Ja rozumiem że jakiejś pierdoły czy rysy nie udowodnisz ale wmawiali Ci że auto jest krzywe, rygle.... ja pier...ole co się qwa w tym kraju dzieje.......
Auto się pokrzywiło bo 5 dni wisiało na krzywym podnośniku kolumnowym. Różnica pomiędzy łapami z lewej i prawej strony to 13cm - sam mierzyłem metrówką. Gdyby auto stało na kołach to nie było by takiego problemu nawet przy 40 cm szerokości a tak to wiadomo, przekosiło się.
Mój kumpel pojechał ostatnio na wulkanizację swoją GT i wrócił z progami jak "wymięte papierki po cukierkach". Wrócił do tego zakładu po tygodniu bo dopiero wtedy to zauważył, pracownicy pokazali mu nawet monitoring, który nagrał sobie z ekranu telefonem. Film wyglądał tak:
1. Pracownik podjechał autem na stanowisko, włożył łapy pod auto podniósł na 1/3 wysokości roboczej i natychmiast opuścił.
2. Złapał się za głowę i zaczął gdzieś dzwonić.
3. Po rozmowie przestawił łapy wgłąb auta na właściwe miejsce.
4. Ponownie podniósł, sprawdził i opuścił.
5. Ponownie poprawił łapy i działał dalej.
Kolega podjechał nawet na to stanowisko i zrobił zdjęcia auta z łapami wciśniętymi w wymięte i zniszczone progi - pasowały jak ulał. Właściciel nie poczuł się do odpowiedzialności nawet po tym jak kolega pokazał mu film udostępniony przez pracowników, ubezpieczyciel zakładu nie rozpoczął procedury wypłaty odszkodowania bo zakład nie przyznaje się do winy. Wycena szkody : 5000 zł, wysłane wezwanie przedsądowe - bez efektu.
Droga sądowa to:
1. Wynajęcie prawnika.
2. Złożenie pozwu.
3. Powołanie dwóch biegłych i sporządzenie ekspertyz.
4. Na starcie duże koszta.
5. Niepewny wynik rozprawy.
6. Od cholery straconego czasu.
Tak więc Marku żyjemy w kraju w którym renomowany zakład wulkanizyacyjny nie poświęci 200 zł rocznie dopłaty do składki swojego OC po to żeby naprawić szkodę, którą ewidentnie wyrządził. Za cenę 200 zł jest gotów stracić klienta, narobić sobie złej prasy w mieście tracić czas na czytanie wezwań przed sądowych itd. Właściciel nie poczuwa się do odpowiedzialności mimo, że od razu dowiedział się o szkodzie, bo przy pierwszej próbie podnoszenia i uszkodzeniu dowiedział się od swojego pracownika.
"
Nigdy do niczego się nie przyznawaj, złapią cię pijanego w samochodzie, to mów, że nie piłeś, znajdą ci dolary w kieszeni, to mów, że to pożyczone spodnie, a jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. Nigdy się nie przyznawaj." - taki mamy kraj.