A ja nie polecam boxerów, chyba że ode mnie, jak bede sprzedawał

75 procent tych aut jest zarżniętych. Albo już były sprowadzone zajechane albo zajeździli je młodociani kierowcy, i to alfiści...
Zanim kupiłem swojego, 3 lata temu, obejrzałem 11 innych. Z tych 11 wiekszosc (8 albo i 9) nadawało się na złom albo na dofinansowanie na dzien dobry taką kwotą, jaka była wartosc auta.
Tak, tak, alfisci piłowali te silniki do niemozliwosci. Siedzi typ na parkingu i wciska gaz,do deski. Albo jedzie w trasę, rozpędza auto i redukuje bieg, żeby słyszeć warkot boxera

) Nawet na tym forum masz takie wpisy.... Masakra.
Masz więc 3/4 szans, ze kupisz skarbonkę na duże pieniądze.
Poza tym, najnowszy boxer ma 14, prawie 15 lat, najnowszy TS niecałe 11, więc to też juz w tym momencie może byc ważne.