Po przeczytaniu testu Top Gear Polska można odnieść wrażenie, że gdzie mieli minimalną możliwość doczepienia się to wykorzystywali to z maksymalna mocą. Czyżby ten samochód był tak dobry, że niemiecka trójca zaczyna się bać i dziennikarze muszą jej nieco pomóc stłumić zagrożenie w zarodku?
Przypuśćmy, że ktoś kto jest potencjalnym kupcem QV-ki ale zastanawia się jeszcze nad M3 lub AMG przeczyta ten test. Wyczyta z niego, że silnik w QV wcale nie jest inspirowany Ferrari tylko jest "made by MCdonald", że materiały w środku są wyjęte żywcem z Pandy a układ kierowniczy pracuje za lekko. Czy po takiej lekturze wyda 400tys. na Alfę Romeo, czy jednak zdecyduje się na M3?
Już teraz Top Gear Polska wysyła zaszyfrowaną depeszę do Monachium " melduję wykonanie zadania".