hm... akumulator został podładowany, po ładowaniu miał 13.5V, po przejechaniu ok. 10km (conajmniej dwa rozruchy silnika) spoczynkowo 12,4V , byłem u fachmana od accu i po przemierzeniu obciążeniowym stwierdził (wbrew sobie jako sprzedawcy), że jest dobry. Zresztą po naładowaniu akumulatora błędów nadal nie można było skasować. Mam jeszcze kilka przemyśleń i pytań związanych... oto one:
Czy jest znana jakaś konkretna wartość progowa napięcia od przekroczenia, której system zabezpieczeń reaguje błędami? Czy po powrocie napięcia powyżej tej wartości, błędy resetowane są samoczynnie, bez konieczności ingerencji narzędziem diagnostycznym?
Nie mam drugiego akumulatora tego rozmiaru, czy podłączenia równolegle drugiego z drugiego samochodu jest jakimś rozwiązaniem? Macie jakieś doświadczenia w tej materii?
Przy słabym aku każde auto z elektroniką lubi wariować, no bo jak ma nie wariować jak znika napięcie przy rozruchu (widać to po przygasających podświetleniach itp).
jeśli akumulator po pełnym naładowaniu i przejechaniu 10km podczas których jednak stale się ładował (chyba że u Ciebie niedomaga ładowanie?) to nowy sprawny aku powinien trzymać jakies 12.6-12.8V. Aku który ma 12.3V może być OK ale nienaładowany w pełni (czyli też robić problemy pod obciążeniem rozrusznikiem), albo może to być aku który już jest częściowo zużyty. Robił Ci ten test na przyrządzie który szacuje pojemność aku/stopień zużycia i mierzy prąd rozruchowy, czy po prostu voltomierzem sprawdził 12.3 i mówi dobry?
A ładowanie masz dobre? na wolnych obrotach z włączonymi światłami to minimum te 13.8V a raczej powyżej 14V powinno być.
Masz podłączone jakieś urządzenia typu kamerka - rejestrator w trybie czuwania, może jakiś odstraszacz na kuny pod aku - szczególnie to pierwsze żre (ok 200mA).
Jeśli nie, to miernikiem cęgowym (wyzerować go wcześniej) warto sprawdzić czy nie masz upływu prądu po wyłączeniu stacyjki, zamknięciu drzwi i odczekaniu 20minut (niektóre obwody mają zwłoczne wyłączenie - np takie jak Blue&me czy podświetlanie wnętrza) - czasem w autach są jakieś upływy, np uszkodzony kabel, uszkodzony jakiś moduł (chiński alarm) i rozładowuje za bardzo akumulator podczas postoju i stąd wiecznie jest niedoładowany.
Naładowanie aku że świeżo po łądowaniu pokazywał 13.5V to chyba jakaś przesada? Jakie było napięcie pod koniec ładowania z prostownikiem? W aku nie przekracza się 15V (o ile pamiętam dobrze) podczas ładowania bo można uszkodzić akumulator.
Gdyby te problemy były w 159 to podpowiedziałbym jeszcze wyczyszczenie punktu masowego do karoserii (kabel masowy z aku) bo tam on często rdzewieje i różne jaja się dzieją. W Giulietcie nie słyszałem o takich problemach, ale możesz tam zalukać też jak to wygląda (choc w 2014roczniku to chyba by było za wcześnie na takie jaja).
Obie klemy wyczyszczone i dobrze solidnie spięte na aku?