No ja mieszkałem tam 7 lat i kupywałem nowiutkie jak i stare auta po 50 funciaków, jezdziłem na taksie i rozmawiałem z anglikami. Cofanie licznika w |UK jest karalne. !! OT
Pewnie że są takie majstry jak ty co psują opinie o polakach , a później się słyszy o idzie ten polak co wałki robi ehhh..... no comment.
Są polacy co ci przegląd bez auta zrobią to i licznik cofną.
Zobacz mot co roku przebieg musi być większy, inaczej się nie da bo ci auto przeglądu nie przejdzie. A tu nagle Polak mądry ciekawe w 2008 roku auto ma MOT miało 90.000mil a w 2009 ma 23.000 tys. mil. Proszę cię nie wal ściemy.
Wszystko OK tylko zanim ktoś jeszcze obsypie mnie epitetami i nazwie oszustem kręcącym wałki, proponuję przeczytać mój poprzedni wpis!
A druga sprawa - mówicie cały czas o UK. Ja powtarzam, że pracuję w Irlandii. Tu nie ma MOT-u. Jest NCT. Każdy zaś nowy pojazd ma fabrycznie NCT (czyt. przegląd techniczny) na 4 lata.
Przez ten okres jedyną konieczną rzeczą (o ile Bóg pozwoli) jest tankować i robić okresowe przeglądy dla utrzymania gwarancji. Nie ma zatem nigdzie żadnej adnotacji o stanie licznika-poza książką serwisową, o ile takowa istnieje. Przeglądy okresowe nowych aut w ASO nie są bowiem w zwyczaju "tubylców". Auto często jest serwisowane przez nieautoryzowany warsztat, tym sposobem stempla w książce brak.
A roczne auto z przebiegiem 80 tyś mil - czyli ok. 130 tyś km, nie jest żadnym ewenementem! osobiście znam przypadki ludzi dojeżdżających do pracy 150 km w jedną stronę, 6 razy w tygodniu. Przy jeździe autostradowej to żaden wyczyn a w efekcie daje ok 95 tyś rocznie. Do tego dołóżmy ze 2-3 wycieczki autem zagranicę, co też jest w zwyczaju "tubylców", i stan licznika nie dziwi. Oczywiście przypadek ten należy do rzadkości, nie mniej jednak jest to fakt.
Zamiast więc bluzgać i pisać po to tylko żeby coś napisać, proponuję zagłębić się nieco w temat. Nie mam żadnego interesu w tym, by wysysać to i owo z palca. Mówię po prostu jak jest...ku przestrodze m.in.
Z Polakami w tym kraju nie handluję, więc teorie dot. oszustw wśród rodaków zagranicą też nie mają tu zastosowania...choć są na porządku dziennym, o czym sam nieraz się przekonałem

Irlandczyka żadnego też nie oszukałem-jeśli już to właściciel firmy (też Irlandczyk), który zarządził korektę licznika sprowadzając go do realnego stanu jak na roczne auto. On również osobiście to auto sprzedał.
...żadnemu z Was, więc możecie spać spokojnie.
I jeszcze jedno - mnie nikt na ulicy palcami nie wytyka, nikogo bowiem nie oszukałem...Irlandczyków zaś robiących tego typu wałki wytykają na każdym kroku

Pozdrawiam!