• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Alfa Alfa i po Alfie..

A znam gościa, który z pewnego rodzaju zamiłowania do motoryzacji kupuje rozbitki, naprawia je przy użyciu zamienników bądź części używanych i w ten sposób też da się auto doprowadzić do dobrego stanu i przy tym nie narobić się za darmo.
Rzecz jasna miałem na myśli, że można w ten sposób sobie zarobić, a przy tym bardzo dużo się nauczyć - bo w ten sposób zdobyta wiedza i umiejętności mogą okazać się bardziej cenne niż te kilka tysi na plus po sprzedaży auta.
 
Rzecz jasna miałem na myśli, że można w ten sposób sobie zarobić, a przy tym bardzo dużo się nauczyć

No, to chyba jednak jednostkowe przypadki, zdecydowana większość chce jak najtaniej kupić, jak najtaniej naprawić i jak najdrożej sprzedać - wmawiając kupującemu, że "nówka sztuka, prawie nie śmigana, użytkowana przez lekarza emeryta, jako czwarty samochód w rodzinie" ;), a później okazuje się np., że samochód jeździł jako nauka jazdy ;)
 
Poczekajcie,zobaczymy czy okaze sie ,ze bedzie cala robiona z OC sprawcy,ja uwazam ze nie.
 
no raczej nie,przod i tyl idzie z jego OC,poprostu nie zachowal nalezytej odleglosci a co bylo tego przyczyna to guzik policjanta obchodzi
Misiu, jeśli uderzył na skutek uderzenia (a, tak wynika z opisu), to policjanta nie może to "guzik obchodzić" - przepis dotyczy bezpiecznego zatrzymania samochodu, a nie zatrzymania w miejscu, w którym uderzenie z tyłu nie spowoduje uderzenia w samochód poprzedzający ;)
To tak, jakby samochód uderzony np. w bok, był winny temu, że wskutek uderzenia, uderzył w inny pojazd.
 
Na pewno będzie dochodzenie kto kogo w jakiej kolejności, może dlatego auto stoi na policyjnym ;)
 
Na pewno będzie dochodzenie kto kogo w jakiej kolejności, może dlatego auto stoi na policyjnym
Opieram się wyłącznie na relacji kolegi/uczestnika ;)
AC nie mam (a miałem brać przy zmianie ubezpieczyciela) a poza tym i tak by mi nic nie dało. Odszkodowanie idzie z OC sprawcy.

Jeśli część będzie pokrywał z własnej kieszeni (brak AC), to i tak nie zmienia to faktu, że sprzedając uszkodzone będzie musiał sporo spuścić, mniej więcej tyle, za ile naprawi - niekoniecznie na fabrycznie nowych częściach, co mógłby zrobić w przypadku całości z OC :)
 
Misiu, jeśli uderzył na skutek uderzenia (a, tak wynika z opisu), to policjanta nie może to "guzik obchodzić" - przepis dotyczy bezpiecznego zatrzymania samochodu, a nie zatrzymania w miejscu, w którym uderzenie z tyłu nie spowoduje uderzenia w samochód poprzedzający ;)
To tak, jakby samochód uderzony np. w bok, był winny temu, że wskutek uderzenia, uderzył w inny pojazd.


jak napisales w bok,tutaj jest w tyl ,i zawsze jest to ze nie zachowal bezpiecznej odleglosci

- - - Updated - - -

ale poczekamy,zobaczymy
 
Zobaczymy:)
A poza tematem z czyjego OC pojdzie naprawa jesli ja skrecam na skrzyzowaniu w lewo a koles wyprzedzajac na podwojnej ciaglej uderza w przednia czesc mojego auta?
 
Kodeks Drogowy napisał:
Art. 19. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością zapewniającą panowanie nad pojazdem, z uwzględnieniem warunków, w jakich ruch się odbywa, a w szczególności: rzeźby terenu, stanu i widoczności drogi, stanu i ładunku pojazdu, warunków atmosferycznych i natężenia ruchu.
2. Kierujący pojazdem jest obowiązany:
1) jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym;
2) hamować w sposób niepowodujący zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia;
3) utrzymywać odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu.
3. Poza obszarem zabudowanym, na jezdniach dwukierunkowych o dwóch pasach ruchu, kierujący pojazdem objętym indywidualnym ograniczeniem prędkości albo pojazdem lub zespołem pojazdów o długości przekraczającej 7 m jest obowiązany utrzymywać taki odstęp od pojazdu silnikowego znajdującego się przed nim, aby inne wyprzedzające pojazdy mogły bezpiecznie wjechać w lukę utrzymywaną między tymi pojazdami. Przepisu tego nie stosuje się, jeżeli kierujący pojazdem przystępuje do wyprzedzania lub gdy wyprzedzanie jest zabronione.
4. Poza obszarem zabudowanym w tunelach o długości przekraczającej 500 m, kierujący pojazdem jest obowiązany utrzymywać odstęp od poprzedzającego pojazdu nie mniejszy niż:
1) 50 m - jeżeli kieruje pojazdem o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 t lub autobusem;
2) 80 m - jeżeli kieruje zespołem pojazdów lub pojazdem niewymienionym w pkt 1.
5. Organ zarządzający ruchem na drogach może zmniejszyć lub zwiększyć za pomocą znaków drogowych dopuszczalny odstęp, o którym mowa w ust. 4, w zależności od obowiązującej w tunelu dopuszczalnej prędkości.

