Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
W niemczech AR jest traktowana na równi z innymi markami tej klasy i 166 godnie konkuruje z autami segmentu E z tamtych lat.

Dokladnie tak! I ceny tych samochodow w niemczech nie odbiegaja od cen niemieckich wozow z tamtych lat. Oczywiscie mowimy o autach w dobrym stanie... A to co sprowadzaja nasi handlarze to juz inna kwestia... Nie wiem jak teraz ale jak ja szukalem auta to za 3500 nie dalo sie znalezc dobrego egzemplarza... Przynajmniej takiego ktory by mnie satysfakcjonowal. Alfy w naprawde fajnym stanie to koszt ~5000-6000e... Oczywiscie mowimy o samochodach przed liftem. i tyle tez trzeba zaplacic za audi a6 czy bmw e39 w podobnym stanie. A w polsce znajduja sie niesamowicie odwazni ludzie kupujacy samochod 10 letni za mniej niz 10% jego poczatkowej wartosci i nie bojacy sie ze im sie rozleci w trakcie jazdy.
 
Tak, niemiec jak kupi 166 to nie będzie wyśmiewany a nawet podziwiany że nie ma A6 na podjeździe jak reszta ulicy. U nas jak jest tak jest dlatego ciężko sprzedać alfe.
hehee jak ja kupiłem swoją to też się bałem jeździć :)
Ale już auto z grubsza ogarnięte. Tak więc tanio kupiłem i dokładam. Ale to już indywidualna sprawa każdego jaki wybór dokona.
 
W takim razie to do polski przyjeżdża chyba już sam szrot, czy nie tak ??

- Powiedzcie w jakim stanie kupiliście swoje samochody ??

- Czy w naszym kraju, za średnią cenę ok 12000-13000zł z rocznika 2000 (którą pobieżnie wyliczyłem nas podstawie tego co jest na allegro) , można kupić samochód (w rozumieniu przeciętnego kupującego nie handlarza :)) ) w stanie bardzo dobrym, niewyeksploatowany i jeździć nim bez obaw ??:girl_wacko:
 
Ostatnia edycja:
Kupuj wyłącznie osobiście w Niemczech a jesli w Polsce to wyłącznie od pewnego sprzedającego, którego znasz, albo wiesz wiele o nim albo znasz ludzi, którym sprzedał inne auta, albo znasz w ogóle to auto, bo facet jest znajomy itp.
 
Ja powiem tak. Nie jestem z tych dla których dwunastoletnie auto ma być igłą. Swoją kupiłem w sierpniu 2010 2,0V6TB za 11000zł. Wiem że miała robioną blachę powierzchownie we włoszech prawy bok (wnikliwym okiem można co nieco się dopatrzeć ale ładniutko zrobione), turbina zajechana, kluczyki rozwalone, 3 szyby nie działają, przewody zapłonowe poklejone były taśmą. I to tyle. Czy było warto? NO BA!!! Nie żałuję ani chwili. Zrobiłem turbo za 1000 (z montażem), wymiana świec i kabli. Resztę dopracowywuję. Innym może by się nie chciało ale mi banan z gęby nie schodzi :D i każdemu bym tak doradził.
 
Czy znalazł by się na forum ktoś z pomorza, kto zna się na alfie 156 lub 166 albo obu w 2,4 jtd i byłby chętny do pomocy koledze z forum, czyli mnie przy zakupie którejś z nich?
 
Powiem tak: ja kupiłem 166 sprzedaną w polskim salonie z historią serwisową. Może nie ma najbogatszego wyposażenia, ale za to miałem mało niespodzianek wychodzących po zakupie. Za to kolega, który wziął swoją (identyczna konfiguracja: 2.5 w automacie) sprowadzaną ze Szwajcarii miał ich znacznie więcej... delikatnie mówiąc :|

Sporą pewność dają dwie firmy w Polsce zajmujące się alfami - superalfa i alfateam, zapewne słyszałeś - jest o nich sporo na forum. Dają sprawdzone auta, ale oczywiście nie za darmo - wszystko kosztuje, co jest zrozumiałe.
 
Dokładnie, albo płacisz za pewność albo bierzesz ryzyko na siebie. Ja mogłem sobie na to pozwolić bo chętnie i bez problemu wyprowadzę auto z zapuszczonego stanu. A Ty sam sobie odpowiedz na to pytanie.
 
No odpowiedziałem sobie :) ale chciałem dowiedzieć się z autopsji :rolleyes: co w jakim stanie można kupić.

Jeśli to nie tajemnica to napiszcie z którego roku, za ile i w jakim stanie kupiliście swoje autka (ile dołożyliście po zakupie :D)
 
To moja już wiesz - 11000. 166 V6 turbo benzyna + LPG 1998r prod. Pełna opcja prócz skóry (mam welur). Zrobiłem kapitalnie turbo 1000zł, przewody i świece WN około 600zł, czujnik LPG i wymiana uszczelek łącznie jakieś 200zł. Do zrobienia zostało: sonda lambda (z 250zł), łożysko tył (500zł), szyby tylne nie działają, kluczyki połamane (już obczaiłem nowy scyzoryk z wbudowanym sterownikiem około 250zł-całość). Do tego dojdą eksploatacyjne na wiosnę: rozrząd (miałem pewność) i kpl hebli przód (tarcze już żyletki) i wysprzęglik poci się (to poczeka). Zrobiłem już parę tysięcy km więc już niespodzianek nie będzie. Do tego należy wspomnieć że auto miało lakierowane parę elementów.
 
To i ja się "pochwale":), kupiony w maju 2010 z przebiegiem 172.000km.

166 3.0V6 2000r w automacie i z instalacją BRC LPG: 12.000 PLN i praktycznie zero pewności, tylko to co było na oko widać - czyli robiony lewy bok, silnik chodził równo, ASB prawidłowo.

Na wstępie: 360: świece, 2500: rozrząd + uszczelniacze wałków + pompa wody + osłony przegubów i przekładni.
W między czasie (i własnymi siłami): wymiana pompy wspomagania (uzywka), "regeneracja" czujników poziomowania ksenonów domowym sposobem + wymiana żarników (300zł), termostat (200zł), walka z dostającą się wodą do środka:)

Zostało: tarcze + klocki przód (ok 500zł), sprężyny i może amory tył, alternator (ok 500zł)
Nie liczyłem wymian płynów, filtrów, klimy itp:) pozdro
 
Ostatnia edycja:
ok to ja rocznik 2002 2.5v6 przebieg 180000km sprawdzany w Alfie - cena 17tyś.
Koszty aktualne to:
- świece NGK platynki
- tłumik końcowy nowy oryginalny - cena majątek
- wachacz górny przedni prawy
- rozrząd
- pompa wody
- paski
- olej + filtry
- zamiana kierownicy na drewno
- gałka zmiany biegów
- spinki do progów + robocizna
- napinacz paska
- klocki przód
- osłona silnika
- regulacja LPG
- 2 x wymiana felg alu
- żarówka
- odnowienie zacisków + napisów na zaciskach
- mocowanie wydechu - w okolicach środkowej częsci
- regulacja drzwi przednich na zawiasach - mniej świstów powietrza dokładniej sie zamykają drzwi
- spręzyny przód + tył
- alternator
- termostat

troche kasy poszło ale efekt widac.
 
Ostatnia edycja:
Matber a kiedy Ty kupiłeś? To jest istotne bo jak porównam ile Ty wydałeś a ile dołożyłeś i porównam z kelpinem to bez dwóch zdań kelpin zrobił cud interes. Dał 5 kawałków mniej i jeszcze mniej zainwestował.... nie wspominając że kelpina więcej warta bo z gazem.... A 3,0 automat to łakomy kąsek. Kiedy kupiłeś matber?
 
kupiłem rok temu...też mam gaz ale czy mozna sie tym chwalic to inna sprawa ;)
poza tym w zasadzie wszystko poza rozrządem i olejem to moje wymysły...nic nie trzeba było robic tak defacto od ręki. wiem cena jest spora ale nie wychodziłem z załozenia ze ma byc tanio. na ten moment zostało mi jeszcze amortyzatory zmienic na b6, cewki i szyby troche przyciemnic i będzie to do co sobie wymyśliłem.Wzmacniacz i niskotonówki to już inna zabawa ale już też czekają schowane w domu na ciepłe dni. Ma byc z gestem i będzie.
 
Rozumiem. Cena za pewność.
 
też mam gaz ale czy mozna sie tym chwalic to inna sprawa

Instalacja LPG raczej znacząco wpływa na cenę auta w Polsce, tak mi sie przynajmniej wydaje.
Tydzień temu znajomy przyprowadził ze szwajcarii 3.0 V6 w automacie rok chyba 2000. Z kompletem dokumentów chce za nią 7500zł. W jakim jednak jest stanie to cieżko powiedzieć - jeszcze nie widziałem bo wyjechał, ale wróci za jakieś dwa tygodnie to podjadę zobaczyć:)
No i teraz jak byłaby powiedzmy w takim stanie jak moja to jeszcze trzeba dołozyć ok 3000zł + ok 4000zł za gaz jeśli ktoś chce oczywiście... To na dobry poczatek oczywiście:)
 
Podłączam się pod temat. Planuję zakup AR 156 166 z naciskiem na 166. Silniki jakie mnie interesują to tylko 2.4jtd i 2.5V6. Pytanie o najczęstsze awarie i rzeczy, na które zwrócić uwagę. W oplowskich konstrukcjach jestem oblatany ale włoskich nie znam zbyt dobrze - parę 1.4 8V, 1.6 16V i 1.9jtd w lybrze ojca.

V6 tylko w gazie z racji dość intensywnego używania auta i jazdy obecnie 170konnym bolidem z budą o wadze 1400kg - nie lubię mieć problemow przy wyprzedzaniu.

Skrzynie - w jtd oczywiście 6 manual, w benzynie co się trafi - manual, automat nie robi mi różnicy. Oprócz silnika co sprawdzać we wnętrzu, gdzie patrzeć?
 
czemu 2.5 v6, a nie 3.0 v6, koszty eksploatacyjne te same, spalanie 3.0 v6 ma minimalnie większe, ale radości jest więcej
 
Wiem, że 3.0 pali minimalnie więcej ale radości też wiele więcej nie ma. Niestety, tutaj barierą staje się już charakterystyka zawieszenia i bardzo duża podsterowność auta. Do upalania zostaje stare wozidło z zawieszeniem typu taczka trzymające się na odpowiednich oponach nawet na lodzie. Bella ma być autem do sprawnego ale wygodnego przemieszczania się z punktu A do punktu B. Żeby było cicho, wygodnie dało się normalnie porozmawiać i dojechać bez odbitych nerek.

Kolejna sprawa ciężko o 3 litry w gazie z różnych powodów, chociażby kosztu samej instalacji (2 reduktory, 2 listwy poniżej magic nie ma co patrzeć nawet, dobre wystrojenie tego). Poza tym - przy codziennym użytowaniu dwa llitry różnicy na setkę robią znaczenie śmigając dziennie 150-200km.

Dlatego proszę o odpowiedi i porady na zadane pytania.
 
Różnica w jeździe 2.5 a 3.0 jest bardzo ale to bardzo odczuwalna dlatego nigdy bym sobie 2.5 nie kupił, mój brat ma. Drugi ma 3.0 więc jeździłem obiema. W 2.5V6 masz skrzynie 5 biegową a w 3.0 masz 6. Dobrym rozwiązaniem jest też 2.0V6TB bo jeździsz taniej, a kiedy chcesz się zabawić to daje więcej frajdy niż 3.0 , wiem bo mam taką. Co do diesla to też fajny silnik ale o mocy wystarczającej tylko do przemieszczania się. Do świrowania się nie nadaje a większość są cofane z przebiegów zwalających z nóg. Pozdrawiam
 
Amortyzatory
Powrót
Góra