• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

TS-y chyba jednak nie lubią remontów - żałoba...:(

Dzwon jutro do mnie się przypomnieć to może zamotam taki blok: 602 240 284
 
A w jakich warunkach drogowych i przy jakiej predkości? ew. ile z tego na holu:), nie będę się kłócił, ale po prostu nie wierze. choć nie wykluczam, a chciałbym się mylić, że te silniki mogą tyle palić.
 
Wariat? :D haha, rzeczywiście mało powiedziane, nie lepiej to było w tym czasie dobrego włoskiego wina się napić? :D Tak się napocić żeby takiego testa zrobić :D hehehe :P
Co do mojego TS'a - wymieniam olej max. po 10 tys. km i leje 10W60 bo lubię pociskać jak już wspomniałem :P Ale tylko jak silnik jest całkiem ciepły ;]

Co do prędkości jaką udało mi się nim osiągnąć - 230 km/h (licznikowe) a myślę że jakbym dalej jechał z butem w podłodze to po kilku minutach może by do 240 doszło :P Ale jeszcze nie sprawdzałem. Hamować też go nie hamowałem a co do rozpędzania do 100 to mierzyłem tylko raz i wyszło mi niecałe 9 sekund, ale na oponach 215/45/17 , możliwe że na 185 było by te katalogowe 8 z czymś :P

Spalanie - przy mega eko drive - wyszło mi 10 litrów gazu (benzyny nie wiem ile by wyszło :P )
Przy normalnej jeździe łyka mi w granicach 12 litrów gaz
Przy ostrym deptaniu to i 16 litrów czasem przekroczy (ale z klimą i obciążeniem)


Mam nadzieję że jednak będę cieszyć się dużym przebiegiem bez remontu, ale jednocześnie od wczoraj zacząłem trochę mniej deptać :D

 
ale jednocześnie od wczoraj zacząłem trochę mniej deptać :D

Wystraszyłeś się? Hehe, nie ma co katować silnika bez powodu, ja praktycznie nie jeżdżę więcej jak do 3000 , po rozgrzaniu, reszta licznika jest używana przeważnie do szybkiego wyprzedzania, wlekącego się tira, tudzież dziadka w cinqu. :) Wysoki zakres obrotów fajna sprawa ale rozważne używanie TSa nie zaszkodzi. :) Plus regularne wymiany oleju.
 
tylko coś mi sie nie chce wierzyć w te 6 litrów? chyba z górki za ciezarówką.
a tak pozatym to wspólczuje.

Przy trasie pozamiejskiej, bez korków i autostrady 6,5 nie jest żadnym wyczynem. 6 jest osiągalne, ale fakt, że trzeba zapomnieć o wyprzedzaniu. .8 jest bardzo fajnym silnikiem. Mój z góry św anny poszedł licznikowe 230, ale szczerze mówiąc boję się takiej jazdy 12 letnim jednak autem.

Nie martw się padnięciem silnika. 50 tys. km katowania to wcale nie zły wynik. Gdybyś jeździł "normalnie" silnik zrobiłby zapewne ponad 200 tys.
 
Spoko...dyskutujemy ma tym forum/dziale nie o prędkościach/karate/szybkości tylko to sprawach technicznych.

- - - Updated - - -

Panowie już wszystko jasne.......
Moj TS poległ z mojej winy....
Przed remontem miałem nalatane 220kkm i zostawiłem stare tłoki+ nowe tuleje cylindrów
Pierwszy tłok spłynął do miski olejowej na 3 cylindrze dostał "pajęczynki" po wyjęciu rozsypał się w rękach.

Dla potomnych....chcesz pojeździć TS-m - nie oszczędzaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To są bardzo dobre silniki, ale nie znoszą druciarstwa!!!!!!!!!!!


A ja pamiętam, jak przed remontem radziłeś się na forum, czy zostawić stare tłoki i pamiętam, jak odradzałem Ci ten eksperyment.
Szkoda, że wtedy mnie nie posłuchałeś.
Ale duża zasługa w tym jest mechanika, który wybrał taki sposób remontu.
Koledzy, nie ma się co oszukiwać - jak się chce robić remont silnika po 200 tys. km to tłoki trzeba dać nowe.
 
Kurcze. Znowu seria "a nie mówiłem" i "ja bym to zrobił lepiej"...

