[159] 1.8 MPI by xyz159

Sporo razem przeszliście z tą 159. Auto jak auto tak jak piszesz , ze jak coś powinno być wymienione przy 6o tys km a klęka przy 100 tys to nie ma sie co dziwić. Przykre natomiast jest to ze tyle partaczy mechaników zwłaszcza takich co są niby specialistami ze glowa mala . U mnie rozne kwiatki byly po wizytach u mechaników : od zostawionych narzędzi pod maska , po nie dbaly montaz , luzne elementy, wymienione nie to co trzeba , po odbite rece na podsufitce i itp. Dlatego teraz jezdze do mechanika odleglego o ponad godzine jazdy ale wiem ze chlopaki podchodzą do mojego auta jak i do mnie z należytym szacunkiem .
Mialem 2 Hondy Civic w swoim czasie i bylem bardzo zadowolony, choc przynajmniej wtedy (8 i 9gen) wygluszenie kabiny bylo fatalne a zawias niepotrzebnie twardy. Niespecjalnie mnie to jednak razilo, auta byly calkowicie bezawaryjne. Nowy civic bardzo urosl, a i srodek jest calkiem spoko.
Mogłes Giulie w szlamie 2.2 wziąć
Też mam swojego sprawdzonego mechanika, który mi powie co i jak, ale on nie naprawia Alf prawie w ogóle, więc jak jest tam jakaś grubsza robota to muszę szukać "specjalisty", a z nimi bywa różnie. Jeszcze biorąc pod uwagę, że 1.8 MPI to najmniej awaryjny silnik z całej stawki, nie wiem co przeżył właściciel 1.9 JTDM ze skrzynią M32 przez 100 tys. km posiadania. Kilka lat temu rozważałem zmianę na sedana 2.4 210KM i przeglądając 159 często trafiało się ogłoszenie, z którego wynikało, że właściciel kupił auto, przeprowadził remont na 10-15 tys. i sprzedaje. Jak ktoś ceni sobie czas to niektóre pierdoły potrafią zmęczyć człowieka, jak chociażby podnośnik szyby z przodu, który ma o dziwo plastikową zębatkę (:

Na ten moment miałem ograniczony budżet na nowe auto i jak dla mnie w tej cenie nie ma konkurecji. Każdy ma swoje preferencje, gust. Pamiętam jak jeździłem jeszcze Honda 6 gen. 1.4 90KM jako nastolatek i wspominam te chwile tak samo dobrze, jak pierwszy zakręt z AR 156 1.8 TS 144KM, czyli moment w którym zakochałem się w Alfach. Docelowo to auto ma iść dla żony, także przede mną jeszcze będzie walką między rozsądkiem a sercem. Najchętniej kupiłbym Stelvio ostatni lifting 2.2 w najbogatszej wersji, ale rozsądek mówi, że Lexus RX 350h to lepszy wybór. Pożyjemy, zobaczymy.
 
Też mam swojego sprawdzonego mechanika, który mi powie co i jak, ale on nie naprawia Alf prawie w ogóle, więc jak jest tam jakaś grubsza robota to muszę szukać "specjalisty", a z nimi bywa różnie. Jeszcze biorąc pod uwagę, że 1.8 MPI to najmniej awaryjny silnik z całej stawki, nie wiem co przeżył właściciel 1.9 JTDM ze skrzynią M32 przez 100 tys. km posiadania. Kilka lat temu rozważałem zmianę na sedana 2.4 210KM i przeglądając 159 często trafiało się ogłoszenie, z którego wynikało, że właściciel kupił auto, przeprowadził remont na 10-15 tys. i sprzedaje. Jak ktoś ceni sobie czas to niektóre pierdoły potrafią zmęczyć człowieka, jak chociażby podnośnik szyby z przodu, który ma o dziwo plastikową zębatkę (:

Na ten moment miałem ograniczony budżet na nowe auto i jak dla mnie w tej cenie nie ma konkurecji. Każdy ma swoje preferencje, gust. Pamiętam jak jeździłem jeszcze Honda 6 gen. 1.4 90KM jako nastolatek i wspominam te chwile tak samo dobrze, jak pierwszy zakręt z AR 156 1.8 TS 144KM, czyli moment w którym zakochałem się w Alfach. Docelowo to auto ma iść dla żony, także przede mną jeszcze będzie walką między rozsądkiem a sercem. Najchętniej kupiłbym Stelvio ostatni lifting 2.2 w najbogatszej wersji, ale rozsądek mówi, że Lexus RX 350h to lepszy wybór. Pożyjemy, zobaczymy.
Ale 1.8 MPi chhva tez ma m32
 
Najchętniej kupiłbym Stelvio ostatni lifting 2.2 w najbogatszej wersji, ale rozsądek mówi, że Lexus RX 350h to lepszy wybór. Pożyjemy, zobaczymy.
Skąd ja to znam. Od zawsze chciałem Giulie ale ostatecznie wygrał rozsądek w postaci IS200t.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra