[159] Światła dzienne w drogowych

Paragrafu Ci nie wrzucę z głowy. Możliwe że źle się wyraziłem, na pewno zakaz równoczesnego oświetlenia dotyczy aut po 2009. http://www.swiatla.auto.pl/informacja/17/prawo-drogowe
Tym niemniej, widzisz jakieś obiektywne korzyści całkowitego braku oświetlenia pojazdu z tyłu podczas działających DRL?
W przypadku włączenia świateł mijania światła dzienne mają zostać samoczynnie wyłączone. Dodatkowo, w samochodach rejestrowanych po raz pierwszy po 31 grudnia 2009 roku, światła pozycyjne tylne, światła obrysowe przednie, boczne i tylne oraz oświetlenie tablicy rejestracyjnej nie mogą włączać się razem ze światłami dziennymi. W pojazdach rejestrowanych do 31 grudnia 2009 roku dopuszcza się zainstalowanie świateł do jazdy dziennej w taki sposób, że włącza się również oświetlenie pozycyjne oraz tablicy rejestracyjnej.

Jak widać można mieć dzienne bez działania tylnego oświetlenia albo z działającym a w nowych autach tylko bez.
Co do ludzi co nie przestrzegają przepisów w temacie dziennych - długo by pisać.
 
> Prąd, to nie jest napięcie - prąd to jest natężenie
Prąd to jest elektryczny, a natężenie jest tylko miarą jego przepływu. Pomijając sprzeczki akademickie...

> Hmm, a sprawdź może sobie, jaki prąd idzie na odbiorniki w momencie uruchamiania i pracy rozrusznika
...znów kłania się prawo Oma, oraz Kirchoffa - natężenie prądu płynącego przez "odbiornik" wynika z ilorazu napięcia i oporności tego odbiornika, dlatego podczas pracy rozrusznika światła przygasają - bo spada napięcie w układzie w skutek obciążenia rozrusznikiem. Niby skąd nagle miałby się wygenerować magiczny prąd o większym natężeniu płynący przez odbiorniki? Rozrusznik generuje super wysokie napięcie? To nie cewka zapłonowa.
Układy odłączające napięcie przy kręceniu rozrusznikiem były/są raczej stosowane w celu ochrony akumulatora (bo wg niektórych mu to szkodzi) a nie w celu ochrony odbiorników. Zwłaszcza w małej benzynce z małym aku. W sporym dieslu z dużym aku te parę Watów nie robi akumulatorowi wielkiej różnicy, co najwyżej go trochę podgrzeje zimą (pozytywny skutek).

Ty jesteś przeciwnikiem przepisów bo DRL zmniejszy Ci spalanie o 0,05L/100km co Ci się zwróci po 5 latach (o ile kupiłeś sensowne światła z homologacją - droższe) bo masz jakieś statystyki, ja jestem przeciwnikiem chińskich ledzików bo nie raz się spotkałem w trasie z niewidocznym pojazdem na lampkach z Kauflandu, szczególnie w słoneczny dzień na obsadzonej drzewami drodze.

Teorie teoriami, w Stilo zmieniałem żarówki świateł mijania 4 razy przez pierwsze 3 miesiące posiadania auta, potem zostawiałem światła zawsze włączone i nigdy więcej nie musiałem zmieniać żarówek. W 159 przepaliła mi się tylko raz, po włączeniu na uruchomionym silniku. To tyle w kwestii praktyka vs. statystyki.
 
Teorie teoriami, w Stilo zmieniałem żarówki świateł mijania 4 razy przez pierwsze 3 miesiące posiadania auta, potem zostawiałem światła zawsze włączone i nigdy więcej nie musiałem zmieniać żarówek. W 159 przepaliła mi się tylko raz, po włączeniu na uruchomionym silniku. To tyle w kwestii praktyka vs. statystyki.
W Stilo miałeś chyba problem z masą bo ja przez 3 lata w Brava zmieniłem tylko raz komplet żarówek - po zakupie a włączałem sobie je po uruchomieniu silnika :)
 
W Stilo miałeś chyba problem z masą bo ja przez 3 lata w Brava zmieniłem tylko raz komplet żarówek - po zakupie a włączałem sobie je po uruchomieniu silnika :)
Nie wiem, ale wątpię - auto było jak z fabryki z symbolicznym przebiegiem. Informację o niewyłączaniu świateł znalazłem na forum, zacząłem stosować i pomogło. Ciężko porównywać inne auta, bo zależy to przecież od wielu czynników (chociażby typ żarówki czy stan alternatora) - nie każde jest "znane" z palenia żarówek, Stilo akurat było, 159 też zdaje się ma taką renomę.
 
Prąd to jest elektryczny Prąd to jest elektryczny, a natężenie jest tylko miarą jego przepływu
Tak, czy inaczej, na pewno nie jest napięciem - pomijając sprzeczki akademickie ;)

dlatego podczas pracy rozrusznika światła przygasają
Ponieważ rozrusznik potrzebuje dużo większego prądu (natężenia) tzw. rozruchowego, które to zapotrzebowanie zaburza jego natężenie w obwodzie samochodu - co faktycznie skutkuje przygasaniem wszystkich czynnych odbiorników, ale np. Alfa 146, ma mechanizm, który na czas pracy rozrusznika, te odbiorniki, po prostu wyłącza i uruchamia po zaprzestaniu pracy rozrusznika.

Ty jesteś przeciwnikiem przepisów bo DRL zmniejszy Ci spalanie o 0,05L/100km co Ci się zwróci po 5 latach

Nie, jestem przeciwnikiem z zasady, ponieważ uważam ten przepis za głupi i niepotrzebny, że przy okazji generuje dodatkowe spalanie, to jedynie jeden z argumentów.

bo masz jakieś statystyki
Statystyki, które podważają i demolują argumenty zwolenników, że poprawi to bezpieczeństwo ruchu - to był jedyny argument za wprowadzeniem tego przepisu i wówczas wielu powoływało się na Austrię, która bardzo szybciutko z tego przepisu się wycofała.

Jakby na to nie patrzeć, każda żarówka zużywa się zdecydowanie wolniej, jeśli nie jest używana - mam nadzieję, że w tym przypadku, nie będziesz miał, co do tego wątpliwości.
 
Nie mam wątpliwości. Ale nie przypominam sobie abym chociaż raz na przestrzeni ostatnich kilku lat wymieniał choć jedną żarówkę pozycyjną w którymś aucie. Stąd też, przy całkowitych kosztach eksploatacji pojazdu, koszt powiedzmy jednej żarówki światła pozycyjnego na pół roku uznawać za wymierną oszczędność, to tak jakby powiedzieć "biorę 11 kajzerek w Biedronce, a przy kasie mówię, że mam 10 - odkładam na wakacje w Egipcie".
Natomiast zupełnie nie rozumiem przeciwników jazdy na światłach mijania bo po prostu moja praktyka jest taka, że właśnie szczególnie w słoneczne dni lub gdy słońce jest już nisko, te dodatkowe "ogniki" czasem są jedynym, co zdradza zbliżający się z naprzeciwka pojazd. Natomiast nie raz bywało, że np. ciemnoszare auto na LEDach od majfrendów nagle wyrasta spod ziemi 100m przed tobą (i nie, nie jestem ślepy).

Tym niemniej - jest to już nie na temat.
 
anAlfaBeta, przecież tu nie chodzi o wysokość tych oszczędności, tylko sam fakt ich istnienia i nie dyskutujemy przecież o Tobie i o mnie, ale o szerszym problemie.

Twoje subiektywne odczucie jest takie, moje inne i dlatego miarodajne, w tej sytuacji stają się statystyki, czyli fakty.

Natomiast nie raz bywało, że np. ciemnoszare auto na LEDach od majfrendów nagle wyrasta spod ziemi 100m przed tobą (i nie, nie jestem ślepy).

A, to akurat jest argument przeciw, bowiem z racji istniejących przepisów, podświadomie spodziewasz się nie konturów samochodu, ale dwóch punktów świetlnych - nie wiem czy jeździsz po zachodzie, choćby po Niemczech - tam dopiero jest problem z przestawieniem się z podświadomego szukania punktów świetlnych, na szukanie konturów pojazdu i oczywiście nie mam na myśli jazdy po autostradach ;)
 
W przypadku xenonów jazda z modułem w moim przypadku lub dodatkowymi światłami do jazdy dziennej powoduje że w okresie zimowym nie muszę co 50km uzupełniać płynu spryskiwaczy. Latem nie grzeję reflektorów pełną mocą świateł czyli dużo wolniej starzeją się odbłyśniki - a wystarczy poczytać ile alf ma z tym problem tutaj na forum.
 
Z xenonami to oczywiście ma sens, tu się zgadam, bo one się nie nadają do eksploatacji 24h/d. W zasadzie przy xenonach to DRL powinny być fabryczne zawsze, ale w latach świetności 159 pewnie za mało modne to było jeszcze.
 
Straszną dyskusję rozpętałem tym tematem... dobrze, należy się dzielić wiedzą. Ja osobiście interesuje się tym tematem nie dlatego, że mi się żarówki przepalają (i nie mam ksenonów), ale dlatego, że szkoda mi tych wszystkich żarówek, które świecą się w desce rozdzielczej bez sensu (i jak się taka spali, to już nie wymienie tak łatwo). Nie uważam, że jazda na światłach w dzień jest bez sensu, bo robiłem to zanim wprowadzono obowiązek prawny i nawet jeśli to nie poprawiło statystyk, to jednak potwierdzam zdanie kolegi anAlfaBeta, że przy niektórych warunkach pogodowych, to najzwyczajniej w świecie pozwala szybciej (na czas) zauważyć inny pojazd (nie mam problemów ze wzrokiem - badania robiłem ostatnio). Uważam natomiast, że niektórzy przeginają w drugą stronę:
- w deszczowy, mglisty poranek jadą na DRL-ach (na autostradzie katastrofa - takie ciemne auto jest bardzo słabo widoczne z tyłu),
- zamiast mijania zapalają postojówki i przeciwmgielne przednie (nie są to żadne przeróbki na dzienne, te nie wymagają postojówek żeby działać).
 
to jednak potwierdzam zdanie kolegi anAlfaBeta, że przy niektórych warunkach pogodowych, to najzwyczajniej w świecie pozwala szybciej (na czas) zauważyć inny pojazd (nie mam problemów ze wzrokiem - badania robiłem ostatnio).

Tyle tylko, że my nie rozpatrujemy takich przypadków, a jedynie warunki w których prawo wymaga jeżdżenia na światłach do jazdy dziennej, w przypadkach o których piszesz przepisy nakazują zmienić je na światła mijania ;)
 
Jako, że użytkuje podobne rozwiązanie to pozwolę sobie wtrącić swoje 2 grosze. Użytkuje podobne ustrojstwo już od jakiegoś czasu i wcale ten zez nie dokucza a widzicie go tylko wtedy jak stoicie za kimś w korku i ro jak ma czyste auto. Rozwiązanie sprawdza się też jeśli ktoś użytkuje żarówki o zwiększonej wydajności plus milion % więcej światła. Mi zależało na doświetlaniu zakrętów ale, że moduł ogarnia też dzienne to korzystam.

Wysłane z mojego GT-N7105 przy użyciu Tapatalka
 
Mam moduł firmy Quasar electronics wpinany w magistralę CAN.
 
Dzwoniłem do nich, 250 zł - sam to montowałeś?
 
Temat do przemyślenia, obecnie mam moduł ściemniający drogowe, ale to doświetlanie zakrętów mnie kusi ;)
 
Tyle tylko, że my nie rozpatrujemy takich przypadków, a jedynie warunki w których prawo wymaga jeżdżenia na światłach do jazdy dziennej, w przypadkach o których piszesz przepisy nakazują zmienić je na światła mijania ;)

W przypadku pięknego słonecznego dnia przepisy nie nakazują zmiany świateł dziennych na mijania.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra