• Możecie ponownie zamawiać nasze ramki pod tablice rejestracyjne.



    Więcej szczegółów w tym wątku

Stan aku i dzałanie IBS -prośba do tych z kablem OBD i MES o sprawdzenie 3 parametrów

SKoro przez 40min CI się nie załączał, pewnie miałeś parę procent poniżej. Co to znaczy? Aku tego typu powienien być naładowany większość czasu, inaczej traci swoje parametry z czasem a to w Alfie też oznacza docelowo choinki błędów i psucie dobrego samopoczucia właściciela.

Tylko jak go ładować jak auto stoi? Pytanie bardziej czy taki spadek w takim czasie jest ok. Przy najbliższej wizycie w serwisie poproszę o sprawdzenie tym specjalnym wihajstrem.
 
Tylko jak go ładować jak auto stoi? Pytanie bardziej czy taki spadek w takim czasie jest ok. Przy najbliższej wizycie w serwisie poproszę o sprawdzenie tym specjalnym wihajstrem.
I po co? Jeszcze Ci popsują dobry akumulator. Jak Cię nie swędzi, to się nie drap :P
 
I po co? Jeszcze Ci popsują dobry akumulator. Jak Cię nie swędzi, to się nie drap :P
niby masz rację ale nie do końca. jeżdżenie stale z niedoładowanym aku (np na te 2/3 czy 3/4 (gdzie kończy się łądowanie na 14.5V a zaczyna kombinowanie z 13.5V lub niższymi) spowoduje IMHO z czasem degradację akumulatora. akumulatory kwasowo-ołowiowe powinny być naładowane na max - to im najepiej służy.
 
niby masz rację ale nie do końca. jeżdżenie stale z niedoładowanym aku (np na te 2/3 czy 3/4 (gdzie kończy się łądowanie na 14.5V a zaczyna kombinowanie z 13.5V lub niższymi) spowoduje IMHO z czasem degradację akumulatora. akumulatory kwasowo-ołowiowe powinny być naładowane na max - to im najepiej służy.
Ale tym testerem nie zmienią mu sposobu działania IBSa, a co najwyżej wielokrotnie naładują i rozładują akumulator i w ten sposób szybciej będzie nadawał się do wymiany, tak jak u Ciebie po kolejnym teście w ASO :P
 
tester laduje pol godziny a potem robi szybki test. ogolnie nic specjalnego akumulatorowi sie nie powinno po tym dziac.


Tylko jak go ładować jak auto stoi? Pytanie bardziej czy taki spadek w takim czasie jest ok. Przy najbliższej wizycie w serwisie poproszę o sprawdzenie tym specjalnym wihajstrem.
nie jak stoi, tylko mialem na mysli ze wczesniej jak jezdzil to powinien byc naladowany do powiedzmy blisko 100%, a nie jakies kombinowanie, bo zaparkowales zapewne auto na znacznie nizszym poziomie naladowania (przez (pseudo)inteligentne ladowanie z alternatora) i stad potem spadlo te kilka % ponizej progu zadzialania S&S
 
wczoraj wieczorem miałem 80% naładowania, wtedy alternator kombinował ładując 13.5V. dzisiaj podjechałem 13km traska obwodnicą do centrum, po godzinie 5km po mieście, a potem 8km do domu wieczorem (auto chodziło po starcie jeszcze 3min zanim spaliłem petko). S&S wyłączony. po przyjeździe sprawdziłem i jest 85% naładowania. widziałem też że ładowanie w tej chwili kombinuje jeszcze bardziej przy drugiej trasce było 12.7V a teraz jak przyjechałem 13.1V.

W każdym razie, widać że jak już jeździ się po te 10km i bez S&S to jest ok, naładowanie aku wzrasta z każdym dniem jazdy i pewnie jakoś dokula się do tych 95% na dobrym aku. co jednak mają powiedzieć Ci którzy jeżdża krótsze odcinki albo korzystają ze S&S? zakupić CTEK-a i co miesiąc podłączać doładowanie aku?

to screenshot z MESa:
BCM_Parameters2.jpg
 
Poczytałem sobie kilka tematów w tym E-Learnie, do którego podałeś linka i jednym z zaleceń przedsprzedażowych jest odłączanie akumulatora, jeśli auto czeka na transport dłużej niż 3 dni. Podejrzewam, że mało kto się do tego zalecenia stosuje, a to by oznaczało, że auto nie ruszane przez 3 dni może samo z siebie rozładowywać akumulator. Może nie jest to jeszcze mocne rozładowanie i rozrusznik zakręci, ale S&S zadziała dopiero po dłuższym podładowaniu, a nie tak jak działa w aucie jeżdżonym codziennie nawet na krótkich odcinkach. U mnie, po wymianie akumulatora, S&S działa regularnie po kilku kilometrach od zimnego startu nawet przy lekko ujemnych temperaturach i musiałem się nauczyć go wyłączać, bo wcześniej nie miałem tego nawyku :)
 
Może trochę Was pocieszę, że zachowanie IBS nie jest nietypowe. Trzy lata temu otrzymałem taką odpowiedź w kwestii ładowania akumulatora samochodu zupełnie innej marki:

"Działanie układu ładowania bowiem, polega na tym, że w momencie, gdy sterownik uzna, że akumulator jest naładowany w wystarczającym stopniu, to utrzymuje napięcie w instalacji na niższym poziomie. Dzięki temu układ nie ładuje akumulatora, przez co ograniczana jest emisja CO2. Przy włączonych światłach mijania, napięcie jest stabilizowane, w zależności od modelu, do ok. 13,6V. Takie działanie ma zapobiegać zmianom strumienia świetlnego emitowanego przez reflektory przednie."

Nie jesteście sami. ;)
 
Dzięki temu układ nie ładuje akumulatora, przez co ograniczana jest emisja CO2.
Efekt jest taki, że ludziom padają akumulatory, jeżdżą po serwisach po kilka razy, tracą czas i nerwy a potem na końcu i tak trzeba akumulator wymienić. Bardzo ekologicznie. Brawo.

Jak z dpf w Doblo straży miejskiej. Super auto tylko w związku z charakterystyką pracy w mieście DPF nie miał się kiedy wypalać i trzeba jeździć po serwisach i wymuszać. Super ekologia.
 
Może trochę Was pocieszę, że zachowanie IBS nie jest nietypowe. Trzy lata temu otrzymałem taką odpowiedź w kwestii ładowania akumulatora samochodu zupełnie innej marki:

"Działanie układu ładowania bowiem, polega na tym, że w momencie, gdy sterownik uzna, że akumulator jest naładowany w wystarczającym stopniu, to utrzymuje napięcie w instalacji na niższym poziomie. Dzięki temu układ nie ładuje akumulatora, przez co ograniczana jest emisja CO2. Przy włączonych światłach mijania, napięcie jest stabilizowane, w zależności od modelu, do ok. 13,6V. Takie działanie ma zapobiegać zmianom strumienia świetlnego emitowanego przez reflektory przednie."

Nie jesteście sami. ;)
tylko w Giulii/Stelvio ładowanie obniża się na 13.5V już przy 75% naładowania, a z tego co widzę dzisiaj, to powyżej 85% to już leci 12.7V - u konkurencji pisali 13.6V a do tego może mieli wyżej ustawiony próg?
 
tylko w Giulii/Stelvio ładowanie obniża się na 13.5V już przy 75% naładowania, a z tego co widzę dzisiaj, to powyżej 85% to już leci 12.7V - u konkurencji pisali 13.6V a do tego może mieli wyżej ustawiony próg?
W teorii to nawet ma sens - dłuższe ładowanie prądem o niższej wartości jest lepsze dla akumulatora od szybkiego ładowania, ale czy to się sprawdzi w trakcie codziennej eksploatacji, to czas pokaże.
 
Ostatnia edycja:
Może ma sens techniczny, ale sens użytkowy jest zerowy. Kto robi codziennie po 200-300km poza miastem, żeby skorzystać na tej "sztucznej inteligencji"? Chyba AR siępriorytety w tym punkcie pomyliły - chyba najpierw powinno działać, a później maksymalnie wydłużać żywot akumulatora, a nie odwrotnie
 
Może ma sens techniczny, ale sens użytkowy jest zerowy. Kto robi codziennie po 200-300km poza miastem, żeby skorzystać na tej "sztucznej inteligencji"? Chyba AR siępriorytety w tym punkcie pomyliły - chyba najpierw powinno działać, a później maksymalnie wydłużać żywot akumulatora, a nie odwrotnie

w autach na ktorych testowali zapewne to sie sprawdzalo idealnie- one jezdza codziennie dziesiatki/setki km, mysle ze jednak nie testowali tego dla zwyklego szaraczka ktory sobie smiga tylko po miescie 5-10km do pracy, potem np 3km na zakupy, potem reszte do domu a w trase jedzie 3 razy w roku jakis weekend dluzszy czy wakacje (choc tu ja albo wynajmuje busa albo lece, wiec tras dlugich juz tez raczej nie robie). nie zaprojektowali tego dla samochodow ktore jezdza te 10-15 tys rocznie, a przeciez 2.0T wielu wlasnie takich uzytkownikow kupuje - Ci co robia 30 - 50tys rocznie czyli regularnie jakies traski w wiekszosci juz kupia 2.2JTDM. IMHO w 2.0T ladnowanie nie jest zaprojektowane jak to anglicy mowia "fit for purpose".
 
Wydaje mi się, że ten samochód nie jest stworzony do miasta... Ktoś chciał dobrze, wyszło jak zawsze.
 
Chyba AR siępriorytety w tym punkcie pomyliły - chyba najpierw powinno działać, a później maksymalnie wydłużać żywot akumulatora, a nie odwrotnie

Nie kolego. Teraz jest ECO first :)
w autach na ktorych testowali zapewne to sie sprawdzalo idealnie- one jezdza codziennie dziesiatki/setki km, mysle ze jednak nie testowali tego dla zwyklego szaraczka ktory sobie smiga tylko po miescie 5-10km

Imho teraz to w ogóle testy są w warunkach laboratoryjnych lub nawet cyfrowo obliczane. Testy żeby zawieźć samochód np do mega zimnego lub mega ciepłego miejsca i tam zrobić kilka tys km w warunkach miejskich, w trasie itp to wszystko pieniądze. Np jeździć z włączonym ogrzewaniem szyby przez cały dzień i jaki to ma wpływ na akumulator. To też trwa. Przynajmniej rok by trzeba porządnie testować. Potem poprawki i od nowa. Historia jak z w124 który na swoje czasy kosztował majątek.
 
Wydaje mi się, że ten samochód nie jest stworzony do miasta...
A dlaczego miałby być? Znasz jakiegoś innego sedana z segmentu D, który byłby projektowany do jeżdżenia po mieście? To nie jest Yaris, ani Panda :)
To, że ktoś używa 280-konnego sedana z 8-biegowym automatem do jeżdżenia po bułki i z powrotem, to jednak jest wyjątek, a nie reguła, pod którą się projektuje takie auta, podobnie jak kupowanie diesla do jazdy po mieście. Jednym i drugim da się jeździć po mieście, ale nie jest to zbyt optymalne środowisko pracy dla takich aut.
 
A dlaczego miałby być? Znasz jakiegoś innego sedana z segmentu D, który byłby projektowany do jeżdżenia po mieście? To nie jest Yaris, ani Panda :)
To, że ktoś używa 280-konnego sedana z 8-biegowym automatem do jeżdżenia po bułki i z powrotem, to jednak jest wyjątek, a nie reguła, pod którą się projektuje takie auta, podobnie jak kupowanie diesla do jazdy po mieście. Jednym i drugim da się jeździć po mieście, ale nie jest to zbyt optymalne środowisko pracy dla takich aut.
mysle ze sie mylisz. auta premium na calym swiecie (a szczegolnie poza krajami mniej zamoznymi) kupuja ludzie ktorzy maja w domu czesto 2-3 samochody, i sa to ludzie raczej juz na jakis kierowniczych stanowiskach (czesciej) - powiedzmy pomysl o BMW 3/4. takimi autami wlasnie sobie smigaja do pracy, na drobne zakupy po drodze, czy do fryzjera, czyli raczej krotkie odcinki max kilka w ciagu dnia. na wyjazdy typu lokalne krotkie wakacje/dlugi weekend czy duze zakupy to maja wieksze auto - powiedzmy duze kombi albo SUVa, a na wakacje maja dojechac te 100-200km do lotniska (i tez pewnie tym wiekszym autem) i tyle jezdzenia w trasach. giulia to nie auto dla przedstawicieli handlowych ktorzy lataja 50-100tys km rocznie - tu by nawet ich ten przeglad co 15tys km wkurzal i wprowadzal zamet.no i takie osoby raczej nie kupuja Yarisa czy Pandy, czesto maja swoje miejsce parkingowe przy pracy (albo jest tyle miejsc, a jak nie to kadra kierownicza tylko ma miejsca - znam to z Dublina z pracy i żony i koleżanki - obie w scislym centrum pracowaly w korpo).

Imho teraz to w ogóle testy są w warunkach laboratoryjnych lub nawet cyfrowo obliczane. Testy żeby zawieźć samochód np do mega zimnego lub mega ciepłego miejsca i tam zrobić kilka tys km w warunkach miejskich, w trasie itp to wszystko pieniądze. Np jeździć z włączonym ogrzewaniem szyby przez cały dzień i jaki to ma wpływ na akumulator. To też trwa. Przynajmniej rok by trzeba porządnie testować. Potem poprawki i od nowa. Historia jak z w124 który na swoje czasy kosztował majątek.

akurat Giulie od polowy 2015r bardzo intensywnie testuja w Bielsku-B na drogach - przez pierwsze 2 lata to codziennie mijalem kilka roznych sztuk (lacznie z Q), teraz ciut mniej, ale raz na pare dni jakas jedzie na czerwonych blachach. No wiec testuja, tyle ze w innym cyklu niz wiekszosc benzyn jezdzi. Z tego co slyszalem wiekszosc testow jest tez do 50km/h, tak wiec jedzie sobie taka giulia po dwupasmowce (wewnętrzna obwodnica) i wszystkie auta ja wyprzedzaja - dziwnie to wyglada. no, ale jest to inny sposob uzytkowania niz ten z ktorymi maja do czynienia zwykli posiadacze, ktorzy jezdza te 10-20tys km rocznie, glownie po miescie i po bułki.
 
Ostatnia edycja:
mysle ze sie mylisz. auta premium na calym swiecie (a szczegolnie poza krajami mniej zamoznymi) kupuja ludzie ktorzy maja w domu czesto 2-3 samochody, i sa to ludzie raczej juz na jakis kierowniczych stanowiskach (czesciej) - powiedzmy pomysl o BMW 3/4. takimi autami wlasnie sobie smigaja do pracy, na drobne zakupy po drodze, czy do fryzjera, czyli raczej krotkie odcinki max kilka w ciagu dnia. na wyjazdy typu lokalne krotkie wakacje/dlugi weekend czy duze zakupy to maja wieksze auto - powiedzmy duze kombi albo SUVa, a na wakacje maja dojechac te 100-200km do lotniska (i tez pewnie tym wiekszym autem) i tyle jezdzenia w trasach. giulia to nie auto dla przedstawicieli handlowych ktorzy lataja 50-100tys km rocznie - tu by nawet ich ten przeglad co 15tys km wkurzal i wprowadzal zamet.no i takie osoby raczej nie kupuja Yarisa czy Pandy, czesto maja swoje miejsce parkingowe przy pracy (albo jest tyle miejsc, a jak nie to kadra kierownicza tylko ma miejsca - znam to z Dublina z pracy i żony i koleżanki - obie w scislym centrum pracowaly w korpo).
Wiedziałem, że mój wpis weźmiesz do siebie, ale nie chcę otwierać kolejnego wątku na temat kto kupuje auta premium i po co, bo taki już jest w innym dziale. Odpowiedziałem jedynie na wpis, który zacytowałem "Wydaje mi się, że ten samochód nie jest stworzony do miasta...". Musisz jednak przyznać, że Twój sposób użytkowania Giulii jest raczej wyjątkiem, a nie regułą w stosunku do innych nabywców tego modelu. Wiem, że dzisiaj kupuje się nawet duże SUVy, żeby jeździć nimi tylko po mieście, ale powiedzmy sobie szczerze - nie są to auta "stworzone do miasta".
 
Wiem, że dzisiaj kupuje się nawet duże SUVy, żeby jeździć nimi tylko po mieście, ale powiedzmy sobie szczerze - nie są to auta "stworzone do miasta".

Czy na prawdę tak ciężko zrobić auto które będzie jeździło po 10km 10x dziennie? Czy to tak trudna sztuka, że trzeba robić jakieś ustępstwa?

Bez przesady to nie 4C czy supersamochód, który faktycznie nie nadaje się do miasta. To zwykła usportowiona klasa średnia. Często prawie za ćwierć bani. Na prawdę nie da się jej używać w mieście?

2/3 życia takich klas średnich to miasto.
 
Bez przesady to nie 4C czy supersamochód, który faktycznie nie nadaje się do miasta. To zwykła usportowiona klasa średnia. Często prawie za ćwierć bani. Na prawdę nie da się jej używać w mieście?
Pewnie, że się da, każde się da, ale jestem daleki od stwierdzenia, że to auto stworzone do miasta. Czy to tak trudno zrozumieć?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra