[166] 2.5 v6 00r CF2 GRIGIO CHIARO

Marek Ty się tak nie ciesz, jesteś następny w kolejce :D W CF2 jest trochę zabawy z zrzutem mapy (2 pin układu 28F200 - EPROM zewrzeć do masy = wprowadzić sterownik w boot mode). Dopiero po tym można zrobić READ mapy, za to FLASH już normalnie bez kombinowania i wrzucimy mapę do Twojej czerwonej strzały :D Na szczęście Ty jesteś ogarnięty w elektronice w stopniu ekstremalnie zaawansowanym więc z zrzutem nie będzie problemów.
 
Dobra :cool:
Tylko że ja nie mam przerobionego dolotu.....
 
dolot aluminiowy mam w zapasie, musisz tylko skombinować przepustnicę i "chwetnąć" to wszystko migomatem.
 
Dobra, to ustawiam się w kolejce :D
 
Marek, przepustnica od Porsche to koszt 100zł na alle :)
Potem tylko wyczyścić... a największy bajer to skombinować flanszę, ale poradzisz sobie ;)
 
Podziwiam za nakład pracy włożony w auto.
Przy modyfikacji dolotu, warto jeszcze dłubnąć wałki ssące i trochę głowicę.
 
20 km po wyjeździe z warsztatu coś zaczęło pukać z przodu z prawej strony. Pierwsza myśl - przegub :/ Szybkie oględziny wykazały tulejki przedniego stabilizatora.

Plan na wymianę: odkręcić po jednej śrubie, oczyścić i puknąć przecinakiem na łączeniu górnej części mocowania i dolnej tak żeby rozpołowić. Potem zamiana śrub i powtórka z drugiej strony. Czekam na gumki, koszt - 22,50 za stronę.
 
Gumy stabilizatora wymienione, do kompletu doszły cukierki w przednich dolnych wahaczach oraz nowy korek wlewu oleju z uszczelką.

Po głowie chodzi mi mała modyfikacja zegarów w 166. Na alledrogo znalazłem takie coś: http://allegro.pl/shiftlight-shift-light-mikroprocesorowy-zobacz-i5701315535.html . Na dniach zamawiam i wrzucam do swojej 166. Montaż wstępnie za licznikiem.

W skrócie Shiftligt świeci się w momencie optymalnej zmiany biegu. Można go zaprogramować tak że włącza się przy dowolnych obrotach i gaśnie gdy oborty spadną poniżej tej wartości. Jest też opcja podłączenia dwóch diód led i właśnie w tę będę celować. Plan jest taki od 5900 do 6200 pali się dioda żółta a od 6200 wzwyż pali się czerwona.
Zastanawiam się też nad umiejscowieniem światła i chyba zrobię to wewnątrz licznika za podziałką licznika obrotów w okolicy 5900-6200 i 6200-8000.
 
To w skrócie ma Ci podpowiadać kiedy zmienić bieg? A to obrotomierz nie starczy? I tak na niego patrzysz. Już ciekawsze są na atmedze z funkcją liczenie przyspieszenia w dowolnych zakresach.
 
To sie przydaje w autach gdzie nie mozesz patrzec na licznik, po prostu swiatlo Ci imformuje mniej wiecj jakie sa obroty. Jezeli chcesz to zamontowac to wybierz miejsce gdzie mocniej sie to bedzie w oczy rzucac.
 
W automatach to raczej zbędny bajer w manualu trochę mniej tak czy inaczej chcę to mieć :)
 
Do przepastnej listy dopisuję: Pompkę spryskiwacza szyby - nowa. Wymiana pompki to 10 minut, prosto łatwo i przyjemnie.

Efekty pracy mechanika przy wymianie skrzyni biegów:

- wymieniony uszczelniacz wału, który cieknie,
- uwalone dwa korki (wlewu oleju i płynu hamulcowego),
- rysy na masce,
- połamane rygle klapy i maski oraz pokrzywione nadwozie,
- połamane łożysko oporowe przy nieudolnym zakładaniu skrzyni biegów - doliczone do mojego rachunku
- połamany róg nakładki progu.

tak wygląda robocizna za 900 zł. Pluję sobie w brodę , że nie miałem czasu i nie zrobiłem tego sam.
 
I to płazem puszczasz?
 
A jak Marek udowodnisz ze to oni zrobili? Jedyne co to robic zdjecia przy oddawaniu auta albo jakies rzeczoznawce wziac
 
I to płazem puszczasz?

A co ja mogę z tym zrobić ? Więcej czasu i środków poświęcę na odzyskanie kasy (mój czas jest drogi) niż będę miał z tego pożytku. Szkoda nerwów. Po prostu więcej auta tam nie wstawię i nikomu nie polecę a wręcz będę odradzać.

Auto tydzień trzymałem na podnośnikach po jednej stronie w nocy żeby wyprostować budę i mi się udało, rygle odpuściły. Tylny wymieniłem i ponownie spasowałem kapę a przedni zamek naprawiłem. Nakładka progu (lewa) do spawania ale to mogę zrobić sam. Rysy spróbuję dzisiaj spolerować.

Problemem będzie wyciek oleju bo nie mogę go dokładnie zlokalizować bez kanału, ale wydaje mi się że to uszczelniacz wału. Raz wymieniany przy okazji sprzęgła - ciekł, drugi raz przy okazji roboty skrzyni - też cieknie. Zapłaciłem za niego 2x+ 2x za wymianę. Wymiany w odstępie 2 tys. kilometrów. Nie ma zużycia materiału na powierzchniach styku z uszczelniaczem (wał i mocowanie). Podejrzewam wadliwy montaż. Mam nauczkę na przyszłość - nie dawać żadnego dostępu do alfy "mechanikom".

Zmarnowałem mnóstwo czasu, jestem w plecy 900 zł i zmarnuję jeszcze więcej czasu na naprawę tego co mi spier...psuli.
 
Ja rozumiem że jakiejś pierdoły czy rysy nie udowodnisz ale wmawiali Ci że auto jest krzywe, rygle.... ja pier...ole co się qwa w tym kraju dzieje.......
 
Masakra.. ale to tak jest jak Bussoholik pisze - nie udowodnisz... w sensie udowodnij, że nie jesteś wielbłądem. Szkoda czasu na bujanie i nerwy. Lepiej i taniej zrobić czarny PR, byle umiejętnie :P
 
Ja rozumiem że jakiejś pierdoły czy rysy nie udowodnisz ale wmawiali Ci że auto jest krzywe, rygle.... ja pier...ole co się qwa w tym kraju dzieje.......

Auto się pokrzywiło bo 5 dni wisiało na krzywym podnośniku kolumnowym. Różnica pomiędzy łapami z lewej i prawej strony to 13cm - sam mierzyłem metrówką. Gdyby auto stało na kołach to nie było by takiego problemu nawet przy 40 cm szerokości a tak to wiadomo, przekosiło się.

Mój kumpel pojechał ostatnio na wulkanizację swoją GT i wrócił z progami jak "wymięte papierki po cukierkach". Wrócił do tego zakładu po tygodniu bo dopiero wtedy to zauważył, pracownicy pokazali mu nawet monitoring, który nagrał sobie z ekranu telefonem. Film wyglądał tak:

1. Pracownik podjechał autem na stanowisko, włożył łapy pod auto podniósł na 1/3 wysokości roboczej i natychmiast opuścił.
2. Złapał się za głowę i zaczął gdzieś dzwonić.
3. Po rozmowie przestawił łapy wgłąb auta na właściwe miejsce.
4. Ponownie podniósł, sprawdził i opuścił.
5. Ponownie poprawił łapy i działał dalej.

Kolega podjechał nawet na to stanowisko i zrobił zdjęcia auta z łapami wciśniętymi w wymięte i zniszczone progi - pasowały jak ulał. Właściciel nie poczuł się do odpowiedzialności nawet po tym jak kolega pokazał mu film udostępniony przez pracowników, ubezpieczyciel zakładu nie rozpoczął procedury wypłaty odszkodowania bo zakład nie przyznaje się do winy. Wycena szkody : 5000 zł, wysłane wezwanie przedsądowe - bez efektu.

Droga sądowa to:

1. Wynajęcie prawnika.
2. Złożenie pozwu.
3. Powołanie dwóch biegłych i sporządzenie ekspertyz.
4. Na starcie duże koszta.
5. Niepewny wynik rozprawy.
6. Od cholery straconego czasu.

Tak więc Marku żyjemy w kraju w którym renomowany zakład wulkanizyacyjny nie poświęci 200 zł rocznie dopłaty do składki swojego OC po to żeby naprawić szkodę, którą ewidentnie wyrządził. Za cenę 200 zł jest gotów stracić klienta, narobić sobie złej prasy w mieście tracić czas na czytanie wezwań przed sądowych itd. Właściciel nie poczuwa się do odpowiedzialności mimo, że od razu dowiedział się o szkodzie, bo przy pierwszej próbie podnoszenia i uszkodzeniu dowiedział się od swojego pracownika.

"Nigdy do niczego się nie przyznawaj, złapią cię pijanego w samochodzie, to mów, że nie piłeś, znajdą ci dolary w kieszeni, to mów, że to pożyczone spodnie, a jak cię złapią na kradzieży za rękę, to mów, że to nie twoja ręka. Nigdy się nie przyznawaj." - taki mamy kraj.
 
Niezłe jaja. Czyli jak ktoś musi oddać auto do naprawy to lepiej przy nim stać......
 
Amortyzatory
Powrót
Góra