Belfer
Nowy
- Rejestracja
- Sty 29, 2007
- Postów
- 7,509
- Wiek
- 46
- Lokalizacja
- Gorlice
- Auto
- Chwilowo: 156 GTA Q2, 159 TBI, Lancia Phedra FL, 147 2.0 3D, RAV4 04' i GT JTD
Witam.
Ponad 4 miesiące temu nabyłem drogą kupna 7 osobowy pojazd mechaniczny marki Lancia...
Auto kupione w sumie przez przypadek bo celowałem w teoretycznie tańszego "niby Fiata". Jako, że jej poprzedni właściciel (niemiecki Włoch) pomylił się w rubrykach ogłoszeń lokalnych, wpadło mi takie cudo do kolekcji. W sumie dobrze się złożyło, bo auto dużo lepiej wyposażone niż większość 807/C8/Ulysse, z pewnego źródła, serwisowane w salonach Fiata (TUV ważny do V.2015 a to dość istotne) i do tego w symbolicznej cenie.
Przyjechałem nią do Polski z sercem na ramieniu, bo przyzwyczajony do prawie niesłyszalnej turbiny w JTD-kach nie mogłem zdzierżyć świstu, jaki dochodził spod maski. Ale poszło gładko. Samochód okazał się nadzwyczaj wygodny, cichy, praktyczny (tutaj problemem nie jest brak miejsca na butelkę/kubek a raczej dylemat w którym uchwycie go umieścić
) i potrafił spalić średnio 7,2 ON przy dość dynamicznej jeździe (średnia z trasy 98 km/h a i 190 potrafi polecieć).
Z danych czysto technicznych jest to auto z roku 2005 z silnikiem 2,2 HDI o mocy 136 KM. Po lekkiej ingerencji ma wedle poprzednika i papierów 152 KM i 340 Nm. Porusza się w miarę sprawnie (wedle Race-Chrono pierwszą stówę z 3 osobami osiąga po 12,8 sek), elastyczności nie brakuje i jedynie wyrobione cięgna biegów trochę psują sielankę. Skrzynia dość dobrze zestopniowana, sprzęgło i dwumas mają 1,5 roku, więc nie ma co narzekać. Wspomniane wcześniej linki to jakaś porażka. Potrafią być całkiem wyrobione w autach o przebiegu 120 tys a ich cena to około 800-1200 zł... Coś się w tej kwestii wymyśli, bo gałka chodzi, jak łopata w betoniarce. Na wyświetlaczu widnieje przebieg 262 tys. Niby nie powód do dumy ale za to potwierdzony skoroszytem dokumentów
Jest to wersja dość bogato wyposażona w między innymi:
- 6x Airbag
- alcantara syntetyczna (miłe w dotyku ale wytrzymałością nie dorasta do pięt alfatex'owi)
- klimatyzacja 2 strefowa
- tempomat
- sterowanie radiem przy kierownicy
- kolorowa nawigacja RT3 z wejściem na kartę SIM, zmieniarką, czytnikiem MP3 (już spolszczona ale jeszcze nie działa dobrze ze względu na uszkodzony kabel antenowy)
- wejście Audio Video poprzez RCA (odtwarzanie filmów i muzyki z telefonów, DVD itp)
- fabryczne rolety w części tylnej
- szyby z tyłu lekko ciemniejsze/niebieskie
- 3 szyberdachy uchylane i odsuwane
- czujniki cofania
- spryskiwacze reflektorów
- Isofix w prawie wszystkich siedzeniach
- wszystkie "4 szyby w prondzie"
- lusterko wsteczne fotochrom
- poprzeczki dachowe (zdjęte)
- fabryczne Webasto (działa automatycznie ale jeszcze w planie dołożenie zdalnego sterownika)
- czujniki deszczu i zmierzchu
- elektrycznie składane lusterka
- przednie fotele obrotowe a tylne z możliwością dowolnej konfiguracji
W zasadzie do pełnego wyposażenia brakuje tylko elektrycznie odsuwanych drzwi i ksenonów. O ile takie drzwi to zbędny bajer o bardzo złej renomie, o tyle ksenony chyba wpadną przy najbliższej okazji, bo przy czyszczeniu lamp okazało się, że to niedużo roboty a efekt powinien być dużo lepszy od i tak bardzo dobrych świateł seryjnych.
Lista modyfikacji po przywiezieniu jest dość długa. Ogólnie auto było w środku bardzo zapuszczone (4 dzieci dość mocno testowało wnętrze). Na pierwszy ogień poszła tapicerka, która miejscami przybrała kolor brunatny... Pranie, myjka parowa i suszenie trochę zachodu kosztowało ale mina żony bezcenna! Następnie wymieniłem tarcze i klocki z przodu, bo piszczały niemiłosiernie i psuły image "Lancii" przed pasami dla pieszych. Potem zdjąłem koła rodem z Żuka (215/65/15), założyłem 17' Toora ze wzmacnianą Yokohama Advan Sport 225/50/17. Oczywiście komfort ucierpiał ale prowadzenie się polepszyło i przybyło jakieś 20 KW (koni wizualnych). W dalszej kolejności obszyłem na nowo kierownicę, manszet biegów i gałkę biegów. Potem znajomy stworzył dywaniki z weluru strzyżonego (na zimę wpadną dedykowane gumowe) i wnętrze nabrało trochę ładu i estetyki. Światła też musiałem rozebrać, wyczyścić odbłyśnik, soczewkę i szybkę od wewnątrz, bo były mocno zadymione. Z zewnątrz lampy zostały potraktowane papierem i pastą do poliwęglanu a przed zimą zostaną oklejone specjalną folią. Klasycznie brakowało zaślepek od spryskiwaczy. Kupiłem nowe w ASO, pomalowałem bazą w sprayu i klarem. Jeszcze muszę jakiś patent opracować, żeby przy pierwszych śniegach nie odpadły.
W kwestiach technicznych auto było zasadniczo w bdb stanie. Jednak zbyt głośna turbina nie dawała mi spokoju i tutaj się zaczęło... Wymiana EGR, przepustnicy SWIRL (taki poroniony patent z dwoma klapkami, które zazwyczaj nie działają, lub żyją swoim życiem), czyszczenie kompletnego dolotu, sprawdzenie FAP i katalizatora oraz zaworów sterujących podciśnieniem ("tylko" 4 sztuki...) dało tyle, że jest ciszej ale wywala błąd i auto wchodzi w tryb awaryjny. Co ją nadal boli okaże się prawdopodobnie w tym tygodniu. Po tych manewrach jeszcze bardziej doceniam konstrukcje JTD, które nie dość, że są dość bezawaryjne, to jeszcze nie sprawiają tylu problemów przy serwisowaniu/diagnostyce.
Ogólnie jednak z auta jestem zadowolony. Jeszcze bardziej są zadowolone dzieci i żona. Czteroletni syn stwierdził, że nawet autobus nie ma 3 szyberdachów, więc Lancia jest lepsza
. Wkładając tylko 4 siedzenia mamy hektary miejsca na wózki, rowerki, bagaże i możliwość dowolnego urządzania wnętrza. Przy 7 fotelach komfort jest nadal wysoki i bez porównania większy niż np w sharanie.
Ponad 4 miesiące temu nabyłem drogą kupna 7 osobowy pojazd mechaniczny marki Lancia...
Auto kupione w sumie przez przypadek bo celowałem w teoretycznie tańszego "niby Fiata". Jako, że jej poprzedni właściciel (niemiecki Włoch) pomylił się w rubrykach ogłoszeń lokalnych, wpadło mi takie cudo do kolekcji. W sumie dobrze się złożyło, bo auto dużo lepiej wyposażone niż większość 807/C8/Ulysse, z pewnego źródła, serwisowane w salonach Fiata (TUV ważny do V.2015 a to dość istotne) i do tego w symbolicznej cenie.
Przyjechałem nią do Polski z sercem na ramieniu, bo przyzwyczajony do prawie niesłyszalnej turbiny w JTD-kach nie mogłem zdzierżyć świstu, jaki dochodził spod maski. Ale poszło gładko. Samochód okazał się nadzwyczaj wygodny, cichy, praktyczny (tutaj problemem nie jest brak miejsca na butelkę/kubek a raczej dylemat w którym uchwycie go umieścić
Z danych czysto technicznych jest to auto z roku 2005 z silnikiem 2,2 HDI o mocy 136 KM. Po lekkiej ingerencji ma wedle poprzednika i papierów 152 KM i 340 Nm. Porusza się w miarę sprawnie (wedle Race-Chrono pierwszą stówę z 3 osobami osiąga po 12,8 sek), elastyczności nie brakuje i jedynie wyrobione cięgna biegów trochę psują sielankę. Skrzynia dość dobrze zestopniowana, sprzęgło i dwumas mają 1,5 roku, więc nie ma co narzekać. Wspomniane wcześniej linki to jakaś porażka. Potrafią być całkiem wyrobione w autach o przebiegu 120 tys a ich cena to około 800-1200 zł... Coś się w tej kwestii wymyśli, bo gałka chodzi, jak łopata w betoniarce. Na wyświetlaczu widnieje przebieg 262 tys. Niby nie powód do dumy ale za to potwierdzony skoroszytem dokumentów
Jest to wersja dość bogato wyposażona w między innymi:
- 6x Airbag
- alcantara syntetyczna (miłe w dotyku ale wytrzymałością nie dorasta do pięt alfatex'owi)
- klimatyzacja 2 strefowa
- tempomat
- sterowanie radiem przy kierownicy
- kolorowa nawigacja RT3 z wejściem na kartę SIM, zmieniarką, czytnikiem MP3 (już spolszczona ale jeszcze nie działa dobrze ze względu na uszkodzony kabel antenowy)
- wejście Audio Video poprzez RCA (odtwarzanie filmów i muzyki z telefonów, DVD itp)
- fabryczne rolety w części tylnej
- szyby z tyłu lekko ciemniejsze/niebieskie
- 3 szyberdachy uchylane i odsuwane
- czujniki cofania
- spryskiwacze reflektorów
- Isofix w prawie wszystkich siedzeniach
- wszystkie "4 szyby w prondzie"
- lusterko wsteczne fotochrom
- poprzeczki dachowe (zdjęte)
- fabryczne Webasto (działa automatycznie ale jeszcze w planie dołożenie zdalnego sterownika)
- czujniki deszczu i zmierzchu
- elektrycznie składane lusterka
- przednie fotele obrotowe a tylne z możliwością dowolnej konfiguracji
W zasadzie do pełnego wyposażenia brakuje tylko elektrycznie odsuwanych drzwi i ksenonów. O ile takie drzwi to zbędny bajer o bardzo złej renomie, o tyle ksenony chyba wpadną przy najbliższej okazji, bo przy czyszczeniu lamp okazało się, że to niedużo roboty a efekt powinien być dużo lepszy od i tak bardzo dobrych świateł seryjnych.
Lista modyfikacji po przywiezieniu jest dość długa. Ogólnie auto było w środku bardzo zapuszczone (4 dzieci dość mocno testowało wnętrze). Na pierwszy ogień poszła tapicerka, która miejscami przybrała kolor brunatny... Pranie, myjka parowa i suszenie trochę zachodu kosztowało ale mina żony bezcenna! Następnie wymieniłem tarcze i klocki z przodu, bo piszczały niemiłosiernie i psuły image "Lancii" przed pasami dla pieszych. Potem zdjąłem koła rodem z Żuka (215/65/15), założyłem 17' Toora ze wzmacnianą Yokohama Advan Sport 225/50/17. Oczywiście komfort ucierpiał ale prowadzenie się polepszyło i przybyło jakieś 20 KW (koni wizualnych). W dalszej kolejności obszyłem na nowo kierownicę, manszet biegów i gałkę biegów. Potem znajomy stworzył dywaniki z weluru strzyżonego (na zimę wpadną dedykowane gumowe) i wnętrze nabrało trochę ładu i estetyki. Światła też musiałem rozebrać, wyczyścić odbłyśnik, soczewkę i szybkę od wewnątrz, bo były mocno zadymione. Z zewnątrz lampy zostały potraktowane papierem i pastą do poliwęglanu a przed zimą zostaną oklejone specjalną folią. Klasycznie brakowało zaślepek od spryskiwaczy. Kupiłem nowe w ASO, pomalowałem bazą w sprayu i klarem. Jeszcze muszę jakiś patent opracować, żeby przy pierwszych śniegach nie odpadły.
W kwestiach technicznych auto było zasadniczo w bdb stanie. Jednak zbyt głośna turbina nie dawała mi spokoju i tutaj się zaczęło... Wymiana EGR, przepustnicy SWIRL (taki poroniony patent z dwoma klapkami, które zazwyczaj nie działają, lub żyją swoim życiem), czyszczenie kompletnego dolotu, sprawdzenie FAP i katalizatora oraz zaworów sterujących podciśnieniem ("tylko" 4 sztuki...) dało tyle, że jest ciszej ale wywala błąd i auto wchodzi w tryb awaryjny. Co ją nadal boli okaże się prawdopodobnie w tym tygodniu. Po tych manewrach jeszcze bardziej doceniam konstrukcje JTD, które nie dość, że są dość bezawaryjne, to jeszcze nie sprawiają tylu problemów przy serwisowaniu/diagnostyce.
Ogólnie jednak z auta jestem zadowolony. Jeszcze bardziej są zadowolone dzieci i żona. Czteroletni syn stwierdził, że nawet autobus nie ma 3 szyberdachów, więc Lancia jest lepsza
Załączniki
-
DSC_0216.jpg58.8 KB · Wyświetleń: 422 -
DSC_0220.jpg71.9 KB · Wyświetleń: 462 -
DSC_0224.jpg48.8 KB · Wyświetleń: 400 -
DSC_0227.jpg84.2 KB · Wyświetleń: 397 -
DSC_0233.jpg82.7 KB · Wyświetleń: 361 -
DSC_0235.jpg80.4 KB · Wyświetleń: 355 -
DSC_0241.jpg96.9 KB · Wyświetleń: 394 -
DSC_0246.jpg86.7 KB · Wyświetleń: 342 -
DSC_0250.jpg77 KB · Wyświetleń: 337
Ostatnia edycja: