Oczywiście

Masz 100 % racji, w tym co piszesz. Większości tych narzekających przez najbliższe lata nie będzie stać na to auto i tu tkwi dla nich problem. Na siłę obrzydzają sobie i innym ten samochód aby usprawiedliwić brak możliwości zakupu. W używkach 159 idzie aktualnie przebierać mając 25 tyś w gotówce...już pomijając ewentualne kręcone przebiegi tych "igieł"... no ale 159 już można mieć więc jest cacy.
Porównania jakości plastików giuli i stilo to jakaś kpina. Wiem, bo w giulii siedziałem, a stilem jeździ narzeczona, a wcześniej przez 6 lat jeździłem ja.
Osobiście mam w planach zakup nowej giuli pod koniec 2018, po tym jak wyelimują wszystkie choroby wieku dziecięcego tego samochodu.
Po pierwsze nie mierz innych swoją miarą. Dla mnie wrzucenie tego dajmy na to 1500zł w koszty to byłaby przyjemność, co nie zmienia faktu, że pieniądz szanuję i produkt przed zakupem analizuję.
Zamieściłem swoje subiektywne odczucia z jazdy próbnej to zeszło się grono oburzonych że śmiałem skrytykować i to na pewno dlatego, że mnie nie stać i żeby samego siebie pocieszyć to gnoję Giulie

Ogarnij to, że dla niektórych to jest produkt, towar, a nie obrazek świętego na piedestale. Produkt, który można rozliczyć w kosztach albo którego wartość można amortyzować co powoduje, że tak naprawdę kosztuje on ułamek ceny katalogowej. A że amortyzuje się wartość zakupu to nawet utrata wartości nie ma żadnego znaczenia więc praktycznie rzecz biorąc po paru latach się na tym "zyskuje" (kupujesz za 100 tys, odpisujesz 100 tys a potem sprzedajesz). W leasingu całość raty leasingowej jest kosztem. W wynajmie przez usługi flotowe do raty możesz dorzucić wszystkie koszty eksploatacji i naprawy w stu procentach, bo figuruje to jako rata i US nie ma do czego się doczepić.
To jest dla mnie dramat, że Giulia jest taka "nijaka". Naprawdę, wolałbym, żeby wykręciła mi suty na jeździe próbnej, to bym poszedł ją zaraz zamówić i obok 159 na podjeździe postawił Giulię. Nie mam żadnego interesu w "dorzucaniu kamyczków do ogródka" ale jak wolisz sobie mydlić oczy że jest taka super i zatykać uszy jak inni wytykają wady, to masz problem ze sobą i tego problemu forum nie rozwiąże. Może Ciebie plastikowa kierownica w aucie za ~180k nie razi, ale mnie owszem, lepszą miałem w Logitechu do komputera za parę stów. A o biedzie, w tym umysłowej, świadczy nie zakup dobrego auta za 25 tysięcy, tylko zakup plastiku za 200 tysięcy i uważanie, że jest super bo tyle kosztował.
A stilo może narzeczona ma w jakiejś biednej wersji, bo moje miało naprawdę dobrej jakości wnętrze jak na rocznik 2005, a porównywałem z wieloma nowymi samochodami. Nie bez powodu Fiat prawie zbańczył przez ten model. Paradoksalnie plastiku tam na górnej połowie boczku (tam gdzie opiera się ręka) nie było w ogóle, tylko na dole tam gdzie buciory brudzą i koło klamki wewnętrznej.