Mi akurat nie chodzi o żadną satysfakcję i bardzo współczuję koledze kabanow.
A forum jest m.in. po to, żeby właśnie takie przypadki analizować i wyciągać wnioski.
Więcej zrozumiesz, jeśli przeczytasz ten temat.
Wtedy dowiesz się, dlaczego kolega kabanow założył stare tłoki i jakie były rady użytkowników - zwróć uwagę na posty nr 9, 16,18, 20.
http://www.forum.alfaholicy.org/156/51099-blok_tulejowac_czy_szukac_uzywanego.html
 
Ostatnia edycja:
Jak by ktoś tu chciał kupić nowe tłoki to proszę walić na priv :)
 
Więc tak..

Wał trzyma pierwszy szlif ale korba która "szalała" w cylindrze bez tłoka który spłynął do miski olejowej wywaliła dziurę w bloku a przy okazji uszkodziła panewki i wykrzywiła wał....
-także wał na śmietnik
-zerwało pasek rozrządu - głowica ma sie dobrze ale dostało kilka zaworów.

Koszta.

Mam kompletny blok z wałem (nominał), korby ,tłoki, i to wszystko jest fabrycznie nowe!!!!!!!!Po prostu mam nowy motor bez głowicy :)Teraz moje kochanie pośmiga :)

Kolego SG0240, Miałeś 100% racji że przy takim przebiegu trzeba wymienić tłoki.
Po oględzinach kilku mechaników mojego cudownie wyremontowanego motorka , mówiąc że silnik jest po remoncie przy przebiegu ok 250kkm wszyscy pytali czy tłoki wymieniłem.........
Także jestem winny sam sobie, a nie Alfa czy też inżynierowie of marki.
Szczególnie że przy takiej kolizji wał dalej trzymał pierwszy szlif, tylko się skrzywił.Wszystko wytrzymało oprócz tłoków

Nowy kompletny blok wyrwałem z ASO ale na prośbę kolegi z forum nie mogę nic więcej napisać.Względy bezpieczeństwa:)

Także AR po raz drugi wisi na podnośniku cała rozbebeszona i jest w trakcie przeszczepu.
W niedzielę wieczorem ma być gotowa :)

koszt operacji razem z częściami 1500zł

Pozdro dla Wszystkich Alfocholików :)
 
1500,- to raptem 4 baki paliwa, w mojej GTV 4x300km po mieście. Nie ma paniki ;) a zabawa bezcenna.
 
I w takiej sytuacji można się zastanawiać czy nie lepiej dorwać jakiś silnik, przełożyć i... czekać. Z tym że na dobry silnik trudno trafić a przy remoncie większość części jest nowych i teoretycznie powinien polatać.
 
Nie ma paniki a zabawa bezcenna.

Pewnie,:P szczególnie kiedy jestem pewny że mam prawie nową moc pod maską (wyremontowany silnik) i wchodzę w fajny zakręt ok 70km/h na 2 biegu przy pełnych obrotach i nagle dostaję ciśnienia 170/110 jak czuję mocne szarpnięcie na przedniej osi , aż maska prawie podskoczyła i kontrolka ciśnienia oleju.

Wysiadam, otwieram maskę i chwila zastanowienia- co to kur..... wystaje z bloku w okolicach kompresora klimy.
Po chwili, olśnienie- to korbowód .......super
 
Jakbyś chciał sprzedać auto to daj znać, bo chętnie kupię 156 z nowym silnikiem :)
Swoją drogą kolega ma niezły dostęp. rozumiem, że od podanego 1500 zł musisz odliczyć olej, filtr, uszczelki, rozrząd... Czyli blok w zasadzie za darmo!
 
Moja 156 ma u mnie dożywocie!
Kasa która poszła na remont silnika miała pójść na remont podłogi bo troszkę rdza się rzuciła:(

-Silnik rozebrałem sam 0zł
-sprawdzenia wału po awarii - 0.5L :)
-kompletny nowy (nie wiem czy nowy,nowy czy nowy (regenerowany) jak to jest w ASO -500zł
-rozrząd kpl zawory,sprawdzenie ciśnienia oleju. olej -1000zł.

Ale mechanik wie że do "kieszeni" wyrwie ode mnie z 500 zł wiec może wycenę zaniżył........
 
Amortyzatory
Powrót
Góra