Zaworek odmy

  • Autor wątku Autor wątku selius
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Myślę, że to zachowanie ciepłego silnika wynika z braku powietrza dodatkowego, jakie do tej pory silnik otrzymywał właśnie z tej części odmy i dlatego pewnie musi chwilę potrwać, aby silnik krokowy odpowiednio zareagował i trochę uchylił przepustnicę.
Dobrze byłoby, aby w tej sprawie wypowiedział się jakiś spec od elektroniki.
A moje dalsze przemyślenia są takie:
1. Wiele samochodów ma tzw. kanał obiegowy z zaworem stożkowym sterowanym silnikiem krokowym. Takie rozwiązanie służy do sterowania wolnymi obrotami i niedopuszczenia do gaśnięcia silnika po zdjęciu nogi z gazu (np. przy dojeżdżaniu do świateł). Wtedy silnik krokowy otwiera zawór i motor otrzymuje dodatkową porcję powietrza, co zapobiega zgaśnięciu silnika przy zamkniętej przepustnicy. Oczywiście w tym rozwiązaniu jest osobny czujnik położenia przepustnicy, który w naszych alfach jest w krokowcu.
2. Być może konstruktorom alfy chodziło o to, żeby przy takim rozwiązaniu, gdzie silnik krokowy steruje bezpośrednio przepustnicą, a nie zaworem w kanale obiegowym, zapewnić silnikowi powietrze dodatkowe poprzez wykonanie dodatkowej części odmy, w której podczas wolnych obrotów panowałoby duże podciśnienie, umożliwiające zasysanie powietrza bezpośrednio z rury ssącej przed przepustnicą. W tej sytuacji połączenie to spełniałoby 2 funkcje - odprowadzenie gazów ze skrzyni korbowej dla wolnych obrotów oraz przede wszystkim dostarczenie powietrza dodatkowego. I tutaj właśnie, jak sądzę, niezwykle istotne jest utrzymanie odpowiednich parametrów przewodu. Jak wiadomo ilość zasysanego powietrza dodatkowego będzie uzależnione od średnicy i wielkości podciśnienia panującego w przewodzie. Dlatego pewnie w momencie zacinania się zaworka z powodu dużego zaolejenia, następuje falowanie obrotów bo silnik krokowy, sterujący tylko przepustnicą, nie ma wpływu na ilość zasysanego powietrza przewodem dodatkowym i musi potrwać chwilę, aż dokona odpowiedniej regulacji klapą przepustnicy - wtedy następuje falowanie.

Jedyne, co mnie nurtuje i nie bardzo mogę tego wytłumaczyć to jest odpowiedź na pytanie: Dlaczego po odłączeniu tej części odmy silnik pozbawiony powietrza dodatkowego nie gaśnie po zdjęciu nogi z gazu ?
 
SG0240 to co mówisz jak dla mnie ma sens. Ale powód dlaczego tak zrobiono jest mi nieznany. Porównywałem rozwiązania odmy w kilku innych silnika co prawda Fiata, ale nigdzie nie spotkałem się z takim rozwiązaniem. Dlaczego po odłączeniu tej części odmy silnik pozbawiony powietrza dodatkowego nie gaśnie po zdjęciu nogi z gazu ? Trudno powiedzieć. Nie dość że nie gaśnie to jeszcze przestał falować. Zmierzyłem średnice oryginalnego węża i dlatego pozostawiłem 12 mm żeby przynajmniej w średnice przewodów już nie ingerować. Chociaż podejrzewam, że przy takim ciśnieniu jakie tak panuje te 2mm różnicy by raczej nie zrobiły.
 
W rurze ssące przed przepustnicą nie ma dużego podciśnienia. Podciśnienie występuje tylko w kolektorze za przepustnicą i osiąga największe wartości przy zamkniętej przepustnicy. Jest to spowodowane tzw. stratami miejscowymi. Właśnie pewnie w tym tkwi cała tajemnica problemu. Teraz po takim zabiegu, jaki zrobiłeś, całe zasysane powietrze przechodzi przez przepustnicę i wygląda na to, że silnik krokowy bardzo dobrze radzi sobie z nową sytuacją. Proponuję poczekać trochę z ostatecznymi wnioskami, ale chyba wychodzi na to, że ta problematyczna część odmy może wcale nie jest tak bardzo potrzebna.
Ja jestem ciekaw opinii innych alfistów. Może ktoś mocny w teorii silników mógłby zweryfikować moje rozważania.
 
A nie byłoby lepszym rozwiązaniem zastosowanie innego niż oryginalny zaworka zwrotnego na tym przewodzie z równoczesnym pozbyciem się tego który starcza na chwile tylko? Czy to nie załatwiłoby raz na zawsze sprawy falujących obrotów przy dojeżdżaniu do skrzyżowań/puszczeniu auta na luz?
Czy skierowanie dwóch rurek przed przepustnicę nie spowoduje jej nadmiernego zabrudzenia?
Czy stanowi jakies rozwiązanie zaślepienie obydwu krućców za i przed przepustnicą a krućców na silniku wyposażenie w filtry odmy?
 
Ostatnia edycja:
Ja myślę, że nadmiernego zaolejenia przepustnicy nie powinno być. Ona już i tak jest trochę zaolejona od głównej odmy. Zresztą inne samochody mają tylko odprowadzenie odmy przed przepustnicą i nic im się nie dzieje. Można oczywiście zastosować inny zaworek zwrotny. Ja kiedyś próbowałem wykorzystać do tego celu zaworek paliwowy, jaki można kupić prawie w każdym sklepie lub na allegro za ok. 20 zł (są dostępne różne średnice 8, 10 i 12 mm). Zaworek ten działał dość dobrze, tylko wydawał taki trochę dziwny dźwięk - podobny do gruchania gołębi.
Dość dobre wydaje mi się całkowite odłączenie odmy, zaślepienie odpowiednich króćców przed dostępem lewego powietrza i zastosowanie filtrów - tyle tylko, że wtedy trzeba by pomyśleć o takim wyprowadzeniu gazów, żeby nie przenikały do kabiny. No i oczywiście trzeba by uważać na przeglądach, bo podobno niektórzy diagności się czepiają.
Natomiast w moim samochodzie jest inny problem. Kiedy tylko podłączę tę część odmy, od razu wolne obroty szaleją do ok. 2000. Wiem na pewno, że zaworek mam sprawny, więc jedynym wytłumaczeniem jest to, że samochód otrzymuje niekontrolowaną przez krokowca pewną ilość powietrza dodatkowego i nie może sobie z tym poradzić. Najdziwniejsze jest jednak to, że kiedyś przy takim połączeniu nic się nie działo. Być może mam uszkodzone ECU.
 
koledzy a te obroty to falują wam cały czas czy tylko na zimnym silniku? bo u mnie faluje na zimnym, szczególnie w zimę, dopiero jak się rozgrzeje, zgaszę auto, odpalę ponownie i pracuje idealnie... i nie bardzo wiem gdzie tu przyczyna...
 
To raczej nie odma. A robiłeś reset krokowca i ECU? Napisz, czy masz LPG.
 
Ostatnia edycja:
resetowałem parametry adaptacyjne... a to na krokowca jest jakaś oddzielna komenda? no mam LPG ale mimo wszystko trochę dziwne że dzieje się to tylko na zimnym...
 
Na elektronice się specjalnie nie znam, ale jak kolega bubu321 (jeden z najwybitniejszych znawców elektroniki w alfach) robił mi reset to oddzielnie resetował parametry adaptacyjne silnika krokowego, a oddzielnie ECU.
U mnie też od niedawna zaczęło się falowanie obrotów na zimnym silniku, ale tylko na LPG. Faluje tak do ok, 60 st., a potem jest OK. Właśnie przed chwilą zatankowałem do pełna i falowanie na zimnym ustało - pewnie zwiększone ciśnienie gazu w butli pomogło. Podejrzewam, że mam już stwardniałe membrany w parowniku i dokąd się nie nagrzeje to dostaje za mało gazu i faluje. Jak wymienię membrany to napiszę, czy pomogło.
 
Podejrzewam, że mam już stwardniałe membrany w parowniku i dokąd się nie nagrzeje to dostaje za mało gazu i faluje. Jak wymienię membrany to napiszę, czy pomogło.

Jeśli bella przestawia się na gaz to parownik powinien mieć już koło 20stopni, a o stwardniałych membranach to ja jeszcze nie słyszałem. Pierwsze co to bym profilaktycznie filtr gazu sprawdził. Ja u siebie miałem w sekwencji zakładane wężyki do wtryskiwaczy o zwiększonej średnicy wew. np. Nie wiem czy to pomoże. Ale skoro mówisz o tej małej ilości dostarczanego gazu to o tym wspomniałem.
 
U mnie na LPG chodzi idealnie, a benzyna żyje własnym życiem. Dopóki jeździłem przez pewien czas tylko na benzynie to zachowywał się fantastycznie. Ale po rozpoczęciu używania LPG falowanie wróciło. Trudności z odpalaniem, falowanie, ale tylko przy wrzuceniu na luz w trakcie jazdy. A po przełączeniu na gaz - idealnie. Brak falowania itp.

Poniżej zdjęcia połączeniu obu węży i wpuszczenia ich przed przepustnice. Pojeździłem dwa dni i ujdzie. Teraz wypuściłem odmę w atmosferę zakładając filtry. A resztę zaślepiłem. Zobaczymy czy taka konfiguracja nie będzie lepsza.
 
Ostatnia edycja:
OK. Właśnie przed chwilą zatankowałem do pełna i falowanie na zimnym ustało - pewnie zwiększone ciśnienie gazu w butli pomogło
to może zwiększyć jeszcze ciśnienie na instalacji? pod koniec zeszłego roku podnosiłem i pomogło..
 
Co to może być. Falowanie występuje nawet na zamkniętych obydwóch dolotach odmy. Bez względu na to jak jest podłączony i tak faluje.
 
Może spróbuj pojeździć trochę tylko na PB, jeśli falowanie ustanie to znak, że ECU łapie coś głupiego od instalacji LPG.
Ja też mam problemy z odpalaniem zimnego silnika - muszę długo kręcić. Po odłączeniu części odmy odpalał znakomicie, ale tak po ok. 10 dniach problem powrócił - to dopiero jest zagadka. Od paru dni, jak wcześniej pisałem, pojawiło się też falowanie na zimnym silniku na LPG. Zatankowanie trochę pomogło. Ponadto zmniejszyłem nieco iliść podawanego gazu śrubami regulacyjnymi i jest trochę lepiej. Zobaczę, co będzie jak wymienię membrany, bo one jednak ze starości robią się twarde i dlatego mogą być problemy z dozowaniem LPG.
 
A więc tak. Po wyrzuceniu odmy i wypuszczeniu jej poza komorę silnika razem z filtrem, ustawieniu światła przepustnicy, a także linki gazu nie to auto. Po prostu bajka. Zbiera się od 2 tys. obrotów. odpala bez problemu na zimno, na ciepło. Zero falowania. Jeżdżone tak przez tydzień około 300 km. Wszystko pięknie ładnie do momentu uruchomienia LPG. Problem zaczął wracać jak koszmarny sen. Falowanie, brak mocy w dolnym zakresie obrotów. Powiedzcie mi co to może być i jak się za to zabrać albo do kogo się zgłosić z tym problemem.
 
Kolega bubu321 wielokrotnie mi powtarzał, że wiele problemów w alfach bierze się właśnie z LPG. Może jedź do jakiegoś dobrego gazownika - niech sprawdzi podłączenia do ECU. Też zastanawiam się o co tu chodzi bo przez wiele lat nie miałem ich wcale, a tu nagle taki pasztet. Po odłączeniu części odmy wszytko było ok przez tydzień - nawet zaczął odpalać z dotyku na zimnym, a potem znowu to samo. Kłopoty z rozruchem zimnego silnika i falowanie na LPG do temp. ok 60 st.. Potem silnik chodzi idealnie, ma moc, obroty super i to zarówno na LPG jak i na Pb. Falowanie na zimnym LPG trochę opanowałem, podkręcając śrubę na przepustnicy. Wiem, że tego nie powinienem robić, ale nie było wyjścia. Mam już nowe membrany, więc jak będę miał trochę czasu to je wymienię. Natomiast z odpalaniem zimnego silnika nie mogę sobie poradzić.
Ja też podłączyłem całą odmę do rury przed przepustnicą. Udało mi się kupić mosiężny trójnik ze zróżnicowanymi średnicami, więc wszystko nawet dość ładnie wygląda. Teraz nie mam już spalin w komorze silnika.
Może też spróbuję pojeździć trochę tylko na Pb i zobaczę, co będzie. Jeśli będzie poprawa z odpalaniem zimnego silnika to będzie znaczyło, że nasze problemy biorą się od instalacji gazu.
 
Jeżdże od wczoraj na benzynie i jest trochę lepiej. I faktycznie jak się dłużej zastanawiam to problem może tkwić w rozjeżdżających się mapach. PO resecie parametrów u naszego kolegi Freda a jakiś czas później w ASO dopóki nie jeździłem na LPG było super tak jakby problem nigdy nie występował. Gdy tyko zacząłem używać LPG falowanie wróciło. Podejrzewam że mam za bogatą lub ubogą mieszankę i dlatego później przy jeździe na Pb mam wrażenie że dostaje ża dużo powietrza. I stąd te trudności z porannym odpaleniem i przyspieszaniem do 2.5 tys obrotów. I moje pytanie? Znacie jakiegoś dobrego gazownika z okolic Katowic??
 
witam kolegów!!!
od dłuższego czasu obserwuję ten temat.przyznam że włos mi się na głowie jeży jak czytam o waszych problemach.są różne patenty na walkę z falującymi obrotami,ale wciąż nikt nie wymyślił złotego środka.

moja alfa też ma sekwencyjną instalację LPG,przejechałem na gazie około 40 tyś.km.
przyznam że nie mam żadnego problemu z falującymi obrotami.odpala za pierwszym razem,pali prawie na dotyk,ma moc...
ostatnio tylko pojawiło się szarpanie na zimnym silniku i na gazie,pojechałem do gazownika,wymienil filtry,przeczyścił wtryskiwacze od gazu i samochód jeździ jak dawniej.

gazownik stwierdził po podłączeniu komputera że sonda nie działa.kupilem więc używkę za 50zł ale oryginał,założyłem i dalej jeżdżę.przy okazji katalizator zastąpiłem tłumikiem przelotowym.
nawet jeszcze nie podłaczałem jej pod komputer.

szczerze wspóczuję wam koledzy bo wiem ile to kosztuje zdrowia nerw i pieniędzy.a najgorsze jest to że wciąż nie wiadomo jak pozbyć się na dobre tej uciązliwej usterki.

to takie moje OT do tematu.

pozdrawiam!!!
 
No tak - nasze alfy mają swoje humory. Od dwóch dni zniknęły u mnie problemy z falowaniem zimnego silnika na LPG - może to podkręcenie śrubki przy przepustnicy coś dało. Natomiast odpalanie zimnego silnika bez zmian.
Może jak pojeżdżę trochę na Pb to się samo naprawi. Zobaczę jeszcze jak będzie po wymianie membran w parowniku. Odezwę się, jak będę miał coś interesującego do przekazania.
 
andro34 może masz po prostu szczęście albo nowszą instalację gazową. Moja ma podobno wgraną sztywną mapę i koniec. A są na rynku takie które podczas jazdy na benzynie zczytują mapę benzyny i na gazie chodzi własnie z niej. Za taką instalację a właściwie jej część powiedzieli mi 1400 zł.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra