[159] Światła dzienne w drogowych

Rejestracja
Kwi 3, 2015
Postów
71
Lokalizacja
Węgrzce Wielkie / Kraków
Auto
159 JTD 8v SW
Hej,

przeszukuje internety i nie moge tego nigdzie znaleźć - czy 159 miała seryjnie w którejś wersji światła dzienne w drogowych? Pytam, bo widziałem ostatnio dwie takie 159. Za pierwszym razem myślałem, że mi się przywidziało, za drugim już nie. Paliły się tylko drogowe z przodu, tak jakby "na pół gwizdka". Jeśli kiedykolwiek miała, to może jest to do włączenia software'owo? A jeśli nie, to może to widziałem: http://www.forum.alfaholicy.org/zrob_to_sam/84506-_166_swiatla_dzienne_na_drogowych.html ?

Pozdro!
 
Nie było fabrycznie takiej funkcji. Wszystko to dokładki modułu DRL.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
 
Nie wiem jakie macie doświadczenia z tymi światłami dziennymi w drogowych, ale ja zawsze poznam na drodze czy to jest taki wynalazek, czy też nie.
Te światła zwyczajnie oślepiają z daleka. Z bliska mniej, ale z daleka jest tragedia.
 
Nie wiem jakie macie doświadczenia z tymi światłami dziennymi w drogowych, ale ja zawsze poznam na drodze czy to jest taki wynalazek, czy też nie.
Te światła zwyczajnie oślepiają z daleka. Z bliska mniej, ale z daleka jest tragedia.
Takie gadanie. Drogowe ustawione na 30% mocy w biały dzień nie mogą oślepiać. Są za to widoczne, nie to co chińskie LEDY MEGA HIPER ULTRA 1mlnWAT itp., których nie widać, że się świecą. Pomijam temat homologacji itp., ale montujący te moduły wiedzą, że decydują się na nie na własne ryzyko.
 
Ta opcja z drogowymi mi się podoba, bo niewiele trzeba przerobić a najważniejsze, że nie dłubie się w lampach, nie wierci dodatkowych otworów, itp. Jedynie podejrzewam, że w wypadku kontroli drogowej może być problem, bo oczywiście homologacji na to nie ma. Co do chińskich LEDów, nie wrzucam wszystkich do jednego wora, ale faktem jest, że niektóre z nich to okrutna dyskoteka.

Nie wiem jakie macie doświadczenia z tymi światłami dziennymi w drogowych, ale ja zawsze poznam na drodze czy to jest taki wynalazek, czy też nie.
Te światła zwyczajnie oślepiają z daleka. Z bliska mniej, ale z daleka jest tragedia.
Też widziałem takie, które oślepiają, ale te 2 159-tki, o których wspominałem akurat tego nie robiły.
 
O homologacje się nie martwcie - już kilka razy przejeżdzałem obok patroli , kontroli i nic.
Auto mam z 2008 a przepisy o światłach dziennych są z 2011 więc automatycznie moje reflektory fabryczne nie muszą mieć oznaczeń dla świateł dziennych, starsze bmw, które też mają tak działające światła dzienne róznież nie mają takich oznaczeń na reflektorach :). i są legalne ( bo prawo nie może działać wstecz ). Oczywiście dokładane światła dzienne muszą mieć takie oznaczenia.
Jeżdzę już tak kilka lat i nie zdarzyło mi się żadne zaineteresowanie ze strony "władzy".
Pozdr.
 
Temat już był, zresztą mojego autorstwa ;)

Nie ma fabrycznie takiej opcji w 159, jest co prawda opcja "skandynawska", ale polega na zupełnie czymś innym.

Mam u siebie, od dawna zastosowane to rozwiązanie, przy odpowiednio skonfigurowanym module, te światła nie mają prawa razić, ani z bliska ani z daleka.

Fakt, że na Allegro są jeszcze pierwsze moduły, które nie dość, że dawały zbyt mocne światło, co skutkowało rażeniem z daleka, to jeszcze grzały się tak, że można było na nich jajka smażyć. Obecne moduły, sterowane cyfrowo, mają opcję regulacji jasności świecenia, a poza tym się nie grzeją.

Jest to rozwiązanie, które nie spełnia wymaganych prawem norm (oznaczenie lampy), ale tak samo nie spełniają ich reflektory świateł mijania, które są przewidzianą prawem alternatywą dla świateł dziennych ;)

Miałem już konfrontację z drogówką, a na ich wątpliwości, bo je mieli, włączyłem im najpierw te "drogowe dzienne", a następnie mijania i zapytałem o różnicę - panowie oddali mi dokumenty i uprzejmie się pożegnali.

Jeśli jest ktoś zainteresowany dobrym, cyfrowo sterowanym modułem, z możliwością regulacji jasności świecenia reflektorów, mogę dać namiar na firmę, która je produkuje - mam od nich zamontowany zarówno w 159 jak i 146 i działają bez zarzutu.
 
Ostatnia edycja:
Pytanie bardziej ogólne - jaka jest przewaga takich świateł dziennych-drogowych nad używaniem świateł mijania w 159? Szukam argumentów 'za', ale przyznam, że idzie mi to z trudem.

Ponieważ światła mijania:
- wyłączają się automatycznie wraz z wyłączeniem zapłonu - nie trzeba pamiętać żeby je włączać czy też wyłączać
- nie stwarzają dodatkowych okazji do rozmów na temat oświetlenia i homologacji ze strużami prawa
- (subiektywne jak cholera ;)) umieszczone są najbardziej na zewnątrz, a świecące zewnętrzne reflektory wyglądają ładniej niż wewnętrzne
- nie wymagają zakupu i instalacji czegokolwiek
 
- wyłączają się automatycznie wraz z wyłączeniem zapłonu - nie trzeba pamiętać żeby je włączać czy też wyłączać -Dzienne/drogowe włączają się po osiągnięciu napięcia 14V (ładowanie - odpalony silnik), a wyłączają się w momencie przekręcenia manetki w pozycję świateł pozycyjnych (oczywiście kwestia odpowiedniego podłączenia), dodatkowo można sobie pokrętło od świateł ustawić w pozycję AUTO i cieszyć się z wyposażenia jakim jest czujnik zmierzchu.
- nie stwarzają dodatkowych okazji do rozmów na temat oświetlenia i homologacji ze strużami prawa - Chyba, że ktoś lubi polemikę. Jak kolega wcześniej napisał wcale nie jest się na straconej pozycji w tym temacie ;)
- (subiektywne jak cholera ;)) umieszczone są najbardziej na zewnątrz, a świecące zewnętrzne reflektory wyglądają ładniej niż wewnętrzne - efekt "zeza" jest niezaprzeczalny, można się przyzwyczaić. Jego plusem jest to, że nie wypalamy świateł mijania (dobre H7 padają jak muchy w 159-tkach, o korzyściach przy ksenonie nie piszę)
- nie wymagają zakupu i instalacji czegokolwiek - jak chcesz - kupujesz, jak nie - to nie. Żaden argument.
 
- wyłączają się automatycznie wraz z wyłączeniem zapłonu - nie trzeba pamiętać żeby je włączać czy też wyłączać -Dzienne/drogowe włączają się po osiągnięciu napięcia 14V (ładowanie - odpalony silnik), a wyłączają się w momencie przekręcenia manetki w pozycję świateł pozycyjnych (oczywiście kwestia odpowiedniego podłączenia), dodatkowo można sobie pokrętło od świateł ustawić w pozycję AUTO i cieszyć się z wyposażenia jakim jest czujnik zmierzchu.
Przyznam, że nie do końca czuję siłę tego argumentu. Jaka tu jest przewaga nad światłami mijania? Mając światła mijania ustawione w pozycji włączonej cały czas, osiągam podobny efekt. Rozumiem, że światła dzienne włączają się wraz z silnikiem, natomiast nie widzę w tym realnej (nie teoretycznej) wartości.

- nie stwarzają dodatkowych okazji do rozmów na temat oświetlenia i homologacji ze strużami prawa - Chyba, że ktoś lubi polemikę. Jak kolega wcześniej napisał wcale nie jest się na straconej pozycji w tym temacie ;)
OK - jak ktoś lubi polemikę z policją, to założenie takich świateł jest argumentem 'za' - pełna zgoda.

- (subiektywne jak cholera ;)) umieszczone są najbardziej na zewnątrz, a świecące zewnętrzne reflektory wyglądają ładniej niż wewnętrzne
- efekt "zeza" jest niezaprzeczalny, można się przyzwyczaić. Jego plusem jest to, że nie wypalamy świateł mijania (dobre H7 padają jak muchy w 159-tkach, o korzyściach przy ksenonie nie piszę)
Co do ksenonów - to prawda, wydaje mi się, że chęć ich oszczędzenia może być najsilniejszym z argumentów. Co do żarówek - żarówki w mojej Alfie nie wiedzą, że mają padać jak muchy - nie przeczytam im tego tekstu :).

- nie wymagają zakupu i instalacji czegokolwiek - jak chcesz - kupujesz, jak nie - to nie. Żaden argument.

Oczywiście jak ktoś chce, to kupuje, jak nie, to nie - nie piszmy jednak o truizmach. Nie zgadzam się natomiast ze stwierdzeniem, że to żaden argument. Pytam o zalety tego rozwiązania, ponieważ zastanawiam się, jak pewnie wielu z nas, czym fajnym, ciekawym, najlepiej użytecznym dopieścić swoją Alfę. Kieruję się zasadą, że żeby coś kupić i zainstalować, powinno to tworzyć wartość dodaną do całości. Światła mijania mają taką przewagę nad dziennymi, że już są. Światła dzienne trzeba kupić i założyć, powinny więc prezentować coś ponad światła mijania. Dokładnie to starałem się przekazać.
 
Ostatnia edycja:
k_m - trudno polemizować z kimś, kto z zasady jest przeciw - korzyść jest oczywistą, oczywistością (żeby zacytować klasyka) - poza dwiema żarówkami nie świeci nic innego, jeśli ten argument Cię nie przekonuje, to ja nie widzę żadnych innych.
 
k_m - trudno polemizować z kimś, kto z zasady jest przeciw - korzyść jest oczywistą, oczywistością (żeby zacytować klasyka) - poza dwiema żarówkami nie świeci nic innego, jeśli ten argument Cię nie przekonuje, to ja nie widzę żadnych innych.
To nieprawda, że z zasady jestem przeciw. Skąd takie brzydkie założenie?

Do rzeczy - rozumiem Twój argument o mniejszej ilości świecących się żarówek. Zupełnie nie skojarzyłem, że przecież mamy wyłączony cały tył.
 
Mam taki moduł.
Na pewno mniejszy pobór prądu. Tylko 2 żarówki i to 30% poboru, czyli około około 40 W. Na pewno przy takim obciążeniu prądem nie przepalą się. A i mijania też nie są nadmiernie wykorzystywane. Tylko noc i deszcze zmusza mnie do ich włączania.
Jeżdżę tak od 2 lata. Zrobiłem 80 tys. km i żadnych żarówek drogowych i mijania nie wymieniałem.
 
Dzięki! Czyli jeśli ma się wersję z czujnikiem zmierzchu, to (nomen omen) jasnym zyskiem jest łaskawość dla żarówek. Koszty są takie, jakie wymieniłem kilka postów wcześniej. Natomiast jeśli nie ma się czujnika zmierzchu, trzeba pamiętać, żeby przełączać się między dziennymi i mijania w czasie deszczu czy o zmierzchu.

To rozjaśnia temat. Rzuca na niego trochę światła.
 
To rozjaśnia temat. Rzuca na niego trochę światła.
Rzuca światło z dziennych/drogowych ;) Widzę kolego, że jesteś z Gdańska może kiedyś jak będziesz mnie mijał (również jestem z GD) zobaczysz jak to wygląda na żywo.

Pozdrawiam i szerokości :)
 
Ja od siebie dodam, że żarówki świateł mijania nie przepalają się nagminnie od samego faktu świecenia, tylko od nawyku włączania świateł przy już uruchomionym silniku.
Dlatego plusem jest, że ustawia się przełącznik świateł na światła mijania raz na zawsze i się go nie rusza...
Natomiast brak świateł z tyłu nie jest żadnym plusem moim osobistym zdaniem i nie jest zgodny z przepisami dla pojazdów wyprodukowanych przed 2009 rokiem, a według mnie nie powinno to być dopuszczalne w ogóle (a przynajmniej zabronione używanie DRL poza terenem zabudowanym) - za dużo ludzi jeździ bez oświetlenia w złych warunkach pogodowych.
 
tylko od nawyku włączania świateł przy już uruchomionym silniku.
To chyba coś Ci się "pokićkało" ;) Jest dokładnie odwrotnie, chyba, że samochód ma odpowiednie zabezpieczenie i na moment włączania rozrusznika, wyłączane są pozostałe odbiorniki - 146 coś takiego ma, w 159 nie zauważyłem.
Tyle, że jeśli takowe zabezpieczenie istnieje, to działa dokładnie tak, że światła są włączane właśnie po uruchomieniu się silnika :)

Natomiast brak świateł z tyłu nie jest żadnym plusem moim osobistym zdaniem i nie jest zgodny z przepisami dla pojazdów wyprodukowanych przed 2009 rokiem
Wrzucisz jakiś paragrafik?

za dużo ludzi jeździ bez oświetlenia w złych warunkach pogodowych.
Światła do jazdy dziennej nie są światłami do jazdy w złych warunkach atmosferycznych - znowu coś Ci się "pokićkało" ;)
 
Ostatnia edycja:
Nie jest odwrotnie. Prawo Oma się kłania. Zimne włókno ma inną oporność niż rozgrzane. Włączanie świateł na uruchomionym silniku powoduje, że płynie przez nie większy prąd - napięcie wynosi nie 12V a 13,5 - 14V a włókno jest zimne - skutkuje to, nazwijmy to, udarem prądu. I to właśnie w tym momencie najczęściej dochodzi do przepalenia włókna żarówki. Natomiast pozostawienie włączonych świateł zawsze, skutkuje zapaleniem ich po włączeniu zapłonu (czyli rozgrzanie włókna przy napięciu 12V), dzięki czemu "strzał" z 14V im nie szkodzi.
Inna kwestia, że według niektórych ma to również pozytywny wpływ na akumulator, zwłaszcza zimą. Taki soft start i dla żarówek, i dla aku.

Paragrafu Ci nie wrzucę z głowy. Możliwe że źle się wyraziłem, na pewno zakaz równoczesnego oświetlenia dotyczy aut po 2009. http://www.swiatla.auto.pl/informacja/17/prawo-drogowe
Tym niemniej, widzisz jakieś obiektywne korzyści całkowitego braku oświetlenia pojazdu z tyłu podczas działających DRL?

Nie pokićkało mi się, świateł dziennych można używać tylko w dzień i tylko przy dobrej widoczności - tyle mówią przepisy, ale ludzie ich nie przestrzegają i o tym pisałem. W deszczu nowe auto na DRL, z ciemnym tyłem, jest praktycznie niewidoczne.
 
Nie jest odwrotnie.
Hmm, a sprawdź może sobie, jaki prąd idzie na odbiorniki w momencie uruchamiania i pracy rozrusznika, to powinno rozwiać Twoje wątpliwości ;)
Temu właśnie, w wielu samochodach służy mechanizm, który opisałem - na czas pracy rozrusznika wszystkie odbiorniki są wyłączane, po to żeby nie szedł na nie dużo wyższy prąd.

Tym niemniej, widzisz jakieś obiektywne korzyści całkowitego braku oświetlenia pojazdu z tyłu podczas działających DRL?
Jest ich kilka, od mniejszego zużycia żarówek, poprzez niższe zużycie paliwa, aż po brak niepotrzebnego ciepła, które wydzielają święcące żarówki.

tyle mówią przepisy, ale ludzie ich nie przestrzegają i o tym pisałem.
Ale, co to ma wspólnego ze światłami do jazdy dziennej? W wielu samochodach, w tym wielu 159 masz opcję auto, która robi to za kierowcę.

Gwoli ścisłości, byłem i nadal jestem przeciwnikiem przepisu o obowiązku jeżdżenia na światłach w warunkach normalnej widoczności - jeśli sądzisz inaczej, poczytaj statystyki wypadków sprzed i po wprowadzeniu tego przepisu w Polsce, a przy okazji sprawdź, co zrobiono w Austrii, w której są jedne z najbardziej rygorystycznych przepisów ruchu drogowego.
A, ponieważ jestem przeciwnikiem tego przepisu, żeby go jednak spełnić, zrobiłem to tak, a nie inaczej :)

P.S.
Prąd, to nie jest napięcie - prąd to jest natężenie ;)
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra