Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Jest angielski oczywiście. Znajdziesz go w ustawieniach np na TRIP. Z resztą jak jakiś dziwak będzie miał ustawiony włoski to niech Ci przestawi na angielski. To kilka kliknięć.
I tak zazwyczaj taniej wychodzi jak są zagazowane niż kupić golasa i uzbrajać w LPG. Tak przynajmniej wyglądało to w minione wakacje jak ja szukałem. Pomimo że brałem jak najbardziej instalowanie LPG to po prostu wychodziło drożej. Ale to nie reguła.
 
Widzisz, mi nie chodzi o to czy auto zapitala na gazie czy nie. Chodzi mi o to, że w turbobenzynie afr poniżej 11.5 jest już zabójcze! Skąd wiesz, czy na jdnym parowniku jadąc z butem nie masz np afr 10.5 albo mniej. Bez szerokopasmówki tego nie wystroisz a wątpię, żeby ktokolwiek z was koledzy stroił sekwencję w zależności od uzyskiwanego AFR. Wybaczcie, ale w temacie turbo po prostu, z zasady, mówię nie dla LPG i turbobenzyny, tym bardziej wysokolitrażowej. O spalanie detonacyjne w takim silnik nie jest trudno. Znam ludzi, ktorzy doładowane R4 wykończyli w miesiąc po instalacji gazu, wcale nie upalając tylko np robiąc 4x w tygodniu trasę słupsk-katowice z prędkościami po 160 gdzie można. AFR robi swoje, stabilność ciśnienia i temperatury pojedynczego parownika w 200 konnym aucie nigdy nie będzie liniowa. Nie przeszkoczysz tego. Do auta parownik powinien mieć zapas mocy przynajmniej 40% zapasu. Dla 200HP to minimalnie 80koni a to jest książkowy zapas. Faktycznie z czasem wydajność maleje, zubaża się mieszanka. Auto nawet lepiej jedzie ale kosztem...właśnie, kosztem tłoków, zaworów. Nie chcę się sprzeczać bo dyskusja bez faktycznych pomiarów jest bezprzedmiotowa
kolega jeździł 5 lat w trasie polska-holandia alfą 164 TB na jednym parowniku często bijąc swoje rekordy prędkości - 240km/h , jeździłem nie kiedy z nim więc wiem co widziałem-oczywiście w niemczech:) i zrobił przez ten okres grubo ponad 50tys km i ze silniczkiem nigdy żadnych kłopotów nie było. Mnie interesuje praktyka a nie teoria. Gdybym przed zakupem alfy przeczytal opinie z różnych forów to nie kupił bym żadnej alfy a tym bardziej Turbo benzynki dzięki takim forumowiczom jak ty kolego. Rozumiem że nie jesteś przekonany i spoko , odpuszczam ale zrozum ze jeżeli widzę wysnute teorie z którymi się nie zgadzam przerabiam to w praktyce w życiu codzinnym to muszę napisać kilka słów od ciebie. Co do zakupu to życze powodzenia ale zapomnij o igiełce za 10-15tys zł. Za igiełke licz około 20tys.
 
Co do zakupu to życze powodzenia ale zapomnij o igiełce za 10-15tys zł. Za igiełke licz około 20tys.

Nie liczę na igiełkę, nie szukam turbobenzyny. Wolnossak albo diesel. MI popłynęły tłoki od jazdy 260HP autem na jednym parowniku, mieszanka za uboga. Może oplowskie tłoki słabsze są od alfowych? :stop:
 
Oglądałem dzisiaj AR 166...co prawda czarna skóra, ale...wydaje mi sie, że to jest to. Dużo miejsca, dość cicho (chociaż spodziewałem się, że będzie ciszej), V6 (tutaj 3 litry w automacie selespeed) ma ładny dźwięk...słowem całkiem nieźle. Myślę, że nie będę nawet oglądać 156 ;)
 
odpusc sobie automat ,szukaj wersji z manualem
 
odpusc sobie automat ,szukaj wersji z manualem
Odpuszczam, nie lubię automatu. To była jedyna 166 w miarę blisko, chodziło głównie o to żeby usiąść, obejrzeć, przejechać się na prawym fotelu. Ta nawet by mnie interesowała gdyby nie brak LPG.

Mogę Ci pomóc.
Chętnie byłbym zainteresowany pomocą w postaci udostępnienia 156 na krótkie oględziny i posadzenie czterech liter w środku. Mimo przekonania czuję się źle z faktem, że skreśliłem 156 nawet nie siedząc w środku.
 
selspeed miala 156. Z kolei 166 miala zwykly automat z funkcja sekwencyjnej zmiany (nawet konstrukcyjnie to zupelnie inne skrznie). Osobiscie nie uwazam zeby od razu skreslac automat. To solidne konstrukcje. Ale niestety gorsze osiagi i wieksze spalanie (z racji czterech biegow). Szostka skrzynka bedzie ekonomiczna i doda zrywnosci.
 
sa z nimi czasami problemy, moim zdaniem manual jest bezpieczniejszym wyborem z automatem jak sie sypnie to placisz duzo za naprawy i nie wszyscy je ogarniaja
 
Taaaa.... Tak mówią wszyscy co nie mieli i nie znają się na automatach.... Standardowe tłumaczenie. Ale nie róbmy OT. Dcfan i tak nie bierze pod uwagę automatu tak więc nie wałkujmy tego.
 
jak masz mozliwosc to przejedz sie jeszcze 156 v6 zadbana i wez ja pod uwage ,jesli kasa ma znaczenie przy wyborze to 156 ma tansze zawieszenie do utrzymania tyl (mniej skomplikowane) a smiga bardzo dobrze ,reszte juz wyzej koledzy napisali
 
Byłem w Olsztynie, oglądałem 166. Wnioski - w dziale "Kupić nie kupić". Ogólnie tragedia. Ze względu na unikalność auta na rynku, łącznie z moimi wymaganiami, chyba będzie trzeba faktycznie poszukać 156. Na oku zadbana 2.5 ze skrzynią 6, bęzie chyba trzeba pojechać obejrzeć. Na początek tylko chciałbym w trojmieście obejrzeć 156 klubową żeby wiedzieć, czy w ogóle brać to auto pod uwagę, czy wytrwale czekać na odpowiedni model limuzyny.

Albo zastanowić się nad turbobenzyną bardzo solidnie, ale to jeszcze większy biały kruk.
 
Chętnie byłbym zainteresowany pomocą w postaci udostępnienia 156 na krótkie oględziny i posadzenie czterech liter w środku. Mimo przekonania czuję się źle z faktem, że skreśliłem 156 nawet nie siedząc w środku.

Jak będziesz w 3mieście to możesz się przejechać moją 156, niestety dopiero next week, bo właśnie wymienia się silnik.

---------- Post dodany o godzinie 06:29 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 06:27 ----------

moim zdaniem manual jest bezpieczniejszym wyborem z automatem jak sie sypnie to placisz duzo za naprawy i nie wszyscy je ogarniaja

Dokładnie, niewielu ogarnia automaty, a jak ogarniają, to sporo sobie liczą.

---------- Post dodany o godzinie 06:30 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 06:29 ----------

Byłem w Olsztynie, oglądałem 166. Wnioski - w dziale "Kupić nie kupić". Ogólnie tragedia. Ze względu na unikalność auta na rynku, łącznie z moimi wymaganiami, chyba będzie trzeba faktycznie poszukać 156. Na oku zadbana 2.5 ze skrzynią 6, bęzie chyba trzeba pojechać obejrzeć. Na początek tylko chciałbym w trojmieście obejrzeć 156 klubową żeby wiedzieć, czy w ogóle brać to auto pod uwagę, czy wytrwale czekać na odpowiedni model limuzyny.

Albo zastanowić się nad turbobenzyną bardzo solidnie, ale to jeszcze większy biały kruk.

Jak nie masz ciśnienia, to szukaj tak długo, aż nie będziesz miał wątpliwości.
 
Dzięki za ofertę, bardzo chętnie, jeśli nie pojadę w weekend w zachodniopomorskie jeszcze właśnie 156 2.5V6 oglądać. Skóra czarna, 6 biegów...no coś już jest.
 
Witam serdecznie,

Jestem nowy na forum. Długo w sobie powstrzymywałem pasję i uwielbienie dla modelu 166, ale dłużej nie jestem w stanie:)

Założenie mam jedno - chce kupić 166, jako drugie auto tzn. do jeżdżenia dla funu w weekendy. Taka poprostu zabawka, hobby do patrzenia i delektowania się dźwiękiem silnika.

Przeglądam od jakiegoś czasu aukcje (no dobra 3 lata już to trwa) i faktycznie nie jest łatwo trafić egzemplarz, który chociaż ze zdjeć nie budzi podejrzeń.

Ostatnio jednak natrafiłem an takie auto:
http://moto.allegro.pl/alfa-romeo-166-stan-doskonaly-1-wlasc-serwisowana-i1440590197.html

I tu pytanie, czy ktoś zna ten samochód? Z opisu i zdjęć wygląda, że temat jest warty zgłębienia. Zastanawiam się czy weekend nie pojechać do Bielska w celu oględzin? Co myślicie o takim aucie? Co przede wszystkim powinienem sprawdzić?

Pozdrawiam,
 
Przede wszystkim to nie nowe ogloszenie. Widzialem juz je pare razy nawet w zeszlym roku (w listopadzie jak sie nie myle). Jest to w miare swierzy egzemplarz ('04) tak wiec powinien byc w dobrym stanie. Napewno trzeba sie pofatygowac.
A tak na marginesie to ze spalaniem fantasta :)
1. spalanie w trasie z odcinka 18,7km na rozgrzanym silniku i bez ruszania - mowi to samo za siebie :)
2. w cyklu mieszanym 40km ale chyba po wioskach (i to nie pol na pol). Takiego wyniku realnie to nawet na trasie nie uzyska.
3. 10km scisle centrum miasta wyjatkowo malo ruchliwego ze sladowa liczba sygnalazacji swietlnej albo cale na zielonej fali ;)
4. przy sredniej 130km/h przez odcinek 13km to chyba oczywiste ze bez rozpedzania :)

To 3.0V6 z czterostopniowym automatem wiec nie czarujmy sie ze do prawdziwej jazdy trzeba dodac minimum 5l do tych wskazan. I to dopiero bedzie zwykla jazda, no moze juz nie zamulanie ale bez szalu.
Domyslam sie ze to Cie nie zraza ale mysle ze warto wspomniec o tym.
Pozdrawiam!
 
Witam serdecznie,


Założenie mam jedno - chce kupić 166, jako drugie auto tzn. do jeżdżenia dla funu w weekendy. Taka poprostu zabawka, hobby do patrzenia i delektowania się dźwiękiem silnika.

,


automat z dużą mocą w dużym aucie to nie jest "fun", to je bardziej wygoda, luksus itp... jeździłem automatem z w BMW 530d e39 i powiem ci że brakowało mi tego "machania lewarkiem w jedną i drugą stronę", fakt faktem po mieście to jazda z automatem to jest zaje..sta ale w trasie to z manualem jest ciekawsza jazda :D

wiem z doświadczenia

Pozdrawiam
Tomasz
 
To jest kwestia sporna. W 166 masz sportronic czyli możesz ręcznie przekładać biegi. Pewnie że to nie to samo co tradycyjna wajcha bo masz tylko góra dół (+ -) ale też można mieć sporo wrażeń. Jeździłem 166 z taką skrzynią. I wcale nie odbiega od manuala zrywnością. Problem polega tylko na tym że z tym motorem manual jest 6 a automat 4 biegowy. I to się odbija na przyspieszeniu (gorsze) i spalaniu (większe). Ale sam fun z wkręcania na obroty i przekładka (w trybie sport) jest taki sam. Gdyby do tego motoru był taki sam automat ale 6 biegów. To nie nadążyłbyś w życiu manualem.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra