• Jeśli chcesz dodać swojej Alfie charakteru i jednocześnie zaznaczyć przynależność do naszej społeczności – to dobry moment, żeby je zamówić.

    Ramki Alfaholicy

    Szczegóły, zdjęcia oraz informacje o zamówieniu znajdziesz tutaj.

    Nie czekaj, bo jak zwykle schodzą szybko.

Spadek mocy GT

Bąku1

Nowy
Rejestracja
Sie 30, 2015
Postów
169
Lokalizacja
SZA
Auto
GT 1,9 JTD - była, 159 SW ti 2,4 jest
Witam
Problem jest następujący - po założeniu rurek turbo-IC i IC-kolektor od misiek7911( rury bez zarzutu) zaobserwowałem 2 problemy:
- w zakresie obrotów 1,5 - 2,5 jest nieco lepiej, później lipa i dopiero od 3,5 tys zaczyna jechać ale jakoś tak bez polotu.
- przy zgaszeniu po przekręceniu kluczyka przez sekundę jeszcze pracuje - jakby nie chciał zgasnąć.
Wcześniej tych problemów nie miałem , silnik zbierał się żwawo od 1,8 tys a od 2,5 to była petarda. Aha zauważyłem że wcześniej kręcił się maks do 4,5 tys później odcinka - teraz podczas pierwszej jazdy testowej doszedł prawie do 5 tys i miałem wrażenie że jeszcze ma ochotę.
Opaski od Fmica, łączniki również, montaż bez problemów, wszystko ładnie spasowało, podczas jazdy nie słychać przedmuchów i raczej nie dymi - przynajmniej w lusterku nie widać. Mam zrobioną mapę na 173 hp i 373 nm.
Jakieś pomysły ??
 
zrób logi. będzie wiadomo co go boli... zadanie i osiągnięte doładowanie, to samo dla przepływki i obroty. z butem w podłodze na min 3(najlepiej na 4) biegu, to na początek coś powinno rozjaśnić. albo jedź do tunera na diagnostykę od razu.
 
Może być zacinająca się geometria, co do gaszenia zobacz czy działa ci klapa gaszaca;)

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
 
OK. posprawdzam - diagnostyka jutro od tego zacznę.
Zastanawiam się bo przekładałem przy okazji zawór sterowania turbiną i urwałem wężyk podciśnienia od turbiny. Założyłem gumowy - wcześniej była jakaś sztuka(?) łączony silikonowy - plastikowy. Nie zaglądałem jeszcze bo nie mam kanału ale mógł spaść - to może być przyczyną ?
 
OK. posprawdzam - diagnostyka jutro od tego zacznę.
Zastanawiam się bo przekładałem przy okazji zawór sterowania turbiną i urwałem wężyk podciśnienia od turbiny. Założyłem gumowy - wcześniej była jakaś sztuka(?) łączony silikonowy - plastikowy. Nie zaglądałem jeszcze bo nie mam kanału ale mógł spaść - to może być przyczyną ?

Gdyby wężyk spadł całkiem, to by auto praktycznie wcale nie jechało powyżej 2k rpm

1. Jesli wężyk jest zbyt miękki, to może się zapadać.
2. Wężyk się zwęża, żeby podbić ciśnienie, to jest celowy zabieg.
3. Długość i średnica nowego wężyka powinna być taka sama jak starego.

Przez to sterowanie turbiną może działać niepoprawnie i przez to masz brak mocy. Jeśli chodzi o gaśnięcie, to klapa gasząca, sterowana chyba też podciśnieniem, co łączy obydwa problemy.
 
Ostatnia edycja:
1. Jesli wężyk jest zbyt miękki, to może się zapadać.
2. Wężyk się zwęża, żeby podbić ciśnienie, to jest celowy zabieg.
3. Długość i średnica nowego wężyka powinna być taka sama jak starego.
To samo tyczy sie wezykow od akumulatora podcisnienia? Gdzie dostane takie nowe?



Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
 
To samo tyczy sie wezykow od akumulatora podcisnienia? Gdzie dostane takie nowe?

Normalnie z metra, tylko nie dać sobie wcisnać byle jakich miękkich paliwowych w oplocie, które z ciśnieniem problemu nie mają, ale z podciśnieniem juz tak. Przewód nie może się zapadać i być za długi, bo cały układ będzie reagował z opóźnieniem i trudniej będzie wysterować turbo.
jak specjalne, to :
http://fmic.pl/15-przewody-podcisnienia
 
Mam takie z fmic 3 i 4mm. Pozostały mi po zmianie przy gruszce. Tylko tyle ze one sa bardzo miekkie i nie wiem czy nie beda sie zapadac.

Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka
 
Problem rozwiązany -ale po kolei.
Zrobiłem logi i wyszło że za niska wartość doładowania. Założyłem stary wężyk - trochę go wydłużyłem co wymusza nowy montaż zaworu na rurze od turbo, i .. dalej dupa. Jazda testowa zaowocowała błędem doładowania. to posprawdzałem jeszcze raz bo mechanik znajomy stwierdził że grucha wcale nie reaguje więc nie ma podciśnienia. Sprawdziłem wzrokowo wężyki, wyjąłem zawór popukałem, postukałem dmuchnąłem w jedna i drugą końcówkę. Złożyłem wszystko do kupy a grucha dalej się nie rusza. Stwierdziliśmy że to wina zaworu po podobno nie powinien mieć przepływu bez załączenia elektroniki. Wyjechałem z warsztatu i niespodzianka - wszystko śmiga aż miło. Prawdopodobnie podczas zakładania nowego wężyka wpadł jakiś paproch i zawór się przyciął. Co myślicie o tym?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra