• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Problem po sprzedazy auta

I to jest najrozsądniejsze rozwiązanie. I pamiętaj żeby oceniać suche fakty i nie dać się ponieść emocjom.
Jeśli jeździłeś tym autem 3/4 roku i było OK to nie ma mowy o tym że była to wada ukryta i nienależycie naprawiona bo by padła zaraz po naprawie blacharskiej a nie zaraz po zakupie przez jakiegoś cwaniaczka. Śpij spokojnie i się nie przejmuj a temat znajomości mechanika i poszkodowanego zostaw sądowi - ten ma narzędzia żeby wyjąć z facebooka ich rozmowy a wiadomo że w internecie nic nie ginie, tym bardziej na takim portalu "wywiadowczym" który inwigiluje wszystko co możliwe.
 
Ostatnia edycja:
Napisze mu żeby wyslal mi ta cala dokumentacje poczta żeby mój prawnik to przejrzal jeśli mu się to nie podoba to niech zakłada sprawę

Rozsądnie.
Nie sądzę jednak, że do tego dojdzie. Fakty są takie, że zakup nie tylko używanego auta zawsze niesie ze sobą możliwość wystąpienia awarii. Jeśli usterka nie została ukryta, a sprzedający nie wprowadził celowo w błąd nabywcy - to jest to nic innego jak przykry dla kupującego przypadek.

Tematu znajomości z FB nie komentuję, nie mam to nie używam (choć podobno łatwiej tam o znajomych niż w życiu codziennym).



A w kwestiach językowych z tego wątku, jakież eleganckie i nieuwłaczające odiorcom są te wszystkie wykropkowania i wykrzykniki.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo przepraszam, jaśnie wielmożnego Pana prawnika, za moje słownictwo.
 
nie mam czasu na pisanie i siedzenie na necie ale nie podoba mi sie oskarzanie mojej osoby o jakies waly zwiazane z naprwa tego auta

Jak do mnie to chciałem żeby może się mechanik co to robi wypowiedział sie, bo to by coś wniosło.

Wysłane z mojego XT1580 przy użyciu Tapatalka
 
przecież będzie mógł opowiedzieć w sądzie :) sąd z pewnością będzie zainteresowany zarówno przebiegiem naprawy jak i ekspertyzą Pana Eksperta :D
tyle że musiałoby dojść do sprawy - czego realność jest wg mnie znikoma :)
 
nie mam czasu na pisanie i siedzenie na necie ale nie podoba mi sie oskarzanie mojej osoby o jakies waly zwiazane z naprwa tego auta : fakty: auto trafilo do nas do naprawy diagnoza rozsypana pompa oleju uszkodzenia zerwany rozrzad jakie nastepstwa jakie to niesie kazdy wie , sprawa z usuwaniem klap wirowych to prace zwiazane z tym ze jak silnik jest rozbierany to przy jednej robocie zeby mu to zrobic , odnosnie faktur mozna sprawdzic sobie fakture na pompe w ganineksie gliwice jak ktos sugeruje czu zostala zwrucona na korekte co do faktury proformy ktora zostala wystawiona za naprawe moge ja zawsze zmienic na vat to sa koszty które poniusl poszkodawany z naprawe i ze niewie jak sie sprawa skonczy to niechce sobie robic dodatkowych kosztów a jesli ktos ma jakies watpliwosci w tej sprawie to niech domnie zadzwoni 728 468 806 wiec sobie nie zycze oskarzen w moiom strone a sprawe zalatwcie se miedzy soba

Krótkie pytania:

1. Czy wiesz ile auto przejechało na lawecie? 5 km, 50? 500?

2. Znacie się z tym co kupił?

3. Naprawiłeś już to auto? (Tak wynika z tego co napisałeś)

- - - Updated - - -

Napisze mu żeby wyslal mi ta cala dokumentacje poczta żeby mój prawnik to przejrzal jeśli mu się to nie podoba to niech zakłada sprawę za dużo rzeczy mi tu nie pasuje a mechanik który to robil i kupujący to znajomi na fejsie

Maras1823, to Ty będziesz zakładał sprawę, nie on. Po prostu pójdziesz i zgłosisz do prokuratury podejrzenie popełnienia przestępstwa.
 
Bardzo przepraszam, jaśnie wielmożnego Pana prawnika, za moje słownictwo

Zbędny sarkazm.

Emocje byłyby zrozumiałe gdyby sprawa dotyczyła Ciebie.

Tak, świadczą jedynie o Tobie.

Wiem, że to teraz niełatwe, ale ja nie zgadzam się na wulgarność i prostactwo w przestrzeni publicznej, również na forum (które posiada swój Regulamin - proponuję go sobie przypomnieć).
 
Ostatnia edycja:
Niestety nic nie wniosę do tematu , ale - przeczytałem temat od samego początku i jestem pełen podziwu za pomoc i wsparcie dla klubowicza :) Jednak alfaholicy to jedna wielka rodzina :) niestety są wyjątki , ale czarna owca i w rodzinie się znajdzie :P


Ciekawe czy oprócz ``znanego `` mechanika , nowy nabywca auta , też jest na forum ?

Sorry za spam :)
 
Znajomości to bym nie przesądzał bo mogą sie znac od dawna, kto z nas nie zadzwonił by w pierwszej kolejności do kumpla mechanika w tej sytuacji? Sobieski tez nie musi sie tłumaczyć na forum publicznym bo to nie nasza sprawa, jak wspomniałem ta kwestia należeć bedzie do sądu jeśli Maras podejmie rękawice.
 
Co do znajomości to oczywiście masz rację , i nikt nie musi się tłumaczyć . tylko czy kupujący też tu jest obecny , zapewne się nie dowiemy .

I sam byłem w podobnej sytuacji , co prawda kupiłem alfę trochę bliżej bo do domu miałem 200km z hakiem. AR stwierdziła po paru km
że nie wraca - padł wysprzęglik . Niedziela popołudniu , nie ma opcji załatwienia nowego , używki ale decyzja biorę i wracam bez sprzęgła
z racji , że diesel to dała radę , do sprzedającego żadnych pretensji zdarza się i może zdarzyć się każdemu .
 
Ostatnia edycja:
ja sie wypowiedzialem i dalej widze ze domnie pijecie macie numer a do tej pory nikt nie dzwonil sie zapytac dziwne i te ciagle insynulacje w moim kierunku i firmy pit-stop tez mnie powoli zaczynaja draznic. goscia znam jak 200 innych osób z forum i osób które unas serwisuja swoje alfy to ze jest znajomym na fb to nic nie oznacza jest takim samym posiadaczem alfy jak cala reszta osób która zna PIT-STOP

bobby dla twoiej informacji auto trafilo do nas na lawecie ,na temat naprawy sie wypowiedzialem co bylo zrobione i sa zdjecia które posiada wlasciciel ,znajomosc wódki z nim ne pije trafil z polecenia ,auto bylo unas na serwisie po raz pierwszy

- - - Updated - - -

gosc nie jest na forum bo to jego pierwsza alfa i chyba ostatnia:)
 
Dla mnie to 22 strony rozmowy w sumie o niczym. Już dawno napisane aby sprzedający dał sobie spokój. Miej chłopie jaja i odpisz temu Panu kulturalnie, ze nie życzysz sobie żadnej korespondencji z jego strony, a wszystkie ewentualne roszczenia niech załatwia drogą sądową inaczej sam zgłosisz próbę wyłudzenia.
 
Ja nie widzę w tym nic złego, że auto trafiło do Ciebie, mając do wyboru kilka firm, logicznym wyborem będzie ta firma, która sama używa Alf, a co za tym idzie zna się na tych autach

Wysłane z mojego CAT S60
 
Kupujący napisał ze nie bedzie mi wysylal dokumentów poczta bo wyslal mi do wgladu na mejla wiec oświadczył ze jutro kieruje sprawe do sadu wiec sad rozstrzygnie ten spór ja jestem pewny swego teraz poprostu czekam na oficjalne pismo
 
ja sie wypowiedzialem i dalej widze ze domnie pijecie macie numer a do tej pory nikt nie dzwonil sie zapytac dziwne i te ciagle insynulacje w moim kierunku i firmy pit-stop tez mnie powoli zaczynaja draznic. goscia znam jak 200 innych osób z forum i osób które unas serwisuja swoje alfy to ze jest znajomym na fb to nic nie oznacza jest takim samym posiadaczem alfy jak cala reszta osób która zna PIT-STOP

bobby dla twoiej informacji auto trafilo do nas na lawecie ,na temat naprawy sie wypowiedzialem co bylo zrobione i sa zdjecia które posiada wlasciciel ,znajomosc wódki z nim ne pije trafil z polecenia ,auto bylo unas na serwisie po raz pierwszy

- - - Updated - - -

gosc nie jest na forum bo to jego pierwsza alfa i chyba ostatnia:)

OK. Dobrze, że napisałeś. Jak zerkniesz kilka stron do tylu to zauważysz, że nie podejrzewałem Cię o świadomy udział w próbie wyłudzenia, bo tak należy nazwać zawyżenie kwoty na umowie, a później domaganie się jej zwrotu.

Cokolwiek nie było zrobione już przy aucie, to dla jego nabywcy oznacza, że zupełnie nie ma czego szukać w sądzie ponad własne problemy. Żaden biegły sądowy nie wyda ekspertyzy na jego korzyść.
 
Ostatnia edycja:
trafia do nas bardzo duzo alf z drogi bo kazdy nas zna w okolicy i nie tylko se sporym gronem osób widzimy sie na zlotach siedzimy w temacie od lat wiec mnie to tez nie dziwi ale widze ze nie którzy tak
 
Kupujący napisał ze nie bedzie mi wysylal dokumentów poczta bo wyslal mi do wgladu na mejla wiec oświadczył ze jutro kieruje sprawe do sadu wiec sad rozstrzygnie ten spór ja jestem pewny swego teraz poprostu czekam na oficjalne pismo

Oficjalne pismo , którego nigdy nie dostaniesz :) czyli jest po temacie :)
 
ja niemam pretensji tylko nie lubie takich sytuaci kiedy mnie ktos oskarza dlatego tez napisalem by zalatwili to miedzy soba, a jezeli ktos ma cos do mnie to podalem numer bo niemam nic do ukrycia ze swojej strony
 
Ostatnia edycja:
Sobieski - Nikt Cię tu nie oskarża tylko kilka pytań padło co było robione etc- i najważniejsze pytanie w tym biciu piany nie padło- był przy lub po rozebraniu silnika u Ciebie jakiś rzeczoznawca?
Masz bardzo dobrą opinię to i zainteresowanie spore naprawami.

- - - Updated - - -

Kupujący napisał ze nie bedzie mi wysylal dokumentów poczta bo wyslal mi do wgladu na mejla wiec oświadczył ze jutro kieruje sprawe do sadu wiec sad rozstrzygnie ten spór ja jestem pewny swego teraz poprostu czekam na oficjalne pismo
I tym akcentem kończymy- Ja już pisałem parę razy- nie kontaktuj się z oszustem!!!
Czekaj na oficjalne dokumenty z SĄDU!!! zapewne takie nigdy nie przyjdzie jak ma trochę instynktu samozachowawczego a gdyby przyszło pisz zawiadomienie do skarbówki w sprawie zawyżenia ceny.
 
Jak dla mnie wał jakich mało. Gość kupuje auto i w drodze do domu samochód się psuje. I typ zamiast zapakować auto na lawetę i zrobić zwrot do sprzedawcy zaczyna naprawę auta? Moim zdaniem jedynym logicznym zachowaniem w takiej sytuacji( świeżo zakupione auto psuje się w drodze powrotnej do domu) jest telefon do sprzedawcy wykonany na miejscu awarii z informacją ze auto wraca do niego na lawecie. A on niech się szykuje na zwrot kasy za auto i holowanie. I tyle w temacie. Każde inne zachowanie śmierdzi próbą oszustwa.


? jakie świeżo zakupione ? Świeżo zakupione, to ono było w salonie. Nawet jak się 2 metry od domu zepsuje UŻYWANE AUTO i to tyloletnie (!) , po jeździe testowej - próbnej , przeglądzie w serwisie i decyzji zakończonej umową, to przepraszam bardzo , ale nie ma mowy o żadnym "szykowaniu forsy" przez sprzedającego.
Znikąd nie wynikają ceny używanych aut - m.in . z ryzyka takiego właśnie zdarzenia : awarii 2m od domu. Mało prawdopodobne, ale możliwe. Nowego nie zwrócisz do salonu tylko będzie naprawiane , a tu jakiś zwrot wielolatka, żart :)
Bo niby dlaczego 1 dzień po zakupie zwracać należy, a kilka dni nie ? gdzie granica ? - jedynie udowodnienie zatajonej wady przez kupującego.
Używane = tanie - a co tanie, to drogie niestety i tyle.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra