Urządzenie/ preparat na gryzonie

Ania86

Nowy
Rejestracja
Lut 21, 2020
Postów
12
Auto
Giulietta
Witam,
Czy ktoś może mi polecić jakieś urządzenie albo preparat na gryzonie? Do mojej alfusi dobierają się jakieś gryzonie ! :( Boję się że mogą mi przegryźć jakieś kabelki.
Z góry dziękuję za pomoc.
 
Też walczę. Nie ma złotego środka. na jedne gryzonie działa jeden środek, na inne inny.
Są domowe sposoby. kostka domestosa, czy sierść podwórkowego psa w rajstopie - trzeba zmieniać co ok. 3 miesiące - i dość skuteczne. W nowych benzynach nie polecam, bo w komorze silnika jest tak gorąco, że grozi zapłonem (zwłaszcza sierść). Na jednym z moich aut lubi na dachu wygrzewać się kot - i tam nie ma śladu kuny. W drugim, które stoi obok - walka z wiatrakami. dwa różne odstraszacze elektroniczne, w tym jeden droższy z zmieniająca się częstotliwością gwizdania, pryskane różną chemią, kostka domestosa.... kuna upatrzyła sobie wygłuszenie maski i dopóki nie kupiłem innej - nie było na nią sposobu. Nowa - najprawdopodobniej z czego innego zrobiona już tak nie zanęca gryzonia. Ale i tak na silniku ostatnio znalazłem kość....

To u mnie działa, ale trzeba pryskać co ok. 2 tygodnie (jak jest zimny silnik)

https://mobilmedic.pl/produkt/zabezpieczenie-silnika/\

to nie działa

https://allegro.pl/oferta/srodek-preparat-odstraszacz-kun-5l-kunamaster-11650935059

to chyba też nie

https://allegro.pl/oferta/samochodowy-odstraszacz-gryzoni-kun-szczurow-myszy-5089782123 - łapy zwierza w komorze silnika już widziałem, ale szkód (odpukać) nie ma.

póki co dokarmiam kota :)
 
Ostatnia edycja:
Spróbuję wszystkiego... Mam obgryzioną anetke, matę wygłuszającą pod maską, a ostatnio nawet zarysowania na dachu..możliwe że to była walka kogutów. Za chwilę zostanie mi tylko znaczek alfy..
A gdzie można włożyć kostkę domestosa?
 
Zaczep ją za coś, co jest daleko od silnika, turbiny i części ruchomych (wentylator chłodnicy, pasek osprzętu itd.).
 
Ja biorę gąbkę i nawilżam ją śmierdzącym płynem na krety, kładę pod auto albo do komory silnika. Co 1-2 tygodnie trzeba ja ponownie nasączać
 
mały update.
Po pierwsze znaleźliśmy z sąsiadami źródło problemu - jedna baba późnym wieczorem roznosiła jedzenie "dla kotów" - więc kuny miały w okolicy naszego parkingu wyżywienie all-inclusive. Dopiero ściągnięci na miejsce strażnicy miejscy wytłumaczyli pani za pomocą bileciku na 500zł, że tak nie można, bo wcześniejsze z nią rozmowy nie pomagały.
Po drugie - kuna już tak się przyzwyczaiła, że pomogła dopiero klatka - pułapka na kuny (i świeża wątróbka na przynętę) i wywiezienie tego zwierza 50km za miasto. Za razie złapana jedna i od 2 tygodni - odpukać spokój nikt z sąsiadów nie zgłasza śladów/szkód.
 
Ostatnia edycja:
Dopiero ściągnięci na miejsce strażnicy miejscy wytłumaczyli pani za pomocą bileciku na 500zł, że tak nie można
cieszę się, że problem rozwiązany. Tak z ciekawości, jaka podstawa prawna ukarania tej kobiety? Nie można dokarmiać dziko żyjących kotów? Hmmmm.
 
Na jaki konkretnie paragraf się powołali nie mam pojęcia. Zostawianie jedzenia to tak naprawdę wyrzucanie odpadów organicznych nie do śmietnika.

Stanowisko SM Wrocław jest w linku:
https://smwroclaw.pl/?p=27805
Nasi miejscy strażnicy po przeczytaniu tego uznali, że jest podstawa do ukarania. Pewnie skończyłoby się na rozmowie pouczającej, ale baba jest wyjątkowo niereformowalna i wdała się z nimi w niepotrzebną dyskusję że i tak będzie zostawiać jedzenie i oni jej "mogą skoczyć". Jak im pojechała po ambicji, to dostała mandat z górnej półki.
 
Ostatnia edycja:
Kara mogła być nałożona, co najwyżej, za jakieś niezgodne z prawem postępowanie wobec strażników, bo samo wykładanie jedzenia nie podlega penalizacji, a podciąganie tego pod wyrzucanie w miejscach do tego nieprzeznaczonych, jest zwyczajną ściemą - nie ma takiego prawa, które by tego zabraniało, a więc pani mogła to zignorować i nadal, całkowicie bezkarnie wykładać jedzenie.
 
Imho mogli zastosować art. 145 KW:

Art. 145. [Zaśmiecanie miejsc publicznych]
§ 1. Kto zanieczyszcza lub zaśmieca obszar kolejowy lub miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny nie niższej niż 500 złotych.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Ostatnia edycja:
Mogli, ale gdyby kobieta była mądra i nie przyjęła mandatu, to w sądzie wygrała by w cuglach, bo pożywienie dla zwierząt nie może być zakwalifikowane jako zaśmiecanie i bardzo łatwo to udowodnić.
 
Mogli, ale gdyby kobieta była mądra i nie przyjęła mandatu, to w sądzie wygrała by w cuglach, bo pożywienie dla zwierząt nie może być zakwalifikowane jako zaśmiecanie i bardzo łatwo to udowodnić.
Oczywiście, że mogłaby. Pod warunkiem, że to pożywienie dla zwierząt to nie są resztki jedzenia wyrzucane na trawniku, które potem gniją kilka dni. Wtedy już nie ma mowy o dokarmianiu, a zaśmiecaniu.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Dlatego napisałam, że łatwo to udowodnić, tym bardziej, że w opisie sytuacji jest wyraźnie napisane jaki był cel :)
 
offtopowanie tematu od strony prawnej i dzielenie włosa na czworo nie ma specjalnego sensu. Koty można karmić tak, żeby kun i szczurów nie zanęcać. Napisałem to dlatego, że jak macie problem z kuną - sprawdźcie okolicę, czy ktoś nie zostawia jedzenia. Bo zwierza ciągnie do jedzenia i co byście nie zrobili, to on i tak przylezie, bo wczorajszy kurczak jest rozsypany pod murem.
 
Przecież to Ty napisałeś o ukaraniu kobiety, to nie był offtop, a wytłumaczenie kwestii bezzasadności takiego ukarania już nim jest, tym bardziej, że kolega pytał o podstawę prawną? :)
 
Dlatego napisałam, że łatwo to udowodnić, tym bardziej, że w opisie sytuacji jest wyraźnie napisane jaki był cel :)
Ale cel, jakim jest dokarmianie zwierząt, nie zmienia faktu, że pozostawienie rozsypanego kurczaka pod murem jest zaśmiecaniem i stanowi wykroczenie.
Można dokarmiać, jednocześnie nie zaśmiecając.

Wysłane z mojego M2007J3SY przy użyciu Tapatalka
 
Zmienia i to w sposób zasadniczy, bowiem w takim przypadku liczą się intencje oraz prawda obiektywna, czyli znikanie jedzenia.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra