Zakup Alfy 166

  • Autor wątku Autor wątku tomasz25
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
  • Tagi Tagi
    zakup
Niech kupi to się przekona ile jest warta 166 jak nie będzie miał czym w zimie do roboty jechać, bo alfą rzuca tak, że strach 30kmh jechać. Każdy z was pisze że zawieszenie jest cudne, bo wcale tymi samochodami nie jeździcie, przebiegi roczne pewnie takie co robi dziadek po 90-tce, czyli 20tyś na rok, nie więcej.
 
Obecną tak. Ale ja poprzednią zrobilem sporo. Nie pamiętam ale jakieś 60-70tys i nic nie robilem. Następca też nic do wymiany rozrządu (chyba z 20tys km). Potem nie mialem kontaktu. Fakt że ja omijam dziury a nastepca jeździl do niemiec. Wiec nie pisz ze się nie da. Jeździsz jak krazem i tyle. Robiąc na oryginalach i jeżdżąc jak dorosly a nie lepek po wszystkich studzienkach spokojnie zawias wytrzymuje tyle co rozrząd. To średnia z tego co czytam na forum. Ale jak nie robisz solidnie i wszystkiego tylko kleisz po kawalku to się mści.
Tak więc jak zrobisz raz a dobrze i będziesz choć trochę oszczędzać to polatasz dluuuuugo.
 
dominik się zagotował i chyba niepotrzebnie, każdy samochód powyżej 10 lat ma prawo się popsuć, ojcu E39 ostatnio też daje w kość, ale zrobi, powymienia najważniejsze i będzie dalej jeździł, a 30 km/h to chyba gruba przesada, chyba że zawieszenie kompletnie do bani, mimo to jakbym kuoił powiedzmy za 11tys w dobrym stanie blacharskim to zakładając, że właściciel nie będzie szczery i zapobiegliwie zrobię serwis silnika plus to co trzeba w zawieszeniu ile mniej więcej trzeba by włożyć? lepiej chyba nie liczyć na szczerość tylko zrobić samemu i mieć pewność, że jest OK
 
Ja tylko ostrzegam, żeby później nie było płaczu. Jeżeli autorowi samochód jest niezbędny do życia, np. dojazdy do pracy i dodatkowo się nie przelewa, to lepiej sobie odpuścić. 166 nie jest samochodem na którym można polegać. 9 miesięcy temu wymieniłem górne wahacze przednie TRW i już teraz diagnosta nie chciał mi ustawić zbieżności po innych ingerencjach, bo tuleje na tych wahaczach mają straszne luzy, widziałem na własne oczy jakie. W sumie przez 1,5 roku zainwestowałem ponad 10 000zł w części do zawieszenia i samochód dalej nie jeździ.
 
Nie, damianowi kraz sie nie sypal a teraz mu trudno się odzwyczaić :lol: a tak serio to chyba teraz też bym wybral taki wariant. Nie przeplacać tylko liczyć się z tym że trzeba to zrobić a najwyżej będziesz milo zaskoczony. Komplet zawiasu przy obecnych cenach to ktoś na bieżąco musialby napisać. Zakladając 1,5tys na same klocki w zamiennikach, do tego rozrząd (najdroższy do V6) 800zl. Do tego trochę gratów, które pewnie padną a poprzednik nic nie pisal :) to jeszcze jakieś 500-1000zl i myślę że będzie igla :) no może jeszcze sprzęglo 500zl, dwumas (nie wiem ile).
W sumie sporo ale to jest mocno przegięte.
Ogólnie nie jest źle z kosztami porównując do konkurencji np bmw 5 czy A6
 
a 30 km/h to chyba gruba przesada, chyba że zawieszenie kompletnie do bani

Się zdziwisz co potrafi 166 z wybitymi tulejami tylnej zwrotnicy, 30kmh na oblodzonej nawierzchni było strach jechać. To zawieszenie takie jest, że małe luzy na którymś elemencie i już się nie da jechać.
 
Ale naiwny jestes dominik jeżeli myślisz że takim dziadkiem innej marki byś jeździl. Kup nowsze. Albo jeździsz jak krazem albo kupileś jakieś padlo. Nie wspominając o tym że 10000 zl na części to ja przez swoje 3 życia do wszystkich aut jakie mialem to tyle nie wydalem......
 
Przebieg roczny 35tyś w zawieszeniu wymienione przednie gorne wahacze i jest cisza
Niech kupi to się przekona ile jest warta 166 jak nie będzie miał czym w zimie do roboty jechać, bo alfą rzuca tak, że strach 30kmh jechać. Każdy z was pisze że zawieszenie jest cudne, bo wcale tymi samochodami nie jeździcie, przebiegi roczne pewnie takie co robi dziadek po 90-tce, czyli 20tyś na rok, nie więcej.
 
marek jeżdżę od 17 roku życia własnym samochodem, czyli już 12 lat i takich problemów jakie są w 166 nie spotkałem nigdy w żadnym samochodzie. I nie rozmawiasz tutaj z laikiem, pracuję zawodowo przy naprawach samochodów.
 
To wytłumacz mi jak można w rok wydać 10000 zł na części eksploatacyjne. Chyba oprócz karoserii masz wszystko nowe..... Ja rozumiem że można mieć pecha ale tyle to wydają biedni laicy których mechanicy na wszystko naciągają. A jak pechowo trafisz Dominik to i stara A6 do bankructwa Cię doprowadzi bo takich przypadków znam więcej.
 
Dominik mialem kiedyś Audi a3 1.9 tdi 90 KM auto było 6letnie 3miesiące po zakupie zrobiłem w nim: całe zawieszenie od a do z, zawór egr, przepływka, uszczelniacze na rozrządzie, wtryski, pompa, turbina, alternator, świece żarowe wymienione a i tak w zimę przy 20°C nie... Nie... Nie gadało, płyn chłodzenia 1l na miesiąc połykał niewiadomo gdzie a olej 1l na tydzień... Masz jeszcze jakieś pytania? Jak się trafi wadliwe auto to i mercedes beczka bedzie się psuć.
 
A ja mam taczkę i reż ciągle coś się psuje. A alfa taka skomplikowana i nie mam problemów :sarcastic:
 
dzięki za rady
jutro jadę coś obejrzeć, postaram się to zrobić z jak najbardziej chłodną głową i dam znać co i jak
bardziej się nastawiam na kupienie czegoś w miarę bezwypadkowego i nie zniszczonego i wyszykować do jazdy
co by nie mówić uświadamiam żonę, że łatwo kupić a o wiele trudniej sprzedać - wiadomo, że samochody to na ogół kiepska inwestycja
 
Prawda jest taka, że we wszystkich innych samochodach to jest zużycie eksploatacyjne. Psuje się tylko alfa ;)

Za błędy winić Tapatalk i operatora MB526
 
Uzupełnij profil. Może w okolicy uzyskasz klubową pomoc.
 
Każdy z was pisze że zawieszenie jest cudne, bo wcale tymi samochodami nie jeździcie, przebiegi roczne pewnie takie co robi dziadek po 90-tce, czyli 20tyś na rok, nie więcej.

Sorry, ale przebieg to nie wszystko. Ja używam auta codziennie do pracy, ale że jeżdżę głównie po mieście (80%), to przebieg rzędu 30tys/rok zużywa Alfę więcej niż 60tys po trasie. To jedno. Drugie to jak chcesz niezawodne auto, które zawsze działa to kup sobie hatchbacka z lat '90 bez klimy i bajerów, silnik 1.6 benzyna i takie auto się nie psuje. Albo nowe. Limuzyna z wyposażeniem, która ma ponad 10 lat posiada bardzo wiele elementów, które mogą się zepsuć. Dodaj do tego moc w okolicy 200KM i pomyśl o obciążeniach jakim auto było/jest poddawane, bo nie ukrywajmy, mało kto jeździ 166 przepisowo ;)

A opowieści o zawieszeniu, które tu przytaczasz to nie wiem: śmiać się czy płakać? Jeżdżę ponad 7 lat 166 i NIGDY, powtórzę NIGDY nie miałem takich akcji. Jak mi tył zaczął tańczyć kiedyś dawno, to było to odczuwalne powyżej 100km/h i to delikatnie - zrobiłem i zapomniałem o temacie.
 
Dominik, nie obraź się, ale w 60% nie masz racji.
Jak ktoś dba tak ma, jak kupisz zadbany egzemplarz i będziesz o niego dalej dbał nie ma co się popsuć bo co się popsuje ?

Może kupiłeś szrota i tyle nie wnikam w to, ale tak krytykujesz (nie boli mnie to), jakby Alfa Ci rodzinę zjadła..

Tomaz, zaś tutaj po części nie zgodzę się z Tobą, że 166 jest dla pasjonata.. Jest to auto jak każde inne tylko trzeba o nie dbać, jak ktoś dba to i jeździ..

Chociaż za kilka lat kto wie.. Aczkolwiek na stan teraźniejszy otwarcie wdg mnie mogę powiedzieć, że 164 jest dla pasjonata, a 166 będzie miała wstęp do tego poziomu za kilka może kilkanaście lat.. ;)
 
a 2.5? na forach piszą, że lepiej 3.0, ale jakiś konkretów nie podają - przecież też V6, a że trochę słabszy to chyba w codziennej eksploatacji nie ma znaczenia
Kupilem 2.5 i nastepnego dnia wstalem rano i stwierdzilem ze lepiej jak kest wiecej :) Marek dobrze prawi, ze szukaj 3.0. Natomiast spalanie w mojej 2.5 z gazem to mnie zaskoczylo na plus. Mialem Lancie 1.9jtd i koszty sa identyczne. Leje gaziu za 100 i na tym po miescie wykrecam ok 200km.

Dd
 
Moja sugestia jest taka. Alfe sie kocha albo nienawidzi... Jesli jestes tym drugim zapomnij o Alfie... "Musimy kochać Alfy"-Jeremy Clarkson
 
Po prostu o alfe trzeba dbac i jak cos zaczyna sie psuc to to naprawic a nie robic 20tys kolejne. Jak sie o nia nie dba to sie sypie, jest to auto dla milosnikow :)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra