Niepoważny to chyba sam jesteś, ten przypadek tylko dlatego jest znany, że trafił na dziennikarza. O przypadku samohamującego Stelvio tu z forum, poza forum raczej mało kto usłyszał.
Do RS ów gdzie bez ani mru mru silniki serwisy wymieniają i poprawiają natychmiast, tak że śmigają po torach aż miło, w odróżnieniu od ... nie porównujmy nawet.
Co do drive by wire Infiniti - różnica jest taka, że Infiniti (wcześniej takie akcje Lexus przeprowadzał) przywołuje wszystkie egzemplarze, nie czeka aż skręcą czy nie skręcą. Kosztuje ? - trudno, to buduje zaufanie. O tym jak potężne musi być zaplecze projektowo testowe aby taki system wprowadzić nie wspominając, bo wiadome jest że będzie pod lupą nonstop dziennikarzy. Więc to trochęinne podejście niż do akcji uszczelniania przecieku powodującego zwarcia, gdzie użytkownicy sami informują serwisy lub sami się o nie dopominają.
HAHAHAH bez problemu mowisz w tych RSach? Zart rozumiem albo kompletnie nie masz pojecia o czym piszesz i wprowadzasz celowo ludzi w blad. Sa dziesiatki przypadkow, gdzie samochody po prostu przestaja jezdzic..:
"A plume of white smoke on start-up is the telltale sign that something is amiss under the Focus RS’s bonnet, as are reports that low-mileage cars have needed new engines and that a parts supply issue is keeping some cars off the road for weeks. Online owners’ forums are rife with suggestions that about 15,000 cars around the world could be affected, yet no official recall has been issued by Ford"
"Another owner, Shaun Lovesey, said that when his Focus RS was taken in with an issue, it was off the road for 11 weeks due to a parts supply issue. He’s not alone: several other owners claiming similar delays have contacted Autocar, some suggesting Ford issued its service action before ensuring there was a sufficient supply of parts for the dealer network to carry out the work."
https://spidersweb.pl/autoblog/awarie-focus-rs-mk3/
Na forach zaczęto już nawet żartobliwie pisać, że Focus RS „wybiera papieża” i to dlatego wytwarza tyle białego dymu. Powstał także prześmiewczy fanpage „Beka z Focusa RS MK3”. Na początku przyczyny usterki nie były jasne. Zastanawiano się na forach, czy może za to odpowiadać nieprawidłowa eksploatacja. Obstawiano modyfikacje, zbyt krótki okres „docierania”, wizyty na torze, a nawet używanie trybu „Drift Mode”.
Tyle że biały dym pojawiał się nawet w seryjnych, spokojnie użytkowanych samochodach. Odpowiadał za to płyn chłodniczy przedostający się do cylindrów. Ale dlaczego tak się działo?
Ford przez długi czas nie podawał, jaka jest przyczyna problemów
Zdarzało się nawet, że samochody wracały do serwisu. Na forum fordtuning.pl 16 maja użytkownik Łukasz pisał:
„U mnie silnik wczoraj podziękował za współpracę. Po uruchomieniu rano nie chodził na wszystkich cylindrach i bardzo dymił. Po około 30 sekundach chodził normalnie i nie dymił. Poziom płynu chłodniczego spadł bardzo od momentu kiedy go sprawdzałem ostatnim razem – około tygodnia. Musiałem jechać do pracy wiec wziąłem samochód żony a ten zostawiłem na podwórku. W ciągu dnia zadzwoniłem do serwisu i powiedzieli, żeby zwieźć go na lawecie co zrobiłem dzisiaj rano. Mają go sprawdzić – odezwą się w przyszłym tygodniu. Paradoksalnie jak go dzisiaj uruchamialiśmy to chodził normalnie ale z rury wydechowej było czuć „słodki zapach” płynku chłodniczego. Na hali serwisowej stał już jeden RS, który czeka na nowy silnik”
Dodawał też, że ma przejechane zaledwie 18 tysięcy kilometrów, nigdy nie był na torze i zawsze dbał o rozgrzewanie i studzenie auta.
20 czerwca napisał:
„Update z mojej strony – przy 1-szym zwiezieniu samochodu do serwisu, po około 1,5 tygodnia dostałem informację z ASO, że samochód jest sprawny (samochód odpala normalnie, nie dymi, test szczelności głowicy nic nie wykazał (płyn nie zabarwiał się)) i, że mogę odbierać. Po odebraniu samochodu jeździłem nim jakieś 2-3 tygodnie, codziennie sprawdzałem poziom płynu chłodzącego (dolewałem około 0.1 l na 10 km), robiłem zdjęcia poziomu i przebiegu przy każdym pomiarze płynu chłodzącego. W bagażniku woziłem z 5 litrów płynu chłodzącego. Pewnego dnia samochód przestał odpalać – tzn. po otwarciu rozłożyły się lusterka, działały wszystkie kontrolki, światła, radio, etc. ale po naciśnięciu startera silnik nie dawał znaku życia. Po raz kolejny zadzwoniłem po lawetę. Po około tygodniu od zostawienia auta w serwisie dostałem z ASO informację, że samochód odpala normalnie (spalił się główny bezpiecznik) ale test wykazał nieszczelność głowicy/uszczelki. Obecnie czekam na auto z wymienionym silnikiem, którego wymianę zaakceptował Ford Polska”.
RS znajomego spedzil w serwisie 5 miesiecy, po ktorych zostal odkupiony.
Moja lepsza polowka pracowala w PGD, gdzie kazdego dnia bylo mase roszczen i problemow z infiniti. Jeden przypadek pamietam doskonale bo sie jej troche za to oberwalo. Nowe Q50 z fabryki przyjechalo w tak zlym stanie, ze klient chcial zmasakrowac caly oddzial i isc do sadu. Przypadkow innych bylo znacznie wiecej.
Nie masz pojecia o czym piszesz a i tak piszesz.