żadne wręcz przy niedoborze czegoś w łepku, czegoś zwanego wyobraźnią. A w szkołach nauki jazdy uczą podstawowego słowa na początku : "dostosowanie" -do tego czym się jedzie i warunków. Do niezobaczenia na drodze!
[/LEFT]
Sprowadzasz dyskusje do absurdu. Kierowca uno miał głowę na karku, wykonywał normalny manewr drogowy; nie mógł przewidzieć, że z naprzeciwka wyskoczy mu idiota. Takie sytuacje się zdarzają, każdy z nas je miał. Idiota wyjechał z podporządkowanej, biegnącej pod kątem, zza szpaleru drzew. W takich własnie sytuacjach przydaje się moc.
Stałem kiedyś na przykład na rondzie, na które zdecydował się wpaść ktos bez głowy: uciekłem z jego "linii strzału" do środka ronda, uciekłem dlatego, że miałem odpowiednią moc i moment obrotowy. Przykłady można mnożyć.
Chcesz udowodnić,l przy okazji oczywiście dodając całą masę ironicznych dodatków (dla lepszego samopoczucia, rozumiem), że moc w samochodzie nie ma znaczenia a liczy się tylko głowa. Moc w samochodzie ma znaczenie, również głowa je ma. Solidna moc i dobra głowa: ten zestaw jest więcej wart niż marna moc i obojętnie jaki rodzaj głowy.
Acha, naukę ojczystego języka zalecam: słowo "łepek" nie istnieje. Należy użyć słowa "łebek". W regulaminie forum jest punkt, mówiący o tym, że piszemy tutaj po polsku.
- - - Updated - - -
Moc i owszem w paru przypadkach może uratować dupsko, ale w ten sam sposób może szybko załatwić kogoś na amen. Wystarczy, że ktoś zbyt pewny siebie weźmie się za wyprzedzanie, które jest "niemożliwe" nawet dla 200... 300 koni.
Bzdurą jest mówienie, że 200 konne auto jest bezpieczniejsze od 100 konnego. O aucie można powiedzieć bezpieczne jeśli jest na tyle miękkie, żeby pochłonąć jak najwięcej energii podczas wypadku, ale na tyle twarde, żeby kabina została względnie cała. Jeżeli ktoś mi mówi, że uciekł z czołówki bo miał mocne auto to ja pytam: jakim jesteś idiotą, że dopuściłeś do takiej sytuacji?
Dlaczego w Norwegii w tym roku nie zginęło ani jedno dziecko poniżej 10 roku życia (o ile dobrze pamiętam próg wiekowy). Bo Szwedzi mają 200-300 konne auta? Nie- bo jeżdżą normalnie.
Identycznie, jak brak wyobraźni może załatwić gościa, szarżującego na szosie na osiołku 90-konnym. To jest oczywiste, że mocne auto w rękach idioty jest niebezpieczne, podobnie jak słabe auto. Jak każdew auto. Moc pod butem, przy rozsądnej głowie i umiejętności jazdy oraz przewidywania wydarzeń, daje w oczywisty sposób większą dozę bezpieczeństwa.
Co do czołówek: jeśli myślisz, że one zależą wyłącznie od Ciebie to długiej kariery na szosach Ci nie wróżę.
- - - Updated - - -
Czyżby?
Tak samo na drodze. Co z tego że Ty jeździsz bezpiecznie jak ktoś inny ma przepisy za nic. I może się okazać że większa moc uratuje Ci życie. W jakimś jednym konkretnym przypadku, którego nigdy byś sobie nie wyobraził.
DOKŁADNIE O TO CHODZI. Luke77 idealnie to ujął.