Strasznie do dupy jest to napisane...

Imo jeśli pkt 3 kolega spełnił to jak może być jego wina? A ten pkt 2 to jakaś abstrakcja w ogóle :P
 
A poza tematem z czyjego OC pojdzie naprawa jesli ja skrecam na skrzyzowaniu w lewo a koles wyprzedzajac na podwojnej ciaglej uderza w przednia czesc mojego auta?
Obawiam się, w tej sytuacji wina może być obopólna - jego, że wyprzedzał w miejscu niedozwolonym, a Twoja, że nie upewniłeś się, czy możesz bezpiecznie wykonać manewr - ale sytuacje są zupełnie do siebie nieprzystające - idąc Twoim tokiem rozumowania, kierowca musiałby jeszcze brać pod uwagę, co mu może wjechać w bagażnik, skuter, motocycek, osobówka czy 40 tonowa ciężarówka, która może wlec przed sobą taka osobówkę ładnych kilkanaście metrów :)
Tak, czy inaczej przytoczony przepis nie budzi żadnych wątpliwości - Ty jako kierujący masz zachować taką odległość, żeby bezpiecznie się zatrzymać.
 
a widzisz wina bedzie tego ktory skrecal bo on zajechal droge pojazdowi ktory popeelnil tylko wykroczenie,i winny bwedzie skrecajacy ale gdyby uderzenie bylo w tylna boczna czesc pojazdu wina wtedy spada na tego ktory wyprzedzal,i sa to informacje z ust policjanta z dlugim stazem w drogowce,podobnie jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Ale w zyciu jak w zyciu,poczekamy co napisze autor tematu,dla jego kieszeni lepiej abym ja i ten policjant niemial racji:)
 
jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Wjechał, a nie został wepchnięty.
Nie ma co dyskutować - sam dostałem strzał w dupe, siła była na tyle duża, że oberwało auto stojące przede mną.
Ja rozwalny przód tył, auto przede mną tył, za mną przód (logiczne)
Szkoda pokryta w 100% z OC ostatniej osoby.
Wystarczyło krótkie zeznanie osoby z pierwszego pojazdu, która stwierdziła, że poczuła jedno uderzenie. Auta w momencie przyjazdu policji były złączone (kanapka) Policjant nie miał wątpliwości - a właścicielka pierwszego pojazdu tylko potwierdziła przypuszczenia.
Na miejscu wymieniliśmy się danymi, gość dał numery polisy.
Szkoda naprawiona bez problemu ( auto nie moje, ale po 2 tygodniach stało już gotowe po bezgotówkowej)

misiu - co do powyższej sytuacji - tak masz dokładnie racje i taka jest praktyka policji - jednak wszystko zależy od miejsca uderzenia. Podobnie zresztą jak przy obcierkach związanych ze zmianą pasa itd. Prawda jest niestety smutna - że niebieski ocenia na własne widzimisie.
Przykład - wypadek Sochy i Konarskiego kontra warszawski autobus.

Ale wracając do pierwszej sytuacji
jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Byłem sam świadkiem takiego wypadku - gdzie ewidentnie, młody kierowca polował na naiwniaka - sam wyhamowałem na centymetry - sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, aż w końcu pan lat na oko 70 - nie był na tyle sprytny. I przydupił w tył tego cwaniaczka. Jednak wtedy, widziałem sytuacje jak na nasz kraj niesamowitą - ale prawie 6 aut zatrzymało się, aby wspomóc pana w rozmowie z gościem, że wymuszał wypadek.
Jak sie okazało - ktoś miał rejestrator i poratował policje nagraniami - z jazdy tego delikwenta.
Nie wiem jak sie sprawa skończyła - policja na miejscu nie zakończyła czynności, wiem tylko tyle, że poszła do dalszego rozpoznania - sam nie zostałem przesłuchany wiec nei wiem jak to dalej poszło - ale widać i od tego może być jakieś odstępstwo.
 
Odstępstw od tego jest co nie miara - nie zawsze ten kto wjechał "w d.pę" jest winny i niebiescy już od jakiegoś czasu kiedy była plaga na takie wymuszenia są wyczuleni i dokładnie badają temat.
Inna sprawa że widząc co się dzieje na drogach czeka nas druga Rosja - w sensie że na 5 aut 4-ry będą miały rejestrator, wtedy się skończy. Sam wracając z pracy 12km miałem okazję 3 razy przydzwonić nie z mojej winy i zawsze ratunkiem było to że akurat na pasie obok było miejsce gdzie mogłem wyhamować, jedynie raz bym gościowi wjechał w tył celowo (gdybym miał rejestrator) i oduczył go cwaniactwa na drodze.
 
ale gdyby uderzenie bylo w tylna boczna czesc pojazdu wina wtedy spada na tego ktory wyprzedzal,i sa to informacje z ust policjanta z dlugim stazem w drogowce

Bzdura. Nie ma to żadnego znaczenia w które miejsce jest uderzony samochód.
Zmieniająć pas ruchu kierujący MUSI się upewnić czy jego manewr nie utrudni przejazdu pojazdom poruszającym się na pasie przez który on będzie przejeżdżał.
Jak znajde to wrzuce skan dokumentów z SN :)
 
Ubolewam :( kolego, jeżeli nie będzie szkody całkowitej (a raczej będzie) to napraw bezgotówkowo i od razu sprzedaj, a następnie kup inną 159. Jeżeli będzie szkoda całkowita to zrobiłbym tak samo, z tym, że osobno dostaniesz pieniądze za szkody i za wrak (bo pozostałość samochodu musisz sprzedać na własną rękę). Ewentualnie jakiś handlarz współpracujący z ubezpieczalnią złoży Ci ofertę. W przypadku mojego peugeota złożyli mi ofertę za wrak 16 500 zł. Z tym, że ubezpieczalnia nie poinformowała tejże firmy o pewnych wadach samochodu zaistniałych podczas wypadku... Ogólnie za wrak dostałem od prywatnego handlarza nieco ponad 11 000 albo 12 000 zł. Nie pamiętam dokładnie ile
 
a widzisz wina bedzie tego ktory skrecal bo on zajechal droge pojazdowi ktory popeelnil tylko wykroczenie,i winny bwedzie skrecajacy ale gdyby uderzenie bylo w tylna boczna czesc pojazdu wina wtedy spada na tego ktory wyprzedzal,i sa to informacje z ust policjanta z dlugim stazem w drogowce,podobnie jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Ale w zyciu jak w zyciu,poczekamy co napisze autor tematu,dla jego kieszeni lepiej abym ja i ten policjant niemial racji:)

Nie zupełnie. Artykuł 24 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie że, wyprzedzanie pojazdu który zasygnalizował zamiar skrętu w lewo może odbyć się jedynie prawą stroną.
 
Nie zupełnie. Artykuł 24 pkt 5 ustawy Prawo o ruchu drogowym mówi wyraźnie że, wyprzedzanie pojazdu który zasygnalizował zamiar skrętu w lewo może odbyć się jedynie prawą stroną.

oczywiscie prawo tak mowi,jak i wiele innych rzeczy jest tam napisane,tyle ze winny bedzie ten ktory zajechal droge a nie ten ktory popelnil wykroczenie.i tak jak pisalem nie ja to wymyslilem tylko powtarzam to co mowil mi policjant,dla mnie tez jest to troche niezrtozumiale no ale,,

prosty przyklad
pojedziesz w terenie zabudowanym 80 a ja Ci wyjade z podporzadkowanej,czyja wina Twoja?bo prawo mowi ze masz jechac 50
 
prosty przyklad
pojedziesz w terenie zabudowanym 80 a ja Ci wyjade z podporzadkowanej,czyja wina Twoja?bo prawo mowi ze masz jechac 50

Przykład trochę nie adekwatny. Co innego złe wyprzedzanie a co innego wymuszenie pierwszeństwa. Jeżeli pojazdy poruszają się w tym samym kierunku i jeden chce wyprzedzać to to on musi ustąpić pierwszeństwa tym co są w prawie.

Co do przepisu który przytoczyłem to policjanci z drogówki go nie znają (albo celowo zapominają o nim). Sam byłem świadkiem kolizji samochodu wyprzedzającego ze skręcającym w lewo i policjant faktycznie chciał babce skręcającej przypiąć winę, ale jak go wyśmiałem i pokazałem ten przepis w kodeksie to się ze mną zgodził...

PS> Piszę tu o sytuacji kiedy wyprzedzający znajdował się na pasie ruchu dla przeciwnego kierunku, a nie gdy skręcający z jakiegoś powodu skręcał z prawego pasa przecinając inny pas do jazdy w tym samym kierunku...
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra