Imć
Nowy
- Rejestracja
- Kwi 23, 2011
- Postów
- 520
- Lokalizacja
- WJ
- Auto
- Giulietta MA TCT, Giulia 2.0T Veloce, Spider 916 1.8 TS
Witam ponownie po parunastu miesiącach 
Do tematu wracam, bo półtora roku temu po dwóch nieudanych zamówieniach z winy Alfy/Dealera kupiłem coś zupełnie innego i jak się okazało bardziej pasującego moim potrzebom. Jako, że stara miłość nie rdzewieje a leasing się kończy za pół roku, myślę czy sobie nie sprawić zabawki w postaci Julki.
Dostałem od dealera na weekend 1.4 MA TCT, 7300km na liczniku. Dziś zjeździłem jakieś 100km, po mieście (noc muzeów). Na D miazga i bardzo fajnie, na N to jakaś pomyłka. Trzeba wciskać pedał dość konkretnie żeby ta skrzynia doszła do wniosku, że 1500rpm to chyba dość mało by przyspieszać, no niech będzie, łaskawie zmienie Tobie bieg na niższy. Można użyć manetki, ale jako, że się nauczyłem żwawo posługiwać DSG6 bez manetek to chciałem podobnie tu - się nie da się. Skrzynia szarpie (głownie przy redukcji), DSG6 na mokrych sprzęgłach w połączeniu z TeDI i dużo większym momentem obrotowym pracuje _dużo_ kulturalniej (mimo 40kkm nalotu) oraz robi lepsze ogólne wrażenie jeżeli chodzi o reagowanie na zamiary kierowcy. Miałem wrażenie, że Mito TCT którym jeździłem lepiej skrzynia współgrała z silnikiem (może przez niższy przebieg - 2kkm wtedy). DSG7 (suche sprzęgła) w połączeniu z 1.4 TSI 180KM też reagował tak jak sobie to wyobrażałem.
Silnik MA przy 1500rpm jest głośny (a właściwie to wydech) oraz przenosi drgania na kabinę _gorsze_ niż TeDI przy 1100rpm. Poprzednio jeździłem Julką z manualem i jakoś lepsze wrażenia całość pozostawiła. Po dzisiejszych doświadczeniach mam mieszane uczucia... Czy tak to właśnie TCT jeździ czy jest to wina egzemplarza testowego? Jak to jest w przebiegach powyżej 20kkm?
Fotele są mniej wygodne oraz plastiki słabsze niż jak to zapamiętałem 18 miesięcy temu...
Do tematu wracam, bo półtora roku temu po dwóch nieudanych zamówieniach z winy Alfy/Dealera kupiłem coś zupełnie innego i jak się okazało bardziej pasującego moim potrzebom. Jako, że stara miłość nie rdzewieje a leasing się kończy za pół roku, myślę czy sobie nie sprawić zabawki w postaci Julki.
Dostałem od dealera na weekend 1.4 MA TCT, 7300km na liczniku. Dziś zjeździłem jakieś 100km, po mieście (noc muzeów). Na D miazga i bardzo fajnie, na N to jakaś pomyłka. Trzeba wciskać pedał dość konkretnie żeby ta skrzynia doszła do wniosku, że 1500rpm to chyba dość mało by przyspieszać, no niech będzie, łaskawie zmienie Tobie bieg na niższy. Można użyć manetki, ale jako, że się nauczyłem żwawo posługiwać DSG6 bez manetek to chciałem podobnie tu - się nie da się. Skrzynia szarpie (głownie przy redukcji), DSG6 na mokrych sprzęgłach w połączeniu z TeDI i dużo większym momentem obrotowym pracuje _dużo_ kulturalniej (mimo 40kkm nalotu) oraz robi lepsze ogólne wrażenie jeżeli chodzi o reagowanie na zamiary kierowcy. Miałem wrażenie, że Mito TCT którym jeździłem lepiej skrzynia współgrała z silnikiem (może przez niższy przebieg - 2kkm wtedy). DSG7 (suche sprzęgła) w połączeniu z 1.4 TSI 180KM też reagował tak jak sobie to wyobrażałem.
Silnik MA przy 1500rpm jest głośny (a właściwie to wydech) oraz przenosi drgania na kabinę _gorsze_ niż TeDI przy 1100rpm. Poprzednio jeździłem Julką z manualem i jakoś lepsze wrażenia całość pozostawiła. Po dzisiejszych doświadczeniach mam mieszane uczucia... Czy tak to właśnie TCT jeździ czy jest to wina egzemplarza testowego? Jak to jest w przebiegach powyżej 20kkm?
Fotele są mniej wygodne oraz plastiki słabsze niż jak to zapamiętałem 18 miesięcy temu...