• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

Skradzione Dziś w nocy Stelvio

Mak_Kruz

Użytkownik
Rejestracja
Paź 29, 2021
Postów
45
Auto
BYŁO Stelvio B-Tech Q4 280KM
Witam
Dziś w nocy skradziono moją Alfe Romeo Stelvio we Wrocławiu przy ulicy Borowskiej , numer rejestracyjny
DW 3CG18 ,kolor ciemnoniebieska ,zgłoszone przed chwila na policje , jeśli ktoś widział prosze o kontakt 692721111
IMG_5250.jpgIMG_5250.jpgIMG_5232.jpgIMG_5232.jpg
 
Ostatnia edycja:
No współczuję. Mam nadzieję, że sensowne AC miałeś.
Zresztą - może się szybko znajdzie (czego życzę).
 
czekam na policje , mam nadzieje - cieszyłem się prawie 2 lata
 
Włącz alfa connect i sprawdź czy znajdziesz lokalizację. Klientowi gezetu ukradziono we Włoszech i dealer że Szczecina znalazł dzięki aplikacji.
 
A Alfa wie, że można łatwo przez radar "złamać" auto i nic z tym nie robi. Ja jakiś miesiąc temu zgłosiłem im, iż usługa My Alert ( była jakaś promocja i ją sobie włączyłem ) nie działa prawidłowo, bo 2 krotnie dostałem komunikat o kradzieży auta i do tej pory jedyne informacje jakie uzyskałem, to to iż dział techniczny sprawdza sprawę. Sama aplikacja Alfa Connect od dobrych kilku miesięcy ( też zgłaszałem sprawę bezpośrednio do Alfy ) nie pokazuje komunikatu o opuszczeniu pojazdu z wyznaczonej strefy. To też była zawsze jakaś informacja o tym, że z autem coś się dzieje. Może próbować lokalizować auto przez aplikację ale raczej złodzieje się przed tym zabezpieczyli.
 
Chyba pozostaje sobie jakiś nadajnik z lokalizatorem w jakimś nieoczywistym/ trudno dostępnym miejscu zainstalować... O ile złodzieje nie mają patentu i na to.

Wysłane z mojego SM-A525F przy użyciu Tapatalka
 
Tylko nie mają patentu na to, że ty się dowiesz w przeciągu paru minut że ci kradną samochód (tzn, że nadajnik lokalizatora przestał się zgłaszać). Lokalizator z nadajnikiem musowo.
 
W dzisiejszych czasach - dobrze ubezpieczyć i niech się nie znajdzie. Jak nie będzie mógł ukraść to po złości zdewastuje. Podobno do łask wracają stare patenty - poukrywane przyciski i pochodne tego rozwiązania. Tylko szkoda nerwów właściciela.
 
nadajnik lokalizatora przestał się zgłaszać
To racja, ale co ile czau typowo takie lokalizatory wysyłają sygnały lokalizacyjne?

PS. Zastanawiam się czy radar musi być podłączony do szyny CAN podczas gdy samochód jest wyłączony, czy gdyby go wtedy odcinać to czy będzie sypał błędami. Jeśli nie to najprostszym rozwiązaniem byłoby jego odcinanie jakimś przekaźnikiem na czas gdy stacyjka jest "wyłączona". Takie prostackie "radar-CAN-disable".
 
Witam ponownie
Grzebali przy przednim prawym zderzaku - tam gdzie radar, i po chwili Alfa odjechała.
 
W dzisiejszych czasach - dobrze ubezpieczyć i niech się nie znajdzie. Jak nie będzie mógł ukraść to po złości zdewastuje. Podobno do łask wracają stare patenty - poukrywane przyciski i pochodne tego rozwiązania. Tylko szkoda nerwów właściciela.

Co Ci z ubezpieczenia, jak taki sam samochód jest z miesiąca na miesiąc droższy :-/ zresztą ubezpieczenia mało kto nie ma, realizacja to miesiące z tego co wiem - policja musi szukać, umorzyć , trwa to wszystko, a auta nie ma, nie wiem czy raty trzeba płacić jak w leasingu wciąż? zastępcze na kilka miesięcy jakieś AC pokrywa?

Jak zdewastuje to z AC się naprawi w ASO mając auto zastępcze cały czas, i będzie jak nowe. Ja bym to wolał niż stracić auto kupione za 150tys rok temu a obecnie kosztujące 200 a i z droższym finansowaniem.

Widzę że niekradzione do niedawna Alfy idą w ślady Mazdy (druga kradzież na forum w ostatnim czasie) - jeśli tak, to stają się prawdopodobnie dawcami części do rozbitków z USA . No chyba że na "eksport" na Ukrainę ?

Lokalizatory na nic - zagłuszane.

Ukryty przycisk do pompy paliwa itp nie zaszkodzi, proste, na pewno utrudni, a jak z opóźnieniem to może zdziwko spowodować jak stanie na środku skrzyżowania (wiem, nielegalne to , nie wolno ale można jak mawiał Szwejk)
 
To racja, ale co ile czau typowo takie lokalizatory wysyłają sygnały lokalizacyjne?

PS. Zastanawiam się czy radar musi być podłączony do szyny CAN podczas gdy samochód jest wyłączony, czy gdyby go wtedy odcinać to czy będzie sypał błędami. Jeśli nie to najprostszym rozwiązaniem byłoby jego odcinanie jakimś przekaźnikiem na czas gdy stacyjka jest "wyłączona". Takie prostackie "radar-CAN-disable".

są dostępne immobilisery które robią tego typu rzeczy i w razie potrzeby chyba kasują błędy (albo symulują do can, że coś jest podłączone cały czas, ale nie przepuszczają sygnału). Pamiętam, że rozglądałem się za takim rozwiązaniem jakiś rok temu.
Dodatkowo w pakiecie możesz ustawić odpalanie auta jedynie po wprowadzeniu sekwencji różnych przycisków np. tych na kierownicy. - bardzo fajne rozwiązanie.
 
Miałem kiedyś sąsiada, który przed dłuższym postojem przed blokiem odpinał przewody zapłonowe. Może to jest sposób.
 
Że też dziady takiego radaru przez jakąś bramkę typu sgw nie puścili która by puszczała tylko określoną grupę sygnałów generowanych przez radar. Myśliciele pożal się boże...

Poczekajmy co epsonix wyczaruje.
 
Że też dziady takiego radaru przez jakąś bramkę typu sgw nie puścili która by puszczała tylko określoną grupę sygnałów generowanych przez radar. Myśliciele pożal się boże...

Poczekajmy co epsonix wyczaruje.

Z tego co piszą w mediach to problem jest ogólny występujący w zasadzie we wszystkich markach. Zabezpieczona (szyfrowana) jest komunikacja komputer <->kluczyk/internet, natomiast komunikacja od strony modułów/sterowników z komputerem jest niezabezpieczona. Więc dostajesz się do dowolnego gniazda\kabla, które ma połączenie z komputerem i robisz co chcesz.
 
Tak. Przykładowo w Toyotach rwą nadkola, kiedyś w Peugeotach wiercili dziury w plastikowym błotniku. U nas nawet łatwiej producent wymyślił...
Z tym że tacy producenci powinni jednak bez problemu móc określić które elementy podłączone do can-a są łatwo dostępne z zewnątrz i je odpowiednio zabezpieczyć. Nie wydaje się to trudne.
 
Z tym że tacy producenci powinni jednak bez problemu móc określić które elementy podłączone do can-a są łatwo dostępne z zewnątrz i je odpowiednio zabezpieczyć. Nie wydaje się to trudne.
I tak i nie. Zaszyfrujesz wspólnym kluczem dla koncernu/marki/modelu - szybko złamią. Zrobisz szyfrowanie indywidualne, to skomplikujesz logistykę. Nic serwisowego nie zdobisz w aucie bez ASO. Udostępnisz sposób kodowania części, żeby miały łączność do komputera to złodzieje też się dowiedzą. Może uwierzytelnianie dwuetapowe byłoby rozwiązaniem klucz w aucie + jakiś pin/odcisk palca na tablecie. Albo rozdzielenie ECU na część odpowiedzialną na pracę auta i część odpowiedzialną za uruchomienie. W każdym razie o problemie coraz głośniej coś będą musieli wymyśleć. Cała branża automotive podobnie jak inne przedmioty z gatunku IOT (internet rzeczy) są bardzo słabo zabezpieczone. Jak macie w domu np. lodówkę czy pralkę z wifi - to najlepiej te wszystkie rzeczy do osobnej podsieci na domowym routerze wydzielić.
 
Wszystko prawda. Ale zabezpieczyć można i w prostrzy sposób.
Nie wystarczyłoby po prostu żeby taki radar (czy podobny wrażliwie dostępny element gdzie indziej) był odcinany od can na czas gdy samochód jest zablokowany? Na naszym konkretnym przykładzie, na cholerę potrzebny w nim działający can jak samochód nie jest włączony?
Jasne, to nie rozwiązuje problemu dostępu do linii jak "gość" wejdzie do środka, jak przy kompleksowym podejściu które opisujesz, to jednak mocno zabawę utrudnia. A takie wystawienie dostępu na radarze jak u nas to niemal jak zaproszenie, czy sabotaż właściciela pojazdu przez producenta. A tak naprawdę to zapewne zwykła głupota współczesnych fachowców.
 
Miałem kiedyś sąsiada, który przed dłuższym postojem przed blokiem odpinał przewody zapłonowe. Może to jest sposób.

W swojej Giulii na jednym z czerwonych plusowych przewodów zamontowałem wyłącznik ON - OF 50A. Po przerwaniu dopływu prądu na tym przewodzie silnik kręci, ale nie odpala. Stosuję ten patent już ponad rok, nic złego się nie dzieje, nic nie kasuje, i jakieś niekonwencjonalne proste zabezpieczenie mam.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra