Rozum mówi Stelvio, serce - Giulia. Co brać?

van

Nowy
Rejestracja
Mar 12, 2024
Postów
3
Auto
xceed :/
Cześć,
Obecnie jeżdżę kią xceed, od ponad roku marzę by następnym autem była Giulia. Mam zamiar przeznaczyć ok 120-140tyś, 280km z napędem 4x4, kupować będę we wrześniu. Mocno się obawiam tego jak na polskich dziurach poradzi sobie zawieszenie, nie widziałem nigdy by ktoś narzekał w tej kwestii, ale na przyszły rok planuję budowę domu i niemal na pewno będzie trzeba dojeżdżać kawałek podziurawioną/szutrową kiepskiej jakości drogą. Pytanie czy wg Was nie dostanę na dłuższą metę z czymś takim pier*olca? Czy moglibyście powiedzieć jak użytkuje się Giulię na typowo polskich dziurawych drogach? Czy jest to auto raczej wyłącznie na dobre drogi, czy też w miarę możliwości poradzi sobie czasami również na tych fatalnych? Xceed ma 184mm prześwitu, wg internetu Giulia ma 155mm - niby nieduża różnica, ale już xceedem czasami jest ciężko gdy jeżdżę po wiochach w poszukiwaniu działki pod budowę domu :) Więc jeśli takie wyprawy dla Giulii to za duży problem, to pozostaje mi moje wymarzone auto nr2, czyli Stelvio.
Dzięki za pomoc
 
Jeżeli jedyny powód do wyboru Stelvio to kiepska jakość drogi to bierz Giulie. Po co potem żałować?
 
Giulia lepiej się prowadzi, zachęca do ostrzejszej jazdy. Stelvio dużo bardziej przestronny, praktyczny bagażnik bo ten w giulii to lipa, wygodniej się wsiada i wysiada i też się świetnie prowadzi ale nie tak jak giulia. Tyle z moich obserwacji, ja użytkuje stelvio, żona giulie ;)
 
Giulia lepiej się prowadzi, zachęca do ostrzejszej jazdy. Stelvio dużo bardziej przestronny, praktyczny bagażnik bo ten w giulii to lipa, wygodniej się wsiada i wysiada i też się świetnie prowadzi ale nie tak jak giulia. Tyle z moich obserwacji, ja użytkuje stelvio, żona giulie ;)

Julka ma więcej miejsca na tylnej kanapie niż Stelvio. Bagażnik zgoda.

Co do zwieszenia - Julka jest zaskakująco komfortowa.
Jedyny zarzut jaki mam, to że już dwa razy drobne kamyczki wpadły mi w zaciski klocków i wytrwały jęki rodem z horrorów, ale może to wina felgi (mam śmigło).
 
Ja bym brał Dacie i zutylizował złoma po zakończeniu budowy, a dopiero wtedy szukał wymarzonego...
 
Julka ma więcej miejsca na tylnej kanapie niż Stelvio. Bagażnik zgoda.

Co do zwieszenia - Julka jest zaskakująco komfortowa.
Jedyny zarzut jaki mam, to że już dwa razy drobne kamyczki wpadły mi w zaciski klocków i wytrwały jęki rodem z horrorów, ale może to wina felgi (mam śmigło).

No trochę cie poniosło z tą tylna kanapą
 
też miałem podobne dylematy. jak wezmiesz Giulię Q4 to stockowe sprężyny są ciut wyższe niż w wersjach RWD - ok 20mm przód, tył ok 8mm, powinno dać radę na dziurach - sam miałem marny dojazd pod dom przez lata, potem nawet na eibachu wjeżdżałem. zawieszenie jest bardzo solidne porównując do innych aut (szczególnie przedliftowej 159), choć u mnie w Giulii po ponad 5 latach urwał się łącznik stabilizatora (wyskoczyła kula z przegubu) a teraz zaczęło mi stukać w tylnym prawym kole (nie wiem amortyzator, jego łożysko czy coś innego? nie mam czasu się tym zająć - auto potrzebne do development testowania nowych produktów - musi poczekać naprawa)
 
Giulia spokojnie daje radę na gorszych drogach. Zawieszenie daje bez problemu radę nawet na gorszych drogach. Jak pisał Epsonix, prześwit w wersji Q4 jest w zupełności wystarczający. Dla mnie jedyny plus Stelvio, to większy i łatwiejszy w załadunku bagażnik. Za to różnica w prowadzeniu jest ogromna, choć Stalvio, jak na SUV'a, prowadzi się dobrze.
 
Julka ma więcej miejsca na tylnej kanapie niż Stelvio. Bagażnik zgoda.

Dziwne bo jak testowałem i jedno i drugie to w Giulii ledwo się zmieściłem sam za sobą (mam 185 cm), a w Stelvio nie ma tego problemu. Wtedy też przymierzałem fotelik z bazą i w Julce nie dałem rady zamontować bez podjechania fotelem do przodu, a w Stelvio też mi jakoś wszystko weszło bez problemu.

Co do dylematu autora: zależy do czego auta potrzebujesz i jaki styl życia prowadzisz. Ja wziąłem Stelvio bo w Giulii psa do bagażnika bym nie zapakował, a jeszcze małe dziecko w foteliku... jakoś Giulia mi nie podeszła. W międzyczasie pies odszedł, doszedł kolejny brzdąc, po drodze budowa domu, więc auto też parę rzeczy długich pomogło przewieźć. Stelvio to mój pierwszy SUV i nie wyobrażam sobie już powrotu do sedana / kombi. No chyba że jakaś zabawka do polatania w wolnym czasie.
 
Przy budowie domu te 3cm różnicy w prześwicie wielkiej różnicy nie zrobi. Problemem za to może być bagażnik, a w zasadzie jego bardzo mały otwór załadunkowy. Ja bardziej zastanawiałbym się nad rozwiązaniem Stelvio lub Gulia + jakiś gruz do obsłużenia budowy typu 15-letnie Doblo/Berlingo za ~10tysięcy.
 
Sam długo myślałem i biegałem z miarką do salonu obawiając się prześwitu Julki, ale jak się okazało - zupełnie bezpodstawnie. Ona tylko tak groźnie wygląda, to jest serio stosunkowo praktyczny samochód dupowóz-daily, który fajnie jedzie. Np. honda jazz wisi minimalnie niżej (porównanie z pierwszej ręki), a nikt o tym nie myśli kupując jazza. Zresztą sam prześwit ma znaczenie tylko w specyficznych warunkach - koleiny, jakaś blokada bramy itp. Istotniejszy jest kąt natarcia/zjazdu, a tu Julka ze względu na króciutki ryjek i tyłek ma się dobrze (przez to za to cierpi kąt zawracania, ale to już inna sprawa), ale np gorzej przy załamaniach wypukłych przy zjeździe.
Jak dotąd nie miałem problemu z żadnym spowalniaczem-śpiącym policjantem, łącznie z takimi z kostki przed którymi robią się koleiny i przez to "rosną".

Co do miejsca na kanapie - ja tam przekonywać nikogo nie będę, najlepiej samemu sprawdzić :) Ja tak sprawdzałem w salonie, bo chwilę się wahałem między J a S, ale dość krótko. Julka dla mnie jest ładniejsza, wygodniejsza i lepiej jedzie. Wszystko czysto subiektywnie.

Ale jako drugi samochód mam outbacka, więc do wożenia europalet jest co innego ;)
 
Sam długo myślałem i biegałem z miarką do salonu obawiając się prześwitu Julki, ale jak się okazało - zupełnie bezpodstawnie. Ona tylko tak groźnie wygląda, to jest serio stosunkowo praktyczny samochód dupowóz-daily, który fajnie jedzie. Np. honda jazz wisi minimalnie niżej (porównanie z pierwszej ręki), a nikt o tym nie myśli kupując jazza. Zresztą sam prześwit ma znaczenie tylko w specyficznych warunkach - koleiny, jakaś blokada bramy itp. Istotniejszy jest kąt natarcia/zjazdu, a tu Julka ze względu na króciutki ryjek i tyłek ma się dobrze (przez to za to cierpi kąt zawracania, ale to już inna sprawa), ale np gorzej przy załamaniach wypukłych przy zjeździe.
Jak dotąd nie miałem problemu z żadnym spowalniaczem-śpiącym policjantem, łącznie z takimi z kostki przed którymi robią się koleiny i przez to "rosną".

Co do miejsca na kanapie - ja tam przekonywać nikogo nie będę, najlepiej samemu sprawdzić :) Ja tak sprawdzałem w salonie, bo chwilę się wahałem między J a S, ale dość krótko. Julka dla mnie jest ładniejsza, wygodniejsza i lepiej jedzie. Wszystko czysto subiektywnie.

Ale jako drugi samochód mam outbacka, więc do wożenia europalet jest co innego ;)

Jasne i pewnie ci się nie uda. Samo wyprofilowanie kanapy to nie wszystko. Mam 2 m wzrostu, za mną w giulii nawet dziecko nie usiądzie, w stelvio jakoś się wciśnie. Z fotelikiem tak jak kolega wyżej pisał w giulii też problem. Stelvio jest większe,bardziej praktyczne. Giulia lepiej się prowadzi i IMO jest bardziej "sexy" jak to Pertyn w którymś teście trafnie ujął.
 
to zależy ;-) to dwa rozne samochody. ja kupilem stelvio tylko dlatego ze nie bylo julki kombi (ale julke i tak kupilem), czesto woze szose w srodku i przydaje sie dodatkowa przestrzen w bagazniku. poza tym wg mnie same minusy wzgledem julki
- siedzi sie wysoko jak na taborecie ale to wada subiektywna, tak jest w kazdym suvie, nie wszystkim przeszkadza
- wiecej pali - wada obiektywna
- jest glosniejsze - wada obiektywana
- pomijam wlasciwosci jezdne i dynamike - wada obiektywna, aczkolwiek Stelvio jest najlepsza w klasie pod tym wzgledem, z drugiej strony nikt na co dzien i tak nie wykorzystuje tego potnecjału

jezeli chodzi o komfort to nie widze duzej roznicy mimo ze mam julke Q. mam 4 osobowe rodzine z dwojka nastolatkow ponad 1m86 i miescimy sie z bagazami bez problemu w julce i stelvio, zakladajac brak roweru.

oba samochody sa niedocenionymi gwiazdami w swojej klasie ale miedzy soba sie oczywiscie roznia. cokolowiek wybierzesz bedziesz zadowlony
 
Wszystko w zależności od potrzeb. Ja na tylną kanapę Stelvio na wcisk wpycham trójkę dzieci, w tym 2 w fotelikach. Jest słabo ale da się. Być może do Julki też by się dało. Ale nie dałoby się wcisnąć do bagażnika ponad 30 kilowego labradora w warunkach umożliwiających przeżycie :) Tak więc dla większej rodziny z dodatkami to raczej SUV niż sedan...
 
Wszystko w zależności od potrzeb. Ja na tylną kanapę Stelvio na wcisk wpycham trójkę dzieci, w tym 2 w fotelikach. Jest słabo ale da się. Być może do Julki też by się dało. Ale nie dałoby się wcisnąć do bagażnika ponad 30 kilowego labradora w warunkach umożliwiających przeżycie :) Tak więc dla większej rodziny z dodatkami to raczej SUV niż sedan...
Coś w tym pewnie jest. Czasem trzeba się poświęcić i kupić SUV'a, albo vana. Sensownym rozwiązaniem byłby pewnie kombi, ale nie ma go w ofercie AR, a szkoda...
U mnie problem z bagażem rozwiązał zestaw toreb dedykowanych do Giulii - efektywne wykorzystanie bagażnika robi robotę.
 
Kolega pisze że potrzebuje auta również w czasie budowy domu. Mi osobiście szkoda byłoby auta za ~100-150tys., a nawet za 50tys, żeby tym budowę ogarniać. Bo trzeba przywieźć worek kleju na cito i oczywiście coś się rozsypie, albo jakieś inne rury co przez otwór na narty w kabinie szkód narobią, donica z kwiatkiem się wywróci, wiaderko z farbą czy inny rozpuszczalnik. A Gulia kusi, żeby szybciej po zakrętach. Murarz taczką zawadzi itd. Uszkodzeń auta przy budowie domu nie uniknie się. No chyba, że ktoś się ograniczy do wizyty na polu z kierownikiem budowy i drugi raz przyjedzie na odbiór. Do budowy domu trzeba sobie wliczyć w koszty jakiegoś taniego dostawczaka i jak ten przeżyje budowę, urządzanie domu i przeprowadzkę, to go sprzedać dalej za grosze. A jak gruzik nie przeżyje to nikt po nim nie będzie płakał.
 
Właśnie dlatego powiedziałem "bierz Dacię" na czas budowy a porządny samochód jak już będzie po sprawie i czysto.
 
Jeśli chodzi i porównanie obu modeli po 5 latach mogę powiedzieć tak:
I. Przewaga giulii : 1. znacznie wyższy komfort jazdy a w szczególności wybierania nierówności- stelvio to taczka. 2. mniejszy hałas, 3 znacznie niższe spalanie - szczególnie poza miastem. w stelvio ciężko zejść poniżej 8 litrów.
II. Przewaga stelvio 1. lepsza widoczność, 2. praktyczniejszy bagażnik z możliwością rozłożenia kanapy, 3 . większa przestrzeń wewnątrz 4.możliwość posiadania koła zapasowego .5 znacznie większy prześwit.

i teraz do tematu budowy- tez jestem w trakcie budowy domu i nie wyobrażam sobie giulii w tych warunkach- na bank coś urwiesz- nie licz na fart bo na dłuższa metę coś odpadnie pęknie albo sie urwie - takie prawo murphiego.

natomiast polecam inne autko takie do 20-30 tyś - ja mam lancie Ypsilon III momo design którą żona używa na dojazdy do pracy a ja jadę popołudniami na budowę i wbrew pozorom meega pojemny wóz.
tu nie chodzi o to żeby z auta zrobić gruz ale częstotliwość sprzątania mycia myślę - razy pięć.
i tu nie chodzi o to aby wozić typowe materiały budowlane czy gruz ale niestety to jest budowa.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra