[Giulietta] Raport spalania

3,5-4k obrotow to jest wg. mnie normalny moment, nie czepiam sie jezdzenia po miescie,
jedynie tempomatowej autobany, no ale co tam zobaczymy co powiedza misiaczki w serwisie

Ja rozumiem i całkowicie się zgadzam, bo mam te same odczucia. Piszę tylko, że to tak ma być. Ale daj znać co powiedzą w serwisie.

- - - Updated - - -

Wow. Moje jakieś hiper ultra rekordowe prędkości oscylują w okolicach 72 albo 73 km/h... Chyba bałbym się Ciebie spotkać na drodze... Przy takiej jeździe każde auto będzie żłopać :).

Nooo bez przesady, mówimy o autostradzie. Ale fakt, że średnia duża i zwykle też mam koło 70, inaczej nie miałbym średniego spalania na poziomie 8,5. :)

Generalnie staram się myśleć jeżdżąc i nigdy nie bawię się tam, gdzie ktoś mi może wleźć na drogę, czy przeciąć pas w poprzek (nawet jeśli powinien stać na czerwonym i grzecznie czekać aż się tor zwolni). Ostatnio nie mam ani jednego punktu karnego. No, czekam na jedno zdjęcie, bo było gdzieś 40 kmh za szybko, ale może nie przyjdzie, bo obok jechało inne auto. :)
 
hmm, w dieslu to rozumiem przelaczac biegi przy 2k, ale w tb to raczej sobie nie wyobrazam,
3,5-4k obrotow to jest wg. mnie normalny moment,
Przy Eko jeździe biegi powinno się zmieniać przy maksymalnym momencie czyli w MA przy ok. 2,5 tys obrotów.Wtedy najmniej pali, powyżej 3 tys. obrotów spalanie mocno rośnie.
nie czepiam sie jezdzenia po miescie,
jedynie tempomatowej autobany, no ale co tam zobaczymy co powiedza misiaczki w serwisie
Ktoś na forum kiedyś pisał, że jeźdząc po autostradzie na tempomacie spalanie było sporo wyższe niż jadąc z tą samą prędkością operując tylko gazem. Może coś w tym być, bo ja nigdy nawet 10l nie złapałem jeżdząc 140-160 po autostradzie a tempomatu nie mam.
 
Przy Eko jeździe biegi powinno się zmieniać przy maksymalnym momencie czyli w MA przy ok. 2,5 tys obrotów.
abstrahujac od wartości to realnie zmieniasz biegi trochę wolniej od skrzyni TCT/DSG/whatever, to mówiąc o optymalnej krzywej obrotów to nie powinno Ci spaść poniżej max momentu przy w miare przyzwiotej mocy, wez pod uwagę spadek obrotów o jakies 0,4-0,6k per bieg + czas zmiany i Ci wyjdzie 3,5-4,0k - nie mam wykresu mocy, ale jakbyś chciał zapier.... to raczej IMO na Dynamic i dopiero wtedy masz max Nm, i trzymasz się zasady że zmieniasz przy max mocy
 
Ktoś na forum kiedyś pisał, że jeźdząc po autostradzie na tempomacie spalanie było sporo wyższe niż jadąc z tą samą prędkością operując tylko gazem. Może coś w tym być, bo ja nigdy nawet 10l nie złapałem jeżdząc 140-160 po autostradzie a tempomatu nie mam.

to nie powinno mieć znaczenia, przy prędkościach 140-160 km/h nawet niewielkie wzniesienia czy podmuchy woatru mają znaczenie, z drugiej zaś strony co ma tempomat do spalania ?

osobiście uważam, że tempomat stwarza lepsze warunki do jazdy "eko" - choć przy prędkościach autostradowych trudno mówić o ekodrivingu.
 
abstrahujac od wartości to realnie zmieniasz biegi trochę wolniej od skrzyni TCT/DSG/whatever, to mówiąc o optymalnej krzywej obrotów to nie powinno Ci spaść poniżej max momentu przy w miare przyzwiotej mocy, wez pod uwagę spadek obrotów o jakies 0,4-0,6k per bieg + czas zmiany i Ci wyjdzie 3,5-4,0k - nie mam wykresu mocy, ale jakbyś chciał zapier.... to raczej IMO na Dynamic i dopiero wtedy masz max Nm, i trzymasz się zasady że zmieniasz przy max mocy

Chodzi właśnie o to, ze silnik najmniej spala wtedy gdy nie osiąga maksymalnego momentu. Jak już go "łapie" to powinieneś zmienić bieg na wyższy, żeby znów wpadł w zakres poniżej maksymalnego momentu. W silnku turbo, gdzie moment jest osiągany stosunkowo nisko, nie jest to takie proste, dlatego trudniej na nim zbliżyć się do wartości katalogowych niż np. w jakimś wolnossaku.
Jeśli chcesz jechać szybko a nie ekonomicznie to faktycznie lepiej kręcić po 4k lub wyżej ale zużycie paliwa będzie wtedy bardzo wysokie.
 
....dopuszczam po miescie spokojnie 10l,
ale zeby w trasie palil wiecej niz moj 2l saab to troche przegiecie,
...

Ten twój saab z 2l miał 130-150KM? Julka ma ich 170 i trzeba je czymś karmić szczególnie przy jeździe autostradowej. Moc się nie bierze z powietrza... A kupno Alfy z myslą o oszczędności paliwa to był zły pomysł - ciekawe który sprzedawca ci to wmawiał
 
Ten twój saab z 2l miał 130-150KM?
nie miał, tylko ma 175KM i troche lepiej się zbiera niż jula,
jednak 265Nm jest powieszone troche niżej niż te 250Nm w juli,
zawsze miałem auta z 2l silnikiem, ostatnio uturbione i jakoś mniej paliły niż ten egzemplarz :),
w firmie mam kilka fiatowskich 1,4 i przy dużych predkościach faktycznie palą,
ale max to 10l, dlatego wlasnie zapytalem na forum czy Wam tez tyle jara
i czy mam się martwić i jechać do serwisu,
bo co tu mowic 1,4 przy 120-140km/h max 8l powinien brac i tyle,
a że w katalogu jak byk widnieje "w cyklu pozamiejskim 4,6l"
to raczej bym się nie spodziewał że rozbieżność będzie +10l przy 160km/h
--
pozdro
olo
 
Co do 4,6 litra w jeździe pozamiejskiej, to ciekawy jestem, czy ktoś to osiągnął. Ostatnio czytałem, jak niektórzy producenci w Europie robią te testy. W Stanach testy są robione przez rządową agencję EPA, w Europie robi każdy producent sobie, wg wytycznych, że tyle a tyle trzeba przejechać z daną prędkością. No ale w tych wytycznych nie jest wskazane, że auto ma na przykład mieć podłączony alternator, albo że nie ma mieć zaklejonych taśmą wszelkich szpar w karoserii, łącznie z drzwiami kierowcy, albo że ma jechać na seryjnych oponach, a nie na slickach o wąskim przekroju.

Nie mówię, że wszyscy producenci oszukują, ale...
 
Jest chyba 4.8, a nie 4.6, ale w sumie żadna różnica. Moim zdaniem w normalnej jeździe pozamiejskiej 5.5 litra to jest minimalne minimum, coś jak oczywista oczywistość i poniżej 5 litrów to może z górki da się osiągnąć...
 
w firmie mam kilka fiatowskich 1,4 i przy dużych predkościach faktycznie palą,
ale max to 10l, dlatego wlasnie zapytalem na forum czy Wam tez tyle jara
i czy mam się martwić i jechać do serwisu,
Też miałem wczesniej T-jeta i palił więcej od Julki. Najpierw daj trochę czasu silnikowi na ułożenie, mój przez pierwsze kilka tysięcy palił więcej.
Technologia Multiair jest trochę marketingowo rozdmuchana i chociaz przynosi spore efekty to nie można liczyć na cuda. Najwieksze oszczędnosci przynosi w niższym zakresie obrotowym, przy ostrym gnieceniu niestety musi swoje spalić, szczególnie w trybie dynamic :)

Co do 4.8 litra po za miastem to jest to do osiągnięcia, mi się udało kiedys zejsc na trasie 70 km do 5.1 litra ale jechałem jak emeryt 80-90 km/h i nie przekraczałem 2.5 tys obrotów. Gdybym jechał na 16 calowych, węższych oponach może bym sie zblizył do 4.8 ale nie ma co się oszukiwać, że Alfą nie wypada tak jeździć ;)
 
Witam,
wrocilem z ASO, stwierdzili ze sie silnik ulozy to bedzie mniej palil,
mam poczekac do 8k km i potem sie pojawic jakby nadal jaral.
--
pozdro
olo
 
Taaa zapewne ułoży... zaczesze na boczek i na-żeluje baczki.. Skończcie proszę z tymi ezoterycznymi teoriami :) precyzja wykonania sprzętu w dzisiejszych czasach jest 234234234324x wyższa niż 10-20-30 lat temu. Ale "Zdzisiowe" teorie nadal trwają. Ułożyć się możesz TY i tylko TY :)
 
....precyzja wykonania sprzętu w dzisiejszych czasach jest 234234234324x wyższa niż 10-20-30 lat temu. ....

Jakiego sprzętu???? - dokładność mechanicznej obróbki skrawaniem elementów silnika jest taka sama jak 30 lat temu, a śmiem nawet twierdzić że obecnie w niektórych przypadkach może być gorsza... Normy dokładności pozycjonowania dla obrabiarek NC są obecnie mniej rygorystyczne niż te które obowiązywały 20 lat temu
 
Precyzja obecnych obrabiarek CNC jest nieporównywalnie wyższa niż obrabiarek 20 lat temu. Podobnie z jakością spasowania elementów silnika, czy jakością olei - znajdźcie mi samochód sprzed 10 lat, gdzie producent dopuszczał wymiany oleju co 30 tys km.
Poza tym kiedyś miało znaczenie docierania silnika przez pierwsze kilka tys km od czego zależała jego żywotność w ogóle jak i spalanie. Teraz to kompletnie bez znaczenia. Polemizować można natomiast z jakością samych materiałów jakie są teraz stosowane, jakością lakierów. Ich obniżenie po części wynika z norm ekologicznych i ograniczeń w stosowaniu np ołowiu, czy części odczynników chemicznych, które są teraz zakazane.

Co do spalania 1.4TB to notuje w Road Trip na iPhone wszystkie spalania od poczatku zakupu samochodu (teraz ma ponad 35 tys przejechane). Na wszystkie tankowania 5 razy spalania srednie zeszło poniżej 8l, 4 razy było nieco ponad 9. Poza tym jak w zegarku, zawsze między 8 a 9 litów/100km, niezależnie od trybu jazdy i pory roku. Wiec dla mnie jest OK, pomjając bajki producentów podawane w reklamach.
 
Ostatnia edycja:
Precyzja obecnych obrabiarek CNC jest nieporównywalnie wyższa niż obrabiarek 20 lat temu.....

Raczej znikoma a nawet żadna - postep nastapił w elektronice, ale ich dokładność jest identyczna jak współczesnych obrabiarek. To akurat jest branża w której zarabiam na życie od 1990 roku. Co do wymiany oleju w interwale 30tys km to raczej zasługa technologii olejowej wymuszonej względami ekologicznymi niż zmian w silniku - silnik auta z lat 70-tych doskonale by to przetrzymał (w silniku malucha rocznik 1978 w ramach eksperymentu przez 3 lata nie wymieniałem oleju tylko robiłem konieczne dolewki i nie odbiło się to na kondycji technicznej silnika, a olej to był mineralny Selektol). A propos silnika to jednostki JTD które napędzają Julkę powstały w roku 1997 (czyli mają już 16lat), a wywodzą się z silnika 1,9TD montowanego w fiacie TIPO pod koniec lat8 0-tych - te współcześnie montowane od tamtych różnią się nieznacznie i to głównie osprzętem ( blok, układ korbowy tłoki itp. bez zmian)
 
Poza tym kiedyś miało znaczenie docierania silnika przez pierwsze kilka tys km od czego zależała jego żywotność w ogóle jak i spalanie. Teraz to kompletnie bez znaczenia.

Nie mogę sie z Toba zgodzić. Samochody nawet dzisiaj ,w początku swojej eksploatacji nie osiągają z reguły fabrycznych osiagów oraz moga spalac więcej paliwa. Oczywiscie nie trzeba sie już piescić z samochodami jak 30 lat temu ale na pewno rozwaga podczas pierwszego okresu eksploatacji nie zaszkodzi.
Moje ostatnie 3 samochody miałem od nowosci i spalanie normowało się w nich dopiero po kilku tysiącach km a optymalne osiągi uzyskiwały jeszcze później. Podobną zaleznosć można zaobserwować w testach Auto Światu długodystansowych - tam mierzą osiągi silnika przy kilku tysiącach km i po 100 tys. - z reguły te drugie są znacząco lepsze - np Honda Civic 1.8 140 KM -
przyspieszenie 0-100 10.1s, elastycznosć 19.8s ( 6 bieg) 80-120 przy 4 tys. km na liczniku,
przy 100 tys. km Civic łapał setkę w 9.1 s a elastycznosć 18.1 sekundy.
Także obietnice producentów, że już nie trzeba docierać silników trzeba traktować z rezerwą.
 
Kolejne tankowanie, weszło 54,75 L Dystans przejechany to 562 KM
Średnia na 100 to 9,74. Komputerek wyliczył 9,8 więc u mnie wskazania prawidłowe. Faktem jest, że z biegiem czasu noga robi się lżejsza bo to pierwszy raz kiedy zszedłem ze spalaniem poniżej 11,5. Dodam jeszcze, że klimy użyłem może ze 3 razy, więc pewnie stąd taki radykalny spadek spalania. Po trochu wyliczanie średniego spalania traktuję jako zabawę, ale w portfelu też jest weselej jak za te same pieniądze robi się więcej kilometrów. Po wyjeździe z salonu byłem przerażony bo po pierwszych dwóch tankowaniach średnia wyszła 13,4 L/100KM. Myślę, że ułożenie silnika, jak to nazywacie ma raczej niewielki wpływ na spalanie a decydującym czynnikiem jest oczywiście czynnik ludzki. Takie jest moje zdanie jeśli chodzi o spalanie :)
 
Po wyjeździe z salonu byłem przerażony bo po pierwszych dwóch tankowaniach średnia wyszła 13,4 L/100KM. Myślę, że ułożenie silnika, jak to nazywacie ma raczej niewielki wpływ na spalanie a decydującym czynnikiem jest oczywiście czynnik ludzki. Takie jest moje zdanie jeśli chodzi o spalanie :)

Jak i moje... reszta to jakieś fantazje.
 
Od ostatniego zerowania przejechane 860 km. Wszystko miasto - Szczecin. Średnia prędkość 18 km/h. Krótkie odcinki. Najczęściej między 2 - 7 km. W użyciu wszystkie tryby jazdy. Klimatyzacja najczęściej włączana po pewnym czasie od rozpoczęcia jazdy. Wyłączony start i stop. Całkowity przebieg samochodu - niecałe 3 tys. Średnie spalanie - 11,7.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra