jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Wjechał, a nie został wepchnięty.
Nie ma co dyskutować - sam dostałem strzał w dupe, siła była na tyle duża, że oberwało auto stojące przede mną.
Ja rozwalny przód tył, auto przede mną tył, za mną przód (logiczne)
Szkoda pokryta w 100% z OC ostatniej osoby.
Wystarczyło krótkie zeznanie osoby z pierwszego pojazdu, która stwierdziła, że poczuła jedno uderzenie. Auta w momencie przyjazdu policji były złączone (kanapka) Policjant nie miał wątpliwości - a właścicielka pierwszego pojazdu tylko potwierdziła przypuszczenia.
Na miejscu wymieniliśmy się danymi, gość dał numery polisy.
Szkoda naprawiona bez problemu ( auto nie moje, ale po 2 tygodniach stało już gotowe po bezgotówkowej)
misiu - co do powyższej sytuacji - tak masz dokładnie racje i taka jest praktyka policji - jednak wszystko zależy od miejsca uderzenia. Podobnie zresztą jak przy obcierkach związanych ze zmianą pasa itd. Prawda jest niestety smutna - że niebieski ocenia na własne widzimisie.
Przykład - wypadek Sochy i Konarskiego kontra warszawski autobus.
Ale wracając do pierwszej sytuacji
jak to ze winny jest zawsze ten pojazd ktory wjechal w tyl poprzedzajacego go pojazdu
Byłem sam świadkiem takiego wypadku - gdzie ewidentnie, młody kierowca polował na naiwniaka - sam wyhamowałem na centymetry - sytuacja powtórzyła się kilkukrotnie, aż w końcu pan lat na oko 70 - nie był na tyle sprytny. I przydupił w tył tego cwaniaczka. Jednak wtedy, widziałem sytuacje jak na nasz kraj niesamowitą - ale prawie 6 aut zatrzymało się, aby wspomóc pana w rozmowie z gościem, że wymuszał wypadek.
Jak sie okazało - ktoś miał rejestrator i poratował policje nagraniami - z jazdy tego delikwenta.
Nie wiem jak sie sprawa skończyła - policja na miejscu nie zakończyła czynności, wiem tylko tyle, że poszła do dalszego rozpoznania - sam nie zostałem przesłuchany wiec nei wiem jak to dalej poszło - ale widać i od tego może być jakieś odstępstwo.