Wydaje mi się że mam VDC, ale nie potrafię tego stwierdzić na 100%.
A co do sztywności tyłu/przodu, rozumiem że to sztywny tył powoduje.
Trochę zastosowałem skrót myślowy, mam na myśli to, żeby usztywnić tył, a przód mniej.
Czyli pełen PU w tył a przód tylko wybrane tuleje (jak np górnego wahacza) tylko teraz które tuleje za jaką pracę zawieszenia odpowiadają.
O górnym wahaczu myślałem raczej z racji że PU powinno chwilę dłużej wytrzymać niż fabryczne gumy, jazdę po naszych pięknych drogach,
PU w dolny wahacz w miejsce montażu widelca chciałem zastosować bo widziałem jak ta tuleja nawet nowa potrafi pracować podczas dokręcania śrub, więc domyślam się
co musi się dziać podczas ostrej jazdy, tylko może korzystne jest to że ona tak pracuje? Chociaż odnoszę wrażenie że im mniej koła samoczynnie pracują na tulejach zawieszenia
to auto jest bardziej przewidywalne (porównując jazdę na sprawnym i nie sprawnym zawieszeniu) co się może stać (chociaż 156 i tak moim zdaniem daje sporo informacji nt. tego czy zaraz oderwie się czy nie)
Jedyny raz kiedy latał mi tył w 156 i to niemal samoczynnie było podczas gdy miałem naprawdę słabe opony na tylnej osi.
Tak to prędzej wyjedzie mi przód aniżeli tył, tak miałem w dwóch poprzednich sedanach i tak mam teraz w aktualnym sw.
Nawet gdy z ciekawości zaciągałem ręczny żeby zobaczyć co będzie, nie działo się tak, a jego odpuszczenie powodowało że tył momentalnie łapał przyczepność.
Zdarzyło mi się kiedyś popełnić głupotę, zaciągnąłem sobie ręczny przy 80 (na pustej drodze) ale go nie odpuściłem to stanąłem obrócony 90 stopni do kierunku jazdy
a w innym przypadku na dość szerokim łuku obróciło mnie prawie o 180 stopni wtedy też zaciągnąłem ręczny ale go nie odpuściłem w odpowiednim momencie.