[Giulia] Usterki - większe i mniejsze, rozwiązania i porady

  • Autor wątku Autor wątku osy4
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Bateria jest jedna wspólna dla wszystkich systemów a start&stop jest pierwszym systemem, który nie jest aktywowany przy niedoładowanej baterii dlatego ja go czasem używam do diagnostyki stanu naładowania baterii (pozwalam mu się włączyć np. na światłach, na których wiem, że dłużej postoję).

Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że stwierdzenie sugerujące, że od S&S może się rozładowywać główny akumulator, a co za tym idzie wyłączanie S&S wydłuża żywotność akumulatora, jest nie do końca zgodne z prawdą.
Co do chłodzenia/smarowania to nie wydaje mi się, żeby przez 30 sekund postoju olej stracił na tyle temperatury, aby miało to jakikolwiek wpływ na turbinę. Bardziej trzeba uważać, żeby jej nie pałować na zimnym.

Rozumiem, że wszyscy lubimy dopieszczać nasze Giulie różnymi gadżetami, ale może lepiej nie dokładać do tego aż tak wielkiej ideologii?:)
 
Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że stwierdzenie sugerujące, że od S&S może się rozładowywać główny akumulator, a co za tym idzie wyłączanie S&S wydłuża żywotność akumulatora, jest nie do końca zgodne z prawdą.
Dlaczego nie? Stojąc w korku przy wyłączonym silniku wszystko idzie z aku (klima, radio, oświetlenie, itp) - zjada go migiem. Potem znowu ładowanie i kolejny postój, itd. itp. Z wyłączonym S&S nie ma takich wahań.

Oczywiste jest, że S&S wymyślone było pod normy. Tak samo z GPF - co z tego, że spalanie wzrosło (bo paliwo musi być dawkowane przez cały czas, żeby podtrzymać temp. filtra, nawet przy hamowaniu silnikiem), jak udało się obniżyć emisję o 1% - sukces...! To jest tylko biznes, na którym kręci się miliardy. Skąd ten smog ostatnio, skoro w miastach pusto?
Stany, Chiny, czy Indie nic sobie nie robią z eko, tam jest największy syf - ale to tylko Europa śrubuje normy, które czasem przynoszą więcej szkód niż pożytku.
 
Oczywiste jest, że S&S wymyślone było pod normy. Tak samo z GPF - co z tego, że spalanie wzrosło (bo paliwo musi być dawkowane przez cały czas, żeby podtrzymać temp. filtra, nawet przy hamowaniu silnikiem), jak udało się obniżyć emisję o 1% - sukces...! To jest tylko biznes, na którym kręci się miliardy. Skąd ten smog ostatnio, skoro w miastach pusto?
Stany, Chiny, czy Indie nic sobie nie robią z eko, tam jest największy syf - ale to tylko Europa śrubuje normy, które czasem przynoszą więcej szkód niż pożytku.

+1
dokładnie tak to wygląda...
 
[MENTION=34131]Dareek[/MENTION], ale Ty chyba takich cyrków nie miałeś w Julce, jakie są w Giuliach?

oczywiście że nie bo od pierwszego dnia to gówno było wyłączone- podobnie nie mam kłopotów w Stelvio jak i kumpel w Giulii dzięki S&S - Giulia jeszcze gorzej ma bo stoi 2 tygodnie (właściciel pracuje 2 tyg w miesiącu za granicą) i potem jeździ po mieście tylko po mieście- auto nie zgłasza żadnych niedomagań - można można.

- - - Updated - - -

Dlaczego nie? Stojąc w korku przy wyłączonym silniku wszystko idzie z aku (klima, radio, oświetlenie, itp) - zjada go migiem. Potem znowu ładowanie i kolejny postój, itd. itp. Z wyłączonym S&S nie ma takich wahań.

Oczywiste jest, że S&S wymyślone było pod normy. Tak samo z GPF - co z tego, że spalanie wzrosło (bo paliwo musi być dawkowane przez cały czas, żeby podtrzymać temp. filtra, nawet przy hamowaniu silnikiem), jak udało się obniżyć emisję o 1% - sukces...! To jest tylko biznes, na którym kręci się miliardy. Skąd ten smog ostatnio, skoro w miastach pusto?
Stany, Chiny, czy Indie nic sobie nie robią z eko, tam jest największy syf - ale to tylko Europa śrubuje normy, które czasem przynoszą więcej szkód niż pożytku.

ładowanie aku to nie jest jakaś wielka technologia - nie trzeba studiów aby wiedzieć że kilka rozruchów pod rzad aku nie ma szans się naładować na tyle aby takie rozładowanie zrekompensować. Fizyka na poziomie podstawowym.
 
jesteś aż za mocno po mojej stronie :) skrytykuje CIę więc trochę haha. jeśli miałeś cały czas 14.3V w trasie to ja CI więcej nie będę wyciskał z urządzenia poprawiającego ładowanie - ja chcę żeby te14.3V było cały czas (no chyba że coś jest nie tak z aku i np temperatura na IBS wzrośnie). miałeś na pewno aku naładowny niżej niż 75% wg IBS (ile na starcie to nie zgadnę - może miałęś 25%?). 12.3V to tez nie jest 30-40% a raczej bliżej 50%. Też pytanie kiedy mierzyłeś, w jakich warunkach - tu trzeba mierzyć aku nieobciążony żeby tak na oko ocenić stopień naładowania aku (na oko to chłop zmarł, ale to inny temat) - chodzi o to że jak np świeżo otworzysz auto, już kompy startują różne, wtedy masz stan jakiegoś umiarkowanego obciążenia. moja wypracowana metoda to otworzyć bagażnik, zamknąć auto (czujniki objętościowe zdeaktywowane, w moim alarmie Mopar to podwójne wł/wył stacyjki) i wtedy poczekać 0.5h dopiero mierzyć na aku - inaczej - świeżo po jeździe pokaże wyszcze napięcie (no chybaże pompa elektryczna obwodu IC pracuje to niższe) a zaś po postoju jak włączą się odbiorniki ot niższe.

Krytyki się nie boję - ona nas tylko umacnia, mylić się rzecz ludzka. Nie w tym sedno. Pomiary dokonywałem, po odczekaniu kilkuminutowym, kiedy już wszystko się powyłączało tak, że są wiarygodne.
Dzisiaj odwiedziłem niezależną firmę zajmującą się akumulatorami celem wykonania testu i tak 6 miesięczny akumulator z nominalnego prądu rozruchowego 850A posiada zaledwie 581A, czyli jest dead, do wymiany.
Ot nasze inteligentne ładowanie.
 
Dzisiaj odwiedziłem niezależną firmę zajmującą się akumulatorami celem wykonania testu i tak 6 miesięczny akumulator z nominalnego prądu rozruchowego 850A posiada zaledwie 581A, czyli jest dead, do wymiany.
Ot nasze inteligentne ładowanie.

A jak oni to zmierzyli? Aby to dobrze zmierzyć, to byś musiał mieć akumulator naładowany na maxa. I dopiero dokonać pomiaru.
A był tak naładowany? Bo to, że system w Giulii nie naładował, to nie oznacza, że aku jest już do wymiany.
Testery pokazują orientacyjnie i jak aku nie jest naładowany, to mogą pokazać, że nadaje się już do wymiany. Gdzie po jego doładowaniu pokażą co innego.

Jeśli nie miałeś naładowanego na full, to spróbuj doładować prostownikiem czy ladowarką i dopiero to zmierzyć.
 
Moja Stefcia praktycznie rok stała u dealera, bo kupiłem ją 11 miesięcy po dacie produkcji. Zaliczyła całkowity blackout 3 dni po przywiezieniu jej do domu (trasa Opole-Kraków). Po naładowaniu przez ostatnie 9 miesięcy nie robi żadnych problemów, a jednak S&S w lecie włączył się zaledwie kilka razy, a od października może raz. Nawet w ciepłe dni mu się nie zdarza. Co tydzień, dwa, doładowuję aku do pełna c-tekiem. Czyli albo aku jest padnięty albo S&S.
 
No to jest wstyd. W aucie za 200 tys. doładowywać aku co tydzień, dwa to jakaś paranoja... Sami powiedzcie. To jest ewidentnie skopane konstrukcyjnie. Przedobrzyli. Nie znam żadnego innego auta, w jakiejkolwiek cenie, żeby trzeba było w ogóle zastanawiać się czy aku jest ok.
 
No to jest wstyd. W aucie za 200 tys. doładowywać aku co tydzień, dwa to jakaś paranoja... Sami powiedzcie. To jest ewidentnie skopane konstrukcyjnie. Przedobrzyli. Nie znam żadnego innego auta, w jakiejkolwiek cenie, żeby trzeba było w ogóle zastanawiać się czy aku jest ok.
To akurat prawda. Mam tez 7-letniego Forda smaxa 240KM w benzynie. Teraz stoi od trzech tygodni i pierwszy raz od 7 lat doładowywałem aku. Jeszcze oryginalny. Jest tam kupa elektrycznych gadżetów, ale nie ma S&S.
 
No to jest wstyd
Słowa-klucze:
Moja Stefcia praktycznie rok stała u dealera
Jeżeli regularnie nie doładowywali akumulatora podczas tego postoju to jest do wymiany. Jak dodatkowo był podłączony do samochodu to i tak dobrze,ze działa po ładowaniu z prostownika
Czyli albo aku jest padnięty albo S&S.
Aku. Zasiarczony akumulator bardzo szybko przestaje przyjmować prąd , wzrasta napięcie i ten cały inteligentny system przestaje go ładować . Równie szybko napiecie spada,więc nie włącza sie S&S. I tak do momentu aż zgasisz i za minutę nie odpalisz bo padnie całkiem.
 
Ostatnia edycja:
Moja Stefcia praktycznie rok stała u dealera, bo kupiłem ją 11 miesięcy po dacie produkcji. Zaliczyła całkowity blackout 3 dni po przywiezieniu jej do domu (trasa Opole-Kraków). Po naładowaniu przez ostatnie 9 miesięcy nie robi żadnych problemów, a jednak S&S w lecie włączył się zaledwie kilka razy, a od października może raz. Nawet w ciepłe dni mu się nie zdarza. Co tydzień, dwa, doładowuję aku do pełna c-tekiem. Czyli albo aku jest padnięty albo S&S.

Miałem identyczną historię tylko auta przejechało po zakupie z Krakowa do Opola. Oczywiście po drodze start stop nie działał. Po trzech dniach aku denat. Założyłem inny akumulator i dojechałem do serwisu. Start stop na starym akumulatorze działał bez problemu. Pierwsza odpowiedź serwisu to naładować akumulator. Zażądałem wymiany na nowy. Od tej pory wszystko działa jak trzeba.
Jeżeli Ci strat-stop nie działa to masz uszkodzony akumulator. Prawdopodobnie przez rok stania w salonie i na placu kilka razy rozładował się do zera. Jeżeli jeszcze auto jest na gwarancji to żądaj wymiany gwarancyjnej.
 
Ja jeżdżę 90% przebiegu po mieście, często na zimnym silniku, S&S jeśli go zostawię to włącza się za każdym razem, nigdy nie miałem problemów z aku.
 
Jak 25 lat temu miałem Fiata 125p żyłowałem go do odcinki, palił 13.5l, potem Polonez to samo, potem Lanos to samo, (pominę 159 jtdm bo to żarło 10) potem TBI i teraz Giulia - te 2 ostatnie ze względu na duży przeskok mocy to jużwyniki 16-18l/100. nie ma postępu, wszystko to wielki pic - muskasz gaz to może i z 20% mocniejszego silnika spalisz 20% mniej paliwa, tyklo korzystasz z 20% mocy - jak zaczniesz korzystać z szerszego zakresu żeby chociaż było normalnie, to spalanie diabli biorą - szczególnie w silnikach z turbiną - prymitywna zasada działa :"turbo żyje turbo pije" a Ty tu o oszczędzaniu 1-2l/mc dzięki działaniu S&S. pojedź 1 dzień w miesiącu rowerem do pracy to więcej eko zrobisz niż ten niewydarzony S&S w aucie, a tak w ogóle to było kupić Fiata 500 z jakimś 0.9L 3 cyl, paliłbyś znacznie mniej

Masz rację, że samochody palą podobne ilości paliwa jak kilkadziesiąt lat temu - czy to jednak wina nowych ekologicznych rozwiązań technicznych? Oczywiście że nie, winę ponosi wzrost masy i mocy samochodów samochodów, które skonsumowały w dużym stopniu zysk energetyczny wynikający z postępu technologicznego w rozwoju silników spalinowych.
Nie wiem dlaczego się dziwisz, że jak korzystasz z mozliwości swojego, potężnego jak na warunki jazdy po mieście silnika, to spalanie masz wysokie. Downsizing z założenia ma obniżać głównie spalanie jak silnik korzysta tylko z części swojej mocy, gdzie przy dużych jednostkach spalanie wiele nie spadnie. Przy dużym obciążeniu będzie palił adekwatnie do osiąganej mocy.
Dzięki za rady co mam robić żeby być eko ale dużo mi nie podpowiesz. :) Rowerem dojeżdżam do pracy przy sprzyjającej pogodzie odkąd zrobili ścieżki rowerowe na większości mojej trasy, po mieście staram się jeździć drugim samochodem - Lancią Ypsilon 1.2 - oczywiście z aktywnym systemem S&S. Zrobiłem nim razem z żoną od nowości 110 tys. km, akumulator ma oryginalny, rozrusznik działa, silnik chodzi idealnie.
Dziwi mnie trochę marudzenie na działanie S&S w Giulii, z reguły czym nowszy wóz tym działa lepiej. Kiedyś testowałem VW 1.0 TSI - tam ten system był bardzo szybki i agresywny - gasił nawet zimny silnik.
W nowym silniku 1.0 w Fiacie 500 silnik gaśnie nawet jeszcze w czasie jazdy - wystarczy wrzucić luz i przy niższych prędkościach silnik gaśnie jeszcze przed zatrzymaniem samochodu.
Z punktu widzenia ekologicznego silnik nie powinien pracować "na pusto" - jeśli stoimy minutę na światłach to jaki sens ma jego praca? Zwykłe marnotrawstwo zasobów i bezsensowne zanieczyszczanie środowiska.
 
Ostatnia edycja:
w Giulii/Stelvio jest źle zaprojektowany i niedostosowany do automatu - powinien być taki że musisz np nacisnąć mocniej hamulec już na postoju - coś takiego ktoś tu pisał jest w Maździe. A tak to mam system który mi wyłacza silnik jak tylko zatrzymuję się na STOPie albo dojeżdżając do świateł auta nie ruszą jeszcze i muszę się zatrzymać na 2-5 sekund. przy moich dystansach się nei sprawdza - naładowanie aku lata mi 62-68% z wyłaczonym mam te 75-80%.
I żebym nie był gołosłowny, to robiłem kilkukrotnie już testy po każdej przejażdżce podłączenie interfejsu, otwierałem laptopa (mam w garażu zaraz koło drzwi kierowcy, i szybkie sprawdzenie w BCM stanu naładowania. może u Ciebie się bardziej sprawdza - są takie przypadki, u mnie nie, a do tego mnie denerwuje bo najczęściej zadziała wtedy kiedy nie chcę, a nie zadziała kiedy by mógł (bo już rozładował aku na tyle na poprzednich bezsensownych wyłączeniach, że nie starcza mu naładowania aku żeby wyłączyc się kiedy stoję faktycznie 2 minuty. na przejeździe kolejowym po prosty wyłączam przyciskiem start na kierownicy.
 
No to jest wstyd. W aucie za 200 tys. doładowywać aku co tydzień, dwa to jakaś paranoja... Sami powiedzcie. To jest ewidentnie skopane konstrukcyjnie. Przedobrzyli. Nie znam żadnego innego auta, w jakiejkolwiek cenie, żeby trzeba było w ogóle zastanawiać się czy aku jest ok.

możesz skończyć z tymi głupkowatymi komentarzami- co ten post wnosi do tematu? chcesz nabijać licznik -idź gidze indziej w każdym jakieś bezsensowne komentarze - ile można zwracał Ci już [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] uwagę na to a robisz dalej swoje - nie rozumiesz po polsku czy jak?. Masz Stelvio czy Giulie to się wypowiadaj a nie ciągle takie wrzuty.

- - - Updated - - -

Masz rację, że samochody palą podobne ilości paliwa jak kilkadziesiąt lat temu - czy to jednak wina nowych ekologicznych rozwiązań technicznych? Oczywiście że nie, winę ponosi wzrost masy i mocy samochodów samochodów, które skonsumowały w dużym stopniu zysk energetyczny wynikający z postępu technologicznego w rozwoju silników spalinowych.
Nie wiem dlaczego się dziwisz, że jak korzystasz z mozliwości swojego, potężnego jak na warunki jazdy po mieście silnika, to spalanie masz wysokie. Downsizing z założenia ma obniżać głównie spalanie jak silnik korzysta tylko z części swojej mocy, gdzie przy dużych jednostkach spalanie wiele nie spadnie. Przy dużym obciążeniu będzie palił adekwatnie do osiąganej mocy.
Dzięki za rady co mam robić żeby być eko ale dużo mi nie podpowiesz. :) Rowerem dojeżdżam do pracy przy sprzyjającej pogodzie odkąd zrobili ścieżki rowerowe na większości mojej trasy, po mieście staram się jeździć drugim samochodem - Lancią Ypsilon 1.2 - oczywiście z aktywnym systemem S&S. Zrobiłem nim razem z żoną od nowości 110 tys. km, akumulator ma oryginalny, rozrusznik działa, silnik chodzi idealnie.
Dziwi mnie trochę marudzenie na działanie S&S w Giulii, z reguły czym nowszy wóz tym działa lepiej. Kiedyś testowałem VW 1.0 TSI - tam ten system był bardzo szybki i agresywny - gasił nawet zimny silnik.
W nowym silniku 1.0 w Fiacie 500 silnik gaśnie nawet jeszcze w czasie jazdy - wystarczy wrzucić luz i przy niższych prędkościach silnik gaśnie jeszcze przed zatrzymaniem samochodu.
Z punktu widzenia ekologicznego silnik nie powinien pracować "na pusto" - jeśli stoimy minutę na światłach to jaki sens ma jego praca? Zwykłe marnotrawstwo zasobów i bezsensowne zanieczyszczanie środowiska.

Do ciebie dalej nie dociera że teoretyzujesz jak sam widzisz życie pisze inne scenariusze- mi w Giulietcie na odcinku 1.5 km kilkadziesiąt razy się wyłączył silnik - uważasz że to jest bez wpływu na aku i inne podzespoły? Bezsensownym zanieczyszczeniem środowiska jest tworzenie modułu który niszczy podzespoły których wytworzenie z punktu widzenia ekologii ogromnie zanieczyszcza środowisko- takim jest akumulator. Wyłączenie silnika na bramkach autostradowych- niestety ten system w żadnym aucie nie jest doskonały a to ze szybko gasi i odpala - bez znaczenia dla eko.
Kolejny aspekt- zgasi ci silnik np w lecie potem po odpaleniu następuje gwałtowne obciążenie silnik bo klima chce szybko "nadgonić" wzrost temp w kabinie- zamknięte koło i tyle w temacie
nie broń czegoś co jest nie do obrony.
w innych markach nie jest lepiej- nikogo nie dziwią padnięte aku - np w Grupie VAG czy BMW niejako z urzędu klientom przed wydawką wymieniają aku jeśli auta stoją dłużej niż 6 miesięcy- przypadek-? wątpię!
 
Witam Panowie, dzisiaj trochę deptałem swoją Giulią 240/250 km/h na trasie i wszystko było ok, robiłem również gwałtowne przyśpieszenia, trochę poszalałem, ale nie było żadnych podejrzanych problemów, wszystko chodziło jak należy, później zaświeciła mi się kontrolka z rezerwą paliwa, no i leciałem tak z Poznania A2 do Wawy myślałem, że dojadę spokojnie do a tu skończyło sie paliwo na szczęscie kilkaset metrów od stacji benzynowej. Zaświeciło się kilka kontrolek stanąłem na poboczu wyłączyłem silnik, ogarnąłem benzynę wlałem i odpalił od razu, lecz pojawiły sie kontrolki które nie chcą zniknąć, mianowicie: AWARIA UKŁADU WTRYSKU, która świeci się na pomarańczowo przy odpalaniu i nie gaśnie, następnie ''AWARIA ALTERNATORA na szaro '', ''AWARIA SYSTEMU START&STOP EVO na pomarańczowo'' oraz przełączniku systemu DNA, jest na Neutralu i nie da się go zmienic ani na DYNAMIC ani na ADVANCED. Ma ktoś pomysł w czym może być problem ?
 
Witam Panowie, dzisiaj trochę deptałem swoją Giulią 240/250 km/h na trasie i wszystko było ok, robiłem również gwałtowne przyśpieszenia, trochę poszalałem, ale nie było żadnych podejrzanych problemów, wszystko chodziło jak należy, później zaświeciła mi się kontrolka z rezerwą paliwa, no i leciałem tak z Poznania A2 do Wawy myślałem, że dojadę spokojnie do a tu skończyło sie paliwo na szczęscie kilkaset metrów od stacji benzynowej. Zaświeciło się kilka kontrolek stanąłem na poboczu wyłączyłem silnik, ogarnąłem benzynę wlałem i odpalił od razu, lecz pojawiły sie kontrolki które nie chcą zniknąć, mianowicie: AWARIA UKŁADU WTRYSKU, która świeci się na pomarańczowo przy odpalaniu i nie gaśnie, następnie ''AWARIA ALTERNATORA na szaro '', ''AWARIA SYSTEMU START&STOP EVO na pomarańczowo'' oraz przełączniku systemu DNA, jest na Neutralu i nie da się go zmienic ani na DYNAMIC ani na ADVANCED. Ma ktoś pomysł w czym może być problem ?

Odłącz aku na trochę i zobacz wtedy.
 
możesz skończyć z tymi głupkowatymi komentarzami- co ten post wnosi do tematu? chcesz nabijać licznik -idź gidze indziej w każdym jakieś bezsensowne komentarze - ile można zwracał Ci już [MENTION=20089]epsonix[/MENTION] uwagę na to a robisz dalej swoje - nie rozumiesz po polsku czy jak?. Masz Stelvio czy Giulie to się wypowiadaj a nie ciągle takie wrzuty.

!

Kolego Dareek, nie denerwuj się, bo nie o to chodzi. Moja wypowiedź stwierdza fakt. Auto za 200 tyś., które trzeba doładowywać jak jeden z właścicieli tu robi co tydzień dwa to gówno, a nie auto, przynajmniej jeśli chodzi o akumulator. I warto, żeby ktoś to powiedział. Co nie zmienia tego, że Giulię mimo tej wady chciałbym mieć. Nie jestem tu, żeby bezsensownie hejtować. To jest głos w dyskusji. Zrozum, że nie urodziłem się wczoraj, ale ostatni raz miałem do czynienia z doładowywaniem, wyjmowaniem aku z auta do doładowania przed rokiem 1990, w czasach gdy eksploatowało się aku do granic możliwości, bo nic nie można było kupić. Nigdy później nie spotkałem się z prewencyjnym lub koniecznym doładowywaniem akumulatora w aucie bez względu na sposób eksploatacji. A tu to jest już problem masowy. Nie strasz tak epsonixem, bo wiesz co...? On sam pisze, że ten system ładowania to gówno i wymyślił to jakiś idiota najpewniej, a jak to tylko ująłem w dwa niekwestionowalne zdania. Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
pisz w temacie a nie bezsensowne wpisy nic nie wnoszące do tematu g. ma znaczenie czy to auto za 1 czy 200 tys nie ma to kompletnie znaczenia dla wątku!!! Kup Giulie stelvio i zabieraj głos lub jak masz jakaś wiedzę w temacie. Nikim nie straszę tylko zwraca Ci się na to uwagę a dalej robisz swoje niemal każdy wątek zasrany - stosuj sie do zasad bo potem nic w wątkach nie można odnaleźć.
 
Do ciebie dalej nie dociera że teoretyzujesz jak sam widzisz życie pisze inne scenariusze- mi w Giulietcie na odcinku 1.5 km kilkadziesiąt razy się wyłączył silnik - uważasz że to jest bez wpływu na aku i inne podzespoły?

Przecież masz przycisk wyłączenia systemu jeśli warunki na drodze nie są sprzyjające - trzeba było go użyć w korku a uruchomić ponownie jak z niego wyjechałeś, co to za problem.
Bezsensownym zanieczyszczeniem środowiska jest tworzenie modułu który niszczy podzespoły których wytworzenie z punktu widzenia ekologii ogromnie zanieczyszcza środowisko- takim jest akumulator.

Przecież w każdym samochodzie masz akumulator i rozrusznik, które też trzeba wyprodukować. Różnica dla środowiska nie jest jakaś znacząca, jeśli zrobisz te podzespoły wytrzymalsze.
Za to dla środowiska jest różnica czy wyprodukuje się Pandę czy Stlevio - te drugie spowoduje dużo większe obciążenie dla środowiska podczas procesu produkcji.... Czy w takim razie namawiam dla dobra środowiska, żeby wszyscy kupowali Pandę a Stelvio gniły na placach? Nie, każdy niech kupuje co mu się podoba, tylko niech optymalizuje wpływ tego samochodu na środowisko.

Kolejny aspekt- zgasi ci silnik np w lecie potem po odpaleniu następuje gwałtowne obciążenie silnik bo klima chce szybko "nadgonić" wzrost temp w kabinie- zamknięte koło i tyle w temacie

W upale system wcale się może nie załączyć jak klima ma co robić. Jak się załączy a komfort termiczny spada to po prostu wciskam sprzęgło. Przy mniejszej różnicy temperatur klimatyzacja może chwilę podniesie prędkość wentylatorów ale nawet w tak słabym samochodzie jak Lancia nie czuć wielkiego obciążenia silnika o którym piszesz.
Zasada ogólnie jest taka, że ten system nie lubi zimy i upałów. W takich warunkach po prostu go dezaktywuję. Jednak tak lubię ciszę na światłach oraz poczucie, że chociaż przez tą minutę na czerwonym moja jazda samochodem jest neutralna dla środowiska, że jak tylko warunki są sprzyjające to aktywuję go ponownie.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra