Stelvio - łańcuchy śniegowe

Krzyk

Użytkownik
Rejestracja
Sie 23, 2021
Postów
512
Auto
Alfa Romeo Stelvio MY21 200KM
Witam!

Śniegiem przywaliło solidnie, zacząłem więc przeglądać w garaźu akcesoria zimowe.

Został mi komplet łańcuchów z poprzedniego suva i tu pytanie: zakładać na koła tylne ( preferowany napęd), czy przednie ( utrzymanie kierunku jazdy ) ?
 
Felgi są przeznaczone do łańcuchów? Gdzie chcesz jechać, że potrzebujesz zakładać łańcuchy? Bez przesady 4x4 na dobrych oponach wjedziesz praktycznie wszędzie na utwardzonych drogach.
 
Felgi są przeznaczone do łańcuchów? Gdzie chcesz jechać, że potrzebujesz zakładać łańcuchy? Bez przesady 4x4 na dobrych oponach wjedziesz praktycznie wszędzie na utwardzonych drogach.

Czy to istotne, gdzie chcę jechać? Jeśli tak, to proszę: nie wszędzie na Mazurach przedostanę się z napedem 4x4. Jeśli zaś o felgi - nie wiem, czy są przystosowane. Łańcuchy mają osłony na odcinku felg i tak ich używałem w poprzednim suvie.
 
gościu rozmiar napisz jaki masz to raz a dwa łańcuchy muszą być na obu osiach
 
Abstrahując od instrukcji a biorąc pod uwagę ile % mocy Q4 przesuwa na przód to chyba wolałbym cztery łańcuchy - tak jak sugeruje Daarek. Oczywiście lepsze dwa z tyłu niż nic...
 
Za bardzo nie rozumiem montażu w 4x4 łańcuchów. Dobra opona załatwia problemy. Mieszkam blisko gór i jeżdżę często na narty, problemu nigdy nie miałem, obojętnie czy RWD, FWD, 4X4 w różnych autach. Trochę d..nęło śniegiem i panika.
Nie takie zimy były i jeździło się na Dębicach D124 całe sezony również w górach bez łańcuchów. Jedyne łańcuchy miałem założone do 126p, który miał zapięty pług (opony letnie z tyłu) tyle w temacie
 
RWD we Włoszech nie byłem w stanie wjechać pod górę ze względu na ślizgającą się oś. Zimowe nowe opony, już nie pamiętam jakie bo to akcja sprzed ładnych paru lat. Nie wiem jakby mi w tym pomogła przednia również ślizgającą się oś. Na łańcuchach podjechałem bez najmniejszego problemu.
 
Trochę d..nęło śniegiem i panika.

Wskaż dokładnie, w którym miejscu mego postu zaobserwowałeś panikę.

Czy naprawdę nie można sobie odpuścić pouczania "z wyżyn swojej mądrości" i po prostu odpowiedzieć na zadane pytanie lub przemilczeć?
 
Abstrahując od instrukcji a biorąc pod uwagę ile % mocy Q4 przesuwa na przód to chyba wolałbym cztery łańcuchy - tak jak sugeruje Daarek. Oczywiście lepsze dwa z tyłu niż nic...

Jeździsz w górach? Chyba nie.
 
Na codzień nie ale zdarzało mi się podczas wypadów na narty (głównie Alpy) i efekt miałem taki jak napisałem: bez szans podjazdu bez łańcuchów na RWD, na łańcuchach bez najmniejszych problemów. Odnośnie Q4 jeszcze nie mam zimowo-górskich doswiadczeń.

PS. W Polsce problemów zimą nigdy nie miałem bez żadnych łańcuchów. Ale i góry u nas to raczej specjalnej troski są.
 
Ostatnia edycja:
Ja natomiast xc60 tką miałem problemy zarówno w górach jak i na Mazurach. Od znajomych z Toporowej Cyrhli nie byłem w stanie wyjechać pod stromy długi podjazd na główną drogę. Na Mazurach zaś inwestuję w ziemię, więc często jeżdżę po terenie mało dostępnym, w którym górek i pofałdowań terenu nie brak. Obecność łańcuchów w bagażniku nie boli, nawet jeśli nigdy bym ich nie wykorzystał. Lepsze to niż ten jeden raz utknąć na mrozie. Terenówki nie mam zamiaru kupować.
 
Ale idiotyczna dyskusja... Jakie łańcuchy? A po co łańcuchy? Gratuluję...
 
Ja natomiast xc60 tką miałem problemy zarówno w górach jak i na Mazurach. Od znajomych z Toporowej Cyrhli nie byłem w stanie wyjechać pod stromy długi podjazd na główną drogę. Na Mazurach zaś inwestuję w ziemię, więc często jeżdżę po terenie mało dostępnym, w którym górek i pofałdowań terenu nie brak. Obecność łańcuchów w bagażniku nie boli, nawet jeśli nigdy bym ich nie wykorzystał. Lepsze to niż ten jeden raz utknąć na mrozie. Terenówki nie mam zamiaru kupować.
No proszę, inwestor się znalazł. Zamiast napisać po ludzku "jeżdżę często na Mazury po terenie mało dostępnym", to musiałeś się "pochwalić" statusem inwestora, żeby pewnie inni zazdrościli, bo "inwestor" to brzmi dumnie.
 
No proszę, inwestor się znalazł. Zamiast napisać po ludzku "jeżdżę często na Mazury po terenie mało dostępnym", to musiałeś się "pochwalić" statusem inwestora, żeby pewnie inni zazdrościli, bo "inwestor" to brzmi dumnie.



A ci, którzy kupują quadrifolio i chwalą się tym bogole. Jakby nie mogli po prostu napisać, że kupili Alfę. Musieli się pochwalić statusem posiadacza quadrifolio, żeby inni zazdrościli. Albo po prostu wystarczy napisać, że kupiłem samochód. Po co od razu pisać, że Alfę i podkreślać status alfisti, żeby cała Polska zazdrościła.

JPrdlę.

Prawdziwy Polak zamiast skupić się na temacie szuka powodu do bólu tyłka.
 
Ostatnia edycja:
To tylko potwierdza że ten Hadlex jest słaby. Oczywiście dochodzi temat opon, itd.

Wracając do tematu: łańcuchów najlepiej nie (musieć) zakładać ;-)
Jak już trzeba to zdecydowanie lepiej założyć (prawidłowo, zgodnie z instrukcją) i już tylko jechać do celu - 30 km/h.

Jasne, można powiedzieć że lepsza trakcja będzie jak się założy na wszystkie koła. Ale ja bym tak nie jechał, nie narażał dyferencjału.
Tym bardziej w sytuacji "walki" - większe będą na pewno różnice momentów na kołach.
Jeżeli nie można wyjechać na łańcuchach na koła jednej osi to raczej szukałbym ciągnika.
 
Pewnie Haldex jest w ogromnej mierze tak słaby jak koleś co pisał do niego program na kontroler :⁠-⁠).

Pewnie są sytuacje, że łańcuchy na czterech byłyby zbawienne. Np jak się zakopiesz tyłem tak, że łańcuch nie pomoże a przód w okuciu dałby radę? Idąc Twoim tropem chyba można by rzec, że po co zimowe opony na czterech kołach, wystarczyłyby tylko na tylnych, nie?
A co do momentów... Sam powiedziałeś słusznie, że łańcuchy nie są do szaleństw lecz do powolnej jazdy czy wyjścia z opresji. Więc chyba bez przesady z tymi przeciążeniami.

PS. Zawsze lepiej mieć w bagarku dwa zamiast czterech nic żadnych :⁠-⁠).
 
Amortyzatory
Powrót
Góra