[MiTo] Psuje się? No własnie problem (?), że nie :)

Witam:)

Mam właśnie AR Mito z takim silnikiem. Skończyła 2 lata i ma 40700, więc wydaje się, że można już coś powiedzieć:) Kocham moją "pieszczochę" i uważam za bardzo udany samochód - jest piękna, szybka i ma klasę:) :)
Niestety nie obeszło się bez awarii... Rok temu, po ok. 25 000 km, na szczęście na gwarancji, wymieniana była uszczelka pod głowicą :( To była jedyna awaria mechaniczna i do tej pory na szczęście jest wszystko OK. Oby tak dalej...:)

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Alfisti, w szczególności Mitoholików :)
 
Miciak po 30 tys.

Muszę Wam powiedzieć, że u mnie też po 30 tysiącach km nie było żadnej awarii. Serwis jednak odwiedziłem żeby naprawić kilka rzeczy, które w zasadzie mają wpływ na komfort jazdy.
1. Opadające siedzenie kierowcy - mimo dwukrotnej wymiany mechanizmu podnoszącego siedzenie problem pozostał.
2. "Wyjąca" dmuchawa nawiewu powietrza (klimatyzacji) - została wymieniona na nową ale po 10 miesiącach problem powrócił.
3. Wymieniono również obramowanie tlnego, lewego światła - pojawiły się bąble na pseudo chromie. Dziwne, że tylko na jednym obramowaniu i to z tyłu. Z przodu jednak bardziej leje wodą.
4. Stuki pod deską rozdzielczą - serwis "nic nie słyszy", ja ciągle tak.
5. Urwany zaczep oparcia siedzenia tylko - trzeba to zgłosić żeby naprawili.
6. Wyciek (właściwie to tylko trochę się poci) z "piątki' czyli spod pokrywy biegu 5 - też trzeba z tym jechać do serwisu.

Poza tymi "drobnostkami" strasznie stukała blacha na silniku (ta perforowana aluminiowa z logo AR - silnik TB 120KM) ale sam to naprawiłem, bo element ten trzeba zdjąć wymieniając świece.

Tak jak napisałem te wszystkie usterki wg mnie mają charakter estetyczny i nie mają wpływu na bezpieczeństwo ani mobilność auta ale trochę psują renomę. Ogólnie jestem bardzo mile zaskoczony.
Pozdrawiam.
 
aha, jeszcze jedno, o czym nie napisałem - "duch" na siedzeniu pasażera - czasami panel nad lusterkiem, pokazuje zapięte pasy na siedzeniu pasażera, mimo, że nie są. Ale nic z tym nie robię :)
 
3. Wymieniono również obramowanie tlnego, lewego światła - pojawiły się bąble na pseudo chromie. Dziwne, że tylko na jednym obramowaniu i to z tyłu. Z przodu jednak bardziej leje wodą.

No właśnie, zapomniałam wspomnieć o kilku drobiazgach, tzn. wymiana ramki reflektora z powodu purchli i wymiama 'nieposłusznego' spryskiwacza.
 
"Purchle" (fajne określenie) na ramce reflektora, obłażący znaczek i łożyska mcpersonów. Prawie 3 lata i 50 tys przebiegu
 
No to na życzenie pojawiły się dwa problemy ;)

IMG_5323.jpg
No i o ile na "chromach" jest ok, to bąbel wyskoczył tu.

Druga sprawa - kończą się klocki (już nawet mam kupione nowe, czekam jeszcze na płyn) i nie wiem czy to ma związek ale w piątek, żona dzwoni że po 10 min jazdy w korku, auto jechało coraz gorzej, teraz nie może ruszyć, co więcej nie mogą nawet samochodu zepchnąć z ulicy. Nie może wcisnąć hamulca (tak jakby się zapowietrzył). Odczekała chwilę, lekko puściło, znowu się zblokowało i tak w 2 godziny, z 3 przerwami dotarła do domu. Na szybko odpowietrzyłem układ i usterka jak dotąd się nie powtórzyła. Natomiast dziwi mnie jedno - normalnie przy zapowietrzonym układzie hamulcowym, hamulce nie trzymają. Czyżby tutaj elektronika jakoś zadziałała? (podobno żadne komunikaty na komputerze się nie pojawiały, ale to jeszcze sprawdzę w weekend jak będę miał dostęp do interfejsu).
 
No to na życzenie pojawiły się dwa problemy ;)

Pokaż załącznik 54582
No i o ile na "chromach" jest ok, to bąbel wyskoczył tu.

Druga sprawa - kończą się klocki (już nawet mam kupione nowe, czekam jeszcze na płyn) i nie wiem czy to ma związek ale w piątek, żona dzwoni że po 10 min jazdy w korku, auto jechało coraz gorzej, teraz nie może ruszyć, co więcej nie mogą nawet samochodu zepchnąć z ulicy. Nie może wcisnąć hamulca (tak jakby się zapowietrzył). Odczekała chwilę, lekko puściło, znowu się zblokowało i tak w 2 godziny, z 3 przerwami dotarła do domu. Na szybko odpowietrzyłem układ i usterka jak dotąd się nie powtórzyła. Natomiast dziwi mnie jedno - normalnie przy zapowietrzonym układzie hamulcowym, hamulce nie trzymają. Czyżby tutaj elektronika jakoś zadziałała? (podobno żadne komunikaty na komputerze się nie pojawiały, ale to jeszcze sprawdzę w weekend jak będę miał dostęp do interfejsu).
He mam to samo, tuż pod znaczkiem. IMHO straszna wiocha jeśli chodzi a markę niby premium, takie rzeczy to pamiętam ostatnio w polonezie. Na pastelu temat łatwy do naprawy ale małe to pocieszenie.
Co do hamulców zapowietrzenie nie może spowodować zaciśnięcia klocków, takie coś to chyba raczej w autobusie z hamulcami pneumatycznymi-brak ciśnienia=hamulce zaciśnięte. Może blok ABS-u ześwirował ale byłoby słychać pompę.
 
w Felicji (sic!) było bardzo podobnie - woda zbierała się pod znaczkiem i klapa tylna rdzewiała na potęgę. Właśnie się zastanawiałem czy to przypadek odosobniony czy jednak będzie podpadało pod "wadę fabryczną" ;)
 
W moim czerwonym diabełku rocznik 2009 (sierpień) i przebiegu 18 tyś - tak jak u kolegi marekm jest "duch" na siedzeniu pasażera - panel nad lusterkiem, pokazuje zapięte pasy na siedzeniu pasażera, mimo, że nie są. Jestem posiadaczem tego autka od 3 tygodni więc jak na razie z tym nic nie robię ale z czasem może temat zgłębię bo w Tychach (woj. śląskie) jest fachowiec od fiatowskiej elektroniki i może coś podpowie.


 
Wielkiej filozofii nie ma -zwara w macie-czujniku pod tyłkiem pasażera. Można to odłączyć na stałe ale nie wiem czy nie jest to jakoś powiązane z działaniem poduszek (choć wątpię)
 
po 10 min jazdy w korku, auto jechało coraz gorzej, teraz nie może ruszyć, co więcej nie mogą nawet samochodu zepchnąć z ulicy. Nie może wcisnąć hamulca (tak jakby się zapowietrzył). Odczekała chwilę, lekko puściło, znowu się zblokowało i tak w 2 godziny, z 3 przerwami dotarła do domu. Na szybko odpowietrzyłem układ i usterka jak dotąd się nie powtórzyła.

wymieniłem klocki, okazało się, że wewnętrzne okładziny (po obu stronach) są zapieczone. Tak jest skonstruowany zacisk że zbiera się tam syf (po stronie zewnętrznej jest ok). Mechanik zasugerował, żeby przy każdej wymianie oleju - przy okazji przeczyścić ;)
 
Ja swoich dwóch groszy nie dorzucę, bo mam słabszy silnik ;(
 
Przy okazji klocków wymieniłem też pierwszy element zawieszenia - postukiwał sobie prawy łącznik stabilizatora (~50 zł TRW ;) )
 
Amortyzatory
Powrót
Góra