• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Alfa Giulia w 2014?

wszystko to kiepskie beknięcia i wiatry
podtrzymanie zainteresowania marką
bzdety
mnożenie bytów: suv, sruv, dżiulia, oratio satia, model za 166, model za 159, model za modelem.

Mamy zabawkę dla bogatych, w niewielkiej ilości, czyli 4C
mamy auto widmo czyli 8C
mamy stare już Mito
i mamy Julkę.
Zobaczcie ile modeli i wersji mają inne marki i puknijcie się w dyńki.
 
Temu widmo, ze wyprodukowano 500 sztuk na cały świat i 99.9% populacji swiata tego auta nie widziało a 99% w ogóle nie wie, że ono istnieje.
A pukać się w dyńki powinniście, bo nie dostrzegacie, że marka zdycha jak stary pies w budzie. Sprzedaż jest na poziomie dramatycznym, oferta jest skrajnie uboga, jedyny promyk nadziei dziś to 4C, bo dużo o nim się mowi i pisze.

Może o to chodziło? Jesli tak, to się na razie udaje.
 
Temu widmo, ze wyprodukowano 500 sztuk na cały świat i 99.9% populacji swiata tego auta nie widziało a 99% w ogóle nie wie, że ono istnieje.
A pukać się w dyńki powinniście, bo nie dostrzegacie, że marka zdycha jak stary pies w budzie. Sprzedaż jest na poziomie dramatycznym, oferta jest skrajnie uboga, jedyny promyk nadziei dziś to 4C, bo dużo o nim się mowi i pisze.

Może o to chodziło? Jesli tak, to się na razie udaje.

KRS niestety ale ... muszę się z Tobą zgodzić. Prosty przykład. Dużo piszemy o następcy 159. Może będzie w 2014 a może w 2015... Samochód powinien być przygotowany w 2011 roku. Sorry ale Alfa miała 6 lat żeby przygotować następcę.

Formuła Mito się kończy - czas na następcę. Giulietta będzie się dobrze sprzedawała 2-3 lata. I co dalej?
 
Temu widmo, ze wyprodukowano 500 sztuk na cały świat i 99.9% populacji swiata tego auta nie widziało a 99% w ogóle nie wie, że ono istnieje.
A pukać się w dyńki powinniście, bo nie dostrzegacie, że marka zdycha jak stary pies w budzie. Sprzedaż jest na poziomie dramatycznym, oferta jest skrajnie uboga, jedyny promyk nadziei dziś to 4C, bo dużo o nim się mowi i pisze.

Może o to chodziło? Jeśli tak, to się na razie udaje.

Aha :) OK

Poniżej zbiór kilku renderów, nie wiem czy już było:
http://www.allaguida.it/foto/alfa-romeo-giulia-2014-render_11299.html
 
wawraf, wszystkie rendery już były, wpisz w google "alessandro masera" to zobaczysz kiedy Twoje sie ukazały w sieci. Generalnie w tym roku prawie nie było nowości na temat Giulii.
Śledzę temat od początku i rzeczywiście jest opóźnienie z tym modelem, ale myślę że powstanie. Marchionne i Wester są w trakcie negocjacji i ustaleń z Chryslerem różnych ważnych spraw, do tego dochodzi bankructwo USA i upadek finansów Europy przez wszędobylski socjalizm no i ciężko im po prostu wystartować. Wcale ich nie usprawiedliwiam, też jestem wkurzony i czekam dzielnie, bo tyle pozostało.

L.
 
Nie ma zadnego bankructwa USA, pisanina na ten temat jest już nużąca. Ameryka ma swoje wady, minusy czy wkurzające zachowania, owszem, ale Ameryka to nasz świat, nasze wartości i nasza siła. Gdyby nie Ameryka to byś kartofle na polach wydłubywał w walonkach. Modne jest dowalanie Ameryce przez rożne grona idealistycznych kontestatorów. To takie same grona jak te, ktore kiedyś zachwycały się sowieckim komunizmem...

