[159] 1.8 MPI by xyz159

xyz159

Użytkownik
Rejestracja
Lut 15, 2015
Postów
65
Auto
159
Po 7 latach i 9 miesiącach posiadania mojej cudownej AR 159 1.8 MPI 140KM z LPG zakładam bloga, bo postanowiłem, że auto już nigdy nie znajdzie innego właściciela. Wpisami nie zacznę od teraźniejszości, tylko od stycznia 2017 roku gdy w mroźny styczniowy dzień jechałem ją oglądać z myślą, że jest szara. Na miejscu okazało się, że jest czarna. Marzenie. Ówczesny właściciel zrobił tak zdjęcia, ze śnieg odbijał się na całości, no i zamiast czarnego widziałem szary. Sprzedający okazał się fanem marki, który już na jej miejsce sprowadził sobie wersje 1.8 TBi, opowiadając w między czasie o 166 3.0 V6, 156 itd. Sprowadził ją z Niemiec w listopadzie 2014r. z przebiegiem 92 tys. km jako 4 latka. Miała ~121 tys. km. Pierwsza rejestracja, 2010r. 2 komplety kół, zadbana. W Niemczech miała dwóch właścicieli, serwisowana w ASO. Sprzedający, montował w tamtym czasie, zawodowo LPG i na jego życzenie, co zostało potwierdzone przy remoncie głowicy, zmodyfikowano gniazda zaworowe, aby lepiej znosiła gaz. Jak pojechałem do siebie do gazownika na wymianę filtra, to spojrzał na komputer i stwierdził, że tak wystrojonej to nie ma nawet swojej. Od zakupu program nigdy nie ustawiany na nowo, spalanie w zależności od stylu jazdy od 9 do 11l/100km.

Zdjęcie z wiosny 2017.




Na początek to tyle. Teraz 159 ma ~215tys. km i postaram się pisać regularnie, wrzucać co się z nią działo od zakupu. Jeśli kupie jeszcze Alfę to jedynie coś z serii Quadrifoglio, podoba mi się limitowana edycja Super Sport, 450 sztuk, która ma czerwone motywy z karbonu, które mam w swojej.
 
Ostatnia edycja:
Spoko, fajna sztuka :)
Szkoda sprzedawać. Dbaj i jeździj. Niech cieszy :)
I wrzucaj info co tam robione było itd.
Szerokości!
 
Spoko, fajna sztuka :)
Szkoda sprzedawać. Dbaj i jeździj. Niech cieszy :)
I wrzucaj info co tam robione było itd.
Szerokości!

Dzięki ! :)
Przy przebiegu 120-130 tys. km:
1) Od razu do wymiany były przednie tarcze hamulcowe bo były fabryczne od nowości, miały wżery i czuć było, że słabo hamuje. Wybrałem tarcze Brembo + klocki Ferodo i tarcze służyły mi bardzo długo bo jakoś miesiąc temu je wymieniłem, ale raczej ze względu na moje widzimisie bo przy 195 tys. zostały przetoczone (za duży rant) i były, są w bdb kondycji. Tyle też przetrwały klocki, ok 70 tys. km, lubię sobie czasem ostro zahamować, więc Ferodo jak najbardziej na plus. Po zdjęciu tarcz w zeszłym roku (wymieniałem klocki) okazało się, że hydraulika zacisku prawego (czy coś :) ) nie działa i nie było pełnego docisku. Nie odczuwałem tego. Trochę się rozpędziłem o tarczach, ale teraz będzie o fachowcach. Znani "znaffcy" co do naprawy Alf z małopolskiego, tak mi te tarcze zamontowali, że przy ostrzejszym hamowaniu było czuć bicie. Nie wiem jak założenie tarcz można spieprzyć, ale da się. Bicie ustało po około 20-30 tys. km.
2) Przyciemniłem tylne szyby, ale tu nie jestem zadowolony bo znajomy, który to robił nawciskał mi, żebym nie brał "smoły", czyli najciemniejszych. Już nie wiem czym to motywował, ale na kolejnym aucie będzie smoła, bo się mniej nagrzewa, nic nie widać co jest w środku, złodzieja nie kusi, a tak jak jest to 70-80% to pełnej prywatności nie ma :)
3) Awaria Po 2-3 tys. km od zakupy jadąc starą "7" na północ od Krakowa (piękna trasa, teraz już S7, więc nuda, a tam to się działo) coś mi strzeliło pod maską i grzanie przestało chodzić. Płyn chłodniczy z dużego obiegu uciekł. Okazało się, że jakiś przewód pękł, nie pamiętam już dokładnie co, ale coś pękło. W ogóle przez tą instalacje LPG to wieczny problem ze stanem płynu chłodniczego, co 2-3 tys. km trzeba sprawdzić ile jest, odpowietrzyć i około 100-150ml dolać.
 
Przebieg 130-160 tys. km:
- standardowy serwis. filtry, świece, olej Motul 5W40, bierze w zależności od stylu jazdy ale średnio tak z 1l-1,5l na 10 tys. km.
- wymiana tarcz i klocków tylnich na Brembo
- padł jeden wtryskiwacz od LPG, instalacja Land Renzo .wymieniono jeden. tak coś 15-20 tys. padały po 1 szt.
Głowica i wariatory
- Przy 160 tys. km padła głowica, wariatory (są 2 sztuki) było słychać przy już 155 tys. km, ale jak to rozebrali i zmontowali to już tłukło się w silniku zdrowo, co ciekawe dopiero przy temp. oleju powyżej ~105, zaczynały porządnie hałasować. Okazało się, że już były jakieś chińskie wariatory wsadzone, czyli klasyka: co tanie, to drogie. Wstawiono używane oryginały.
- Głowica objawiła się tym, że olej był w płynie chłodzącym, który ze względu na małe wycieki przez LPG był sprawdzany regularnie. Oczywiście jak to w cebulandii trafiłem na patologie polskich warsztatów, bo mechanik u którego wtedy serwisowałem nie miał chęci się tym zająć, drugi powiedział, że on to Alf nie naprawia, nie ważne, że silnik 1.8 od Opla, ale widocznie się przestraszył, że będzie musiał myśleć przy jego naprawie, bo jeden kabelek nie będzie tak jak w Oplu. Trzeci już obejrzał już spisał co trzeba będzie zrobić, ale przestał odbierać telefon. Chyba też obsrał zbroje. Wracając do naprawy. Warsztat 4, będą naprawiać, tylko myśleli że oddadzą "młodemu" samochód z napier****cymi wariatorami i nikt tego nie zauważy. Auto musiało wracać drugi raz i cały silnik musiał być rozbierany ponownie (: Jeszcze udawali wariatów i musieli osłuchać, czy reklamacja jest zasadna. Do tego niewypłukali układu z pozostałości oleju i jest brudno, co mnie irytuje niesamowicie, jak patrzę na ten syf przy okazjonalnej dolewce. Po naprawie dostałem zalecenie, żeby jeździć conajmniej 3 tys. km na benzynie i tak też zrobiłem.
- Wtedy też potwierdziły się słowa sprzedającego, że są utwardzone gniazda zaworowe, dodatkowo głowica została wyszlifowana i ustawiono luzy zaworowe, sama głowica była robiona gdzie indziej, tamci tylko ją wyjęli. Tam wiedziałem, że wszystko będzie na tip top i do tej pory nie ma problemu. Już 57 tys. km po wymianie.
Kompletny rozrząd
- Przy okazji jak już rozbierali, to powiedziałem, żeby wymienili kompletny rozrząd z pompą wody, żeby to już mieć z głowy.
 
Nie wiem czy fani modelu 159 wiedzą o tym, ale co roku odbywa się zlot 159-ek, w pobliżu miejsca w którym powstała kultowa scena z początku James'a Bonda: Quantum of Solace. Poniżej filmik, ma już 4 lata, ale dopiero teraz na niego trafiłem. Niestety jest tylko po włosku ;)

 
(...)zakładam bloga, bo postanowiłem, że auto już nigdy nie znajdzie innego właściciela. (...)

Oj wielu takich było... :D Nie przesadzałbym z tą deklaracją :D

Niech służy bezawaryjnie do momentu sprzedaży ;)
 
Przebieg 160-190 tys. km:
Podnośnik szyby kierowcy - nie wiem czy dobrze to nazwałem, ale chodzi o silniczek, którego projektem zajmował się chyba jakiś piekarz lub księgowy. Typowa usterka, uległ awarii, z racji zębatki, która zostałą wykonana z plastiku (pozdrawiam księgowego lub piekarza, który wpadł na ten pomysł). Wymieniłem go samemu, zajęło mi to z 6 godzin przez braki w sprzęcie i wiedzy. Przy około 200 tys. km używka padła ponownie, no i teraz mając doświadczenie jak ten mechanizm działa w godzinę udało się go wymienić. Tylko handlorz częściami przypalił głupa, wcisnął mi część od anglika i opuszczanie szyby działa odwrotnie.
Pasek od alternatora + przewód wysokiego ciśnienienria od WK - totalnie zapomniałem, że zaleca się wymianę paska co ok. 60 tys. km, nie wiem ile on miał na tamten moment przejechane, ale ok 100 tys. napewno. Do tego lał się na niego olej z systemu wspomagania, który miałem robić już z 2-3 miesiące wcześniej, no i pękł. Auto trafiło na lawetę, do warsztatu, wymieniono pasek i przewód (wysokiego ciśnienia) od wspomagania z którego się lało.
Mekanik - w tamtym okresie serwisowałem auto w znanym warsztacie Alfy z mazowieckiego i mam kilka uwag. Może przeczyta to jakiś mechanik, który aspiruje do oferowania klientom normalnej jakości usługi, taką, która klient się spodziewa i nie jest to ogrzewana poczekalnia, ani ekspres do 50 rodzajów kawy jak w salonie samochodowym. 1. Raz odbieram auto, a wycieraczka u kierowcy ****rdolona olejem, 2 razy prałem, żeby doprowadzić ją do stanu przydatności. 2. Kolejny raz po odebraniu auta czuje smród gnoju, jakim rolnicy mają zwyczaj nawozić pole. Posprzątałem, podkurzałem auto i zapach znikł. 3. Odbieram auto i był wymieniany panel do klimatyzacji. Jadąc zobaczyłem, że licznik mruga (niewykonane osiowanie proxy), ale już niezawracałem, nie miałem zamaru tam nigdy wracać i się wku*****. Trzeba mieć trochę przyzwoitości, że jak się ktoś ogłasza jakimś specjalista to niech nim będzie od A do Z.
 
Przebieg 190-teraz
Szarpanie na LPG W tej okolicy zaczęły się problemy z instalacją LPG. Auto szarpało, palił się check engine, na benzynie chodziło normalnie. Typowy objaw, gdy jakiś wtrysk nie domagał. Stwierdziłem, że teraz samemu kupię i wymienię wtryski od gazu. Za nowe 3 szt. na allegro zapłaciłem 230zł, a do tej pory wymiana jednego wtrysku kosztowała mnie 150zł. Wymieniłem wszystkie, próbowałem różnych kombinacji, ale problem nadal występował. Nigdy nie wymieniałem listwy zapłonowej, a jej żywotność to wg różnych źródeł 60-80 tys. km. Nie wiem ile ta miała zrobione ale pewnie więcej. Po wymianie wszystko wróciło do normy.
Wyciekający płyn chłodniczy Płyn zaczął wyciekąć w tempie 1l/1000km, do tej pory to było 200-300ml/3tys. km. Już myślałem, o liście części, która zostanie wymieniona, żeby rozwiązać problem. Część pewnie bez potrzeby. Stwierdziłem, że pierw spróbuje uszczelniacza. Nie wierzyłem, że pomoże. Kupiłem środek LiquiMoly za 30zł problem został rozwiązany. Cud.
Obszycie kierownicy Była już w tragicznym stanie. Teraz jest jak w salonówce. Polecam każdemu taki zabieg.

Remont zawieszenia Pękła prawa przednia sprężyna przy około 200k, ale tam nigdy nie było nic poważnego robione, oprócz prawego przedniego wahacza przy 190 tys. km. Stwierdziłem, że jak auto zostaje to już wymienie wszystko co by wypadało wymienić, żeby czuć przyjemność z jazdy.

Wcześniej wszystko było już luźne i wybujane, po wymianie reakcja kierownicy znaczeni się poprawiła. Zawieszenie teraz jest sztywne, jedzie jak po szynach. Reakcja na hamulec po założeniu nowych tarcz na przód także bez porównania.
Wymiana zderzaka Zeszło kilka godzin, ale nie jest to jakaś skomplikowana sprawa. Wcześniej wlew LPG poszedł pod klapkę. Nie udało mi się znaleźć zderzaka w kolorze. Obecny kolor lakieru ma taki czerwonwany odcień pod słońce, ten wpada bardziej w niebieski/zieleń, ale różnice w kolorze widać tylko na pełnym słońcu jak ktoś się przypatrzy, więc nie ma dramatu.

 
Ostatnia edycja:
Dzięki ! ;)

Niedawno zapalił się check engine. Dotychczas palił się jak wtrysk od LPG siadał i silnik chodził na 3 cylindrach, ale teraz po podłączeniu do kompa wyskoczył błąd P0170. Przed pojawieniem się błędu podejrzewałem, że coś jest nie tak, bo zapotrzebowanie na paliwo wzrosło. Przy normalnej jeździe 50/50 miasto/trasa Alfa paliła 10-11 litrów, a teraz 12. Wcześniej coś czytałem o wzroście spalania i przyczynach. Zazwyczaj winowajcą jest przepływomierz, która ma żywotność do 150 tys. km. W przyszłym tygodniu wymienię i jestem ciekaw czy błąd zniknie/spalanie wróci do normy.
 
Przebieg 221 tys. km
Wtrysk LPG Przy wcześniej diagnozie błędu, zamiast doczytać na telefonie o co dokładnie chodzi to sprawdziłem błąd w google, przez co niepotrzebnie zamawiałem przepływomierz powietrza. Jednak zamówiony przepływomierz pokazał jak prawdziwe jest przysłowie: chytry traci dwa razy. Unikam kupowania tanich części, zawsze średnia lub wysoka półka. Teraz pomyślałem sobie, że cóż ten czujnik robi, mierzy przepływ, to w chinach pewnie koszt produkcji 5zł ;) Kupiłem 'noname' na allegro za 120, a markowe chodzą w okolicach 300. Nie działał i wyskoczył błąd P0100. Zdemontowałem, odesłałem. Nigdy więcej firm krzaków. Wtedy też zauważyłem, że P0170 = nieprawidłowa dawka paliwa na 1 cylindrze. Miałem jeszcze 3 wtryski LPG w zapasie, wymieniłem wadliwy. Narazie śmiga bez problemu.

Chłodnica oleju Jak to wszystko testowałem, zobaczyłem, że leci dymek z dołu silnika i pachnie przysmażonym płynem chłodniczym. Oddałem auto na diagnostykę i okazało się, że to ponoć typowa usterka dla tego silnika, czyli nieszczelna chłodnica oleju. Dodatkowo zleciłem wymianę miski olejowej, gdyż wcześniej ktoś rozdupcył korek spustowy i trzeba było zmieniać olej pompując. Chłodnica to chyba od początku była do wymiany. Teraz temperatura oleju jest niższa około 10 stopni, porównując z temperaturami jaki wcześniej widziałem jeżdżąc w trasę.
 
225 tys. km
Wymiana miski i chłodnicy olejowej sprawiły, że auto przestało brać olej. Wcześniej spalanie oleju to było jakieś mnie więcej 0,3-0,5l/3 tys. km. Teraz przejechane 4k bez dolewki. Dodatkowo wymieniłem zbiornik płynu chłodniczego na nowy, bo fabryczny był pęknięty, przez co problem, ze znikającym płynem chłodniczym ostatecznie się rozwiązał. Takie niby pierdoły, ale rozwiązały wieloletnie problemy. Dodatkowo wymieniłem na nowe ograniczniki od wszystkich drzwi bo już smarowanie nie pomagało i było słychać trzaski przy otwieraniu. W najbliższych dniach, jadę na warsztat sprawdzić tylne zawieszenie bo coś trzaska, przy niewielkich prędkościach, obstawiam tuleje. Zobaczymy :)
 
230 tys. km
Jednak okazało się, że Alfa bierze olej, Mechanik i sprzedawca w sklepie nie poinformowali mnie, że miska olejowa będzie bez czujnika. Czyli standard - partacze w akcji. Jak samemu się człowiek nie zorientuje to efekt może być różny. Na szczęście płyny chłodniczego nie ubywa :)
Tłumik
Po sprawdzeniu zawieszenia okazało się, że jest dziura w tłumiku, więc wymiana. Ciężko w ogóle było go dostać, już nie pamiętam czy środkowego czy końcowego, ale nie jest łatwo dostępny.
Wspomaganie kierownicy
Chcąc zdiagnozować owe trzaski wspomniane w poprzednim poście, stwierdziłem, że zrobie układ kierowniczy. Do regeneracji poszła maglownica ,wymieniono końcówki drążków. Okazało się, że diagnosta, który ją sprawdzał po zakupie 9 lat temu miał rację. Wspomaganie nie pracowało zbyt lekko. Teraz kierownica chodzi gładko, nie trzeba się siłować. Trzaski, puki po prawej stronie są nadal słyszalne, przy jeździe wolno skręcając np. manewrowaniu na parkingu.

Nowe auto

Rozważałem kilka auta, ale jednak japońska jakość produkcji, napęd wygrały.

Dlaczego nie Giulia?
- wysokie spalanie - lata jazdy 159 z LPG przyzwyczajają do dynamicznej jazdy bez ekodrivingu, a jak Giulia miałaby mi palić 15-17 litrów w mieście to wole jechać na fajne wakacje.
- awaryjność - za wysoka, poczytałem trochę postów na necie i jednak cenie sobie czas bycia w domu, a nie jeżdżenia po mechanikach
- utrata wartości - zbyt wysoka

Jednym słowem, jestem za biedny na nową Julkę z salonu ;) 159 idzie na emeryturę, nie mogę się doczekać, aż samemu ją doprowadzę do należytego stanu.
 
Sporo razem przeszliście z tą 159. Auto jak auto tak jak piszesz , ze jak coś powinno być wymienione przy 6o tys km a klęka przy 100 tys to nie ma sie co dziwić. Przykre natomiast jest to ze tyle partaczy mechaników zwłaszcza takich co są niby specialistami ze glowa mala . U mnie rozne kwiatki byly po wizytach u mechaników : od zostawionych narzędzi pod maska , po nie dbaly montaz , luzne elementy, wymienione nie to co trzeba , po odbite rece na podsufitce i itp. Dlatego teraz jezdze do mechanika odleglego o ponad godzine jazdy ale wiem ze chlopaki podchodzą do mojego auta jak i do mnie z należytym szacunkiem .
 
230 tys. km
Jednak okazało się, że Alfa bierze olej, Mechanik i sprzedawca w sklepie nie poinformowali mnie, że miska olejowa będzie bez czujnika. Czyli standard - partacze w akcji. Jak samemu się człowiek nie zorientuje to efekt może być różny. Na szczęście płyny chłodniczego nie ubywa :)
Tłumik
Po sprawdzeniu zawieszenia okazało się, że jest dziura w tłumiku, więc wymiana. Ciężko w ogóle było go dostać, już nie pamiętam czy środkowego czy końcowego, ale nie jest łatwo dostępny.
Wspomaganie kierownicy
Chcąc zdiagnozować owe trzaski wspomniane w poprzednim poście, stwierdziłem, że zrobie układ kierowniczy. Do regeneracji poszła maglownica ,wymieniono końcówki drążków. Okazało się, że diagnosta, który ją sprawdzał po zakupie 9 lat temu miał rację. Wspomaganie nie pracowało zbyt lekko. Teraz kierownica chodzi gładko, nie trzeba się siłować. Trzaski, puki po prawej stronie są nadal słyszalne, przy jeździe wolno skręcając np. manewrowaniu na parkingu.

Nowe auto

Rozważałem kilka auta, ale jednak japońska jakość produkcji, napęd wygrały.

Dlaczego nie Giulia?
- wysokie spalanie - lata jazdy 159 z LPG przyzwyczajają do dynamicznej jazdy bez ekodrivingu, a jak Giulia miałaby mi palić 15-17 litrów w mieście to wole jechać na fajne wakacje.
- awaryjność - za wysoka, poczytałem trochę postów na necie i jednak cenie sobie czas bycia w domu, a nie jeżdżenia po mechanikach
- utrata wartości - zbyt wysoka

Jednym słowem, jestem za biedny na nową Julkę z salonu ;) 159 idzie na emeryturę, nie mogę się doczekać, aż samemu ją doprowadzę do należytego stanu.
Mogłes Giulie w szlamie 2.2 wziąć
 
Mialem 2 Hondy Civic w swoim czasie i bylem bardzo zadowolony, choc przynajmniej wtedy (8 i 9gen) wygluszenie kabiny bylo fatalne a zawias niepotrzebnie twardy. Niespecjalnie mnie to jednak razilo, auta byly calkowicie bezawaryjne. Nowy civic bardzo urosl, a i srodek jest calkiem spoko.
 
Mialem 2 Hondy Civic w swoim czasie i bylem bardzo zadowolony, choc przynajmniej wtedy (8 i 9gen) wygluszenie kabiny bylo fatalne a zawias niepotrzebnie twardy. Niespecjalnie mnie to jednak razilo, auta byly calkowicie bezawaryjne. Nowy civic bardzo urosl, a i srodek jest calkiem spoko.
Dla mnie Honda jest paskudna
 
Jednemu się podoba, innemu nie. Zycie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra