Możemy zrobić fajny zakład np o x PLN. Jedziemy na stację. Tankujemy do pełna. Robimy trasę 300 km. Tankujemy na tym samym dystrybutorze znów do pełna. Liczymy spalanie. Skoro to niemożliwe to łatwa kasa do zgarnięcia.
Bezcelowa jest ta dyskusja. Jeżeli ktoś ma zbyt wysokie spalanie, to jest to albo kwestia stanu techniczneo auta, albo stylu jazdy.
Ci którzy jeżdżą w zawodach eco, robią wyniki sporo poniżej deklarowanych przez producenta i jaki z tego wniosek? To też jest niemożliwe? Kłamią wszyscy? Zmowa? Spisek? Iluminaci? UFO? Xd xd xd
Ta dyskusja wygląda tak:
Niskie spalanie?- " niemożliwe "
Niskie spalanie? - "pewnie ktoś jedzie 70 km/h po.autostradzie"
Niskie spalanie? - "pewnie z prędkością obrotową silnika 1300 obr/min"
Niskie spalanie - "nierealne bo u mnie pali więcej. Nie rozumiem a jak czegoś nie rozumiem to znaczy że to jest głupie albo niemożliwe. Trzeba to wyśmiać. "
Niskie spalanie - "ale jak to, bez sensu po to kupiłem samochód z 200 KM żeby dusić naprzemian gaz i hamulec"
Niskie spalanie - nie no, bieda z nędzą, jakieś oszczędzanie, " ja tam wolę zalać olej na chińskiej bazie za 60 PLN za 5 litrów, wsadzić do auta najtańsze części, wymieniać części zawieszenia po sztuce nie w parach, nie ustawiać zbieżności bo po co i jeździć na paliwie z Tesco, ale Eco jazda to bieda xd "
Co do jazdy ekonomicznej, polecam się zapoznać i spróbować a nie tylko wyśmiewać. W sumie proste zasady i odrobina wyobraźni wystarczy. Na początku jak ze wszystkim trzeba poświęcić temu jakaś część uwagi, ale później robi się to bezwiednie. W końcu czy zawsze wsiadając do auta się gdzieś spieszycie? Czy na trasie 150 km 3-4 minuty zrobią taka różnicę? Nie sądzę.