Amerykanie robią masę głupstw ale ich gispodarka wciąż jest najsilniejsza na świecie i wychodzi do przodu z niesamowitych opresji.
Owszem, kryzys zaczał się od moralnego upadku elit finansowych i nadymania balona spekulacji (opcje na opcje na opcje, rozumiesz ten mechanizm:))

Ale jako pierwsi wykazują już symptomy odbicia. Problem z Alfą jest tego typu, że postawiła na Amerykę (Fiat postawił ale rozumiemy o co chodzi). Niby dobra decyzja, niby sensowny ruch, ale, co za pech, Detroit padło i już nie powstanie, przemysł moto w Stanach przechodzi głębokie przemiany, w takich sytuacjach często trzeba czekać.

I Sergio czeka. Niestety, świat nie czeka. I świat za rok, dwa, gora trzy może już na Alfę nie czekać. Wypaść z rynku jest łatwo: wrócić piekielnie trudno. O to chodzi.
 
Nie ma zadnego bankructwa USA, pisanina na ten temat jest już nużąca. Ameryka ma swoje wady, minusy czy wkurzające zachowania, owszem, ale Ameryka to nasz świat, nasze wartości i nasza siła. Gdyby nie Ameryka to byś kartofle na polach wydłubywał w walonkach. Modne jest dowalanie Ameryce przez rożne grona idealistycznych kontestatorów. To takie same grona jak te, ktore kiedyś zachwycały się sowieckim komunizmem...

Amerykanie robią masę głupstw ale ich gispodarka wciąż jest najsilniejsza na świecie i wychodzi do przodu z niesamowitych opresji. .
Pomyliło ci się chyba z Chinami :)
 
Nie ma zadnego bankructwa USA, pisanina na ten temat jest już nużąca. Ameryka ma swoje wady, minusy czy wkurzające zachowania, owszem, ale Ameryka to nasz świat, nasze wartości i nasza siła. Gdyby nie Ameryka to byś kartofle na polach wydłubywał w walonkach. Modne jest dowalanie Ameryce przez rożne grona idealistycznych kontestatorów. To takie same grona jak te, ktore kiedyś zachwycały się sowieckim komunizmem...

Amerykanie robią masę głupstw ale ich gispodarka wciąż jest najsilniejsza na świecie i wychodzi do przodu z niesamowitych opresji.
Owszem, kryzys zaczał się od moralnego upadku elit finansowych i nadymania balona spekulacji (opcje na opcje na opcje, rozumiesz ten mechanizm:))

Ale jako pierwsi wykazują już symptomy odbicia. Problem z Alfą jest tego typu, że postawiła na Amerykę (Fiat postawił ale rozumiemy o co chodzi). Niby dobra decyzja, niby sensowny ruch, ale, co za pech, Detroit padło i już nie powstanie, przemysł moto w Stanach przechodzi głębokie przemiany, w takich sytuacjach często trzeba czekać.

I Sergio czeka. Niestety, świat nie czeka. I świat za rok, dwa, gora trzy może już na Alfę nie czekać. Wypaść z rynku jest łatwo: wrócić piekielnie trudno. O to chodzi.

Za dużo telewizji, a za mało faktów KRS. Ameryka pada z każdym następnym miesiącem i póki co nic nie wskazuje na poprawę.
 
Ameryka nie pada i nie padnie. Zapomnij. Nadal przez kolejną dekadę będzie najsilniejszą gospodarką swiata. A ze jest kryzys, owszem, stamtąd sie wywodzi i nadal trwa. Pisanie jednak o upadku Ameryki to kompletne brednie.

- - - Updated - - -

Pomyliło ci się chyba z Chinami :)

z Chinami? w Chinach prawdziwe zmiany dopiero przed nimi. Budzi się popyt wewnętrzny i buduje klasa średnia. Dotąd, od powiedzmy 20 lat mniej więcej, tworzyła sie silna klasa bogaczy, promile w skali społeczenstwa. Obecnie dynamiczne rośnie klasa średnia, a ona zawsze tonuje gospodarcze szalenstwa, dlatego, ze chce nie tylko zarabiac ale i wydawać. O powrocie Chin do kilkunastu czy nawet dziesięciu procent wzrostu PKB rocznie zapomnij. To se ne vrati. Zwalniają i to solidnie.
To oczywiście dla ludzi dobra wiadomość; czasy, kiedy miliony ludzi pracują 7 dni w tygodniu, po 12 godzin, za groteskowe pensje, do tego śpiąc na zmianę w tych samych łózkach, bedzie może nie mijał całkiem ale znacznie się ograniczy. Tym samym zalew taniej chińszczyzny będzie zwolna malał. To są oczywiście procesy na dekady a nie na lata. Ale to już sie dzieje.
W tym roku spędziłem kilkanaście dni w Szanghaju. Oszałamiające miasto, ale w nim, i w jego otoczeniu, widać jak w soczewce wszystkie te przemiany społeczne i gospodarcze.
 
dramatyzujesz Radzia..
a o czym ja piszę od 2 lat:)?
wyszło na moje:)?
wyszło.
 
wyszło na moje?
wyszło.
A ja odczytuje artykuł, pisany swoją drogą chyba przez osobę zachłyśniętą koncernem VAG, który wchłaniając Auto Union miał całkiem inna pozycję, własną kasę itd., jako umiarkowanie optymistyczny. Co wiemy: FIAT musi dobrać się do kasy Chryslera, żeby wznowić pełna parą markę Ala Romeo, ale jest z tym poważny problem, bo prawo w US&A mu zabrania, gdy któryś zwierzycieli ma długi, a tak ponoć jest.. no i na razie dupa blada, ale myślę, że cos wykombinują, tylko kwestia czasu.
"Even if the two sides agree on a deal, Fiat wouldn't have full access to Chrysler's cash because of covenants on some of the American carmaker's debt, which restrict use of the company's funds. Chrysler Chief Financial Officer Richard Palmer said in July that buying back the debt wouldn't make sense before 2015 at the earliest."

Więc w przyszłym roku być może z nowości będzie ino AR 4C, a Gliulia i inne modele muszą czekać w zamrażalce, aż się bankierzy i księgowi uporają ze swoją robotą.

Takie mamy teraz czasy - rządzą banki i ludzie-wydmuszki nimi sterujące. A swoja drogą pisanie, że USA ma się dobrze i nie jest bankrutem... tak może piszą wszyscy zależni od ich "kapuchy", ale rzeczywistość jest brutalna, a Hussein Obama tylko pogłębia deficyt jadąc na populizmie i niechęci swoich czarnych braci do jakiejkolwiek pracy (ale za to ogromnych roszczeń o dopłaty i zasiłki do wszystkiego + obamacare).

Polecam lekturkę: http://dorzeczy.pl/z-czego-sie-cieszysz-ameryko/


Pozdr.,
L.
 
A propos strat o ktorych trabia jakie Ameryka poniosła w ost tygodniach. Zobaczcie jak reagowala giełda - te 30mld to nic - jesZcze na tym zarobili. Bo co to jest kryzys "some say" ze jest po to by ktos na tym zarobił. Takie impasy i brak porozumienia miedzy republikanami i demokratami zdarzaja sie cyklicznie.
Z tym zadluzaniem sie to tez maja uprzywilejowana sytuację bo dolar jest waluta gospodarki światowej i moga sobie go dodrukowac.
Także Ameryka nie ma się tak źle jak to głoszą. Bardziej psychologicznie to działa na ludzi jak się mówi xx bln zadłużenia czy samo słowo kryzys.

W temacie Giulii to oby powstała w ogóle. Odkładanie o kolejne lata zmniesza niestety prawdopodobieństwo, że tak będzie.
 
Ostatnia edycja:
Z tym zadluzaniem sie to tez maja uprzywilejowana sytuację bo dolar jest waluta gospodarki światowej i moga sobie go dodrukowac.

Pieniądz przedstawia jakąkolwiek wartość jeżeli ma pokrycie w np kruszcu (złoto). Dolar jeszcze jest walutą gospodarki światowej ale jak tak dalej pójdzie to za chwilę będzie nią Jen :). Ludvigus dość dobrze opisał syt. USA
 
Pieniądz przedstawia jakąkolwiek wartość jeżeli ma pokrycie w np kruszcu (złoto). Dolar jeszcze jest walutą gospodarki światowej ale jak tak dalej pójdzie to za chwilę będzie nią Jen :). Ludvigus dość dobrze opisał syt. USA

Juz dawno waluty przestaly opierac sie na kruszcu. Amerykanie pozbyli sie duzej czesci rezerw zlota a wartosc dolara opiera sie na wartosci gospodarki usa.

A co do dodruku dolara, to robia to aby zmniejszyc zadluzenie. Po prostu w ten sposob maja pieniadze na wykup obligacji. Ten dodruk uderza w wierzycieli usa a nie w obywateli.

Wysłane z mojego GT-I9070 za pomocą Tapatalk
 
A
Takie mamy teraz czasy - rządzą banki i ludzie-wydmuszki nimi sterujące. A swoja drogą pisanie, że USA ma się dobrze i nie jest bankrutem... tak może piszą wszyscy zależni od ich "kapuchy", ale rzeczywistość jest brutalna, a Hussein Obama tylko pogłębia deficyt jadąc na populizmie i niechęci swoich czarnych braci do jakiejkolwiek pracy (ale za to ogromnych roszczeń o dopłaty i zasiłki do wszystkiego + obamacare).

Polecam lekturkę: http://dorzeczy.pl/z-czego-sie-cieszysz-ameryko/


Pozdr.,
L.

ta, a ja ci polece dziesięc innych lektur. Byle ktoś może sobie pisać co chce... wartość takich tekstów zerowa.
Ja ci dam inny, twardy przykład. Musisz tylko rozumieć troszkę ekonomie. Wiesz po co się emituje obligacje? Pewnie wiesz.
No to sprawdz sobie oprocentowanie obligacji amerykańskich, zestaw z obligacjami innych, dowolnych państwa i wyciągnij wnioski.

Zaiste, jak na bankruta, niebywałe warunki daje i, o dziwo, inwestorzy się na takich warunkach tłoczą, bo sprzedają wszystkie na pniu. Z takim argumentem cieżko demagogicznie dyskutować, prawda? No własnie.
 
ta, a ja ci polece dziesięc innych lektur. Byle ktoś może sobie pisać co chce... wartość takich tekstów zerowa.
Ja ci dam inny, twardy przykład. Musisz tylko rozumieć troszkę ekonomie. Wiesz po co się emituje obligacje? Pewnie wiesz.
No to sprawdz sobie oprocentowanie obligacji amerykańskich, zestaw z obligacjami innych, dowolnych państwa i wyciągnij wnioski.

Zaiste, jak na bankruta, niebywałe warunki daje i, o dziwo, inwestorzy się na takich warunkach tłoczą, bo sprzedają wszystkie na pniu. Z takim argumentem cieżko demagogicznie dyskutować, prawda? No własnie.


Oprocentowanie obligacji USA jest w tej chwili poniżej poziomu inflacji. Do tego Bank Centralny USA dodrukowuje zielone i skupuje obligacje z rynku wtórnego (skupuje więcej niż emituje) zmniejszając tym samym zadłużenie (staje się właścicielem własnego długu).

Zadłużenie USA w 1 i 2 kwartale 2013 wzrosło o około 47 mld a wartość obligacji w rękach FED o 51 mld...
 
Ostatnia edycja:
Oprocentowanie obligacji USA jest w tej chwili poniżej poziomu inflacji. Do tego Bank Centralny USA dodrukowuje zielone i skupuje obligacje z rynku wtórnego (skupuje więcej niż emituje) zmniejszając tym samym zadłużenie (staje się właścicielem własnego długu).

Zadłużenie USA w 1 i 2 kwartale 2013 wzrosło o około 47 mld a wartość obligacji w rękach FED o 51 mld...
I czyż to nie jest chore?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra