
ja mam ten problem ze zawsze wierze że ktoś kto się tu pyta o poradę kiedyś wkońcu podejmie ta rekąwice i zrobi coś nie konwencjonalnego .
Czasem się zdarza, ale to rzadko, bo ludzie jednak umieją liczyć
Na własnym przykładzie mógłbym opowiadać, jak to miałem BX-a GTi i dokupiłem D6C najmocniejsze, żeby ze 140 KM zrobić 160 a potem jeszcze więcej. Po czym podliczyłem sobie ile by mnie kosztowało zrobienie blachy, hydrauliki i innych rzeczy i kupiłem senatora. Na benku straciłem tylko jakieś 5k.
Senatora kupiłem za 8.5k (i włożyłem ze 3) a sprzedałem za 800 PLN. Miałem plany zaturbić, bo C30SE to fajny silnik i było parę takich projektów. Jedną skrzynię później straciłem cierpliwość do tego samochodu bo jeździł tylko do tyłu, a zrobienie blachy by mnie kosztowało 5k. To za 5.5k kupiłem volvo 850 T-5, blacha bez zarzutu, samochód super fajny, taki bunkier na kołach trochę.
Już prawie wróciłem do zmysłów, kiedy postanowiłem rozebrać silnik na części pierwsze, bo mi pompa wody padła. Dokupiłem fabrycznie nową skrzynię. Dokupiłem drugie volvo na części. Okazało się że to drugie da się odratować, a że silnik 2.3 no to "warto sobie zostawić".
Mało mi było, to kupiłem żonie alfę i będę czipował...
Mam dwa pomniki i do tego focusa i alfę. Jak żona odwiedzi przypadkiem ten wątek i dowie się ile naprawdę kosztował senator, to mnie eksmituje
Powiadam wam, nie idźcie tą drogą...