[MiTo] Spalanie w Mito

Nie ma problemu, wpadaj wszystkim, co masz po ręką;) u nas każdy mile widziany:) spoty mamy generalnie w czwartki, jak będziesz wiedział, że jedziesz do wawy, to daj znać:) powiem Ci wtedy, kiedy jest nasz spot, ewentualnie zrobimy kameralny kawowy spocik MitoHolików;)
 
Nie ma problemu, wpadaj wszystkim, co masz po ręką;) u nas każdy mile widziany:) spoty mamy generalnie w czwartki, jak będziesz wiedział, że jedziesz do wawy, to daj znać:) powiem Ci wtedy, kiedy jest nasz spot, ewentualnie zrobimy kameralny kawowy spocik MitoHolików;)

Dziękuję, bardzo mi miło zatem :-) Przyjęte!
 
Koledzy (i koleżanki) - poratujcie!

Może to pytanie trochę z serii "mam instrukcję ale nie umiem jej używać" / "pobawiłem się wskaźnikami i nie umiem odczytać ich wskazań"

Dzisiaj zacząłem przyglądać się spalaniu w moim nowym-używanym MiTo (TB 155 koni, 50k przejechane).

W czasie przejazdu na trasie (ok. 10 km w umiarkowanym deszczu, styl "emeryt-driving", tryb N) komputer wyświetlił wartość 10,3 km / l (wartość wzrastała z poziomu ok. 7,5)
Jeśli dobrze rozumiem, samochód palił przy tak anemicznej jeździe 10 litrów na setkę?!
Niemożliwe! (No chyba, że coś złego dzieje się z silnikiem).

Nie jestem jeszcze zbyt biegły w użytkowaniu tego samochodu, ale wiem, że można zmienić te wskazania na bardziej normalne (l / 100 km), i że są dwa wskazania zużycia paliwa: średnie i chwilowe.
Może źle coś odczytałem / pomyliłem wskazania?
Gdy będę wracał z pracy, zmienię wskaźniki (na l/100), ale do tego czasu może ktoś mnie oświeci ;)
 
Z tego co piszesz to komputer wyświetlił, że możesz przejechać 10,3 km na każdym litrze benzyny :)
Co do spalania - 10 km to może być mało na zlitrażowanie auta , szczególnie jeśli było to z zimnego silnika, częste ruszanie i hamowanie
 
No tak...10 km na litrze...zatem na 10 przejechałbym 100...trochę słabo :|

Zobaczymy jak zmienię ustawienia - litry / 100 km - co wtedy wyświetli.

Nie żebym spodziewał się spalania 6 /100 przy takim silniku (155 koni, faktycznie nie rozgrzany), ale jechałem naprawdę eko-emerycko.
Aż strach pomyśleć co wyświetli przy włączonej klimie, trybie D i ciężkiej nodze...5 km / l ;(
 
Koledzy (i koleżanki) - poratujcie!

Może to pytanie trochę z serii "mam instrukcję ale nie umiem jej używać" / "pobawiłem się wskaźnikami i nie umiem odczytać ich wskazań"

Dzisiaj zacząłem przyglądać się spalaniu w moim nowym-używanym MiTo (TB 155 koni, 50k przejechane).

W czasie przejazdu na trasie (ok. 10 km w umiarkowanym deszczu, styl "emeryt-driving", tryb N) komputer wyświetlił wartość 10,3 km / l (wartość wzrastała z poziomu ok. 7,5)
Jeśli dobrze rozumiem, samochód palił przy tak anemicznej jeździe 10 litrów na setkę?!
Niemożliwe! (No chyba, że coś złego dzieje się z silnikiem).

Nie jestem jeszcze zbyt biegły w użytkowaniu tego samochodu, ale wiem, że można zmienić te wskazania na bardziej normalne (l / 100 km), i że są dwa wskazania zużycia paliwa: średnie i chwilowe.
Może źle coś odczytałem / pomyliłem wskazania?
Gdy będę wracał z pracy, zmienię wskaźniki (na l/100), ale do tego czasu może ktoś mnie oświeci ;)

Kolego, ja mam Mito 155 KM z salonu i faktycznie przy normalnej jeździe miejskiej to auto pali srednio około 10 l/100 km. To jest normalne spalanie przy tym silniku z turbiną. Masz za to naprawdę autko o niezłych osiągach, nawet usportowione:):) Proponuję nie wierzyć tabelom producenta w kwestii spalania;)

Pozdrawiam:)
 
Kolego, ja mam Mito 155 KM z salonu i faktycznie przy normalnej jeździe miejskiej to auto pali srednio około 10 l/100 km. To jest normalne spalanie przy tym silniku z turbiną. Masz za to naprawdę autko o niezłych osiągach, nawet usportowione:):) Proponuję nie wierzyć tabelom producenta w kwestii spalania;)

Pozdrawiam:)

Dokładnie, 10l/100km w Warszawie to standard, nawet 11. Mam 1.4 MA 170km i tak pali przy spokojnej jezdzie. Jak się depnie, to 12.5l/100km.
To nie problem samochodu, tylko rozwiązań komunikacyjnych w Warszawie. Nie ma synchornizacji świateł, co chwilę się zatrzymujemy. Nie ma płynności ruchu. Nawet oszczędny Mondeo 2.0 TDCi ciągnie prawie prawie 9l, a Superb taksówkarza, którą dzisiaj jechałem również tyle.
 
Potwierdzam z własnego doświadczenia. W trasie MiTo MA 105 KM potrafi palić między 5-6 l/100 km. Ale w mieście, przy dość średnio dynamicznej jeździe pali ok. 8 l/100km. Natomiast 155KM to już większa rakieta, więc 10 litrów wcale nie dziwi. W końcu to benzyna. A i osiągi są na bardzo sympatycznym poziomie :-) Dla oszczędnych można polecić VW Lupo w dieslu :)
 
Silnik 1,4 MA 135 KM
Miasto > średnio wg komputera od 8,5 do 8,6 (to nie jest jazda że jestem zawalidrogą)
Trasa > ciężko powiedzieć wszystko zależy od stylu jazdy najmniej udało mi się zjechać do 5l a najwięcej do około 11,5... > średnio zawsze mi wychodzi coś koło 6,5..
Ja ze spalania jestem bardzo zadowolony.
 
Wczoraj właśnie tankowałem do pełna - wyszło 7,5 L/100 km. ( Wrocław , głównie po mieście , klima ). Jazda nie była ekonomiczna. Wręcz przeciwnie.
Jak się pilnuję i szybciej zmieniam biegi to wyszło raz 6,9 L. Na trasie jeszcze nie byłem. W sumie zaletą tego silnika jest to , że nawet jak się bardzo staramy to i tak specjalnie dużo nie spali. Co innego auta z turbiną. One zawsze potrafią więcej spalić przy deptaniu w podłogę prawą stopą.
 
U mnie w mieście to tak 8,4 do 9,4 a w trasie rekord to 4,6 :) ale zazwyczaj trasa to 5,4.
 
Wcześniej się dziwiłem, że dużo - teraz (po przejechaniu ok. 200 km) ustatkowało się.
Normalna jazda na N/czasem magicznym-D, teren zabudowany i trochę miasto - na poziomie 8,5-9,5.
Może być:)

Dwa pytanka jeszcze:

1. Wczoraj zauważyłem, że komputer w czasie jazdy na gruntowej drodze (przejazd ok. 50 metrów, prędkość z duszą na ramieniu - 10 km/godz) pokazywał jakieś kosmiczne wartości aktualnego spalania 25/100 i więcej!
Też tak macie? [Oczywiście po powrocie na asfalt wróciło do normy]

2. Czego pilnować i przestrzegać, żeby samochód palił raczej mniej, niż więcej?
Jakieś magiczne sztuczki? (sam nie wiem, co prócz opon w dobrym stanie może wpływać na spalanie..aktualizacja DNA, wymiany oleju, może tankowanie Pb98?)
(Nie jestem żadnym eko-frikiem, ani hardkorowym centusiem. Po prostu staram się poznać z samochodem i nawiązać dobrą relację, żeby mi z nim i jemu ze mną było dobrze:P
 
1. Prawdopodobnie jechałeś na pierwszym biegu, a komputer przeliczył wartości dla danej prędkości i ewentualnego zapotrzebowania na paliwo.
2. Zasady, które mogą wpłynąć na zmniejszenie zużycia paliwa to przede wszystkim rozsądne obchodzenie się z klimatyzacją, zmiana biegów wg zaleceń producenta (w silniku benzynowym między 2,5 - 3 tys. obrotów), hamowanie silnikiem, używanie "start&stop", tankowanie z pewnego źródła. Choć nasze drogi raczej nie pomagają w oszczędności paliwa. Wszechobecne korki, zwężenia, konieczność wyprzedzania na trasie, brak obwodnic etc.
 
No to i ja coś wtrącę mój Mutiair łyka 9,0 co jest dla mnie lekkim szokiem spodziewałem się dużo mniej.....zwłaszcza że w stajni jest jeszcze Mondeo 2,2TDCI 220PS 540Nm i przy jeździe jak chcę popija tylko 8,0 ropki
 
no pali, pali
nie zgodze sie z kol. Geordie zeby hamować silnikiem w celu oszczedzania paliwa, raczej rozchodzi sie o bezpieczenstwo, gdzies sie mnie obiło o uszy ze w jakims nowym mesiu własnie zastosowano system ze w czasie jazdy zdejmując noge z gazu auto automatycznie wchodzi na bieg jałowy-w celu zaoszczedzenia na czarnym złocie, lub być moze chodzi o zmiejszenie uzaleznienia sie od saudyjskiej ropy.....
no co tam jeszcze mozna
w zime trzymać auto pod kołdrą, znaczy w garazu, i odrazu w droge bez tych zwyczajów z dawnych beztroskich czasów gdy bracia rosjanie zaopatrywali nas w rope po kosztach
nie skrobac szyb w trakcie rozgrzewania tylko przed odpaleniem auta
lać mało beznynki, tak za 20-30pln., mozna w ten sposób niejako wymusić małe spalnie, przyzwyczajnie pozostaje drugą naturą auta,,,po pewnym czasie silnik wiedząc ze nie dostanie więcej mleczka zacznie palić mniej - tu trzeba wykazac sie wytwałością w treningu i dać sobie i autu sporo czsu, ograniczając tankowanie średnio 1-2 litry mniej w kazdym tankowaniu,
nie wozić zbędnych bagazy, czy osobników, ubierać sie lekko i schludnie,
w cyklu autostradowym trzymać sie za cięzarówkami
co by tu jeszcze.....w miare mozliwosci uzywać środków komunikacji publicznej, bedzie taniej, bardziej eko, i z szansami na nowe ciekawe znajomosci, socjalizacje z narodem, dzielenie trosk i radości dnia codziennego ze współjadącymi .... czy moze być coś piekniejszego w zyciu ?
 
no pali, pali
nie zgodze sie z kol. Geordie zeby hamować silnikiem w celu oszczedzania paliwa, raczej rozchodzi sie o bezpieczenstwo, gdzies sie mnie obiło o uszy ze w jakims nowym mesiu własnie zastosowano system ze w czasie jazdy zdejmując noge z gazu auto automatycznie wchodzi na bieg jałowy-w celu zaoszczedzenia na czarnym złocie, lub być moze chodzi o zmiejszenie uzaleznienia sie od saudyjskiej ropy.....
To jeśli się nie zgadzasz, to pozwól, że przedstawię ci to na liczbach. Jadąc na luzie auto spala od ok. 0,7l/100km do nawet 1,5l/100km. W przypadku hamowania silnikiem (np. przy dojeżdżaniu do świateł) komputer odcina wtrysk i spalanie wynosi 0 litrów. A kolejne korzyści to mniejsze zużycie okładzin hamulcowych i tarcz oraz przede wszystkim bezpieczeństwo (możliwość szybkiej reakcji w przypadku zagrożenia).
Ponadto hamowanie silnikiem jest polecane przez ekspertów eco-drivingu.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra