Wypadek - kto winny

  • Autor wątku Autor wątku Szef
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
moninika napisał:
Miałam ostatnio takie zdarzenie, że wyprzedzałam samochód,
a ten gdy się zrównaliśmy skręcił w lewo i wjechał w moje drzwi - oczywiście twierdził, że wcześniej syganalizował skręt.

Była to mała miejscowość, co chwila wjazd na czyjąś posesję, ale nie było zakazu - linia przerywana.
Mała mieścina, więc odpada sąd (świadkowie będą po stronie gościa i na pewno znalazłoby się kilku takich, którzy "widzieliby" zdarzenie).
Jedynie symulacja, ale ta nie jest dowodem sądowym.. Ciężko coś wskórać.

Wzywaliście policję? Jaki był werdykt?
 
co do drugiego opisywanego przypadku kierowca glupio zrobil ,ze przyjal mandat na drogach osiedlowych a zakladam ,ze tam tak jest obowiazuje ograniczenie predkosci do 20/km chyba ze znaki mowia inaczej.powinien odmowic i zarzadac calej procedury.czyli ocena predkosci malucha itd.a gliniarze poszli na latwizne i tyle :evil:
 
moninika napisał:
Miałam ostatnio takie zdarzenie, że wyprzedzałam samochód,
a ten gdy się zrównaliśmy skręcił w lewo i wjechał w moje drzwi - oczywiście twierdził, że wcześniej syganalizował skręt.

Była to mała miejscowość, co chwila wjazd na czyjąś posesję, ale nie było zakazu - linia przerywana.

Monika, ja na Waszym miejscu wezwał bym policję, tym bardziej, że uderzył w drzwi czyli byliście równolegle. Facet wykonując manewr skrętu z drogi głównej ma obowiązek upewnienia sie czy może ten manewr wykonać. Gdy byś to ty uderzyła w jego tył lub lewy bok nie było by o czym dyskutować, ale w takiej sytuacji jak opisałaś wina gościa jest oczywista 8)
 
policja była wezwana, bo facet nie chciał się przyznać - ja szczerze mówiąc, nie wiedziałam do końca czyja jest wina.

Policja stwierdziła, że jest to ksiązkowy przypadek i ewidentna wina, tego który skręcił.
 
ale gdyby był zakaz wyprzedzania, linia ciągła to byłaby moja wina
na szczęście tak nie było, i na szczęście nie jechałam alfą, tylko służbowym :mrgreen:
 
Amortyzatory
Powrót
Góra