[Giulia] Alfa Giulia- 2015

  • Autor wątku Autor wątku KRS
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Też sądzę, że moc jako dodatkowy "pakiet bezpieczeństwa" to takie usprawiedliwianie się przed samym sobą i aby trochę być poprawnym politycznie (jak już nie dbam o klimat i kwiatuszki i poziom oceanów to przecież tylko dlatego żeby przeżyć na skrzyżowaniu). Ale tak obiektywnie to nie sądzę. Znając swój wóz opuszcza się skrzyżowanie w odpowiednim do niego tempie. Ktoś lecący z boku pełną parą najpewniej będzie niezauważony, bo niespodziewany kompletnie. Gdzie tam czas na rozgldanie się i przyspieszanie, móżg chwilę potrzebuje na reakcję, poza tym z przodu ktoś też jedzie itd.
Moc jest zupełnie po co innego niż bezpieczeństwo i nie ma co inaczej jej tłumaczyć jak próżnością i doznaniami. I tyle. No, może jeszcze zdolnością przewozu ładunku, ale to nie w osobówkach.
Od kilku lat jeżdżę 1-2x w tyg tą samą , krótką 50km trasę raz 120KM, raz 190KM, raz 240KM, i co - czas dojazdu ten sam (no może 5 min różnicy), różnica jedynie w spalaniu i w doznaniach. I jednak słabszym jadę bezpieczniej, płynniej, bez dwóch zdań.
 
Od kilku lat jeżdżę 1-2x w tyg tą samą , krótką 50km trasę raz 120KM, raz 190KM, raz 240KM, i co - czas dojazdu ten sam (no może 5 min różnicy), różnica jedynie w spalaniu i w doznaniach. I jednak słabszym jadę bezpieczniej, płynniej, bez dwóch zdań.
Słabszym bezpieczniej w trasie? Tak na pewno, szczególnie jak się wyprzedza na drodze krajowej albo powiatowej. Dwa tiry co jadą przyjklejone, kombajn, albo po prostu inne auta. Widać robię jakąś straszną głupotę jeżdżąc w trasy julką 170KM zamiast punto 75KM.
 
Ja akurat preferuję "zacofane" samochody - takie, które mają analogowe zegary, duży obrotomierz, wskaźnik temperatury silnika (cieczy/oleju), ręczny na wajchę itp. Oglądając ostatnio samochody odniosłem wrażenie, że teraz ma być efektownie i żeby się odróżnić od konkurencji, a skoro unifikacja objęła już większość komponentów, to trzeba się wyróżniać albo debilnym układem zegarów albo innymi świecidełkami na desce (typu tablet w 308).

Zgadzam się w 100%. Dlatego tak mi się podoba wnętrze i deska julki.
Ja czekam na moment jak kierunkowskazy będzie się włączać z tabletu.
 
Luke powiem szczerze że jak miałem kiedyś punto 75KM to więcej wyprzedzałem niż mając pod pedałem gazu 220KM :P
 
Słabszym bezpieczniej w trasie? Tak na pewno, szczególnie jak się wyprzedza na drodze krajowej albo powiatowej. Dwa tiry co jadą przyjklejone, kombajn, albo po prostu inne auta. Widać robię jakąś straszną głupotę jeżdżąc w trasy julką 170KM zamiast punto 75KM.

Tak, bezpieczniej. Po prostu NIE wyprzedzam lub dopeiro gdy jest miejsca dość. Co w tym dziwnego ? Jest jakiś przymus wyprzedzania?
I tak , zgadze się - mniej sytuacji granicznych miałem w 1.6 TS niż 3,2V6 czy 2,5 . A narwańcem nie jestem.
Powodem zakupu mocnego auta _nie jest bezpieczeństwo_, to zwykła wymówka, no trochę szczerości wobec siebie.

Co do unowocześnień typu tablety i bzdety - to się zgadza, też mnie wkurzają. Lecz do celów jakim aktualnie służą auta - pasują lub wręcz są niezbędne (aktywne tempomaty, line asisty na nudnych i nurzących autostradach itd.). Drogi nie są od dawna synonimem wolności, biorąc pod uwagę ilość ograniczeń wszystkiego.
Ale niedawno tak samo kręcono nosami na elektroniczny wtrysk vs gaźnik, zakazy wjazdu np. na rynek w Krakowie czy do lasów i tak dalej. Normalna kolej rzeczy koledzy, zmierzająca wprost do : "paaanie, za moooich czasów to..." , znana od pokoleń, nazywa się _starzeniem_ i wymianą pokoleń :)
(co nie znaczy że mi nie przeszkadza ją te gadżety, no ale tak już jest)
Swoją drogą - elektryczny ręczny jest lepszy niż na wajchę - mniej miejsca zajmuje i nie przeszkadza na tunelu środkowym ;)

- - - Updated - - -

...
Ja czekam na moment jak kierunkowskazy będzie się włączać z tabletu...

Kierunkowskazy będą automatyczne - nawigacja która będzie tak naprawdę prowadzić , wiedząc gdzie i którędy jedziesz je włączy :)
 
Swoją drogą - elektryczny ręczny jest lepszy niż na wajchę - mniej miejsca zajmuje i nie przeszkadza na tunelu środkowym ;)

Taaaak, zwłaszcza jak Ci Audi A3 nie pozwoli przestawić samochodu o pół metra bez zapięcia pasów, a potem jak zadziała S&S to będziesz musiał trzymać na wzniesieniu samochód na hamulcu nożnym, bo ten "ręczny" przestanie działać...

Tak jak zegar ma pięćset lat, a nikt nie wymyślił nic mądrzejszego od dwóch wskazówek, tak wszystkie wskazania w samochodzie najlepiej pokazywać za ich pomocą, temperaturą klimatyzacji sterować za pomocą pokrętła itp.
 
Ostatnia edycja:
No ja jestem stary i tylko jeden rodzaj elektrycznego poznałem - taka hybryda, ma silniczek przy zacisku z tyłu po prostu. Nawet zablokuje tylne koła podczas jazdy , więc pewnie i zarzuci tyłem jakoś pokracznie :)
Nie ma nic z pasami wspólnego. Ale jeśli ma, to przecież to dla bezpieczeństwa, no to nie wolno się oburzać , prawda ? ;)

Wskaźniki jak najbardziej. Choć na ekranie można zaprogramować i wskazówki i cyferki i wszystko co się chce (LFA Lexus? - ponoć analogowy obrotomierz nie nadążał za prawdziwymi obrotami - na ile to prawda nie wiem?) .
Ale nie czepiajmy się, kto jak kto, ale Alfisti chyba potrafią znieść spadek ergonomii dla innych wyższych celów - byle tylko były te cele (jezdne czy stylistyczne).
 
Była już kiedyś dyskusja na temat ucieczki przed pędzącym autem. W jednym przypadku na milion może faktycznie uratuje to dupę ale najczęściej do wypadków dochodzi z zupełnie innych przyczyn i nie mamy na nie większego wpływu. Moc silnika nie ma wiele wspólnego ze statystykami wypadków. Większość ludzi i tak nie potrafiłaby tej mocy odpowiednio wykorzystać i wcale jej nie potrzebuje. Dla większości auto jest tylko narzędziem i mają gdzieś ile auto ma koni. Znaczna część kierowców nie potrafi nawet zaparkować a mamy dyskutować o sytuacji ruszania z pełną mocą silnika, aby dzięki zyskanym ułamkom sekund uratować się przed nadciągającą katastrofą. Litości!

No litości, litości. Mów o sobie, nie o ludziach. Ja wolę mocniejsze auto, czuje się bezpieczniej. Mam więcej pod pedałem więc mogę ruszyć szybciej z miejsca i wszelkie manewry wykonywać skuteczniej. Przecież to jest oczywiste, jasne jak słońce. Wypadki są z różnych przyczyn, owszem, ale co to za argument? No to po co ci pasy, strefy zgniotu, po co zderzaki? No ludzie. Litości. Naprawdę, litości. Naprawdę moc auta, moment obrotowy, zdolność przyspieszania itd nie mają znaczenia? Skąd wiesz, jaki jest związek mocy silnika ze statystykami i napisz nam, czy statystyki uwzględniają zdarzenia, do których nie doszło, bo auto miało odpowiednio pod pedałem, żeby ujść bezpiecznie z zagrożenia? No podają czy nie? Przytocz te statystyki a jeśli ich nie znasz, nie powołuj się na nie. Zachowajmy jakiś poziom tej dysputy, panowie.
 
Ostatnia edycja:
Obrażamy się na kolegę KRS, ale zwróćcie uwagę, że jak do dnia dzisiejszego wszystkie jego prognozy sie sprawdziły. Mi też sie nie podoba co on pisze, ale takie są realia. Nie dzieje się dobrze.
 
Obrażamy się na kolegę KRS, ale zwróćcie uwagę, że jak do dnia dzisiejszego wszystkie jego prognozy sie sprawdziły. Mi też sie nie podoba co on pisze, ale takie są realia. Nie dzieje się dobrze.

Jakie wszystkie? Konkretnie podaj. Podpowiem, że trudno Cię będzie znaleźć:) Natomiast domysłów i narzekania jest cała masa.
 
To że Gulia wejdzie do produkcji to niemal pewne - zbyt często ostatnio widzę Gulie (zamaskowane) w Bielsku. Kiedyś jechały dwie jedna za drugą. Jakby nie mieli jej produkować to by tyle nie jeździli.
 
Moc jest zupełnie po co innego niż bezpieczeństwo i nie ma co inaczej jej tłumaczyć jak próżnością i doznaniami. I tyle. No, może jeszcze zdolnością przewozu ładunku, ale to nie w osobówkach.
Od kilku lat jeżdżę 1-2x w tyg tą samą , krótką 50km trasę raz 120KM, raz 190KM, raz 240KM, i co - czas dojazdu ten sam (no może 5 min różnicy), różnica jedynie w spalaniu i w doznaniach. I jednak słabszym jadę bezpieczniej, płynniej, bez dwóch zdań.

Punkt 1: kolejna perełka: powtórzmy: "Moc jest zupełnie po co innego niż bezpieczeństwo". No oczywiście, moc istnieje przecież jeszcze w kilku różnych celach. Widziałem kiedyś taką akcję, jak za wyprzedzanie zabrał się fiat uno. Nie zdążył wykonać manewru, coś jechało z przeciwka. Nie miał mocy aby ujść z tego zdarzenia..... Nie będę komentował dalej wypowiedzi osób, które negują takie zdarzenia i wpływ mocy na sytuację. Powszechnie wiadomy jest poziom wiedzy w polskim społeczeństwie: 61 procent narodu nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki. To europejski ewenement.

Punkt 2: "I jednak słabszym jadę bezpieczniej, płynniej, bez dwóch zdań".... No więc, Kolego, z całym szacunkiem ale Ty po prostu nie umiesz jeździć samochodami i właśnie sie nam do tego przyznałeś.
Bo jak to można inaczej skomentować?

Przypomnę, dla jasności, że nie mówimy tu mocach rzędu 500 KM, jak prezentowana Giulia, bo do tego smoka faktycznie potrzeba umiejętności z górnej półki. Ale jak ktoś pisze, ze bezpieczniej mu się jedzie autem 120 KM niż 200 KM, to zalecam powrót do szkółki jazdy. Serio.


- - - Updated - - -

Zapowiada sie bardzo fajne autko jednak według zapowiedzi nie ma być tanie nawet w standardzie i z podstawowym motorem. Ciekawe jak będzie się sprzedawać bo AR przydałby się model ktory zastąpi te schodzące.

Tak. Alfa Romeo Giulia zastąpi schodzące Mito.
Acha, no i faktycznie, co za pech, olaboga, zanosi się, że nie będzie tanie.
Pisz kolego więcej. Wnosisz dużo świeżego spojrzenia.

- - - Updated - - -

Jakie wszystkie? Konkretnie podaj. Podpowiem, że trudno Cię będzie znaleźć:) Natomiast domysłów i narzekania jest cała masa.

Ja Ci podam, mój ulubiony Panie Moderatorze. Już w 2012 roku pisalem, że stery w firmie objął facet, który jest mitomanem i prędko żadnej nowej alfy nie zobaczymy. Pisałem też, mój druhu banowładny, że bajki o sprzedaży pół miliona sztuk w 2014 roku to kompletny absurd. Mamy rok 2015, sprzedaż,. zdaje się, co nieco (10 razy?) mniejsza.
Dalej nie wymieniam, bo ci ciśnienie skoczy.
No ale zobaczyliśmy 4C sorry. Fakt, pomyliłem sie.

- - - Updated - - -

To że Gulia wejdzie do produkcji to niemal pewne - zbyt często ostatnio widzę Gulie (zamaskowane) w Bielsku. Kiedyś jechały dwie jedna za drugą. Jakby nie mieli jej produkować to by tyle nie jeździli.

W muzeum Skody w Mlada Boleslav, jest hala, gdzie stoją prototypy i auta, które zbudowano ale nigdy nie weszły do seryjnej produkcji. Wszystkie jednak jeździły po ulicach. Nawet jeden model ma zjechane opony.
 
Punkt 1: kolejna perełka: powtórzmy: "Moc jest zupełnie po co innego niż bezpieczeństwo". No oczywiście, moc istnieje przecież jeszcze w kilku różnych celach. Widziałem kiedyś taką akcję, jak za wyprzedzanie zabrał się fiat uno. Nie zdążył wykonać manewru, coś jechało z przeciwka. Nie miał mocy aby ujść z tego zdarzenia.....
.
.
Punkt 2: "I jednak słabszym jadę bezpieczniej, płynniej, bez dwóch zdań".... No więc, Kolego, z całym szacunkiem ale Ty po prostu nie umiesz jeździć samochodami i właśnie sie nam do tego przyznałeś.
Bo jak to można inaczej skomentować? ...​


ad 1 : kierowca fiata uno nie miał rozumu, a nie fiat uno nie miał mocy. Top chyba jasne, właśnie zaprzeczyłeś swojej teorii potrzeby mocy dla bezpieczeństwa. Nie umiejąc pływać pchasz się wpław do wody ? Jeśli tak i utoniesz to znaczy ze w wodzie był zbyt mały % tlenu ? czy winna ewolucja że nie nie mamy skrzel ? czy winna może łepetyna pusta?

ad 2 : oczywiście że nie umiem, wciąż się uczę :) i w sumie w miarę tej nauki jeżdżę coraz wolniej po drogach publicznych bo, a nuż zechce pewny siebie conieco za bardzo debil z "dużą ilością mocy" (i tylko z tym) włączyć się do ruchu, ale przeceni jednak prawa fizyki i mechanizm różnicowy w swym mocnym pocisku lub wyprzedzając natknie się na zmianę podłoża, czy choćby hmm sarnę. Jednak akurat na tyle aby dostrzec czym jadę i ograniczenia tego, torchę znając możliwe zachowania nieprzewidywalne auta (poznane poza drogami) - to już chyba umiem ufff... czego i Tobie życzę bo chyba najwyższa pora ? Moc Kolego i inne parametry mają znikome znaczenie , żadne wręcz przy niedoborze czegoś w łepku, czegoś zwanego wyobraźnią. A w szkołach nauki jazdy uczą podstawowego słowa na początku : "dostosowanie" -do tego czym się jedzie i warunków. Do niezobaczenia na drodze!

 
147.jpg

70% wypowiedzi na temat:)
 
Wszystko na temat. Bezpieczenstwo w Giulii jest przeciez bardzo wazne :)
 
A bo się dałem sprowokować niepotrzebnie, przepraszam.
 
Apel i pytanie do Belfra



czy możesz otworzyć już osobny dział Giulia

- a jeśli nie to temat "[Giulia] QV (fakty)" ?

i przenieść do niego stąd posty zawierające fakty (od czasu premiery), aby zainteresowani modelem mogli spokojnie śledzić temat; oraz na bieżąco dbać aby nie zawierał OT?



co do tego tematu - ponieważ odnosi się do Giulii w roku - 2015, (jak chciał autor tematu), niech pozostanie - i ma co tam sobie chce, z tą całą krytyką, ocenianiem i obrażaniem wszystkiego i wszystkich (z wyjątkową łatwością), do której (tj. krytyki, bo nie obrażania) ma prawo, ze wszystkimi wątkami pobocznymi, oczekiwaniami wobec czytających co do uznania dla własnych poglądów (choć od narzucania - moim zdaniem lepsze jest przekonywanie do własnych racji); każdy kto będzie chciał poczytać opinie KRS-a na temat Giulii, FCA, zarządu FCA, oraz tego co myśli także o innych forumowiczach, jak również jego prognoz, obaw, oczywistych rozwiązań dla AR - niech tu zagląda i cieszy się tym tematem.
 
Zdanie odmienne!.
Informacji czysto technicznych jest mało więc każda jest cenna. Uwierzcie mi, dobrze a nawet bardzo dobrze jest aby móc zapoznać się z opiniami, wywodami, prognozami innych. Wymądrzanie, obrażanie wszystkiego i wszystkich świadczy tylko i wyłącznie o kulturze osobistej (piszącego i zabierającego głos na forum). Chce w ten sposób się dowartościować niech mu będzie. "Cytując klasyka lub coś takiego - nie mamy pańskiego mózgu i co pan nam zrobi".
Wiele opinii jest trafnych, niech każdy ocenia je samemu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra