bo nie wyjdzie ze sklepu w innym przypadku :) .
To trzeba po prostu czuć, i wiedzieć, że tego się chce.
To nie są tylko stare rupiecie, tylko coś więcej. Nawet żona przestała mi już truć doopę o to, że to kolejny ŁUP do kolekcji.
Na szczęście samochodów mam więcej :)

Tyle w temacie.
159 może sobie kiedyś kupię, jak trafię tanio, póki co ten samochód absolutnie mnie nie pociąga, wolę 156 FL.

Pozdrawiam.
 
Ale to co czuje przy dawaniu w palnik w tym samochodzie, przypomina mi czasy dzieciństwa i zabawy resorakami, które teraz muszę kupować synowi, bo nie wyjdzie ze sklepu w innym przypadku :) .
To trzeba po prostu czuć, i wiedzieć, że tego się chce.
To nie są tylko stare rupiecie, tylko coś więcej. Nawet żona przestała mi już truć doopę o to, że to kolejny ŁUP do kolekcji.

Takie podejście lubię i szanuje.
 
159 może sobie kiedyś kupię, jak trafię tanio, póki co ten samochód absolutnie mnie nie pociąga, wolę 156 FL.

Coś w tym jest. Ja nadal jestem pod większym wrażeniem 166 niż 159.

Chociaż "wyglądowo" 159 robi robotę :)
 
co by nie mówił o 155 to jednak na plus, to jest model wybitnie tani w utrzymaniu jeśli nie wykracza sie po za fabryke z inwestycją
 
Miałem różne modele Alfy , teraz mam 166 do codziennej jazdy, ale jak wsiadam w 155 to banan nie schodzi mi z twarzy. Racja 155 ma wady jak każde auto, ale wygląd tego samochodu jest niesamowity. Jak 156 wchodziła na rynek , to bardziej mi się podobała. 155 to mój ulubiony model Alfy i cieszy mnie fakt, że są tacy ludzie jak ja, którzy zachowują te auta na przyszłość:)
 
sprzedaj to auto bo przy takich rozmyślaniach to ani porządnie tym nie pojeździsz ani nie doprowadzisz jej do stanu idealnego.

Jednak zrobiłem już tym autem w dwa tygodnie od zakupu około 500km, czyli niemało:).

Rozmyślać lubię, ale po to tylko, by lepiej potem zadziałać.
Decyzję podjąłem taką, a nie inną, z plusami i minusami (głównie brak jazdy w zimie [minus], tzn. po drogach zasyfionych od chemikaliów [to jest akurat plus]); i nie będę już więcej tego rozkminiał:).

- - - Updated - - -

co by nie mówił o 155 to jednak na plus, to jest model wybitnie tani w utrzymaniu jeśli nie wykracza sie po za fabryke z inwestycją

Chodzi Ci o części zamienne? (lusterek nie liczę:)).
O spalanie? (U mnie, w 2.0 8V mało nie jest, ale też nie jest dużo)

Czy to prawda, że ten model jest stosunkowo mało-awaryjny?
Poprzednia właścicielka mówiła mi, że przez trzy lata jeździła nim głównie na dłuższe trasy w wakacje i ani razu jej nie zawiódł. A mówimy o starym aucie.

- - - Updated - - -

Czasami zachowujecie się jakbyście mieli nie 155 a jakiegoś 60 letniego klasyka za konkretną kasę :)
Auto ma jeździć- mniej lub więcej ale jednak jeździć. Po to jest stworzone, po to jest kupowane.

Osobiście nie lubię muzeum.
Nie zaglądam, o ile nie chodzi o cel zawodowy.
Wiem, że jest potrzebne, ale nie zaglądam.
W muzeum Alfy też nie byłem, chociaż kilka razy przejeżdżałem niedaleko:).

Masz 100% racji. "Mniej lub więcej, ale jednak jeździć".
 
Ostatnia edycja:
W tym aucie nic się psuć nie będzie ale licz się że może Ci puścić np w każdej chwili przewód od chłodnicy mi już 2 razy puścił plus denerwujące małe problemy z elektryki

Wysłane z mojego E6653 przy użyciu Tapatalka
 
O elektryce słyszałem, choćby na filmie z Twoją ex i Adrianem: szyby, lampka tylna...
 
Chodzi Ci o części zamienne? (lusterek nie liczę).
O spalanie? (U mnie, w 2.0 8V mało nie jest, ale też nie jest dużo)

Czy to prawda, że ten model jest stosunkowo mało-awaryjny?
Poprzednia właścicielka mówiła mi, że przez trzy lata jeździła nim głównie na dłuższe trasy w wakacje i ani razu jej nie zawiódł. A mówimy o starym aucie.
tak chodzi mi o części eksploatacyjne hamulce, zawieszenie, rolki, paski łożyska itp. Pewnie ze zdarzaja się części już niedostepne jako nowe lusterka czy tylne błotniki ale i z tym można sobie poradzic.no ze spalaniem to mnie nie rozśmieszaj każdy taki silnik musi palić i wcale nie sa to jakies duże ilości
 
Ok...

A przy okazji hamulców mam kolejne pytanie.
Mianowicie mechanik mówił mi, że tarcze będą wnet do wymiany, że "na wiosnę", jak się wyraził...

Z kolei klocki są w bardzo dobrym stanie: przód praktycznie nowe, a tył też grube, chociaż już trochę przejechały (ponad 5 tyś km).
Wiem, że zasadniczo powinno się wymieniać kompletami: tarcze + klocki, ale czy warto wyrzucać te klocki i pakować się w dodatkowe koszty?
Teraz chciałem wymienić przynajmniej płyn hamulcowy, więc może od razu machnąć te tarcze?
 
OK, w takim razie pojeżdżę jeszcze na tym, co jest, a "na wiosnę" wymienię komplet.
Teraz przynajmniej wymienię płyn hamulcowy.
 
w mojej i w brata 155 nie ma zadnych problemów z elektryką bo zaraz po kupnie przeleciałem wszystkie wtyczki elektorsolem.
 
OK, w takim razie pojeżdżę jeszcze na tym, co jest, a "na wiosnę" wymienię komplet.
Teraz przynajmniej wymienię płyn hamulcowy.
Jak wymienisz płyn to wymień przewody hamulcowe elastyczne lub najlepiej w oplocie bo te przewody pewnie też już swoje mają poco robić to 2 razy

Wysłane z mojego E6653 przy użyciu Tapatalka
 
Amortyzatory
Powrót
Góra