a na co musze zwracac uwagę oglądając auto ktore tak dlugo stało??
"Co zrobic przed kupnem samochodu?
Historię serii 116/162 w dużym skrócie przytoczyłem w roli przypomnienia, tak naprawdę głównie chodzi o amatorski poradnik dla kogoś, kto nosi się z zamiarem kupna Alfy Romeo, która jest Alfą Romeo, a nie FIATem.
Zasady jednak niewiele odbiegają od tych standardowo przyjętych. Trzeba jednak pamiętac, że taka Alfetta może miec już ponad 30 lat i z powodzeniem nadawac się może na żółte blachy. Jest jednak aspekt z dostępnością części- tutaj pomocne będą fora i kluby. Największe w Polsce to cuoresportivo.pl znany jaki IK@R, alfaholicy.net i przykładowo
www.alfaclub.pl. Często jednak trzeba będzie korzystac ze stron zagranicznych. Polecam głównie
http://alfaromeo.startpagina.nl/ , gdzie jest wszystko w pigułce. A z Niemiec-
www.alfisti.net. Może ktoś z czytelników zna inne godne polecenia fora dot. powyżej wymienionych samochodów to adresy piszczie prosze w komentarzach.
Jednak wyobraźmy sobie sytuację. Znaleźliśmy odpowiednią Alfę 116/162 na allegro i jedziemy ją obejrzec. Polecam raczej bezpośredni kontakt z samochodem, niż oglądanie samych zdjęc. Punktem wyjścia jest stan blacharki, Ci którzy w klasykach siedzą, dobrze wiedzą, że gdy blachę widzi się zdrową to i motywacja do prac nad napędem i silnikiem jest. Zwrócic uwagę trzeba głównie na nadkola, na zewnątrz i wewnątrz, elementy mocujące zawieszenie, progi, krawędzie drzwi- odpływy wody nie mogą byc zatkane, jednak to stwierdzimy dopiero po rozmontowaniu boczków, albo zaglądając od spodu czy otwory odprowadzające wodę są drożne. Polecam też uchylenie wykładziny i spojrzenie na stan blachy pod nogami kierowcy i pasażerów. Jak dywan w tych miejscach jest wilgotny to nie trzeba sprawdzac- na 100% podłoga jest dziurawa. Sprawdzic też trzeba krawędzie szyby przedniej i tylnej oraz podszybia. Korozja na masce, błotnikach czy drzwiach nie jest tragedią- idzie je jeszcze zastąpic. Gorzej jak ruda wchodzi w konstrukcję. W przypadku wersji z szyberdachem, zwrócic uwagę na krawędzie dachu i stan podsufitki czy nie mieni się jej barwa w jego okolicach.
Przy uruchomieniu silnika trzeba sprawdzic zadymienie, ale jedynie jak są temperatury tak koło 10 stopni i więcej, bo w okolicach 0-5 każdy silnik będzie dymił. Chyba, że dymek będze siwy lub niebieskawy- oznacza to przedostawanie się oleju do komory spalania, a gdy dym jest czarny jak w dieslu to najprawdopodobniej będą pierścienie do roboty. Gdy na korku wlewu olejowego zobaczycie majonez to nie oznacza jeszcze uszczelki pod głowicą do roboty, problemem może byc np. odprowadzenie odmy olejowej. Olej na bagnecie również trzeba sprawdzic- nie tyle co jego ilośc, co kolor i gęstośc- złocisty, brązowy jest jeszcze pożądany. Gdy jest czarny i rzadki to kwalifikuje się do wymiany, a wtedy podczas kursu sprzedający-dom nie radzę wkręcac silnika wysoko, bo jak panewka chwyci to wał korbowy będzie chciał wyjśc bokiem z bloku na spacer i tyle zostanie z silnika.
Opony zazwyczaj sprzedający zmieniają przed sprzedażą dając jakieś szroty, jednak gdy nie są one zmienione to po zużyciu można wywnioskowac jaki jest stan podwozia. Podczas jazdy testowej trzeba sprawdzic, czy auto trzyma zbieżnośc i czy przy naciśnięciu hamulca auto nie zjeżdża samoczynnie z zadanego kierunku. Ale mówię o hamowaniu delikatnym- te samochody w znakomitej większości nie mają ABSu, więc w tym przypadku pozostaje hamowanie pulsacyjne. Między drugim a trzecim biegiem może byc słychac zgrzyt co oznacza problem ze synchronizatorami, nie jest to jeszcze tragedia w transaxlu, ale trzeba już sobie w głowie zapisac nieco delikatniejsze obchodzenie się ze skrzynią biegów, lub stosowac międzygaz. Proponuje też rozpędzic się samochodem do koło 100 km/h i wrzuceniu luzu- wtedy osłuchac czy łożyska nie dudnią. No i gdy będziemy przy zmianie biegów słyszec jakieś uderzenia to prawdopodobnie zawieszenie ukłądu napędowego jest już wywalone, a troche za nim trzeba się nabiegac, bo z jego dostępnością nie jest najlepiej.
Nie wspominam o oczywistościach- tylko egzemplarze bezwypadkowe, a jeśli są po drobnych stłuczkach to prześwietlic miejsca uderzone. Nawet niewielka stłuczka może zrobic problem gdy zechce się wymienic reflektory na nowe, bo stare nie świecą tak jak powinny. Wypadkowe wozy raczej nadadzą się na dawcę organów niż bazę do odbudowy. Pamiętac trzeba, że mamy tu do czynienia z klasycznymi wozami, wiekowymi, pełnoletnimi i nie spodziewajcie się, że znajdziecie wóz w idealnym stanie, takie kosztują duże pieniądze, a i tak niemal każdy będzie potrzebował inwestycji i uwagi. Więc przy oględzinach miejcie w głowie kosztorys napraw, a nie "jak bardzo wkurze nim sąsiada".
Przy 12o zawrowych silnikach V6 spalanie oleju to dośc newralgiczna sprawa. 1,0l /1000km to nic nadzwyczajnego, gdzieniegdzie piszą, że nawet 1,5l/1000km nie oznacza jeszcze remontu. Poprostu głowica jest skonstrułowana tak, a nie inaczej. Trzeba o tym pamiętac i jak się chce jechac w trasę Bałtyk-Mazury-Szklarska Poręba to oprócz bagaży i podstawowych narzędzi zabrac trzeba jeszcze bańkę oleju."
http://fierglu.blog.interia.pl/