Wybór gwintu 156 SW

A w sumie jeszcze jedno pytanie gdzieś na którymś forum (chyba nawet na tym w innym dziale) wyczytałem że największy efekt w prowadzeniu daje zmiana tylnego stabilizatora z zostawieniem przedniego mniej usztywniajacego (w sensie np ori ze zwykłej wersji przód a tył GTA) czy tył robi większą robotę względem przodu?

Polecam bardzo tylny stab z GTA- fura mniej sie buja na zakretach, dosc sporo to daje. Plus w GTA byly dwie wersje stabow z przodu, byl jeden sztywniejszy i jeden taki sam jak w oryginale, chyba zalezne od rocznikow.
Co do nadsterownosci - mojego teesa dosc latwo bylo wprowadzic w nadsterwonosc nawet jak byl na fabrycznym zawieszeniu.
 
Ale to akurat efekt raczej za sztywnego _tyłu_ nie przodu jak już szukać przyczyn w sztywności. Ale tak naprawdę niedobranej gumy tylnej dodatkowo zabrudzonej wjazdem w trawę, no i oczywiście odjęcia gazu w zakręcie - czyli wszystko kierowca, nie zawias. Na szytwniejszym wszystko dzieje się szybciej i trzeba ćwiczeń i wielu spinów żeby czasem się udało opanować jak się coś zawali wcześniej - j.w.
W powyższej Alfie wszystko jest na gumach, żadnych poliuretanów, jedynie tuleje tylnych drążków poprzecznych mają jakiś patent który ma być wieczny - tuleje z mercedesa. Tylko same te drążki potrzebują uszytywnienia - zamknięcia profilu bo jest C , niektórzy dają nawet z rurek ze śrubą do regulacji - można łatwo regulować camber.
A tak BTW to przypadkiem nie masz VDC w Vce ?

EDIT - aha, co do odkładania dyfra - w następnym biegu tego samego dnia (powyższy film) rozleciał się dyfer .W TSie niecałe 150 koni, coś 120 niutonów . To tak dla zastanowienia się, czy aby od niego nie zacząć jednak. Oczywiście obrywał, slick itd., no ale mimo wszystko.
 
Ostatnia edycja:
Wydaje mi się że mam VDC, ale nie potrafię tego stwierdzić na 100%.

A co do sztywności tyłu/przodu, rozumiem że to sztywny tył powoduje.
Trochę zastosowałem skrót myślowy, mam na myśli to, żeby usztywnić tył, a przód mniej.
Czyli pełen PU w tył a przód tylko wybrane tuleje (jak np górnego wahacza) tylko teraz które tuleje za jaką pracę zawieszenia odpowiadają.
O górnym wahaczu myślałem raczej z racji że PU powinno chwilę dłużej wytrzymać niż fabryczne gumy, jazdę po naszych pięknych drogach,
PU w dolny wahacz w miejsce montażu widelca chciałem zastosować bo widziałem jak ta tuleja nawet nowa potrafi pracować podczas dokręcania śrub, więc domyślam się
co musi się dziać podczas ostrej jazdy, tylko może korzystne jest to że ona tak pracuje? Chociaż odnoszę wrażenie że im mniej koła samoczynnie pracują na tulejach zawieszenia
to auto jest bardziej przewidywalne (porównując jazdę na sprawnym i nie sprawnym zawieszeniu) co się może stać (chociaż 156 i tak moim zdaniem daje sporo informacji nt. tego czy zaraz oderwie się czy nie)

Jedyny raz kiedy latał mi tył w 156 i to niemal samoczynnie było podczas gdy miałem naprawdę słabe opony na tylnej osi.
Tak to prędzej wyjedzie mi przód aniżeli tył, tak miałem w dwóch poprzednich sedanach i tak mam teraz w aktualnym sw.
Nawet gdy z ciekawości zaciągałem ręczny żeby zobaczyć co będzie, nie działo się tak, a jego odpuszczenie powodowało że tył momentalnie łapał przyczepność.
Zdarzyło mi się kiedyś popełnić głupotę, zaciągnąłem sobie ręczny przy 80 (na pustej drodze) ale go nie odpuściłem to stanąłem obrócony 90 stopni do kierunku jazdy
a w innym przypadku na dość szerokim łuku obróciło mnie prawie o 180 stopni wtedy też zaciągnąłem ręczny ale go nie odpuściłem w odpowiednim momencie.
 
Ja co do poliuretanów nic nie pomogę, nie stosuję nigdzie, auto fajnie jeździ bez nich, na gumach.
Wiesz, mówią że jak nie masz konkretnie powtarzalnych przejazdów tylko na przykład jeden 2min, drugi 2,05, trzeci 1,50 czwarty 2,30 itd. (w jednych warunkach), to nie ma co się auta czepiać i modyfikować bo masz ogromne niewykorzystane pokłady, potencjał na szybszą jazdę w sobie jeszcze. Ale jesteśmy ludźmi i oczywiście ciekawość zżera - co będzie jak zmienię to i to :) próbuj!
(aha, droga to co innego. Nawet najprostsze ćwiczenia na torze to inne wrażenia i cechy auta wychodzą nie do poznania na drodze. Na przykład kolejne stopnie sjs.pl polecam jeśli nie byłeś jeszcze, czy coś podobnego, również to lepiej wydane pieniążki niż jakieś tuleje czy gwinty, jeśli trzeba wybierać na co wydawać)
 
Kacper, żeby nie było niedomówień - uważam, że KW V3 to zajebisty gwint, tylko dla prawie każdego jest to przerost formy nad treścią...
Jeździ mi się na nim bardzo dobrze, posiada ogromne możliwości ustawień. Pytanie tylko kto to wykorzysta? Jest tak jak koledzy wcześniej pisali. Na początku człowiek się jara. Pierwszy, drugi, trzeci raz kiedy bawiłem się regulacją wysokości to wow - fajna zabawa. Pierwszy zawód to pierwsze zapieczenie gwintu - i skończyła się zabawa góra/dół. No to zacząłem się bawić ustawieniami dobicia/odbicia. Z przodu od góry dostęp rewelacja. Z tyłu od góry trochę gorzej, ale nie ma co narzekać. Schody zaczynają się przy regulacji od spodu. Tył dałem radę jakoś ogarnąć, ale szlag mnie trafiał. Ale z przodem od spodu się poddałem...
Jeszcze jak ktoś ma garaż/kanał/podnośnik, drugie auto, że np. może zostawić rozgrzebane auto na drugi/trzeci dzień to ok, pewnie znajdą się tacy którzy będą mieli frajdę przy tym wszystkim. Ale jak masz jedno auto i grzebiesz przy nim pod blokiem, to szybko można się zniechęcić.
KW V3 jest świetne, ale biorąc pod uwagę stosunek cena/możliwości wykorzystywane przez przeciętnego zapaleńca, to nie ma to większego sensu :)
 
O Q2 zapytaj użytkownika Qba (na fb Kuba Niedzielski). I w Jata i tanim fiacie ceny Q2 powalają. Ja brałem od niego i zaoszczędzilem 1000zl
 
Amortyzatory
Powrót
Góra