Chciałbym podzielić się bardzo ciekawym spostrzeżeniem z dnia wczorajszego, związanym z wyświetlaniem komunikatu "Vehicle protection system not available". Jak już wielokrotnie pisałem, także w tym temacie, komunikat taki bardzo często (prawie zawsze) wyskakiwał u mnie przy włożeniu kluczyka do stacyjki. Wiązało się to z brakiem rozświetlenia tablicy przyrządów i koniecznością dodatkowego wciśnięcia (1-2 razy) przycisku start/stop przed odpaleniem auta. Najczęściej po tej operacji, po odpaleniu auta, dodatkowo wyświetlała się pomarańczowa ikonka blokady kierownicy. Diagnoza z ASO wykonana przy użyciu examinera wskazywała, że jest to wina uszkodzonego czytnika TEG (stacyjki).
Wczoraj samochód wrócił do mnie od mechanika w związku z wymianą bendiksu rozrusznika. Zdecydowałem się na taki ruch, gdyż od jakiegoś czasu odpalał on strasznie niekulturalnie, bujało go, stukało, czasem jakby palił na trzy cylindry, a czasem bendiks w ogóle nie łapał, tylko było słychać dźwięk wiertarki. Oczywiście wymiana bendiksu pomogła i teraz auto odpala idealnie, wręcz jak benzyna. Nie o tym jednak chciałem. Mianowicie po wymianie tego bendiksu, co z oczywistych względów musiało łączyć się z wyjęciem i odpięciem rozrusznika NIE POJAWIA SIĘ W OGÓLE komunikat "vehicle protection..." - próbowałem od wczoraj ze 20 razy. Wniosek mój jest taki, że wyświetlanie to miało podłoże elektryczne - może jakieś słabe połączenie z masą, może jakieś zwarcie - nie mam pojęcia, bo jestem laikiem w tych sprawach. Może ktoś to rozgryzie.
W każdym razie przypadkiem udało się rozwiązać problem poruszany w tym temacie.