3 x miałem tak że przekonałem się do tego auta, ale o tym później.
Ostatnio przejechałem po progu zwalniającym i ostro czymś przeszurałem, na parkingu zajrzałem pod auto, a tam nad samą ziemią wisi to:
Ta osłona była między tłumikiem środkowym a nadwoziem. Moje pytanie jest takie, czy jest mi to potrzebne?
Pierwszy raz sie przekonałem do tej Alfy jak wracając z Lublina trafiłem na kilka zakrętów i poczułem że to auto je lubi. Drugi raz jak wymieniłem zegary na seryjne i wnętrze zaczęło normalnie wyglądać

. I trzeci raz teraz. Ludzie jaka cisza na nierównościach jak ta blacha odpadła... To mi musiało sie co najmniej kilka miesięcy telepać i dźwięki były takie że w ogóle się spodziewałem, myślałem że amory sie kończą. Ta blacha na samym środku auta była i nie potrafiłem zlokalizować że to z konkretnego miejsca jest. Ostatnio myślałem że przy przednim prawym kole mi sie coś zaczyna sypać. Teraz normalnie moge jeździć jak droga jest nierówna i nie mam wrażenia że mi sie zaraz wszystko rozsypie

. Wczesniej miałem po prostu założenie że to włoska technika i trudno

.
Druga sprawa. Szukałem wycieraczek, jak w końcu znalazłem to kupiłem. Jak kupiłem to ide z nimi do auta. I wtedy zacząłem rzucać różne brzydkie słowa na "k". Da się zrobić swap na normalne ramiona wycieraczek? I jak w ogóle te sie demontuje?
Powoli zaczynam szukać opon na wiosne, szkoda że tu nie wejdzie 225/45 :/. Jak budżet pozwoli to pewnie będę miał kolejne auto z semislickiem.