Alfa a duze mrozy

U mnie dziś po ostrej nocy koło -20 nagle ubyło z 3mm(w zbiorniczku) płynu do wspomagania i nie wiem totalnie czemu, od razu wjechałem na kanał i prześwietliłem wszystkie miejsca skąd mógłby uciec płyn i wszędzie sucho.Teraz przez najbliższy czas będę obserwował poziom to zobaczymy co to będzie.
 
Witam serdecznie!
To i ja się dołączę z moim problemem. Ostatnie 3 dni udało mi się spędzić w Zakopanem, gdzie jak wiadomo mróz dawał ostro w .... Codziennie przepalałem Alfe, żeby dzisiaj w ogóle móc odjechać do domu, ale nie jeździłem nią z racji, że i tak cudem udało mi się podjechać pod górę zważając na sam lód. Do rzeczy - dzisiaj rano Alfa odpaliła, no i ruszyłem w 300km drogę powrotną od początku wydawała mi się jakaś zamulona, ale zwaliłem to na winę stania w tak dużym mrozie. Niestety po przejechaniu całego odcinka problem nie ustąpił, a objawia się on tym, że auto ewidentnie słabo przyspiesza (trochę przypomina to sytuację jakbym miał do połowy wciśnięte sprzęgło i chciał ruszyć - ja mu gaz a one jedzie owszem, ale tak jakby ma pół gwizdka). Generalnie nie uprawiam sportowej jazdy, dzisiaj kilka razy podkręciłem auto max do 3000, ale nic to nie dało. Dodam, że objaw zamulenia przede wszystkim czuć na pierwszym i drugim biegu, przyznam że dałem dupy i nie dolałem do paliwa żadnego uszlachetniacza. Auto nie ma objaw żadnego duszenia, skakania na obrotach, wszystko jest ok, ale jest jakby przygaszone i ciężko jedzie. Co może być nie tak?
 
Witam serdecznie!
To i ja się dołączę z moim problemem. Ostatnie 3 dni udało mi się spędzić w Zakopanem, gdzie jak wiadomo mróz dawał ostro w .... Codziennie przepalałem Alfe, żeby dzisiaj w ogóle móc odjechać do domu, ale nie jeździłem nią z racji, że i tak cudem udało mi się podjechać pod górę zważając na sam lód. Do rzeczy - dzisiaj rano Alfa odpaliła, no i ruszyłem w 300km drogę powrotną od początku wydawała mi się jakaś zamulona, ale zwaliłem to na winę stania w tak dużym mrozie. Niestety po przejechaniu całego odcinka problem nie ustąpił, a objawia się on tym, że auto ewidentnie słabo przyspiesza (trochę przypomina to sytuację jakbym miał do połowy wciśnięte sprzęgło i chciał ruszyć - ja mu gaz a one jedzie owszem, ale tak jakby ma pół gwizdka). Generalnie nie uprawiam sportowej jazdy, dzisiaj kilka razy podkręciłem auto max do 3000, ale nic to nie dało. Dodam, że objaw zamulenia przede wszystkim czuć na pierwszym i drugim biegu, przyznam że dałem dupy i nie dolałem do paliwa żadnego uszlachetniacza. Auto nie ma objaw żadnego duszenia, skakania na obrotach, wszystko jest ok, ale jest jakby przygaszone i ciężko jedzie. Co może być nie tak?

Dolej uszlachetniacza. Dzisiaj jak pisałem wyżej miałem trasę 100 km i na start dolałem uszlachetniacza a też miałem alfę przymuloną. Właśnie miałem pisać że baaardzo pomogło i natknąłem się dodatkowo na Twój problem. Tankowałem drogą ropę która widocznie i tak wytrąciła parafinę. Objawy podobne do Twoich...gaz w podłogę...reakcja auta była ale mizerna... po przejechaniu ok pierwszych 30-40 km zaczynałem czuć jak auto "odżywa". Pod koniec trasy już cieszyłem się pełną mocą i jestem niemal pewny że to pomoc uszlachetniacza. Mi pomógł Xeramic... za 30 zł wystarcza na 600 L ON ;) POWODZENIA!
 
zales00 spróbuję z tym uszlachetniaczem, jutro rano podjadę po jakiś specyfik - spróbuje z tym STP Formula z antyżelem i zaleje po korek. Tak jak Ty zalałem Verve z nadzieją, że wszystko będzie dobrze, ale widzę że to psu na budę wszystko. Dam znać jak mi się fura odkorkuje :) Tym czasem dzięki !
 
Ogólnie wielu z nas ma ten sam problem. Ja na poprzedniej stronie opisywałem jak mi się Alfa w niedzielę rano zakorkowała. Tyle, że mnie się odkorkowała po kilkudziesięciu metrach jazdy. I niby też tankowałem ON Verva pod korek. Choć prawda jest taka, że po zakupie auta jeszcze nie wymieniałem filtrów i nie wiem w jakim stanie jest filtr paliwa. W tym tygodniu wymienię filtry i zobaczymy czy będzie poprawa. Jeśli nie to chyba odpuszczę sobie ON Verva. Zatankuje zwykły i doleje jakiegoś dodatku.
 
Ja akurat filtr paliwa wymieniam zawsze co 30 tysięcy, a ten który mam ma ledwo 14, paliwo żeby było śmiesznie zawsze lałem zwykłe na Orlenie, ale teraz mówię takie mrozy to wleję sobie "lepsze" i tyle mi z tego lepszego przyszło :). Jutro sprawdzę ten myk z tym dodatkiem i przejadę się gdzieś, zobaczymy. Mam nadzieję, że to pomoże.
 
Shell V-Power Siedlce... przykry temat... po prostu myślałem że robię dobrze dla samochodu...

Dobrze rozumiem z Twojej wypowiedzi że lejesz uszlachetniacze i to wszystko w temacie? bo skoro tak to szkoda kasy na "dobrą ropę" tylko trzeba lać zwykłą + uszlachetniacz. AAA... garażujesz?

Ja pod chmurką ;) STP leję tak jak na nim jest napisane, czyli raz na jakiś czas. Super-hiper-extra-mega-power paliwa nie wlewam, bo wybił mi to z głowy jeden wiedzący co mówi pan :cool:
I zero problemów.
 
Ostatnia edycja:
Moja "Babcia" pali w te mrozy(-26 st auto pod chmurką) od dotknięcia tylko wszystko jest sztywne i twarde ale po 4-5 km jest już ok . Zastanawiam się czy to normalne ze wskazówka od wskaźnika temperatury nie idzie dalej niż do połowy skali miedzy 50 a 90 st.Może trzeba by zasłonić część chłodnicy?
 
U mnie sprawa wygląda tak: Jeszcze przed tymi mrozami(3 tyg temu) BEZMYŚLNIE wlałem w domu ON kupioną gdzieś latem na Orlenie. Auto stoi w garażu gdzie różnica temp z zewnętrzną to jakieś 7 stopni.Aż tu idę sobie do auta jakiś tydzień temu i odpaliła ale tylko na jakieś 5 sekund . Przy kolejnych próbach odpalenia pompa ta w zbiorniku zaczęła wydawać dziwne dźwięki i auta już nie odpaliłem. Po kilku dniach znowu spróbowałem i znowu zapaliła na 5 sek, po czym wyjąłem filtr paliwa wziąłem go do domu na jakieś 2 godziny,kupiłem jakiś uszlachetniacz do paliwa i wlałem ,następnie bujałem autem żeby się to tam wymieszało. Po tych 2 h poskręcałem wszystko i dalej kupa:( Rozrusznik kręci jak szalony ,jak przekręcę stacyjkę na pozycje MAR to pompka pierdzi jakby miała opór i chyba nie podaje paliwa . Co o tym myślicie?? (Filtr wymieniony miesiąc temu)
 
Cóż mój pierwszy diesel...tyle lat do tej pory same benzyniaki...trzeba się nauczyć ;)

Pozdro i życzę wszystkim i sobie szybkiej wiosny i powodzenia ;)
 
Moja "Babcia" pali w te mrozy(-26 st auto pod chmurką) od dotknięcia tylko wszystko jest sztywne i twarde ale po 4-5 km jest już ok . Zastanawiam się czy to normalne ze wskazówka od wskaźnika temperatury nie idzie dalej niż do połowy skali miedzy 50 a 90 st.Może trzeba by zasłonić część chłodnicy?
Z tego co gdzieś wyczytałem wskaźnik na desce jest mało precyzyjny (delikatnie mówiąc) i tylko podłączenie pod kompa podczas jazdy pozwoli określić, czy to termostat ;)
Taka ciekawostka - jak już ruszysz i sobie odparujesz szyby to wyłącz całkowicie ogrzewanie i wtedy zobacz jak temperatura rośnie.
Ja dziś rano (bez korków) przy -14 jechałem 5km z włączonym ogrzewaniem (najpierw "szybkie ogrzewanie szyb, a potem 20*C góra+dół) i parkując wskazówka lekko drgnęła ponad 50*C. W drodze powrotnej (po 10 godzinach stania) włączyłem "szybkie ogrzewanie szyb" aż para/szron/whatever zeszła (czyli jakiś 1km), a potem klima całkowicie na OFF. Parkując pod blokiem na silniku było 80*C.
 
Olej i filtr też wymieniasz co 30tys? Wszystkie filtry wymienia się razem z olejem co 10tys w autach z naszych roczników.

Spokojnie, nie jestem takim ananasem :) Generalnie Alfę mam od 50 tysięcy, do tej pory olej i komplet filtrów wymieniałem co 14 tysięcy (bo taki mam przebieg roczny), te 30 tysięcy wpisałem na wyrost, ponieważ powiedziano mi w serwisie że filtr paliwa można wymieniać co drugą zmianę oleju, ale zgodzę się z Tobą, że przy naszych rocznikach lepiej już nie przeginać.
 
Zastanawiam się czy to normalne ze wskazówka od wskaźnika temperatury nie idzie dalej niż do połowy skali miedzy 50 a 90 st
mam tak samo jak jade do 2000-2400obr. ale wystarczy chwila dynamiczniejszej jazdy do powiedzmy 3500obr. i podskoczy do 90;) tak najlepiej robic bo zlapie optymalna temperature.... najpierw lagodnie a pozniej ja lekko dogrzac...jak z kobieta;)
 

kurias; napisał:
788243Rozrusznik kręci jak szalony ,jak przekręcę stacyjkę na pozycje MAR to pompka pierdzi jakby miała opór i chyba nie podaje paliwa . Co o tym myślicie?? (Filtr wymieniony miesiąc temu)

Myślimy, że w baku dalej jest "masełko"...
 
Problem już zażegnany. 5 godzin w ciepłym garażu załatwiło sprawę. Alfa odpaliła za pierwszym razem, zaraz zrobiłem nią 25 km,dolałem "zimowego" paliwa i jeszcze jeden dodatek do paliwa "kleen-flo".
 
Witam ponownie! Mógłbym powiedzieć jak klasycy "To żyje!". Dzisiaj rano pełen obaw odpaliłem Alfine i ku mojemu zaskoczeniu problem o którym pisałem jeszcze wczoraj minął samoistnie. Auto przenocowało w garażu i mimo niezbyt wysokiej temperatury wewnątrz (-9) problem ustąpił. Coś najwyraźniej podmarzło. Dzisiaj przy tankowaniu dolałem już ku przestrodze Castrol TDA, mam nadzieje że już nie będę miał takich cyrków, a mam też nauczkę na przyszłość :). Dzięki za pomoc !
 
Amortyzatory
Powrót
Góra